Reklama

Niedziela Rzeszowska

Z pamiętnika Kardynała

Było to 80 lat temu. 12 grudnia 1940 r. ks. Adam Kozłowiecki – jezuita, przekroczył bramę obozu koncentracyjnego w Dachau. Otrzymał numer 22 187.

Niedziela rzeszowska 51/2020, str. IV

Bożena Sztajner/Niedziela

Rysunkowy portret ks. Adama Kozłowieckiego autorstwa Kazimiery Dąbrowskiej

Rysunkowy portret ks. Adama Kozłowieckiego
autorstwa Kazimiery Dąbrowskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Obóz w Dachau k. Monachium był głównym miejscem eksterminacji duchowieństwa. Przebywało tu ponad 2790 duchownych, wśród nich 1773 kapłanów z Polski. Śmierć w tym obozie poniosło 799 duchownych z Polski, 68 zostało zwolnionych przez władze hitlerowskie, a 818 doczekało oswobodzenia. W Dachau było więzionych 70 jezuitów polskich, 23 z nich zmarło. Ks. Adam Kozłowiecki doczekał wyzwolenia obozu w Dachau w dniu 29 kwietnia 1945 r. Podobnie jak inni polscy księża uważał, że został ocalony za wstawiennictwem św. Józefa.

W 2008 r., za namową ks. prof. Ludwika Grzebienia SJ oraz ks. prof. Stanisława Cieślaka SJ i zgodą środowiska naukowego Akademii Ignatianum w Krakowie, w wydawnictwie WAM ukazało się trzecie wydanie książki ks. Kozłowieckiego Ucisk i strapienie. Pamiętnik więźnia 1939-1945. Wtedy też została powołana Fundacja im. ks. kard. Adama Kozłowieckiego SJ „Serce bez granic” z siedzibą w Hucie Komorowskiej. Muzeum imienia kardynała otwarto trzy lata później. Materiały pielęgnowane i opracowywane przez środowisko naukowe Akademii Ignatianum w Krakowie od 13 lat inspirują Fundację (cardinalekozlowiecki.pl), która organizuje różne inicjatywy o charakterze kulturalnym, edukacyjnym, oświatowym i społecznym w Polsce i za granicą, propagując pamięć i dokonania tego wielkiego człowieka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zjedliśmy po trzy ziemniaki i po kawałku chleba z margaryną – i po wiecze­rzy wigilijnej. Nikt nas nie niepokoił, więc spokojnie nuciliśmy kolędy aż do godziny 10-tej.

Podziel się cytatem

Reklama

W swoim pamiętniku ks. Adam Kozłowiecki wspomina sześć wigilijnych wieczorów. Oto fragmenty jego wspomnień z pamiętnika Ucisk i strapienie.

Dachau 1941, druga Wigilia obozowa

Dziś rano blokowy ogłosił nam z polecenia Lagerältestera Kappa zakaz śpiewania jakichkolwiek polskich pieśni w czasie świąt Bożego Narodzenia. Ks. Schönwälder zorganizował małą choinkę, porobił jakiś ozdoby z papieru, pasty do zębów i staniolu i ubrał ją pięknie. Po apelu wieczornym wróciliśmy na izbę i zasiedliśmy do wieczerzy wigilijnej, trzeciej z rzędu w niewoli, a drugiej w Dachau. Wystawiono posterunki i półgłosem zanuciliśmy W żłobie leży. Potem ks. biskup Kozal w serdecznych słowach złożył życzenia izbowemu i nam. Niewiele mogłem zauważyć, bo mi się w głowie kręciło, a w sercu coś się darło i wyło...

Potem ściskania i życzenia. Naturalnie każdy powtarza w kółko: żeby to już były ostatnie święta w tych warunkach!... Ale tak samo życzyliśmy sobie w zeszłym roku i dwa lata temu... Dlatego nasz „cynik”, ks. Swaczyna, dla odmiany składa życzenia: żeby to już były przedostatnie...

Zjedliśmy po trzy ziemniaki i po kawałku chleba z margaryną – i po wiecze­rzy wigilijnej. Nikt nas nie niepokoił, więc spokojnie nuciliśmy kolędy aż do godziny 10-tej.

Dachau 1942, trzecia Wigilia obozowa

Reklama

Mimo wielkiej niechęci do chodzenia na bloki księżowskie, wybrałem się dzisiaj wieczorem na izbę 4 bloku 30, żeby złożyć życzenia naszym. [...] Do izbowego i do księży przemówił bardzo serdecznie bp Kozal, składając życzenia świąteczne. Gdy podszedłem, aby i jemu złożyć życzenia, skarżył się na bóle w uchu, mówiąc, że obawia się wewnętrznego zapalenia ucha. Trudno wyrazić, jak bardzo mi ks. biskup Kozal imponuje. Zawsze pogodny, spokojny i uśmiechnięty, skromny, a jednak pełen godności, której nie zaznacza, ale zachowaniem się swoim zmusza do szacunku. Stale nam przypomina, nie tylko słowem, ile przede wszystkim przykładem, abyśmy pamiętali o wielkiej godności kapłańskiej.

Atmosfera bardzo miła, serdeczna i spokojna. Wszyscy składamy sobie życzenia, żeby to były ostatnie święta w niewoli.

Dachau 1944, ostatnia Wigilia obozowa

Już szósta wilia w tych warunkach. Przygotował ją Stasio Nowicki. Początkowo chciał, abyśmy ją zjedli we trójkę z Wichą w sypialni, ale wyperswadowałem mu, że zrobiłoby to złe wrażenie na innych, zajęliśmy więc miejsca przy naszym stole. Nowicki przez dwa dni gotował groch, a w rezultacie był jeszcze twardy; potem podał jakiś kompot i ciastka.

Połamaliśmy się opłatkiem; poszedłem następnie na blok 28, aby złożyć życzenia naszym. Miałem jeszcze zaproszenie na dwa inne bloki. Obleciałem wszystkie, nigdzie jednak długo nie siedziałem. Wymuszając z siebie uśmiech, złożyłem życzenia i uciekałem prędzej, bo „rozebrało” mnie na dobre.

Poszedłem na plac apelowy i chodziłem sam. Już 6 lat z rzędu z dala od swoich i daleko od najukochańszych stron.

Reklama

Boże, Boże! Zdawałoby się, że powinienem się już przyzwyczaić, a tu ani rusz! Owszem, coraz mi ciężej i tęskniej! Chwilami targa mną czarna rozpacz, chciałbym, aby się to wszystko już raz skończyło! Tak czy owak, ale niech by się skończyło, bo z tą nieznośna męką w sercu wytrzymać już nie mogę. Chwilami mam żal do P. Boga, że odebrał mi wszystko, co mi jest drogie. Mówią mi, że to wszystko drobnostki i śmiesznostki, że Bóg nam pokazuje, jak znikome są te wszystkie rzeczy doczesne, jak nie warto do nich serca przywiązywać. Wiem o tym i uznaję to, ale mimo wszystko żal mi serce zalewa i tęsknota za tym, aby wrócić lub umrzeć i to jak najszybciej. Pięć lat obozu odbiło się już mocno na moim stanie nerwowym, czuję się nieraz nienormalny, obawiam się wariactwa. [...]

Wojna zbliża się do końca. Wszystkie narody się cieszą, tylko my tu, Polacy, cieszyć się nie mamy z czego. Przekleństwo ciśnie się mi na usta, na naszych wrogów, co nasze szczęście zburzyli, na tych, co nas zdradzili, co nami handlują, jak zdewaluowanym banknotem; przekleństwo na tych, co cieszą się, mimo że my cierpimy. A w sercu budzi się nienawiść do wszystkich, do całego świata. Coraz bardziej staję się mizantropem.

A Ty, Boże? Czyż nas skażesz na wieczną tułaczkę? Czyż po tylu cierpieniach nam jednym nie pozwolisz wrócić do tego, co nam jest tak drogie? Za co, Panie? Za co?! Czyż większe od innych popełniliśmy zbrodnie? A Ty, Królowo Polski, czy lud swój opuścisz? Och, wrócić! Wrócić...!

Poszliśmy na Pasterkę. Przyszło moc Polaków. Ścisk był iście polski, a kolędy huczały, że kaplicę rozsadzało! Stałem zgnieciony pomiędzy starym Drzewieckim i Staniszewskim, którzy spocili się, wygnietli i wyśpiewali, ale po wyjściu oświadczyli: „To rozumiem, człowiek czuje przynajmniej, że był w kościele... Tak jak u nas w Polsce...!”.

* * *

Przebywając w obozie hitlerowskim ks. Adam Kozłowiecki pragnął – nie tylko w czasie Wigilii i Bożego Narodzenia – powrotu do Polski. Po wyzwoleniu z Dachau nie dane mu było skierować swych kroków do Ojczyzny. Na krótko udał się do Rzymu, a już w następnym roku wyruszył na misję jezuicką do Rodezji Północnej (obecnie Zambia) i 61 lat swojego życia poświęcił mieszkańcom Afryki.

W 1998 r. papież Jan Paweł II włączył go do kolegium kardynalskiego – był to akt uznania jego zasług dla rozwoju Kościoła katolickiego w Afryce. Kardynał zmarł w 2007 r. i został pochowany w Lusace.

2020-12-16 09:20

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Niedziela łowicka 11/2005

[ TEMATY ]

Niedziela

krzyż

Wielki Post

Karol Porwich/Niedziela

Wielki Post to czas, w którym Kościół szczególną uwagę zwraca na krzyż i dzieło zbawienia, jakiego na nim dokonał Jezus Chrystus. Krzyże z postacią Chrystusa znane są od średniowiecza (wcześniej były wysadzane drogimi kamieniami lub bez żadnych ozdób). Ukrzyżowanego pokazywano jednak inaczej niż obecnie. Jezus odziany był w szaty królewskie lub kapłańskie, posiadał koronę nie cierniową, ale królewską, i nie miał znamion śmierci i cierpień fizycznych (ta maniera zachowała się w tradycji Kościołów Wschodnich). W Wielkim Poście konieczne było zasłanianie takiego wizerunku (Chrystusa triumfującego), aby ułatwić wiernym skupienie na męce Zbawiciela. Do dzisiaj, mimo, iż Kościół zna figurę Chrystusa umęczonego, zachował się zwyczaj zasłaniania krzyży i obrazów. Współczesne przepisy kościelne z jednej strony postanawiają, aby na przyszłość nie stosować zasłaniania, z drugiej strony decyzję pozostawiają poszczególnym Konferencjom Episkopatu. Konferencja Episkopatu Polski postanowiła zachować ten zwyczaj od 5 Niedzieli Wielkiego Postu do uczczenia Krzyża w Wielki Piątek. Zwyczaj zasłaniania krzyża w Kościele w Wielkim Poście jest ściśle związany ze średniowiecznym zwyczajem zasłaniania ołtarza. Począwszy od XI wieku, wraz z rozpoczęciem okresu Wielkiego Postu, w kościołach zasłaniano ołtarze tzw. suknem postnym. Było to nawiązanie do wieków wcześniejszych, kiedy to nie pozwalano patrzeć na ołtarz i być blisko niego publicznym grzesznikom. Na początku Wielkiego Postu wszyscy uznawali prawdę o swojej grzeszności i podejmowali wysiłki pokutne, prowadzące do nawrócenia. Zasłonięte ołtarze, symbolizujące Chrystusa miały o tym ciągle przypominać i jednocześnie stanowiły post dla oczu. Można tu dopatrywać się pewnego rodzaju wykluczenia wiernych z wizualnego uczestnictwa we Mszy św. Zasłona zmuszała wiernych do przeżywania Mszy św. w atmosferze tajemniczości i ukrycia.
CZYTAJ DALEJ

Rzym: otwarto nowe przejście na Plac św. Piotra

2025-04-06 10:41

[ TEMATY ]

Watykan

Plac św. Piotra

Adobe Stock

Podróżujący koleją mogą teraz dotrzeć do Watykanu bez kontaktu z ruchem samochodowym. W Rzymie w sobotę na stacji San Pietro otwarto ścieżkę dla pieszych, która prowadzi na Plac św. Piotra bez konieczności przechodzenia przez ulicę.

„Passeggiata del Gelsomino” (przejście jaśminowe) rozpoczyna się na włoskiej stacji kolejowej Watykan i prowadzi przez stary most kolejowy z którego roztacza się wspaniały widok na Bazylikę św. Piotra, bezpośrednio do Murów Watykańskich. Idąc nimi dochodzi się do Placu św. Piotra. Według władz miasta koszt renowacji, która obejmowała także zasadzenie ponad tysiąca roślin, wyniósł 2,6 mln euro.
CZYTAJ DALEJ

Papież zachęca, by cierpienie sprawiało rozwój człowieka

2025-04-06 12:37

[ TEMATY ]

Watykan

papież Franciszek

Jubileusz 2025

Jubileusz Chorych

Włodzimierz Rędzioch

„Nie wykluczajmy cierpienia z naszych środowisk. Uczyńmy z niego raczej okazję do wspólnego wzrastania, aby pielęgnować nadzieję dzięki miłości, którą Bóg jako pierwszy rozlał w sercach naszych” - zaapelował Ojciec Święty do chorych i pracowników służby zdrowia. Przybyli oni do Rzymu na swe uroczystości jubileuszowe. Przygotowaną przez Franciszka homilię odczytał proprefekt Dykasterii do spraw Ewangelizacji, abp Rino Fisichella.

„Oto Ja dokonuję rzeczy nowej; pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie?” (Iz 43, 19). Są to słowa, które Bóg, za pośrednictwem proroka Izajasza, kieruje do ludu Izraela będącego na wygnaniu w Babilonie. Dla Izraelitów jest to trudny okres, wydaje się, że wszystko zostało stracone. Jerozolima została zdobyta i spustoszona przez żołnierzy króla Nabuchodonozora II, a wygnanemu ludowi nic nie pozostało. Perspektywa wydaje się być zamknięta, przyszłość mroczna, wszelka nadzieja zniweczona. Wszystko może skłaniać wygnańców do załamania się, do gorzkiej rezygnacji, do poczucia, że nie są już błogosławieni przez Boga.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję