Reklama

Polska

Dzielnica Czterech Świątyń we Wrocławiu

Styczeń już od ponad czterdziestu lat jest szczególnym miesiącem dla ekumenii. Co roku odbywają się w nim Ekumeniczne Tygodnie Modlitw o Jedność Chrześcijan, które gromadzą tych wszystkich, którzy w duchu miłości i braterstwa pragną spotkać się z braćmi i siostrami innych wyznań. W tym roku po raz kolejny nabożeństwa odbywać się będą w różnych świątyniach, a zainauguruje je uroczyste nabożeństwo ekumeniczne w katedrze wrocławskiej.

Niedziela wrocławska 3/2007

[ TEMATY ]

ekumenizm

Wrocław

TOMASZ LEWANDOWSKI

biskup diecezji wrocławskiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego

Ekumeniczny Wrocław

Wrocław jest szczególnym miejscem, gdzie stykały się z sobą na przestrzeni wieków różne kultury, narodowości i religie. Miasto usytuowane było na skrzyżowaniu szlaków handlowych z północy na południe i z zachodu na wschód, w pobliżu dogodnej przeprawy przez Odrę w okolicach dzisiejszej Wyspy Piaskowej. Wrocław w swojej historii był pod rządami Piastów, potem Czechów, Austriaków i Prus. W roku 1945 r. jako następstwo II wojny światowej nastąpiła generalna wymiana ludności, która przybyła na te tereny głównie z polskich terenów wschodnich oraz innych regionów naszego kraju. W sytuacji powojennych zniszczeń, niepewności, wielu ludzkich tragedii rozpoczynało się życie w powojennym Wrocławiu. Również to życie religijne i duchowe, które wówczas było pełne solidaryzmu, dobrej współpracy i wzajemnej pomocy.
Teraz z perspektywy czasu widzimy, że dzisiaj zbieramy tego pozytywne, ekumeniczne owoce. Niewątpliwie sprzyjał temu ogólny klimat, jaki wytwarzali w przeszłości ci, którzy na te ziemie przybyli. Stanowili oni mieszankę kultur i religii. Wszystkich łączyła bieda i nieznajomość terenu, na który przybyli. Druga bardzo istotna przyczyna dobrych kontaktów ekumenicznych, to - użyję tego sformułowania - ekumeniczni kardynałowie w Kurii Wrocławskiej. I trzecia przyczyna, to duchowni, którzy wierzą w ekumenię, noszą ją w sercu i zaszczepiają ją swoim wiernym. Dla nich słowa Ewangelii, słowa samego Chrystusa o jedności, nie są tylko pobożnym życzeniem, ale pragną je na miarę swoich możliwości, wypełnić. To właśnie w naszym mieście istnieje inicjatywa, która znana jest nie tylko w naszym kraju, mianowicie Dzielnica Wzajemnego Szacunku. Tworzą ją katolicy, prawosławni, ewangelicy i żydzi. Spotykamy się razem, modlimy się razem, świętujemy razem.

Zaczęło się od rzuconych kamieni

Jak opowiadał ks.dr Jerzy Żytowiecki, pierwszy kamień wleciał przez zabytkowy witraż do wnętrza kościoła katolickiego i omal nie uderzył jego siostry. Innym razem Jerzy Kichler - ówczesny przewodniczący Gminy żydowskiej był świadkiem rzuconego kamienia w ikonę mieszczącą się na zewnątrz cerkwi prawosławnej. On sam zresztą przeżył niejeden kamień rzucony w synagogę. Ja doświadczyłem podobnego zdarzenia, kiedy jako student odbywałem praktykę kościelną w parafii ewangelickiej w Wieluniu. W sobotni wieczór, kiedy Pastorowa pokazywała mi kościół, w którym nazajutrz miałem odprawić nabożeństwo (był wówczas rok 1972), przez wybite okno wpadł przed ołtarz duży kamień, który kilka centymetrów minął moją głowę.
Kiedy doszło do pierwszego spotkania przedstawicieli parafii rzymskokatolickiej św. Mikołaja, parafii prawosławnej, parafii ewangelicko-augsburskiej i Gminy żydowskiej, stwierdziliśmy, że łączą nas wspomnienia o rzuconych w nasze świątynie, kamieniach. To był powód, aby zacząć wspólnie działać, a przez to składać świadectwo o naszych wspólnych korzeniach, zarówno staro, jak i nowotestamentowych. Działanie to stawiało sobie również za cel burzenie wszelkich stereotypów, które nie miały i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Podczas wspólnych spotkań przedstawicieli trzech wyznań i Gminy żydowskiej zrodziła się idea trwałej współpracy, która na początku przybierała różne imiona: „Dzielnica Czterech Świątyń”, „Dzielnica Tolerancji”, „Wrocławski Kwadrat”, „Dzielnica Pojednania”. Obecnie najbardziej popularnym określeniem jest „Dzielnica Wzajemnego Szacunku”.
W czasie wielu spotkań na „niższym i wyższym szczeblu” wypracowano koncepcję współpracy. Zgodzono się, by w rejonie ulic, przy których mieszczą się cztery świątynie, stworzono realne warunki dla kontynuacji przez Kościoły i Gminę żydowską swej religijnej, charytatywnej i edukacyjnej działalności oraz opracowania i realizacji różnych programów, których celem miała być stała i codzienna współpraca między trzema Kościołami i Gminą żydowską. Celem stworzenia szczególnej atmosfery w rejonie tych świątyń miała być współpraca na bazie Pisma Świętego, nauczanie i realizowanie w życiu wiernych wartości biblijnych, miłości Boga i otwarcia na potrzeby bliźnich. Należało też zwrócić przy tym uwagę na warunki życia oraz potrzeby materialne i duchowe mieszkańców tej dzielnicy.
Od tego czasu, a idea „Dzielnicy” ma już 10 lat, dochodziło do wielu spotkań o charakterze modlitewnym, popularno-naukowym, koncertowym i okolicznościowym. Prowadzona jest ekumeniczna praca z dziećmi w ramach akcji „Dzieciaki” i młodzieżą, która postanowiła regularnie się spotykać.

Papieskie umocnienie

Największym wydarzeniem ekumenicznym naszego miasta była, bez wątpienia, wizyta papieża Jana Pawła II i wielka modlitwa ekumeniczna w Hali Ludowej w maju 1997 r. Przypominając swoim rodakom swą uprzednią naukę o niewystarczalności tolerancji między chrześcijańskimi braćmi i siostrami, dodał znamienne słowa. Cytuję: „Nie można poprzestać na wzajemnej akceptacji. Pan dziejów stawia nas wobec trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa. Wybija wielka godzina. Nasza odpowiedź winna dorastać do wielkości chwili szczególnego Bożego kairosu. Tu na tym miejscu pragnę powiedzieć: nie wystarcza tolerancja! Nie wystarcza wzajemna akceptacja. Jezus Chrystus, Ten, który jest i który przychodzi, oczekuje od nas czytelnego znaku jedności, oczekuje wspólnego świadectwa.
Siostry i bracia, z tym właśnie orędziem do was przybywam. Proszę o wspólne świadectwo składane przed światem Chrystusowi. Proszę w imieniu Chrystusa! Zwracam się najpierw do wszystkich wiernych Kościoła katolickiego, szczególnie do braci w biskupim posługiwaniu, a także do duchowieństwa, osób życia konsekrowanego i wszystkich świeckich.
Ośmielam się również prosić was, umiłowani bracia i siostry z innych Kościołów. W imię Jezusa proszę o wspólne chrześcijańskie świadectwo. Naszej wiary, żywej i głębokiej potrzebuje bardzo Zachód na historycznym etapie budowania nowego systemu wielorakich odniesień.
Mocnego znaku zawierzenia Chrystusowi potrzebuje Wschód, duchowo spustoszony przez lata programowej ateizacji. Europa potrzebuje nas wszystkich zebranych solidarnie wokół Chrystusowego Krzyża i Ewangelii. Winniśmy z uwagą czytać znaki czasu. Jezus Chrystus od wszystkich oczekuje świadectwa wiary. Los ewangelizacji łączy się ze świadectwem jedności dawanych przez Kościół, przez chrześcijan”. Słowa Papieża stały się też wytycznymi do dalszych ekumenicznych działań.
W październiku 1999 r. doszło pomiędzy Światową Federacją Luterańską a Watykanem do podpisania wspólnej Deklaracji o usprawiedliwieniu. Z tej okazji również we Wrocławiu zorganizowano okolicznościowe nabożeństwo, w którym obok biskupów ewangelickich brał udział kard. Henryk Gulbinowicz i bp Edward Janiak.
Ważną niewątpliwie inicjatywą było zorganizowanie przed rokiem jubileuszu 2000 r. ekumenicznej pasterki z udziałem przedstawicieli sześciu wyznań z terenu naszego miasta.
Wspomnieć należy również o wielu uroczystościach o charakterze miejskim czy państwowym, na które zapraszani są przedstawiciele innych wyznań. Wspomnieć powinno się również o ekumenicznych poświęceniach m.in. kościoła ewangelickiego na Sępolnie, przedszkola integracyjnego „Promyk Słońca”, kaplicy w porcie lotniczym, nowego cmentarza komunalnego, domu opieki „Samarytanin” czy organów w Oratorium Marianum Uniwersytetu Wrocławskiego.
Pisząc o tym wszystkim, nie mogę nie zwrócić uwagi na wielkie zaangażowanie ekumeniczne metropolity wrocławskiego kard. Henryka Gulbinowicza. Bez Jego akceptacji nie byłyby możliwe tak szerokie działania ekumeniczne. Dzisiaj z radością należy stwierdzić, że Jego następca abp Marian Gołębiewski wraz z biskupami pomocniczymi kontynuuje to, jakże ważne dziś wyzwanie stające przed Kościołami trzeciego tysiąclecia, jakim jest ruch ekumeniczny.
Dzisiaj, wobec grożących nam niebezpieczeństw, wobec sekularyzacji i ekspansji religii niechrześcijańskich, chrześcijanie muszą trzymać się razem i tworzyć wspólny front działań dla całego Kościoła. Wrocław i Dolny Śląsk niech będą tego dobrym przykładem.

Reklama

Synagoga pod Białym Bocianem

Jedyna wrocławska świątynia żydowska ukryta jest w podwórzu zniszczonej ul. Włodkowica.
Zaprojektowana przez niemieckiego architekta Karla Ferdinanda Langhansa, nie jest pod względem architektonicznym typowym przykładem żydowskiej bożnicy. Po wydarzeniach Nocy Kryształowej stała się miejscem spotkań wszystkich wrocławskich Żydów, ponieważ jako jedyna nie została zniszczona. W 1947 r. została przejęta przez państwo i w ciągu kolejnych 50 lat niszczała. W 1996 r. odzyskana przez Gminę Żydowską. Odnawiana dziś synagoga, ma się w przyszłości stać głównym elementem Centrum Żydowskiego.

Kościół pw. św. Mikołaja

Konsekrowano go w 1965 r. Barokowy kościół stoi pośrodku szarych kamienic, wciska się między domy i pogrzebowe zakłady. W środku złote kandelabry, sześć nisz, a w każdej dekoracyjny ołtarz, bogato zdobione tabernakulum, sklepienie w pozłacane gwiazdy, ambona z zielonego marmuru. Ostatnią przełomową dla niego datą był rok 1998. Wtedy z rąk Ojców Franciszkanów przeszedł w ręce Ojców Paulinów, którzy opiekują się nim do dziś.

Katedra Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego pw. Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy

Ta cerkiew ma już ponad 730 lat. Na początku była to katolicka kaplica cmentarna przy parafii św. Elżbiety i nazywała się kościołem św. Barbary. W miarę upływu lat świątynię przebudowywali różni architekci. W czasie II wojny światowej została w znacznej części zniszczona. W latach 60. XX w. po zakończeniu odbudowy przekazano budynek Polskiemu Autokefalicznemu Kościołowi Prawosławnemu i od 1963 r. pełni funkcję katedry.

Reklama

Katedra pw. Opatrzności Bożej

To świątynia ewangelicko-augsburska (inaczej luterańska). Schowana między hotel Europeum i zaniedbane kamienice. Wzniesiono ją w latach 1746-50 z rozkazu króla Fryderyka II Wielkiego, jako pierwszą świątynię kościoła ewangelicko-reformowanego we Wrocławiu. Wnętrze ascetyczne, proste. Jedyne dekoracyjne elementy to ołtarz i ambona - najważniejsze miejsca w całym kościele, związane z Eucharystią i Słowem Bożym.
Organy są jednym z najlepszych instrumentów na Dolnym Śląsku.

Oprac. AB

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kuria Wrocławska: Wyrażamy ból, przepraszamy i podtrzymujemy gotowość udzielenia pomocy

2020-05-16 12:41

[ TEMATY ]

kuria

Wrocław

Archiwum

- Patrząc z perspektywy czasu, należy z pokorą uznać, że w tej sprawie popełniono wiele błędów. Również nie ustrzegli się ich ludzie Kościoła – pisze rzecznik archidiecezji wrocławskiej w związku z przestępczą działalnością byłego księdza Pawła K. „Wyrażamy ból, przepraszamy i podtrzymujemy gotowość udzielenia pomocy tym, którzy o nią wystąpią” - zapewnia ks. Rafał Kowalski w przesłanym KAI oświadczeniu.

Wątek ks. Pawła K. z archidiecezji wrocławskiej jest pobocznym wątkiem wyemitowanego dziś filmu „Zabawa w chowanego”, autorstwa Tomasza Sekielskiego.

Publikujemy treść oświadczenia ks. dr. Rafała Kowalskiego, rzecznika archidiecezji wrocławskiej:

OŚWIADCZENIE

Paweł K., po przeprowadzonym dochodzeniu kanonicznym został wydalony ze stanu duchownego. Odwołał się jednak od tego wyroku, a sprawa trafiła do Stolicy Apostolskiej.

Po raz pierwszy ówczesny ksiądz Paweł K. został zatrzymany w 2005 r. pod zarzutem posiadania pornografii dziecięcej, jednak prawomocny wyrok w jego sprawie zapadł w kwietniu 2009 r. Uniewinniał on K. od zarzucanych mu czynów. Do zapadnięcia tego wyroku przebywał on najpierw w Ośrodku Czasowego Pobytu Kapłanów, a następnie w diecezji bydgoskiej. Wyrok z 2009 r. został poddany kasacji i w jej wyniku w 2010 r. uznano duchownego za winnego posiadania materiałów zakazanych prawem. Wówczas został on wycofany z pracy duszpasterskiej i odsunięty od wszelkiej posługi wobec dzieci i młodzieży. Po aresztowaniu K. w grudniu 2012 r. o jego sprawie została poinformowana właściwa kongregacja Stolicy Apostolskiej, nałożona kara suspensy, a następnie przed sądem duchownym rozpoczął się proces kanoniczny, zakończony wspomnianym wydaleniem ze stanu duchownego.

Patrząc z perspektywy czasu, należy z pokorą uznać, że w tej sprawie popełniono wiele błędów. Również nie ustrzegli się ich ludzie Kościoła. Mam jednak świadomość, że nic nie może wymazać zła, jakiego doznały osoby pokrzywdzone i z szacunku do nich nie będę po raz kolejny wracał do kwestii proceduralnych.

Powtórzę jedynie, że wyrażamy ból, przepraszamy i podtrzymujemy gotowość udzielenia pomocy tym, którzy o nią wystąpią. Mogę także zapewnić, że biorąc pod uwagę aktualnie obowiązujące w Kościele wrocławskim normy oraz stosowane procedury, dziś taka sytuacja nie mogłaby się zdarzyć.

Ks. dr Rafał Kowalski, rzecznik archidiecezji wrocławskiej

CZYTAJ DALEJ

Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki

2020-05-23 18:19

[ TEMATY ]

polityka

komentarz

Facebook.com

Jolanta Lange wcześnie nazywała się Jolanta Gontarczyk i jako tajny współpracownik komunistycznego wywiadu TW Panna inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego. Jej fundacja nadal otrzymuje gigantyczne pieniądze z warszawskiego ratusza

W sierpniu 2019 roku odkryłem, że prezes jednej z warszawskich fundacji Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum Jolanta Lange ma zmienione nazwisko. Do 2008 r. nazywała się Jolanta Gontarczyk TW Panna. Kobieta była jedną z ważniejszych agentek komunistycznej służby PRL, którą w latach 80-tych skierowano do inwigilacji twórcy Ruchu Światło Życie Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Obecna prezes stowarzyszenia Pro Humanum była więc płatnym i bardzo niebezpiecznym współpracownikiem reżimu komunistycznego, którą w latach 80. ścigał nawet kontrwywiad RFN.

O sprawie zrobiło się bardzo głośno i na jej temat rozpisywały się gazety, a o jej przeszłości informowały media internetowe i największe telewizje. Wydawałoby się, że po tych informacjach kierowany przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego urząd będzie unikał dalszej współpracy z fundacją Pro Humanum, na której czele nadal stoi "prezeska" Jolanta Lange vel Gontarczyk.

Niestety nic takiego się nie stało, bo 12 grudnia 2019 r. według zarządzenia "NR 1843/2019 PREZYDENTA MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY" została przyznana dotacja 1 850 000 złotych na Prowadzenie Centrum Wielokulturowego w Warszawie, którego głównym operatorem jest właśnie fundacja Jolanty Lange. Prawie dwa miliony złotych publicznych pieniędzy przeznaczone jest na "działalność na rzecz integracji cudzoziemców, upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji w latach 2019-2022". Tych pieniędzy może być znacznie więcej, bo przeglądając umowy między Pro Humanum, a warszawskim ratuszem z poprzednich lat oprócz głównej umowy na prowadzenie "Centrum" były także dotacje na mniejsze projekty.

Czy znając przeszłość agentki służb komunistycznych można wnioskować, że prezes Jolanta Lange ma doświadczenie i zasługi dla upowszechniania i ochrony wolności oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji? To retoryczne pytanie należy postawić kandydatowi na urząd prezydenta RP Rafałowi Trzaskowskiemu.

Sprawa może mieć ciąg dalszy. Jolanta Gontarczyk była bowiem jedną z ostatnich osób, która widziała ks. Franciszka Blachnickiego przed jego tajemniczą śmiercią. Na pewno będzie musiała znów zeznawać, bo 21 kwietnia 2020 r. "prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach podjął na nowo, umorzone w dniu 6 lipca 2006 roku, śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na dokonaniu zabójstwa ks. Franciszka Blachnickiego w dniu 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu przez funkcjonariuszy publicznych, poprzez podanie substancji, która spowodowała jego nagłą śmierć, co stanowiło prześladowanie pokrzywdzonego z powodów politycznych i religijnych".

Analizując treści ze strony internetowej Pro Humanum oraz na Facebooku można odnieść wrażenie, że stowarzyszenie jest mocno zaangażowane politycznie i światopoglądowo. Zapraszają na parady LGBT. Na fanpage można było znaleźć także sprofanowany wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowym nimbem. Podczas uroczystości w Centrum Wielokulturowym zapraszany jest warszawski chór LGBT.

Więcej o współpracy Jolanty Lanego vel Gonatrczyk z warszawskim ratuszem oraz jej politycznej kariery w latach 90

CZYTAJ DALEJ

Bp Andrzej Siemieniewski: Duch Święty wypełnia naczynia serc

2020-05-31 23:46

Agnieszka Bugała

W przeżywaniu wielkiej uroczystości Zesłania Ducha Świętego słuchamy hymnu św. Efrema, śpiewamy średniowieczny hymn Przybądź, Duchu Święty. To wszystko pomaga nam włączyć się w doświadczenie wiary, doświadczanie Ducha Świętego Kościoła wszystkich wieków i wszystkich miejsc. To dobrze, bo pomoc będzie nam potrzebna, stajemy bowiem przed pewnym problemem.

Niedziela Zesłania Ducha Świętego to oczywiście wspomnienie tej pierwszej niedzieli - Pięćdziesiątnicy. W liturgii mówimy, że dzień Pański to „ten dzień, w którym Jezus zesłał na apostołów Ducha Świętego”. Jest więc jakaś pierwsza w historii Kościoła niedziela - dzień Pański, w którym uczniowie otrzymali Ducha. Ale kandydatki do tytułu pierwszej Niedzieli Zesłania Ducha Świętego są dwie! Jest przecież dzień, w którym „wieczorem, w dniu zmartwychwstania, tam, gdzie przebywali uczniowie, przyszedł Jezus i tchnął na nich Ducha Świętego”. Tchnął, a więc zesłał.

I jest wielki i chwalebny dzień Pięćdziesiątnicy, w którym „dał się słyszeć szum z nieba”, dały się widzieć języki jakby z ognia, zstąpił Duch i napełnił zgromadzonych na modlitwie. Czyli są aż dwie niedziele - kandydatki do tytułu pierwszej niedzieli, kiedy to Jezus zesłał obiecany dar na swoich uczniów. Dlaczego aż dwa zesłania Ducha Świętego?

Pierwsze to zesłanie, w którym Jezus tchnął na uczniów i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22-23). Dlaczego najpierw wydarzyło się to zesłanie, a potem było wiele tygodni przerwy i wiele tygodni modlitwy, i dopiero nastąpiło tamto, gdy „Dał się słyszeć szum i dały się widzieć języki jakby z ognia”?

W odpowiedzi na to pytanie pomogą nam Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie. Pomoże nam to, w jaki sposób pierwotny Kościół rozumiał te dwa zesłania Ducha Świętego. Otóż pierwsze zesłanie Ducha Świętego jest zesłaniem „na odpuszczenie grzechów”, czyli na uczynienie nowego człowieka, na stworzenie nowego serca, aby powstało czyste i nowe naczynie. Drugie zesłanie Ducha Świętego jest po to, aby już przygotowane, czyste naczynie nowego serca, nowego stworzenia, napełnić Duchem Świętym.

Co bowiem by się stało, gdyby dar Ducha Świętego z mocą, z charyzmatami wlał się w serca niedojrzałe, grzeszne, nieukształtowane? Co by się stało, gdyby wlał się w naczynia nieodnowione? Dobrze wiemy, co by się stało: „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków” (Mt 9,17). A mamy do czynienia z młodym winem! „Upili się młodym winem - mówili niektórzy” (Dz 2,13). „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków”. Dlaczego? Bo „bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują”. „Młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak i jedno i drugie się zachowuje”.

Najpierw musi być nowy bukłak, nowe naczynie, musi być stworzone nowe, odnowione serce, a potem można wlewać tam dar - moc działania Ducha Świętego. Tylko w ten sposób bukłaki się nie rozerwą.

Dlatego Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie mówili o dwóch wylaniach Ducha Świętego. Pierwszym jest to, które wspomina Ewangelia Janowa: ustanawia nowego człowieka i nową wspólnotę, a odpuszczenie grzechów jest niczym innym, jak stworzeniem nowego serca, nowego człowieka, przygotowaniem czystego naczynia. W ten sposób Pan Bóg przygotowuje sobie stosowne miejsce do drugiego wylania Ducha Świętego, ono dopiero wyposaża w moc do życia z wiary. To może być moc ewangelizacyjna na zewnątrz, kiedy trzeba głosić słowo, zwiastować Dobrą Nowinę innym. To może być też moc do życia wewnątrz, w trudnych warunkach rodzinnych, w ciężkich przeciwnościach, kiedy wszystko się sprzysięgło przeciw mojej wierze. Czy na zewnątrz, czy też wewnątrz - drugie zesłanie daje moc charyzmatów do posługiwania i do działania.

Oprac. Agnieszka Bugała

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję