Reklama

Boże Narodzenie

Świąteczny alfabet

To subiektywny wybór haseł. Odnoszą się one do jakże ciepłych i rodzinnych świąt. Mam nadzieję, że każdy z Państwa znajdzie w nich coś, co pozwoli jeszcze lepiej przeżyć wydarzenie przyjścia na świat Jezusa z Nazaretu

Niedziela Ogólnopolska 52/2017, str. 14-16

[ TEMATY ]

Boże Narodzenie

Graziako/Niedziela

Betlejem – Grota Narodzenia Pańskiego

A jak aniołowie, którzy pojawiają się w opisie narodzin Pana Jezusa w Ewangelii według św. Łukasza. Jeden z nich obwieszcza pasterzom radosną nowinę o narodzinach Zbawiciela. Potem wielbią Pana Boga. Anioł to dosłownie posłaniec. Kim jest? Zdaniem św. Augustyna (354-430), „przez to, czym jest, jest duchem, a przez to, co wypełnia, jest aniołem”. Każdy z nas ma swojego Anioła Stróża. Aniołów spotykamy zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie. Zazwyczaj przekazują oni ludziom Boże polecenia.

B jak Betlejem, które leży obok Jerozolimy. Zgodnie z przekazem Ewangelii według św. Mateusza i św. Łukasza – tam urodził się Pan Jezus. Tłumaczymy tę nazwę jako „Dom chleba”. Miasto to znajduje się obecnie na terenie Autonomii Palestyńskiej. Jest znaczącym ośrodkiem kultury materialnej i duchowej. To właśnie tam wierni z całego świata mogą podziwiać miejsce narodzin Boga Człowieka. Warto wspomnieć, że w czasach biblijnych istniało też Betlejem w Galilei, o którym wspomina np. Księga Sędziów.

C jak cesarz Oktawian August (63 r. przed Chr. – 14 r. po Chr.). Był on pierwszym rzymskim cesarzem. To wnuk Julii – siostry Gajusza Juliusza Cezara. W czasie jego rządów na wschodnich peryferiach imperium rzymskiego przyszedł na świat Jezus z Nazaretu. Władca ten reformował państwo, przeprowadził nowy spis ziemi i obywateli. Mówi się o nim, że zastał Rzym ceglany, a zostawił marmurowy. Zainicjował tzw. Pax Augusta – czas ładu i pokoju, który trwał ponad 200 lat, złoty okres w historii kultury rzymskiej.

Reklama

D jak dziadkowie Pana Jezusa, czyli święci Joachim i Anna. Zgodnie z tradycją, która bazuje przeważnie na tzw. apokryfach (to m.in. dzieła, które nie są natchnione i nie znalazły się w Biblii), dziadkowie Pana Jezusa ze strony Maryi byli bardzo religijnymi Żydami. Cechowały ich dobroć i szlachetność. Mieli mieszkać w Nazarecie. Joachim znaczy po hebrajsku „Bóg podniesie”, a Anna to „łaska”. On miał umrzeć kilkanaście lat przed narodzeniem Bożego Syna, a ona miała dożyć późnej starości i skonać w otoczeniu Jezusa, Maryi i Józefa.

E jak Ewangelie dzieciństwa, czyli 2 pierwsze rozdziały Ewangelii według św. Mateusza i św. Łukasza. Św. Marek i św. Jan nie opisują wydarzeń z życia małego Pana Jezusa. Przekaz Mateuszowy różni się od Łukaszowego, ponieważ autorom przyświecały inne teologiczne cele, kiedy redagowali swoje wersje Dobrej Nowiny. Dzięki św. Matuszowi znamy np. epizody o Gwieździe Betlejemskiej czy wyprawie Świętej Rodziny do Egiptu. Św. Łukasz natomiast przekazał potomnym relacje m.in. o aniołach, pasterzach i Dziecięciu w żłobie.

F jak fanty pod choinkę, czyli świąteczne podarki. Każdy lubi dostawać prezenty. Uwielbiamy je też ofiarowywać innym. Jest takie przysłowie, które brzmi: „Kto daje, ten dostaje”. No właśnie. Zapisano też Jezusowe powiedzenie: „Więcej jest radości w dawaniu aniżeli w braniu” (Dz 20, 35). Tekst ten należy do tzw. agrafa, czyli słów Pańskich niezapisanych w Ewangeliach. W tych dniach każdy z nas może stać się swoistą dobrą nowiną o rodzącym się Bogu Człowieku, który po prostu ofiarowuje nam samego siebie.

Reklama

G jak Gwiazda Betlejemska, o której czytamy w Ewangelii według św. Mateusza. Towarzyszy ona Mędrcom ze Wschodu i wskazuje miejsce narodzin Zbawiciela świata. Istnieje co najmniej kilka całkiem racjonalnych hipotez na jej temat. Są też zupełnie bajkowe, nawet baśniowe. Wydaje się, że Gwiazdą Betlejemską mogły być np. przelatująca kometa bądź jakieś inne kosmiczne zjawisko. Trzeba wiedzieć, że w starożytności panowało powszechne przekonanie, iż narodzinom ważnych osobistości towarzyszy pojawienie się gwiazdy.

H jak Herod II Wielki (ok. 72-4 r. przed Chr.), który m.in. był królem Judei z ramienia Rzymu. Chrystus przyszedł na świat pod koniec jego panowania. Kojarzy się on nam np. z rzezią niewiniątek, choć jego greckie imię oznacza „szlachetny”, „bohaterski”. Był Idumejczykiem, zręcznym politykiem, zarazem chorobliwie zazdrosnym o władzę. Rozbudował i odrestaurował świątynię jerozolimską (niektórzy mówią, że zbudował ją na nowo). Jest twórcą Cezarei Nadmorskiej czy też twierdzy Masada nad Morzem Martwym.

I jak itd. No właśnie. Co: i tak dalej? Mówi się: „Święta, święta i po świętach”. Czyż mają się nam one kojarzyć li tylko z przejedzeniem czy – nie daj Boże! – z przepiciem? Czy są one „prawdziwe”, bo po raz enty wyemitowano film „Kevin sam w domu”? Stanowczo protestuję. Na świat przyszedł Emmanuel – Bóg z nami. Stał się jednym z nas, gdy nadeszła „pełnia czasów”, o której pisze św. Paweł Apostoł w Liście do Galatów. Imię Jezus (Jeszua lub Jehoszua) oznacza, że Bóg jest zbawieniem. Niech tak pozostanie. Także po świętach.

J jak Józef, św. Józef – opiekun Świętej Rodziny. Nie mamy o nim wielu biblijnych danych. Ewangelie wspominają go w zaledwie 26 wierszach. Nie ma też żadnej jego wypowiedzi, bo on przemawiał czynami, a nie słowami. Jego imię pojawia się tylko 14 razy i oznacza: „Pan przydał, obdarzył”. Istnieje, co prawda, bardzo wiele tzw. pism apokryficznych, o których była wcześniej mowa, jak np. „Historia Józefa Cieśli” z IV wieku, które żywo interesują się życiem przybranego ojca Pana, ale nie można na nich polegać.

K jak Królowie (Mędrcy lub Magowie). Przywędrowali ze Wschodu za gwiazdą. Jak odnotowuje św. Mateusz Ewangelista, przynieśli Panu w darze: mirrę, kadzidło i złoto. Dlatego utarło się, że było ich 3, bo przynieśli 3 prezenty. Tradycja nadała im imiona: Kacper (stróż skarbca), Melchior (król światła) i Baltazar (król). To przedstawiciele świata pogańskiego, którzy w osobie Nowonarodzonego uznają prawdziwego Boga. Oddają Mu pokłon. Można powiedzieć, że dają świadectwo o prawdzie Jego narodzin.

L jak lata życia Jezusa z Nazaretu. To jest problem. Dopiero co się urodził, a już ma umrzeć? Jak go rozwiązać? Łatwo. Przy literze „R” poznamy rok Jego urodzenia. Ale to za chwilę. Ile lat żył? Na pewno nie 33 lata. Co najmniej 36. O ile nie więcej. Dlaczego? No bo umarł na wiosnę roku 30 lub 33. Zdecydowaną większość życia spędził w Nazarecie (literka „N”). Ostatnie zaś lata – jako wędrowny nauczyciel, który zgromadził wokół siebie liczne grono naśladowców. Dziś my Go naśladujemy, żyjąc w wielkiej rodzinie chrześcijan.

Ł jak... „Łoj”, łatwo nie będzie. Tym bardziej teraz, gdy USA przenosi swoją ambasadę do Jerozolimy i uznaje ją za stolicę Izraela. I tak owo miasto Bożego pokoju (hebrajskie: „ir szalom el” – Jerozolima) może stać się miejscem jeszcze bardziej narażonym na jego brak. To serce judaizmu, ale również prężne skupisko świata muzułmańskiego. Nie brakuje w nim też chrześcijan. Oby wyznawcy owych 3 wielkich monoteistycznych religii potrafili dojść do konsensusu i żyć obok siebie w autentycznym ładzie i pokoju.

M jak Maryja, czyli po hebrajsku Miriam, a po aramejsku Mariam, co znaczy „Piękna”, „Przynosząca radość”, a także „Pani”. To Matka Pana, która prawdopodobnie urodziła się ok. 20 r. przed Chr. w Jerozolimie lub też w Seforis w Galilei. Najświętsza Maryja Panna jest szczególnie czczona przez nas, Polaków. Gdzie? Oczywiście, na Jasnej Górze, choć tam nigdy nie było żadnych maryjnych objawień. Jest tam jednak coś szczególnego. To Jej Ikona. Maryja wskazuje w niej na Syna. To największe Objawienie. I niech tak na zawsze pozostanie.

N jak Nazaret, czyli miasto, z którego pochodziła i gdzie żyła Święta Rodzina. Leży ono w północnej części Izraela. Jest nawet nazywane jego arabską stolicą, ponieważ 80 proc. jego ludności to Arabowie. Niemniej jednak rzadko dochodzi tam do jakichś napięć. To żelazny punkt wszystkich pielgrzymek do Ziemi Świętej z miejscami, które upamiętniają biblijne wydarzenia, np. Zwiastowanie Pańskie. Warto wiedzieć, że ostatni papieże także nawiedzili Nazaret. Byli to: bł. Paweł VI, św. Jan Paweł II i Benedykt XVI.

O jak opłatek, którego nie może zabraknąć na wigilijnym stole. Słowo „opłatek” wywodzi się od łacińskiego „oblatio”, czyli dar ofiarowany Panu Bogu. W XVI wieku opłatki spożywano nawet z miodem jako swoisty rodzaj deseru. Opłatki były też stosowane do... pieczętowania listów w niektórych dworskich kancelariach. Sam zaś zwyczaj dzielenia się opłatkiem rozpowszechnił się początkowo wśród szlachty, potem w miastach, a następnie dotarł pod strzechy, na wieś. Dzielenie się opłatkiem to także nawiązanie do Eucharystii.

Ó jak ów szczególny dzień – nie ma bowiem piękniejszych świąt, tak bardzo rodzinnych i ciepłych, choć to przecież zima. Na ów dzień Bożego Narodzenia po prostu czeka się cały rok. W Wigilię tej uroczystości tradycyjnie pości się w naszych domach, choć nie ma takiego kościelnego obowiązku. Dzieci starają się być grzeczne, by nikt z dorosłych nie zwrócił im uwagi – panuje przekonanie, że wtedy będą takimi przez cały kolejny rok. No i ta szczególna noc, podczas której nawet zwierzęta mają mówić ludzkim głosem.

P jak pastuszkowie, których poznajemy z Ewangelii według św. Łukasza. Dowiadują się od anioła o narodzinach Pańskich. Można powiedzieć, że potem są pierwszymi heroldami tej wieści. Pasterstwo w czasach biblijnych było jednym z podstawowych zajęć. Chrystus sam siebie ukazuje wiele razy jako Dobrego Pasterza, który zna swoje owce i o nie dba. A zatem dba również o nas. W końcu należymy do Jego owczarni. A skoro On się troszczy o nas, to nic złego nie może się nam przydarzyć, szczególnie gdy celebrujemy Jego narodziny.

R jak rok narodzin Pana Jezusa. No właśnie. Kiedy On się w końcu urodził? W 2017 r. upływa mniej więcej 2023 lata od tej chwili. W VI wieku ormiański mnich i teolog Dionizy Mały (ok. 470-544) na polecenie papieża Jana I (zm. 526) obliczył datę przyjścia na świat Jezusa z Nazaretu. Niestety, popełnił błąd w obliczeniach. Jezus zgodnie z ustaleniami współczesnej biblistyki urodził się ok. 6-4 r. p.n.e., za czasów panowania wspomnianego Oktawiana Augusta. Dzień zaś 25 grudnia pojawił się w chrześcijaństwie już w III wieku.

S jak spis zakupów świątecznych, bez większości których z pewnością moglibyśmy się obejść. Te zakupy to naprawdę szaleństwo. Zastanówmy się: Czego rzeczywiście potrzebujemy? Strawy, napoju, okrycia i mieszkania. To tak materialnie. A duchowo? Serdeczności, czułości, przebaczenia, zainteresowania itd. Po prostu miłości. Jej nie da się kupić. A właśnie w te święta doświadczamy osobiście niepojętej miłości Pana Boga, który daje nam swojego Syna, byśmy mogli stać się Jego przybranymi dziećmi.

Ś jak św. Szczepan, pierwszy męczennik. W jego święto składa się życzenia sąsiadom, dalszej rodzinie i znajomym. Zaskoczenie może budzić fakt, że Kościół właśnie w drugim dniu oktawy uroczystości Narodzenia Pańskiego umieszcza święto św. Szczepana. Jest tak dlatego, byśmy zapatrzeni w żłóbek Chrystusa nie zapomnieli, że ofiara ze strony Boga dla człowieka pociąga konieczność ofiary ze strony człowieka dla Boga – nawet gdyby ona wymagała poświęcenia życia.

T jak tradycje świąteczne, których jest po prostu multum. I tak Bożego Narodzenia nie sposób również wyobrazić sobie bez żłóbka czy stajenki. Tradycyjnie łączy się je z osobą św. Franciszka z Asyżu (zm. 1226). On to właśnie w 1223 r. we włoskim Greccio (okolice Rieti) w pamiętną noc poprzedzającą Boże Narodzenie niejako przemienił to miasto w Betlejem. Wtedy to ów święty, ubrany w strój żydowskiego lewity, m.in. odśpiewał fragment Dobrej Nowiny właśnie o przyjściu na świat Pana Jezusa.

U jak ubieranie choinki, którą najczęściej jest świerk lub jodła. Zwyczaj pochodzi z Niemiec, a w naszych domach zagościł na początku XIX wieku. Dekorowanie choinki nawiązuje do drzewa rajskiego. Przywodzi na myśl opis kuszenia Adama i Ewy z Księgi Rodzaju oraz rajski owoc, którego pierwsi ludzie mieli nie spożywać. Kiedyś na choince wieszano także opłatki (hostie), co nawiązywało do swoistego drzewa życia, którym jest Eucharystia. Potem zastąpiono je ciastkami i cukierkami. A jak wygląda Państwa choinka?

W jak wieczerza wigilijna z tradycyjnymi daniami. I zwyczaj pozostawiania wolnego miejsca przy stole dla niespodziewanego gościa. Tu żarcik. W Wigilię w jednym z mieszkań dzwoni domofon, gospodarz mówi: „Kto tam?”. Głos po drugiej stronie odpowiada: „Samotny wędrowiec. Czy jest tam może dla mnie wolne miejsce przy stole?”. „Jest, ale ono musi pozostać puste, bo to taka tradycja. Proszę iść dalej. Dobranoc”. Na pewno tak by się nie stało w Państwa domach. Wigilia to dzień, w którym dla każdego jest miejsce.

X jak końcowa literka łacińskiego słowa „lux”, które oznacza światło. Wśród wielu zwyczajów bożonarodzeniowych istnieje m.in. tradycja zapalania świecy jako symbolu Chrystusa – Światłości świata. Zapala się ją np. w Irlandii czy w niektórych krajach słowiańskich wieczorem w wigilię Bożego Narodzenia. Pali się ona przez noc. W całym zaś okresie liturgicznym iluminowane są ulice i dekorowane domy. W Polsce w tym czasie odbywa się również tradycyjna wizyta duszpasterzy w naszych domach, którą nazywamy kolędą.

Y jak yyyy, czyli zaczyna mi brakować pomysłów. Kolejny żart. Warto bowiem wiedzieć, że w liturgii tzw. cykl bożonarodzeniowy rozpoczyna się od I Nieszporów uroczystości Narodzenia Pańskiego (wieczorem 24 grudnia) i trwa do niedzieli Chrztu Pańskiego (niedzieli po Objawieniu Pańskim). Uroczystość Narodzenia Pańskiego ma własną oktawę, czyli świętuje się ją przez 8 kolejnych dni (do 1 stycznia włącznie). W Polsce zwyczajowo aż do 2 lutego śpiewa się w kościołach kolędy i zachowuje świąteczny wystrój.

Z jak zakończenie. Ale najpierw o początkach Bożego Narodzenia, które w Rzymie świętowano już ok. 336 r. Potem zawędrowało ono na Wschód, m.in. do Konstantynopola, Kapadocji i Antiochii. W V stuleciu zawitało również do Egiptu i Jerozolimy. Wcześniej przyjęło się na całym Półwyspie Apenińskim, by z czasem rozpowszechnić się w całej Europie. Od VIII wieku miało swoją oktawę. Z biegiem czasu stało się jedną z najważniejszych kościelnych uroczystości.

Ż jak życzenia. Tyle ich w tych dniach słyszymy. Tyle ich składamy. Głęboko wierzę, że jeśli są szczere, na pewno spełnią się w większym lub mniejszym wymiarze. To i ja na koniec chcę je Państwu złożyć tekstem, który gdzieś tam i kiedyś tam zasłyszałem: „Niech Państwo żyją długo i szczęśliwie, umierają krótko i bezboleśnie i oby drzewa, z których będą zrobione Państwa trumny, jeszcze nie zostały zasadzone”. W końcu to święta życia. Jedyne takie na świecie, które obchodzi się w każdym jego zakątku. Dosłownie – w każdym!

2017-12-20 11:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasełka wojskowe

Niedziela bielsko-żywiecka 4/2020, str. IV

[ TEMATY ]

wojsko

Boże Narodzenie

jasełka

Ks. Jakub Kuliński

Młodzi artyści tuż po występie

Młodzież z Zespołu Szkół Budowlanych im. Stefana gen. Grota Roweckiego w Cieszynie pod kierunkiem katechety ks. Jakuba Kulińskiego wystawiła szczególne bożonarodzeniowe przedstawienie.

Spektakl ukazywał historię sędziwego kanonika, który dzielił się wspomnieniami wojennym z przybyłymi do jego domu kolędnikami. Opowiedział im, jak w czasie II wojny światowej obozował z armią gen. Andersa na terenie Ziemi Świętej. W okresie świąt Bożego Narodzenia postanowili przygotować jasełka, żeby oderwać się od trudnej rzeczywistości wojennej.

– Nasze jasełka nie były oklepane, nie występowały w nich aniołki, szopka itp. Miały one na celu pokazać, że każdy ma swoją drogę do odnalezienia wiary i Boga w swoim życiu. Wojsko nieraz powoduje w żołnierzach wiele zwątpienia. W naszym spektaklu występuje kapelan, którego zadaniem jest utrzymanie żołnierzy przy wierze. On nie pozwalał zmienić wyznania na inne – mówią młodzi aktorzy z klasy III b technikum: Maciej, który grał rolę kapelana, Patryk i Kuba, którzy wcielili się w pasterzy.

Przygotowania rozpoczęli w październiku w sali szkolnej na lekcjach religii, a następnie mieli próby w Cieszyńskim Ośrodku Kultury Dom Narodowy. Tam też wystawili premierowy spektakl przy okazji ekumenicznego Orszaku Trzech Króli. Następny zaprezentowali w swojej szkole.

– Gdyby skupić się tylko na powierzchownych elementach, okazałoby się, że przedstawienie jest puste. Głębsze przesłanie dokonuje się w samych bohaterach, którzy – wcielając się w postacie znane z Pisma Świętego będącego żywym słowem – na nowo odkrywają Boga w swoim życiu – tłumaczy reżyser spektaklu ks. Jakub Kuliński z cieszyńskiej parafii św. Marii Magdaleny, którego do przygotowania jasełek zainspirował proboszcz ks. Jacek Gracz.

– Scenariusz do „Jasełek Wojskowych” napisał ks. Bogusław Mielec ponad 30 lat temu, kiedy był jeszcze klerykiem Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Do tej pory spektakl znany był nielicznej grupie odbiorców, m.in. dzięki ks. Jackowi Graczowi, który przygotowywał go jako wikary w Bielsku-Białej Komorowicach – dopowiada ks. J. Kuliński. Zaznacza, że pracę z młodzieżą nad jasełkami potraktował jako sposób prowadzenia katechezy w klasie III b technikum. Zależało mu, aby nie tylko mówić młodzieży o Bogu, lecz pozwolić im Go spotkać w Ewangelii. Nastąpiło niejako zamienienie się miejscami z uczniami – to oni mieli opowiedzieć Ewangelię innym, tym samym stając się głosicielami i świadkami Dobrej Nowiny.

Jak dodaje kapłan: – Uczniowie chętnie podjęli się tego niecodziennego zadania, mimo iż dla wszystkich był to debiut aktorski. Myślę, że największą wartością jest to, co dokonało się w nich samych, co jest niemierzalne. Obserwując ich, mogę powiedzieć, że zbliżyło to młodych do siebie jako wspólnotę, pomogło im się przełamać, pokazać, jak bardzo są wartościowi, jak wielkich rzeczy mogą dokonać, jeśli tylko w siebie uwierzą. Śmiało mogę zaryzykować stwierdzenie, że zbliżyło ich to przede wszystkim do Boga.

CZYTAJ DALEJ

Zachodniopomorskie: Zderzenie dwóch autokarów i busa; 14 osób rannych

2020-07-05 20:24

[ TEMATY ]

wypadek

wypadek

PAP

W miejscowości Dźwirzyno w powiecie kołobrzeskim (woj. zachodniopomorskie) zderzyły się dwa autokary i jeden bus. W wypadku poszkodowanych zostało 14 osób - poinformował PAP rzecznik prasowy Komendy Powiatowej PSP w Kołobrzegu kpt. Krzysztof Azierski.

Jak przekazał PAP strażak, do wypadku doszło w niedzielę wieczorem w miejscowości Dźwirzyno. Zderzyły się tam dwa autokary i bus. "Łącznie w zdarzeniu uczestniczyło 19 osób podróżujących pojazdami, z czego 14 zostało poszkodowanych, w tym dwójka dzieci w wieku około 10 lat" - powiedział kpt. Krzysztof Azierski.

Dodał, że obecnie wszystkie osoby znajdują się poza pojazdami. "Są zaopatrywane zarówno przez zespoły ratownictwa medycznego, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, jak również zastępy OSP i PSP" - przekazał Azierski.

Podkreślił, że nie ma póki co osób poważnie rannych. "Wszystkie osoby są kontaktowe i przytomne" - poinformował strażak.

Okoliczności wypadku wyjaśnia policja. 

CZYTAJ DALEJ

Wybory: Duda na debacie TVP w Końskich, Trzaskowski na "Arenie prezydenckiej" w Lesznie

2020-07-06 07:20

[ TEMATY ]

wybory

Andrzej Duda

wybory 2020

red/um.warszawy/KPRP

W poniedziałek, na niecały tydzień przed II turą wyborów, nie będzie jednej debaty prezydenckiej z udziałem obu kandydatów, prezydenta Andrzej Duda weźmie udział w debacie organizowanej przez TVP w Końskich, a Rafał Trzaskowski będzie debatował podczas "Areny prezydenckiej" w Lesznie.

Sztaby obu kandydatów startujących w drugiej turze wyborów, zaplanowanej na 12 lipca, nie porozumiały się dotąd, co do formuły debaty, w której Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski zgodziliby się wziąć udział. Sztabowcy prezydenta Andrzeja Dudy zapowiadają jego udział w debacie organizowanej przez TVP w Końskich, w której nie chce wziąć udziału Trzaskowski.

Z kolei Rafał Trzaskowski zaprosił prezydenta Andrzeja Dudę na debatę organizowaną w poniedziałek w Lesznie. Sztab PiS ocenił tę propozycję jako "niepoważną".

I tak w poniedziałek mają być dwie osobne debaty prezydenckie - w Końskich z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy i w Lesznie, w której będzie uczestniczył kandydat KO Rafał Trzaskowski.

Radosław Fogiel, członek sztabu Andrzeja Dudy powiedział PAP, że formuła debaty w Końskich jest nowatorska, ponieważ zakłada, że ubiegający się o reelekcję prezydent będzie odpowiadał na pytania bezpośrednio od mieszkańców. "Po drugie (ta debata) ma szanse wyjść poza utarte ramy rytualnych dyskusji polityków i dziennikarzy" - stwierdził Fogiel.

Pytany, czy skoro w Końskich będzie tylko jeden kandydat - prezydent Andrzej Duda - nadal możemy mówić o debacie, odparł: "oczywiście lepiej się debatuje, kiedy ma się kontrkandydata".

"Pytanie, czy w ostatniej chwili Rafał Trzaskowski nabierze odwagi. Chcielibyśmy, żeby wykazał się odwagą i zamiast organizować jakieś quasi debaty przez własny sztab po prostu pojawił się w Końskich i odpowiedział na pytania. Prezydent Duda nigdy nie bał się spotkań z Polakami i cały czas mamy nadzieję, że nasz kontrkandydat również pojawi się" - zaznaczył Fogiel.

PAP zapytała też Fogla, czy sądzi, że przed II turą wyborów dojdzie jednak do bezpośredniej debaty dwóch kandydatów na prezydenta. "Cały czas jest propozycja, którą złożył Andrzej Duda, żeby wszystkie wiodące stacje telewizyjne w Polsce porozumiały się, odłożyły na bok partykularne interesy autopromocyjne i po prostu zorganizowały wspólną debatę" - powiedział Fogiel.

Z kolei "Arena prezydencka", czyli debata wyborcza organizowana przez sztab Rafała Trzaskowskiego, odbędzie się w poniedziałek w Lesznie.

O zamiarze jej organizacji poinformował w niedzielę rano na konferencji prasowej sam Trzaskowski. "Zapraszamy dziennikarzy od lewa do prawa, będą mogli zadawać pytania na dowolne tematy, ja na te pytania będę odpowiadał, mam nadzieję, że obok mnie będzie pan prezydent Andrzej Duda i również w takiej otwartej formule będzie odpowiadał na pytania" - powiedział kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta.

Debata ma rozpocząć o godz. 20.30. Każdą redakcję będzie reprezentował jeden dziennikarz, który będzie mógł zadać dwa pytania. Na zadanie pytania przewidziano 30 sekund, zaś na odpowiedź - 2 minuty. Kolejność zabierania głosu przez redakcje będzie losowana bezpośrednio przed spotkaniem.

Cezary Tomczyk, szef sztabu Rafała Trzaskowskiego, przekazał PAP, że do tej pory prezydent Andrzej Duda nie potwierdził swojej obecności na debacie.

W związku z tym PAP zapytała, czym będzie różnić się debata od konferencji prasowej. "Chcemy pokazać, że nie wolno bać się dziennikarzy, że trzeba odpowiadać nawet na najtrudniejsze pytania. W związku z tym skierowaliśmy zaproszenia do właściwie wszystkich ogólnokrajowych redakcji" - odpowiedział Tomczyk. "Z drugiej strony będziemy mieć Andrzeja Dudę, który będzie odpowiadał na pytania TVP. Tam nie są zaproszone inne media, nikt inny nie może zadać pytania Andrzejowi Dudzie" - mówił Tomczyk, odnosząc się do debaty organizowanej w poniedziałek przez TVP w Końskich.

"Trzeba pokazać, że prawdziwa debata to debata wielu redakcji. My od początku chcieliśmy - i mówił o tym Rafał Trzaskowski - żeby odbyła się debata telewizyjna trzech stacji. Mówił też o tym Andrzej Duda. Ale dziwnym trafem jest tak, że telewizja Polsat się zgadza, telewizja TVN się zgadza, ale nie zgadza się TVP. A wiadomo, kto rządzi TVP. Uważamy, że po prostu Andrzej Duda boi się debaty" - podkreślił szef sztabu Trzaskowskiego.

W I turze wyborów prezydenckich, która odbyła się 28 czerwca Andrzej Duda uzyskał 43,5 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski - 30,46 proc. Frekwencja wyniosła 64,51 proc. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa

kos/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję