Z o. Stanisławem Piętką, gwardianem klasztoru Ojców Franciszkanów w Niepokalanowie, rozmawia ks. inf. Ireneusz Skubiś
Ks. inf. Ireneusz Skubiś: - Witam serdecznie Ojca Gwardiana największego katolickiego klasztoru męskiego - w Niepokalanowie i serdecznie gratuluję z powodu tego, dokonanego w ostatnim czasie wyboru. Proszę powiedzieć, czym dla przełożonego Niepokalanowa jest to miejsce, założone przez św. Maksymiliana Marię Kolbego?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
O. Stanisław Piętka ofm conv: - Dziękuję bardzo może nie tyle za gratulacje, co za życzenia, bo przez gratulacje zawsze rozumiemy życzenia, żeby zadanie, które zostało powierzone w tym wypadku mojej
osobie, najlepiej wypełnić. Jestem 17. z kolei gwardianem po o. Maksymilianie. Jeżeli chodzi o kadencję - będzie to 20. kadencja, a 17. osoba, która spełnia ten urząd. Jest to wielkie zadanie i
kiedy człowiek przeżył 25 lat kapłaństwa, patrzy już nie tyle przez pryzmat tego, że jest przełożonym największego klasztoru męskiego świata, ale właśnie przez zadania, jakie będzie miał do wypełnienia.
A tych zadań jest bardzo dużo, bo Niepokalanów - jak mówił św. Maksymilian - to przede wszystkim klasztor. Z początku było to przede wszystkim wydawnictwo jako środek do osiągnięcia celu.
Św. Maksymilian założył Niepokalanów, aby był on ośrodkiem działalności Rycerstwa Niepokalanej, którego celem pośrednim jest zdobycie całego świata dla Chrystusa przez Niepokalaną - zaczynając od
siebie - celem zaś ostatecznym jest jak największa chwała Boża. Tym celom - pośredniemu i ostatecznemu - ma służyć Niepokalanów. Św. Maksymilian mówił, że gdyby Niepokalanów miał wypaczyć
ten cel albo go zaniechać, to lepiej, żeby w ogóle nie istniał.
Cel Niepokalanowa pokrywa się z celem Rycerstwa Niepokalanej. Gwardian Niepokalanowa jest jednocześnie narodowym asystentem kościelnym Rycerstwa Niepokalanej, co oficjalnie już przyjęto na ostatniej
kapitule zakonnej, na której też zostałem wybrany gwardianem klasztoru. Dzieje się tak dlatego, aby zagwarantować Rycerstwu Niepokalanej wierność jego charyzmatowi, wierność temu wszystkiemu, czego od
Rycerstwa i od Niepokalanowa oczekiwał św. Maksymilian.
- Przypomniał Ojciec Gwardian ważną rzecz, że Rycerstwo Niepokalanej, które założył o. Maksymilian, ma realizować cel misyjny: zdobywać świat dla Chrystusa przez Niepokalaną. Proszę powiedzieć, czy w Niepokalanowie jest obecny duch o. Maksymilana?
- Przytoczę tu jeszcze wypowiedź św. o. Maksymiliana z ostatniego dnia jego pobytu w Grodnie, w listopadzie 1927 r., kiedy wraz z braćmi miał przenosić się do nowo powstającego klasztoru pod
Warszawą, na terenie powiatu sochaczewskiego, który nazwał Niepokalanowem. Powiedział wtedy, że idziemy tam nie po to, żeby zakładać nowy zakon, żeby oddzielać się od dotychczasowego, ale by żyć w pełni
duchem franciszkańskim według reguły konstytucji naszego zakonu, i to wszystko mamy realizować w sposób bohaterski, w stopniu heroicznym, w duchu całkowitego oddania się Matce Bożej i na Jej wzór oddania
się Panu Bogu.
Ta idea również dzisiaj musi przyświecać Niepokalanowowi. Gdyby tego zabrakło, to można by było porównać Niepokalanów do dzwonu bez serca. To wszystko mogłoby pięknie wyglądać, ale nie spełniałoby
swojego przeznaczenia, a tym samym nie byłoby użyteczne.
Reklama
- Miałem to szczęście, że w 1956 r. byłem przez kilka tygodni w Niepokalanowie. Poznałem wtedy braci, których do klasztoru przyjmował o. Maksymilan - mieli po ok. 50 lat, a od śmierci
o. Maksymiliana upłynęło wtedy 15 lat, czyli wszystko było jeszcze bardzo świeże, i ci ojcowie, jak np. o. Florian Koziura, br. Iwo Achtelik, br. Hieronim Wierzba, br. Alfred Dziedzic i wielu innych -
mogli przekazywać nam bardzo dokładne relacje o świętym Współbracie. Pokazywali nam oryginalnie zachowaną celę o. Maksymiliana, przedmioty, których używał, szaty, które nosił, a nawet jego ściętą brodę.
Wszystko było dostępne, bliskie, wszędzie czuło się ducha o. Maksymiliana, choć do beatyfikacji było jeszcze daleko.
Czy udało się uczniom o. Kolbego przenieść jego przesłanie do młodych franciszkanów, którzy są obecnie w Niepokalanowie, którzy tu pracują, są kapłanami albo braćmi, i czy to przesłanie o umiłowaniu
Niepokalanej jest dzisiaj podobnie realizowane?
Reklama
- Bardzo się cieszę z tego pytania, a jednocześnie ze świadectwa Księdza Infułata o życiu klasztoru w czasach, kiedy żyli jeszcze świadkowie o. Maksymiliana. Rzeczywiście, br. Alfred Dziedzic został
przyjęty do Rycerstwa Niepokalanej przez o. Kolbego. Wspomnieć tu trzeba także o. Alberta Wojtczaka, który znał osobiście o. Maksymiliana i który jest autorem 2-tomowego życiorysu Świętego. Dzięki tym
braciom zostały zebrane refleksje o. Maksymiliana z jego konferencji i wypowiadane w różnych okolicznościach. To właśnie dzięki nim myśl św. Maksymiliana przetrwała. Niektórzy ze współbraci o. Maksymiliana
byli także więzieni. W tym roku mija 10 lat od śmierci br. Innocentego Wójcika, którego proces beatyfikacyjny także jest już przygotowywany, a który jest jakby symbolem tych wszystkich, których Ksiądz
Infułat wspomina z takim nabożeństwem. Br. Innocenty cieszy się wielkim kultem wśród Rycerzy Niepokalanej.
Wiemy, że w czasie II wojny światowej aresztowano razem z o. Maksymilianem dwóch ojców, dwóch braci, a także trzech ojców z Białorusi. Wszyscy byli męczennikami. Dzięki tym świadkom Rycerstwo przetrwało.
Czy my dzisiaj tę myśl realizujemy? Kiedy się idzie w szeregu i niekiedy gubi krok, to trzeba posłuchać komendy i ten krok wyrównać. Musimy więc ciągle wracać do myśli z konferencji o. Maksymiliana
i do jego pism, do życiorysów naocznych świadków o. Kolbego, z których jeszcze ok. 20 żyje, i pytać, słuchać, chłonąć każde słowo i patrzyć na ich życie.
Ja urodziłem się w cieniu Niepokalanowa, 7 km od klasztoru, w parafii Kampinos, więc Niepokalanów znam od dzieciństwa i marzy mi się, oczywiście, tamten Niepokalanów, z dużą liczbą powołań. Dzisiaj,
choć dzięki Bogu, u nas one są, jednak jest ich zdecydowanie mniej. Proces beatyfikacyjny br. Innocentego byłby ukazaniem tu także roli brata zakonnego, na którym o. Maksymilian również oparł nasz klasztor
- na braciach i ojcach, którzy chcieli realizować misję Niepokalanowa przy całkowitym, bezgranicznym poświęceniu się Matce Bożej i na Jej wzór Panu Bogu.
- Idee maryjne oparł o. Maksymilian na dogmacie o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zapatrzony w Niepokalaną, bardzo chciał realizować królestwo Boże. Był to czas szczególnych działań masonerii i wrogów Kościoła. Św. Maksymilian przeżywał to wszystko, gdy był w Rzymie i już tam zaczął realizować swą ideę. Po powrocie do Polski jego działania jeszcze bardziej się skonkretyzowały i zaowocowały powstaniem Rycerstwa Niepokalanej.
Reklama
- Tak. Dziękuję za wprowadzenie w ten temat. Jestem też świeżo pod wrażeniem słów abp. Stanisława Nowaka, który zauważył, że świat ogarnia dziś wielka laicyzacja, ogarnia ona Europę, a także Polskę.
Metropolita częstochowski uważa, że cała nadzieja, siła i moc tkwi teraz w różnych stowarzyszeniach, ruchach, w których widać głębokie przeżywanie wiary. Rycerstwo Niepokalanej też przecież po to powstało,
o. Maksymilian powiedział: dla ratowania Kościoła w imię Niepokalanej i przy Jej pomocy. Widział on zagrożenie - silne wystąpienia antykościelne w 1916 r. i później, kiedy masoneria świętowała
200. rocznicę swego powstania. Wiedział, że masoneria inspiruje te antychrześcijańskie, antypapieskie wystąpienia. Słyszał i widział bluźniercze okrzyki i napisy, był także bardzo dobrze zorientowany
w ideologii masońskiej. Pisałem o tym w Rycerzu Niepokalanej (nr 3 i 4 z 2002 r.). Był świadomy tego, że religią i filozofią masońską jest lucyferyzm, wiara w Lucyfera jako Boga. Autentycznie obawiał
się o los papieża i Kościoła i nie chciał być obojętny. Chciał coś robić, nie tylko rozdzierać przysłowiowe szaty.
16 października 1917 r., trzy dni po ostatnich objawieniach Matki Bożej w Fatimie, powstaje Militia Immaculatae - Rycerstwo Niepokalanej. Nie jest to przypadek.
Rycerstwo powstało w Rzymie, ale swą działalność zaczęło od Polski, od Krakowa; potem było Grodno i Niepokalanów. Dzisiaj do Rycerstwa na całym świecie jest zapisanych ponad 4 mln wiernych, w tym
ok. połowa w Polsce. Istnieje ono w 47 krajach, na 5 kontynentach, ma 220 wspólnot skoncentrowanych wokół 27 central narodowych, takich jak Niepokalanów. Rycerz Niepokalanej wychodzi w ponad 20 językach.
W 1997 r., w 80. rocznicę powstania Rycerstwa Niepokalanej, Stolica Apostolska zatwierdziła jego statuty i uznała je za stowarzyszenie międzynarodowe, publiczne, z osobowością prawną kościelną i
tam, gdzie jest konkordat - państwową. W Polsce więc Rycerstwo Niepokalanej od 2000 r. cieszy się również osobowością prawną w rozumieniu nie tylko prawa kościelnego, ale i państwowego. Jest
największą organizacją religijną czy pozarządową w Polsce.
- Czy tak konkretny cel Rycerstwa: obrona wiary przez Maryję dla Boga - po 87 latach istnienia stowarzyszenia jest nadal aktualny?
- Jeżeli zagrożone jest zbawienie chociaż jednego człowieka - tym człowiekiem jestem najpierw ja - to idea Rycerstwa jest nadal aktualna. Matka Boża w Fatimie ukazuje dzieciom, że dusze
ludzkie po śmierci wpadają do piekła jak spadające jesienią liście. Widzimy, że wciąż powstają nowe zastępy, które nazywają siebie rycerzami, a są sługami szatana: bluźnią Bogu, Matce Najświętszej, występują
przeciw Kościołowi, Ojcu Świętemu, kapłanom. Odpowiedzią na to jest Rycerstwo Niepokalanej. O. Maksymilian jeszcze przed wojną mówił: Patrzcie, jak organizuje się zło, zobaczcie, jakie tam idą siły, pieniądze.
A my mamy być obojętni? Obojętność nazywał największą zarazą XX wieku. Wobec tego trzeba nam się organizować w dobrym, żeby tym dobrem zło zwyciężać. Rycerstwo działa na różnych polach.
O. Maksymilian mówił, że trzeba wykorzystać wszystkie środki, byle godziwe, na jakie pozwala stan, warunki, okoliczności. Oczywiście prasa - stąd już w pierwszej fazie działalności Rycerstwa
własne wydawnictwo. O. Maksymilian marzył o radiu - mamy radio, marzył o telewizji - jest telewizja. Dzisiaj jest także Internet i wiele innych środków, ale nie wolno zapomnieć o tej indywidualnej
działalności poszczególnych rycerzy, którzy promują Rycerza, podają cudowny medalik, którzy słowem i swoją postawą dają świadectwo przynależności do Rycerstwa. Jest jeszcze rycerstwo u stóp Krzyża -
czyli wszyscy chorzy, cierpiący. To są te pola, na których Rycerstwo działa i chce działać.
W dniach 15-17 października br. odbędzie się w Niepokalanowie ogólnopolskie sympozjum mariologiczne, organizowane przez nasz klasztor, Polskie
Towarzystwo Mariologiczne i Stowarzyszenie Rycerstwo Niepokalanej w Polsce. Osobisty patronat nad sympozjum przyjął kard. Józef Glemp, prymas Polski, a patronat medialny - Rycerz Niepokalanej,
Radio Niepokalanów, Telewizja Puls i, oczywiście, Niedziela.
Wszyscy jesteśmy zaproszeni na to spotkanie, miejsca starczy dla każdego, a media będą na bieżąco informować i przybliżać ideę sympozjum.
- Serdeczne Bóg zapłać za rozmowę.