Reklama

W trosce o zdrowe zasady

Niedziela Ogólnopolska 31/2006, str. 14

Ks. Zbigniew Suchy: - W planowany temat naszej rozmowy wpisują się dramatyczne, a nawet tragiczne wydarzenia w skali światowej. W naszych rozmowach z ust Księdza Arcybiskupa często padało sformułowanie-postulat o konieczności sprawiedliwości społecznej zarówno w skali makro, jak i w obrębie małych ojczyzn. Dlatego prosiłbym o skomentowanie wydarzeń na Bliskim Wschodzie.

Abp Józef Michalik: - Różnie można patrzeć na ten nabierający niebezpiecznych rozmiarów konflikt na Bliskim Wschodzie. Już przed 30 laty spotykani Libańczycy nosili w sobie wielki ból z powodu niszczenia ich kraju, noszącego wówczas miano kwitnącej Szwajcarii Bliskiego Wschodu, a główną winę przypisywali już wówczas nie tylko wojnie siedmiodniowej, nie tylko Izraelowi oraz potentatom światowym, ale Amerykanom. Uważali, że polityka amerykańska w relacji do Libanu była polityką bezradną i niesprawiedliwą, decydowały interesy, które zamazywały prawdę. I trwa to do dzisiaj. Kraj chrześcijańsko-muzułmański, który żył przez wieki w wewnętrznej zgodzie i wypracował całkiem poprawny modus vivendi, został działaniami wielkiego zagranicznego interesu zniszczony i zdeptany. Sądzę, że największa strata z punktu widzenia przyszłości Libanu polega na tym, że zatracono wzorzec współżycia między muzułmanami, czyli kulturą arabską, a kulturą zachodnią. Dzisiaj będzie łatwiej mnożyć mity głoszące, że to współżycie jest niemożliwe. Liban był życiowym przykładem, że to jest możliwe.

Reklama

- Widzimy też, jak światowe rządy uciekają przed zabraniem głosu i decyzją uzdrowienia choroby u podstaw, u przyczyn konfliktu - jedynie Ojciec Święty Jan Paweł II przez całe lata swojego pontyfikatu mówił o Libanie. Narażał się wszystkim, którzy mieli interes w zniszczeniu Libanu. Wyliczono, że Papież wspominał o tym 120 razy przy różnych okazjach, głównie podczas modlitwy „Anioł Pański”...

- To jest wielki, bardzo czytelny problem: na terroryzm nie można odpowiadać terroryzmem. Trzeba jasno i z naciskiem powiedzieć, że uchwały międzynarodowe obowiązują jednakowo zarówno Arabów, jak i Żydów, i rozeznanie ogólnonarodowe powinno być rozeznaniem uczciwym, a nie stronniczym. Dzisiaj widzimy, jak ta polityka międzynarodowa schlebia sobie wzajemnie. Wszyscy z obłudnym zachwytem patrzą na trwający w Petersburgu szczyt, który niczego nie załatwił, a jest raczej zamazywaniem rzeczywistości i zacieraniem prawdy o wielkim cierpieniu ludzi na całym świecie, szczególnie w miejscach zbiegania się interesów wielkiej polityki i wielkiego biznesu. Dlatego sądzę, że brak konsekwencji w jednym punkcie mści się w innym, i leczenie problemu zawęża się do doraźnych działań, mamiących opinię publiczną.
W sposób chrześcijański ujął to doskonale Papież Benedykt XVI, prosząc o modlitwę za Liban, która sprawia, że w trudną rzeczywistość wkracza w sobie tylko właściwy sposób Pan Bóg, bo ludzie okazali się zakłamani i nieuczciwi.

- Wróćmy do spraw naszej Ojczyzny. Ostatnie wydarzenia na polskiej scenie politycznej zachwiały pewnym poczuciem bezpieczeństwa i ludziom popierającym szeroko rozumianą prawicę sprawiają wiele kłopotu. Oczekują oni, jak zdążyłem się zorientować, jakiegoś racjonalnego, uczciwego wyjaśnienia. Czy można prosić o kilka słów komentarza?

- W całej tej nie do końca oczywistej sytuacji, jaką była zmiana na stanowisku premiera, chciałem wyrazić moje uznanie dla pana Marcinkiewicza za czas pełnienia urzędu i styl, w jaki z tego urzędu odszedł. Wreszcie Polska ujrzała polityka, który pokazał kulturę polityczną na światowym poziomie. Na tym w dalszej perspektywie nie straci. Tego rodzaju styl i rezygnacja z ambicji własnych przyniesie efekt, o ile reformy wewnętrzne i zewnętrzne, które się zaczęły, będą nadal prowadzone uczciwie, w oparciu o właściwe podstawy aksjologiczne.
W dalszym ciągu stoję na stanowisku, że obowiązkiem moralnym Kościoła jest jakiś udział w polityce, ale nie w życiu partii politycznych, że np. można i trzeba komentować sprawy polityczne, ale unikać popierania lub zwalczania ugrupowań i działaczy partyjnych. Chyba że zaistniałaby sytuacja przekroczenia norm etycznych przez którąś z partii, wtedy do obowiązków ludzi sumienia, także ludzi Kościoła, należy zabierać głos. Jest to moje credo życiowe i pragnę mu pozostać wierny.
Zatem, odnosząc się w tym duchu do zaistniałych wydarzeń, uważam, że dwie partie, które wygrały wybory, miały obowiązek stworzyć koalicję. To była wola wyborców. Każdy kolejny dzień będzie coraz jaśniej ujawniał, kto jest bardziej winny temu, że taka koalicja nie powstała. Nie zamierzam wystawiać cenzurek, pragnę jedynie zauważyć, co zresztą jest od dawna widoczne, że przez wzajemne ataki następuje samozniszczenie prawicy. Każdy podział wśród ludzi jest nieszczęściem.
W wydarzenie zmiany premiera wpisuje się także opinia intelektualistów, którzy widzą, że atak na obecny rząd ma nieco szerszy i głębszy zasięg. Zastanawiające jest owo zjednoczenie opozycji z lewicą w budowaniu wspólnego frontu walki z obecnym rządem. W każdej demokracji potrzebna jest opozycja, pod warunkiem wszakże, że będzie to opozycja twórcza. Natomiast nikt mnie nie przekona, że obecna opozycja jest twórcza, w sytuacji, kiedy polski europoseł krytykuje i oskarża Polskę o grzechy niepopełnione, i podobnie czyni wobec prasy zagranicznej były prezydent RP! Nie może tak być, że wybraną demokratycznie partię albo głowę państwa oskarża się na różnych forach międzynarodowych o rzekomy nacjonalizm. Są to często słowa puste, wypowiedziane pod jakiś scenariusz, który nie ma nic wspólnego z Polską tradycją, istniejącą rzeczywistością i racją stanu. Psucie opinii polskiemu rządowi na Zachodzie, w gremiach Unii Europejskiej, jest psuciem opinii narodowi polskiemu. I chociażby na tym polega poważna nieuczciwość opozycji.
Gdy chodzi o samą zmianę rządu, uważam, że partia, która wygrała wybory, ma prawo do posunięć, które, jej zdaniem, są pomocne w efektywnym realizowaniu założeń, planów. Trzeba obserwować, jak to się powiedzie, ale też nie należy robić z tego jakiegoś wydarzenia o posmaku sensacyjnym. Proszę zauważyć, że stało się to, czego domagała się opozycja, że premierem powinien być lider zwycięskiej partii. Teraz, kiedy to się stało, zaczyna się podnosić dziwne larum.
Z drugiej strony ci, którzy krytykowali posunięcia i działania dotychczasowego premiera, nagle stanęli w szeregu piewców jego rządów. Coś tu nie gra. Ujawnia się w tym szumie, także medialnym, jakiś lęk, który po części można już nazwać, ale poczekajmy na kolejne tygodnie - ujawni się to jeszcze bardziej wyraziście.

- Bóg zapłać za rozmowę.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Alicja z krainy dobra

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 52-54

[ TEMATY ]

miłosierdzie

wolontariat

Klaudia Zielińska

Nie lubi mówić o sobie. Unika udzielania wywiadów. Ratuje ludzi od śmierci, głodu, cierpienia i chorób. Misjonarka w Kenii i Tanzanii. Nazywana przez bliskich „Aniołem Afryki” lub „Matką Teresą z Polski”.

Krzysztof Tadej: Trzy lata temu w wywiadzie dla tygodnika Niedziela powiedziała Siostra m.in.: „Kiedyś pojechałam do jednej z wiosek. Witałam się z ludźmi i nagle usłyszałem dziwny pisk. Spytałam: «Co to takiego?». Wskazano mi jeden z domów. Wczołgałam się, bo nie było drzwi. Zobaczyłam dziecko leżące na liściach od banana. Piszczało z bólu. W jego uchu zagnieździły się robaki i wyjadały błonę bębenkową. Obok leżała matka i nie miała siły wstać. Umierała z głodu. Udało się uratować dziecko i matkę w ostatniej chwili”. Opowiadała Siostra również o innych dramatycznych sytuacjach w kenijskiej miejscowości Laare. Czy od tego czasu sytuacja się poprawiła?

CZYTAJ DALEJ

Franciszek o Mszy trydenckiej: powrót do prawdziwych intencji Benedykta XVI i Jana Pawła II

2021-09-21 14:09

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Msza trydencka

ks. Mirosław Benedyk

Msza św. trydencka

Msza św. trydencka

Mam nadzieję, że dzięki decyzji o wstrzymaniu automatyzmu [wydawania pozwoleń na odprawianie Mszy według] starego rytu możemy wrócić do prawdziwych intencji Benedykta XVI i Jana Pawła II – powiedział papież Franciszek podczas spotkania ze słowackimi jezuitami 12 września w Bratysławie. Zapis tej rozmowy ukazał się we włoskim czasopiśmie „La Civiltà Cattolica”.

Ojciec Święty przypomniał, że jego decyzja „była owocem konsultacji ze wszystkimi biskupami świata”, jaka odbyła się w zeszłym roku. – Od tej pory ten, kto chce odprawiać według vetus ordo powinien poprosić Rzym o zgodę, tak jak się to dzieje w przypadku birytualizmu. Ale są młodzi [księża], którzy miesiąc po święceniach idą do biskupa, by o to prosić – podkreślił papież.

CZYTAJ DALEJ

Podróż za darmo komunikacją miejską? 22 września we Wrocławiu

2021-09-21 20:19

Wojciech Mścichowski

W związku z corocznymi obchodami Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu, 22 września 2021 roku, w Dniu bez Samochodu, przez cały dzień bezpłatnie będzie można korzystać z przejazdów komunikacją miejską i międzygminną.

W przeciwieństwie do innych miast, w stolicy Dolnego Śląska darmowa komunikacja skierowana jest do wszystkich podróżnych, nawet tych, którzy na co dzień nie poruszają się samochodem – to oznacza, że aby skorzystać z bezpłatnych przejazdów, nie trzeba posiadać przy sobie dowodu rejestracyjnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję