Reklama

Niedziela Łódzka

Szkoła językowa – razem mimo różnic

Niedziela łódzka 9/2019, str. IV

[ TEMATY ]

ŚDM

Piotr Drzewiecki

Młodzi chcą się rozwijać i wspólnie spędzać czas

Światowe Dni Młodzieży to jedno z doświadczeń, które pozostawia niezatarty ślad na bardzo długi czas. Radość, wspólne tańce i śpiewy, modlitwa i poczucie wspólnoty z ludźmi tak różnymi od nas, z którymi tak wiele nas łączy. To wszystko sprawia, że chciałoby się znaleźć jakiś „czasowstrzymywacz”, aby trwało to jak najdłużej, pojawia się pragnienie, by to doświadczenie przenieść na grunt codzienności.

Tak właśnie zadziałał Duch Święty po ŚDM w Paryżu w 1997 r. W odpowiedzi na pragnienie grupy młodych, którzy na francuskiej ziemi doświadczyli radości z bycia razem, powstała pierwsza szkoła języka prowadzona przez Wspólnotę Chemin Neuf w Tigery pod Paryżem. Obecnie młodzi mają możliwość uczyć się nie tylko języka francuskiego, ale i niemieckiego w Berlinie i angielskiego w Storrington na południe od Londynu. – Chcemy być z młodymi, wychodzić do nich, tam gdzie oni są, i dzielić się tym, co Pan Bóg nam dał. Jesteśmy wspólnotą międzynarodową i mamy domy w różnych miejscach na świecie, atrakcyjnych z punktu widzenia młodego człowieka, więc dlaczego by z tego nie skorzystać? – dzieli się s. Kasia Łuszkiewicz ze Wspólnoty Chemin Neuf w Łodzi.

10-tygodniowy kurs, od października do grudnia, to propozycja dla młodych w wieku od 18 do 30 lat. W tym czasie uczestnicy mają okazję rozwinąć swoje kompetencje językowe, nawet zaczynając od zupełnie podstawowego poziomu, w czasie codziennych zajęć z natywnymi użytkownikami języka, posiadającymi odpowiednie przygotowanie pedagogiczne i doświadczenie w nauczaniu. I choć czas w ciągu dnia podzielony jest na poranną naukę i popołudniowe zajęcia we wspólnocie, to właśnie w zwykłym, codziennym życiu dzielonym, odpowiednio – z Francuzami, Niemcami czy Anglikami, można zyskać najwięcej, również z punktu widzenia językowego. Choć jak podkreśla s. Kasia, „na pewno nie jest standardowa szkoła językowa, gdzie się wyjeżdża tylko dla języka. Dobrze byłoby mieć ochotę odkryć coś nowego”.

Reklama

O otwartości mówi też Wiktor Barwiński, który w grudniu zeszłego roku wrócił do Łodzi po 2,5-miesięcznym pobycie w Storrington, gdzie miał okazję doskonalić swój angielski razem z Francuzami, Hiszpanami i Węgrami. – Jeśli ktoś jest ciekawy świata, chciałby poznać inne spojrzenie na chrześcijaństwo, chciałby poznać ludzi, nauczyć się języka i jest w stanie zaakceptować to, że są pewne zasady tego domu, wspólnego funkcjonowania, myślę, że to odpowiednie miejsce. Te zasady to proste reguły, które ustalają rytm każdego dnia, tak by znalazło się w nim miejsce na modlitwę, wspólny obiad, wieczorne dzielenie w mniejszych grupach czy posługi – ktoś przecież musi wyrzucić śmieci, pozmywać naczynia czy wspomniany obiad przygotować. Zarówno wspólne zgłębianie tajników języka angielskiego, gotowanie czy przerwa na herbatę stanowi o wartości takiego wyjazdu. To są takie proste rzeczy. Jak wtedy, gdy w ramach wieczoru różnych kultur, chciałem upiec dla wszystkich babeczki i miała mi pomagać jedna osoba. A okazało się, że przyszły cztery, bo po prostu fajnie jest być razem. Niby nic wielkiego, ale nagle czujesz, że masz wsparcie w osobach obok – opowiada Wiktor.

Jednym z charyzmatów Wspólnoty Chemin Neuf jest troska o jedność chrześcijan. Wymiar ekumeniczny w sposób naturalny pojawia się więc tam, gdzie spotykają się ludzie różnych narodowości i wyznań, mówiący różnymi językami, i szukają sposobu na to, by się porozumieć. – Oni tam rozumieją co to jest Ekumenizm przez wielkie E i naprawdę tym żyją” – wyjaśnia Wiktor. – To było niesamowite zobaczyć, że ci ludzie z różnych kościołów potrafią pracować razem i robić coś razem. To, że przychodził do nas pastor z kościoła anglikańskiego i nam pomagał – dodaje.

A s. Kasia, której przygoda ze wspólnotą również rozpoczęła się od ŚDM (Madryt 2011) i kursu języka francuskiego, wspomina swoje doświadczenia z wizyty w kościele prawosławnym: – Na moim wyjeździe były dziewczyny z Rosji i pierwszy raz byłam wtedy w cerkwi. One jeździły co niedzielę na swoje nabożeństwo i chciałam im wtedy towarzyszyć, trochę też się czegoś dowiedzieć. Potem byłyśmy też na kawie u popa, więc to jest ten ekumenizm w najprostszym wymiarze bycia razem. Takie poznanie drugiej osoby. Ale szkoła języka to też odkrywanie naszych różnic. Odkrywanie najpierw człowieka, a potem dopiero jego narodowości.

2019-02-27 11:01

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent Duda do bp. Suchodolskiego: dziękuję za organizację ŚDM

2020-06-01 19:19

[ TEMATY ]

prezydent

ŚDM w Krakowie

ŚDM

Krzysztof Sitkowski/KPRP/prezydent.pl

Pragnę podziękować Ekscelencji za wkład w organizację kolejnych Światowych Dni Młodzieży, a szczególnie za ich przygotowanie w Krakowie w 2016 roku. Ufam, że to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu duchowym Polski ostatnich lat będzie nadal wydawać dobre owoce dla naszych rodaków i całego Kościoła powszechnego - napisał prezydent RP Andrzej Duda w liście do bp. Grzegorza Suchodolskiego.

W imieniu głowy państwa list ten odczytał sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta min. Adam Kwiatkowski, który uczestniczył w uroczystości święceń biskupich w Siedlcach. W swoim liście Andrzej Duda zwrócił uwagę na aktualność motta, jakie wybrał dla siebie bp Grzegorz Suchodolski, nawiązując do słów Jana Pawła II skierowanych do młodzieży.

"Rozpoczyna ksiądz biskup swoją nową misję w dniu poświęconym Najświętszej Maryi Pannie Matce Kościoła, a zarazem w okolicznościach wyjątkowych: kiedy trwają Narodowe Obchody Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej, a także gdy nasz kraj zmaga się z nieznanym dotąd zagrożeniem: epidemią koronawirusa. W tym czasie – pełnym wielu wyzwań – niezwykłej aktualności nabiera przyjęte przez Ekscelencję zawołanie: Głosić Jezusa Chrystusa" - napisał Andrzej Duda.

Wyraził przekonanie, że dotychczasowe doświadczenie bp. Suchodolskiego, zwłaszcza dotyczące pracy z młodzieżą i świeckimi, pomoże mu w nowej posłudze dla Kościoła w diecezji siedleckiej. Podziękował też za jego wkład w organizowanie udziału młodzieży w wielu edycjach Światowych Dni Młodzieży.

"Pragnę podziękować Ekscelencji za wkład w organizację kolejnych, na przestrzeni dwudziestu lat, Światowych Dni Młodzieży, a szczególnie za ich przygotowanie w Krakowie w 2016 roku. Ufam, że to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu duchowym Polski ostatnich lat będzie nadal wydawać dobre owoce dla naszych rodaków i całego Kościoła powszechnego" - podkreślił prezydent.

Święcenia biskupie ks. Grzegorza Suchodolskiego odbyły się 1 czerwca w katedrze w Siedlcach. Głównym konsekratorem był ordynariusz siedlecki bp Kazimierz Gurda, a współkonsekratorami nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio i pochodzący z diecezji siedleckiej ordynariusz radomski bp Henryk Tomasik.

CZYTAJ DALEJ

Prymas Polak: Mam nadzieję, że głos pokrzywdzonych w Kościele będzie stawał się coraz bardziej słyszalny

2020-06-06 13:14

[ TEMATY ]

Kościół

pedofilia

abp Wojciech Polak

Episkopat.pl

- Mam nadzieję, że głos pokrzywdzonych w Kościele będzie stawał się coraz bardziej słyszalny - mówi w rozmowie z KAI abp Wojciech Polak. Delegat Episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży pytany o sytuację w diecezji kaliskiej wyjaśnia, że „w Kościele mamy już jasne prawo, ale okazuje się, że łatwiej jest stworzyć wytyczne czy procedury niż zmienić ludzką mentalność. A ostatecznie od człowieka zależy czy to prawo będzie stosowane”.

Publikujemy treść wywiadu:

Marcin Przeciszewski (KAI): Jak to możliwe, że autorzy filmu „Zabawa w chowanego” bez trudności znaleźli diecezję, w której dzieją się takie rzeczy? Przecież od 2014 r. obowiązują Wytyczne KEP, każda diecezja ma delegata do tych spraw i program prewencji, abp Scicluna przed rokiem szkolił wszystkich polskich biskupów jak mają postępować. A dodatkowo od 1 czerwca 2019 obowiązuje motu proprio „Vos estis lux mundi”, które przewiduje kary dla biskupów, którzy będą cokolwiek tuszować. Podejście w diecezji kaliskiej jest tu chyba wyjątkiem? Proszę powiedzieć jakie standardy w tych sprawach obowiązują?

Abp Wojciech Polak: Rzeczywiście, w Kościele mamy już jasne prawo, ale okazuje się, że łatwiej jest stworzyć wytyczne czy procedury niż zmienić ludzką mentalność. A ostatecznie od człowieka zależy czy to prawo będzie stosowane.

Sytuacja ukazana w filmie dotyczy okresu sprzed 2017 r. Dobrze się stało, że w lipcu 2017 r. zostało wprowadzone prawo nakazujące pod karą 3 lat więzienia zgłaszanie wszystkich wiarygodnych informacji o przestępstwach seksualnych względem małoletnich do organów ścigania. To zmobilizowało nas wszystkich do zgłaszania spraw do prokuratury. Wiemy chociażby tylko z mediów, że w ciągu ostatniego roku takiego zawiadomienia dokonały m.in. kurie tarnowska, sandomierska, radomska, katowicka, kielecka, gliwicka, świdnicka, płocka oraz Zakon Benedyktynów czy Zgromadzenie Chrystusowców. Dziś takie działanie jest już więc standardem w postępowaniu Kościoła.

W tym wszystkim widać jak trafna była diagnoza papieża Benedykta XVI, który wskazywał, że jedną z przyczyn kryzysu jaki przeżywamy jest fałszywa wizja miłości, która w imię niewłaściwie rozumianego miłosierdzia odrzuca konieczność sprawiedliwości, a w konsekwencji stosowania kary. Pierwszą pomocą, którą winniśmy udzielić pokrzywdzonemu jest odbudowanie w nim poczucia sprawiedliwości, a możemy tego dokonać tylko wtedy, gdy odpowiedzialny za krzywdę zostanie ukarany.

KAI: Ksiądz Prymas złożył zawiadomienie do Stolicy Apostolskiej w sprawie biskupa kaliskiego. Jakie będą dalsze działania Kościoła w tej sprawie?

- Uczyniłem to kierując się sumieniem, zgodnie z procedurą ustanowioną przez papieża Franciszka. Jak widzimy, reakcja Stolicy Apostolskiej jest bardzo szybka. Arcybiskup Stanisław Gądecki jako metropolita poznański, na terenie której znajduje się Kalisz, został upoważniony do przeprowadzenia dochodzenia wyjaśniającego. Następnie wyniki tego postępowania zostaną przekazane Stolicy Apostolskiej. Ostatecznie wszelkie decyzje dotyczące biskupa kaliskiego są w kompetencji Ojca Świętego.

KAI: Ostatnich święceń kapłańskich nie udzielał bp Janiak. Czy to oznacza, że został odsunięty od publicznej działalności?

- Procedury opisane w motu proprio papieża Franciszka nie przewidują automatycznego odsunięcia od posługi duszpasterskiej biskupa, na którego zostało złożone doniesienie. Myślę jednak, że ze względu na publiczny charakter sprawy, dobrze się stało, że święceń udzielał inny biskup. Dziś wszelkie ewentualne decyzje dotyczące biskupa kaliskiego należą do Stolicy Apostolskiej.

KAI: Przed rokiem po emisji ówczesnego filmu Sekielskich zebrała się 22 maja Rada Stała Konferencji Episkopatu i na jej spotkaniu skoncentrowano się na krokach, jakie należy podjąć celem naprawy zaniedbań i luk w istniejącym systemie mającym zapobiegać wykorzystywaniu seksualnemu małoletnich. Wydany też został list pasterski pt: „Wrażliwość i wierność”. Co dokładnie w tym czasie zostało zrobione, na ile te postulaty zostały już wcielone w życie?

- Po pierwsze od września 2019 r. w sekretariacie Episkopatu w Warszawie zaczęło działać Biuro, które jest zapleczem i wsparciem mojej działalności jako Delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży. Jego pracami kieruje ks. Piotr Studnicki. We współpracy z innymi podmiotami i środowiskami wypracowujemy projekty i rozwiązania, które po przyjęciu przez KEP są realizowane w diecezjach. Pierwszym takim dziełem jest Fundacja Świętego Józefa, która została powołana przez Episkopat Polski, a której działalność finansują wszystkie diecezje proporcjonalnie do należących do nich biskupów i kapłanów.

Fundacja rozpoczęła swoją działalność na początku tego roku. Wspiera istniejące już struktury pomocy. Finansuje działalność statutową Centrum Ochrony Dziecka oraz obecnie realizowane projekty tj. m.in. system prewencji wykorzystywania seksualnego osób z niepełnosprawnością, kursy e-learningowe w zakresie prewencji dla dorosłych i młodzieżowych liderów grup duszpasterskich. Fundacja współpracuje również z Inicjatywą Zranieni w Kościele finansując pierwszą w Kościele w Polsce grupę terapeutyczną osób pokrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym. Poza tym Fundacja wspiera projekty diecezji, które służą podniesieniu kwalifikacji osób pomagających osobom zranionym oraz opłaca indywidualne terapie.

KAI: Pytanie o działania prewencyjne: co Kościół robi, aby zapobiegać tego rodzaju przestępstwom?

- Budowaniem systemu prewencji od 6 lat zajmuje się Centrum Ochrony Dziecka, którego dyrektorem jest o. Adam Żak, koordynator KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży. Swoją działalnością edukacyjną COD obejmuje księży, kleryków, zakonników, zakonnice, katechetów, nauczycieli i wychowawców, animatorów… W samym tylko zeszłym roku przeprowadzili kilkadziesiąt szkoleń, w których uczestniczyło w sumie około tysiąca osób. Od początku swej działalności, przeszkolili już kilka tysięcy osób w Polsce i za granicą m.in. odbyły się szkolenia w Rosji, na Ukrainie i Białorusi.

Z inicjatywy i we współpracy COD od kilku lat na Akademii Ignatianum w Krakowie prowadzone jest trzysemestralne studium podyplomowe z profilaktyki przemocy seksualnej względem dzieci i młodzieży. Od października tego roku planowana jest czwarta edycja.

Dzięki pracownikom COD zostały m.in. przygotowane i przeszkolone w każdej metropolii grupy robocze, które następnie pracowały nad przygotowaniem zasad prewencji dla każdej diecezji. Powstały one już i zostały przyjęte niemal we wszystkich diecezjach. Obecnie trwają prace nad ich analizą i ewaluacją. Wypracowane rekomendacje mają służyć udoskonaleniu systemu prewencji.

KAI: Na koniec wielki temat ofiar. Ubiegłoroczny watykański „szczyt” mówił o tym, że ofiary zawsze powinny być na pierwszym miejscu, w samym centrum zainteresowania, i apelował o to do Kościołów lokalnych. Jak pod tym względem jest w Polsce? Co się zmieniło? Co się musi zmienić w sposobie traktowania ofiar, jak pod tym względem należy uzupełnić obowiązujące procedury?

- Pracujemy nad ulepszeniem kościelnego systemu zgłoszeń przestępstw seksualnych wobec małoletnich, których sprawcami są duchowni. W Kościele w Polsce ten system jest oparty o księży delegatów, którzy są ustanowieni we wszystkich diecezjach i męskich zgromadzeniach zakonnych, aby przyjmować osoby zgłaszające krzywdę wykorzystania seksualnego.

Choć ten system działa coraz lepiej, to jednak coraz bardziej widzimy w nim deficyt osób świeckich. Niektóre osoby pokrzywdzone mają trudność, by w pierwszym kontakcie opowiedzieć o swojej krzywdzie osobie duchownej. Musimy te lęki zrozumieć i wyjść im na przeciw.

Odpowiedzią na to było powstanie Inicjatywy Zranieni w Kościele, która rozpoczęła swoją działalność w marcu 2019 r. To dzieło świeckich katolików będące wyrazem ich odpowiedzialności za wspólnotę Kościoła. Prowadzą oni telefon wsparcia, za pośrednictwem którego osoby skrzywdzone zostają wysłuchane. Otrzymują anonimowe, bezpłatne, dyskretne i profesjonalne wsparcie, w tym rzetelną informację o tym, gdzie uzyskać pomoc psychologa, prawnika, duszpasterza i w jaki sposób zgłosić przestępstwo do właściwych instytucji państwowych i kościelnych. Przy dzisiejszym prawnym obowiązku zgłaszania tego rodzaju przestępstw organom ścigania, działający telefon wsparcia pozwala wyciągnąć pomocną dłoń i realnie pomóc osobom, zanim dokonają zgłoszenia.

Oprócz tego coraz powszechniejsze staje się pokrywanie kosztów terapii przez diecezje. Choć muszę przyznać, że nie zawsze stajemy na wysokości zadania i odpowiadamy na czas i adekwatnie do potrzeb, to równocześnie wiem, że już kilkadziesiąt osób w Polsce korzysta z takiej formy pomocy.

Bardzo sobie cenię kontakty z pokrzywdzonymi, którzy na różne sposoby kontaktują się ze mną lub z pracownikami mojego biura. Mogę powiedzieć, że pokrzywdzeni pomagają nam współtworzyć system pomocy, mobilizują nas do działania i odsłaniają nam potrzeby osób zranionych. Cenię fakt, że w Radzie Fundacji zasiada osoba skrzywdzona przez duchownego, a tekst nabożeństwa drogi krzyżowej na dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystania seksualnego przygotowała osoba zraniona w Kościele, a ostatnie spotkanie duszpasterzy osób pokrzywdzonych rozpoczęło się od wysłuchania mężczyzny wykorzystanego seksualnie w dzieciństwie przez księdza. Mam nadzieję, że głos pokrzywdzonych w Kościele będzie stawał się coraz bardziej słyszalny.

KAI: Do polskich parafii został wysłany plakat Inicjatywy Zranieni w Kościele, a Ksiądz Prymas w specjalnym liście do proboszczów poprosił o zawieszenie go w gablocie przykościelnej. Dlaczego Ksiądz Prymas wsparł Inicjatywę ZwK?

- Inicjatywa Zranieni w Kościele wyrosła – tak jak już powiedziałem - w środowisku katolików świeckich, z troski o tych, którzy zostali skrzywdzeni przemocą seksualną w Kościele i nie są w stanie sami zgłosić się do struktur kościelnych. Inicjatywa nie ma zastąpić ani nie stoi w opozycji do oficjalnego systemu zgłoszeń, a jedynie wspiera go i uzupełnia. Dlatego w specjalnym liście poprosiłem biskupów diecezjalnych o rozesłanie do parafii w Polsce plakatów, aby zostały rozwieszone w gablotach przy kościołach, a także aby poinformowano o tej inicjatywie w ogłoszeniach parafialnych.

KAI: Inicjatywa spotkała się z krytyką niektórych środowisk i mediów katolickich. Z czego ona wynika?

- Nie dziwi mnie, że temat przestępstw seksualnych w Kościele budzi w naszej wspólnocie wiele oporów i lęków, a nieraz niestety rodzi nieporozumienia. Dla mnie najważniejsze jest to, że kampania nie jest skierowana przeciwko komuś, ale zrobiona z myślą o pokrzywdzonych. Chodzi o to by ci, którzy zostali skrzywdzeni we wspólnocie Kościoła, w niej znaleźli wsparcie. Nie jest to pierwsza tego typu akcja informacyjna.

Jakiś czas temu w Archidiecezji Krakowskiej w gablotach parafialnych umieszczono informacje o ofercie pomocy tj. delegacie, duszpasterzu oraz innych instytucjach zajmujących się ochroną małoletnich i pomocą pokrzywdzonym, jak Centrum Ochrony Dziecka czy Inicjatywa Zranieni w Kościele. Słyszałem, że Archidiecezja Częstochowska planuje podobną akcję skierowaną do parafii.

Jestem przekonany, że warto wspierać i promować wszystkie tego typu kampanie informacyjne zarówno na poziomie diecezjalnym jak i ogólnopolskim. Celem takich kampanii nie jest sugerowanie, że w każdej parafii, w której wisi plakat był lub jest sprawca, ale ułatwienie ewentualnym pokrzywdzonym znalezienia informacji o tym, gdzie mogą uzyskać pomoc świadczoną przez Kościół.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Rzecznik MZ: liczymy się z tym, że skala zakażeń w Zofiówce może przekroczyć 20 proc. przebadanych

2020-06-06 18:57

[ TEMATY ]

koronawirus

Ministerstwo Zdrowia

Adobe.Stock.pl

Liczymy się z tym, że skala zakażeń w kopalni Zofiówka może przekroczyć 20 proc. przebadanych. Sobota i niedziela to będą podwyższone wyniki w tej kopalni - powiedział PAP rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz, komentując najnowsze dane dotyczące zakażeń koronawirusem.

W sobotę po południu resort zdrowia poinformował o 317 nowych i potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem, z czego 156 odnotowano wśród górników z Kopalni Węgla Kamiennego Zofiówka na Śląsku. Nowe zachorowania dotyczą także osób z województw: łódzkiego (62), mazowieckiego (47), wielkopolskiego (27), małopolskiego (10), dolnośląskiego (7), opolskiego (5), podkarpackiego (1), podlaskiego (1) i pomorskiego (1).

Jak powiedział PAP rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz, należy liczyć się z tym, że kolejne wyniki dotyczące górników z kopalni Zofiówka, które zostaną podane w niedzielę, będą porównywalne z wynikami sobotnimi.

"Łącznie w Zofiówce mamy przebadanych 4600 górników. Niestety, liczymy się z tym, że skala zakażeń akurat w tej kopalni może przekroczyć 20 proc. przebadanych. Sobota i niedziela to będą podwyższone wyniki w kopalni Zofiówka" - podkreślił.

Andrusiewicz zwrócił uwagę, że "optymizmem napawają badania przeprowadzone w kopalni Ziemowit i Marcel". "W samej tylko kopalni Ziemowit na ponad 2 tys. przebadanych osób są jedynie dwa przypadki. Stąd też - jak widzimy - w chwili obecnej mamy tylko tę kopalnię Zofiówka, która rodzi tak duże wyniki. Co istotne, gdybyśmy nie zrobili tego bardzo szerokiego przesiewu wśród górników w kopalni Zofiówka, zapewne nie wyszłyby te przypadki, ponieważ są one bezobjawowe" - powiedział.

Rzecznik MZ poinformował także, że szef resortu Łukasz Szumowski jest w kontakcie z premierem Mateuszem Morawieckim oraz ministrem aktywów państwowych Jackiem Sasinem i "na tej linii będzie zapadała decyzja co do dalszych kroków".

Dotychczas w Polsce badania potwierdziły zakażenie koronawirusem u 25 tys. 986 osób, spośród których 1153 zmarły. (PAP)

autorka: Daria Porycka

dap/ dki/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję