Reklama

Edukacja

Każde dziecko ma prawo do sukcesu!

Po raz dziesiąty w Polsce, ale po raz pierwszy w Zielonej Górze działalność rozpoczęła - zainicjowana przez Stowarzyszenie „Wiosna” -Akademia Przyszłości. W tym roku w ramach projektu opieką i wsparciem objętych będzie 1420 dzieci z 23 miast uczęszczających do 86 szkół

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 44/2012, str. 4-5

[ TEMATY ]

szkoła

dzieci

Archiwum Akademii Przyszłości

Tutorka Agnieszka z kołem ratunkowym

Akademia Przyszłości jest całorocznym projektem edukacyjno-wychowawczym realizowanym przez Stowarzyszenie „Wiosna”. Inicjatywa adresowana jest głównie do uczniów szkół podstawowych, którzy na co dzień doświadczają niepowodzeń szkolnych. Istotą Akademii jest wiara w to, że każdy ma prawo do sukcesu i potencjał, by wzrastać.

Mądra pomoc

Stowarzyszenie „Wiosna” od 2001 r. realizuje misję zawartą w słowach: „Pomagamy ludziom, by skutecznie pomagali sobie nawzajem”. Samo stowarzyszenie nie udziela pomocy, a stwarza warunki, by ludzie pomagali sobie nawzajem. Ideą przewodnią jego działalności jest mądra pomoc - pomoc, która jest odpowiedzią na konkretne potrzeby, jest wyznaczona przez indywidualne zaangażowanie w drugiego człowieka i pomaga w stawaniu na własne nogi, nie uzależniając od pomagającego.
„Wychodzimy z założenia, że aby skutecznie pomóc, należy najpierw zdiagnozować sytuację potrzebujących. Tylko takie podejście pozwala na realne dopasowanie rozwiązania do problemu i faktyczną zmianę sytuacji. Takiego podejścia uczymy innych - naszych wolontariuszy, darczyńców, partnerów. Mamy nadzieję, że mądrym pomaganiem wpływamy na społeczeństwo po to, by umiało sobie pomagać wzajemnie” (Stowarzyszenie „Wiosna”).
Organizacja znana jest m.in. ze wspaniale rozwijającej się ogólnopolskiej akcji świątecznej pomocy pod nazwą „Szlachetna Paczka”. Ideą akcji jest przekazywanie bezpośredniej pomocy - tak, by była ona skuteczna, konkretna i sensowna. Podczas jedenastej edycji „Szlachetnej Paczki” staraniem stowarzyszenia udzielono wsparcia - o wartości ponad 18 mln zł - blisko 12 tys. rodzin.

Odkrywanie potencjału

W 2003 r. zrodziła się Akademia Przyszłości. Na początku swoim zasięgiem obejmowała tylko kilka szkół w Krakowie. Po 10 latach„wiosenna” Akademia działa w 23 miastach - po raz pierwszy zawitała również do Zielonej Góry, Rzeszowa i Bielska-Białej.
Zgodnie z zasadami beneficjentami projektu są dzieci, które w wyniku długotrwałych kłopotów oraz trudnych środowisk, w jakich się wychowują, doświadczają marginalizacji i bycia gorszymi od swoich rówieśników. Działania podejmowane w ramach Akademii Przyszłości oparte są na schemacie „jeden na jeden”, czyli jeden tutor pracuje z jednym uczniem. Podczas zajęć, odbywających się raz w tygodniu w szkole, opiekun-wolontariusz pomaga dziecku pokonać szkolne trudności, a przy okazji wzmocnić w dziecku poczucie własnej wartości i zainspirować je do rozwoju. Stowarzyszenie „Wiosna” opracowało specjalną metodę pracy tutora z dzieckiem - „system motywatorów zmiany”, dzięki której dziecko odkrywa, jak bardzo jest ważne i wyjątkowe. Metodologia pracy z dzieckiem nakierowana jest na przemianę myślenia dziecka o sobie samym.
Program wspiera również opiekuna, pomagając mu uwierzyć, w to, „ile nosi w sobie utalentowanego dobra, które może rozwijać w roli wolontariusza-tutora”. Program Akademii Przyszłości pomaga odkrywać potencjał drzemiący w ludziach.

Reklama

„Wiosenny” wolontariusz

Tutor - wolontariusz to najczęściej osoba studiująca, choć zdarzają się licealiści oraz absolwenci wyższych uczelni. Do udziału w programie kandydaci zgłaszają się sami, składając aplikację poprzez stronę internetową. Formularz zgłoszeniowy zawiera kilka pytań, na podstawie których koordynator regionalny sprawdza motywację kandydatów do pracy w projekcie. Następnie wolontariusz zapraszany jest na spotkanie rekrutacyjne, podczas którego m.in. zapoznawany jest z ideą Akademii.
„Wiosenny” wolontariusz to człowiek chcący pomagać innym. Tutor powinien stać się autorytetem dla swojego młodego podopiecznego, ale jednocześnie być przy nim - jak starszy brat, poświęcać dziecku swój czas i wiedzę, budzić motywację do pracy i wiarę w swoje możliwości.
„Wolontariat w Akademii Przyszłości to wyższa szkoła pomagania! Podczas cotygodniowych zajęć wolontariusz Akademii pomaga w odkrywaniu innego wymiaru siebie. Pokazuje uczniowi to, co w nim wartościowe i wyjątkowe. Jednocześnie wolontariusze sami się rozwijają, przygotowując do zajęć, biorąc udział w szkoleniach i poznając ludzi podobnych do siebie: pełnych pasji, kreatywnych, takich, którzy w życiu chcą dać coś z siebie innym”.

Akademia w szkole

Rok szkolny w Akademii Przyszłości zaczyna się w październiku. Wcześniej prowadzone są działania związane z określeniem warunków współpracy partnerskiej pomiędzy Stowarzyszeniem „Wiosna” a szkołami, prowadzona jest również rekrutacja uczniów i wolontariuszy.
Osobą odpowiedzialną za realizację projektu w danej placówce jest koordynator szkolny - funkcję tę pełni osoba z grona pedagogicznego. Koordynator nawiązuje kontakt z rodzicami lub opiekunami dzieci, następnie we współpracy z nauczycielem, wychowawcą oraz pedagogiem szkolnym wypełnia ankiety diagnozujące dzieci zgłoszone do udziału w projekcie. Pierwszeństwo udziału w projekcie Akademia Przyszłości mają dzieci, które napotykają na trudności i niepowodzenia szkolne oraz wychowują się w środowiskach dotkniętych trudną sytuacją finansową.
Koordynator, informując rodziców o zasadach współpracy, zobowiązuje ich do współpracy z wolontariuszem. Rodzice, podpisując zgodę na udział dziecka w programie, aprobują udział swoich dzieci w spotkaniach z wolontariuszem, przyjmując na siebie obowiązek zadbania o to, by dziecko brało udział w tych zajęciach, bo tylko wtedy projekt przyniesie zakładane efekty. Projekt realizowany jest przez rok, najczęściej pozostaje w danej szkole na kolejne lata, by można było kontynuować współpracę z kolejnymi uczniami. Dzieci w ciągu roku szkolnego spotykają się z tutorem, biorą również udział w spotkaniach grupowych. Rok szkolny akademicy inaugurują na uczelni wyższej - wówczas otrzymują swoje pierwsze indeksy, a kończą Galą Sukcesów - odbierając dyplomy. Wspólnie również spędzają Dzień Dziecka.

Zielonogórska akademia

W tym roku po raz pierwszy Akademia Przyszłości dotarła do Zielonej Góry. Po 2 latach starań Katarzyny Kaczmarek - niegdyś tutorki małej Natalki z poznańskiej Akademii, dziś koordynatorki regionalnej Akademii Przyszłości w Zielonej Górze. - Idea Akademii stała mi się bardzo bliska i gdy 2 lata temu przeprowadziłam się do Zielonej Góry, zaczęłam szukać możliwości uruchomienia projektu również w tym mieście. Program spotkał się z życzliwym przyjęciem i był skutecznie promowany. Znaleźli się ludzie, którzy mi pomogli. Zrealizowałam swoje marzenie, a do pracy z dziećmi zgłosiło się ponad 40 osób, podczas gdy my szukaliśmy ich 30. Zielonogórscy tutorzy po złożeniu aplikacji zaproszeni zostali na rozmowę rekrutacyjną. Następnie wzięli udział w szkoleniu. - Zanim wolontariusze wyruszą do pracy z dziećmi, odbywają pięciogodzinne szkolenie wstępne ogólnie wprowadzające w projekt oraz pokazujące, jak poprowadzić pierwsze spotkanie. Szkolenie poprowadziła trenerka ze Stowarzyszenia „Wiosna” z Krakowa. Obecnie czekamy na inaugurację i rozpoczynamy pierwszy rok pracy - mówi Katarzyna Kaczmarek.
Do udziału w projekcie zaproszone zostały dwie zielonogórskie szkoły podstawowe - nr 15 i 18. Akademia otoczy opieką 30 uczniów tych szkół. - Projekt wydał się nam bardzo ciekawy i chętnie włączyliśmy się w jego realizację - mówi Grażyna Dumańska, koordynator szkolny projektu w Szkole Podstawowej nr 18. - Jest to interesująca forma pomocy dzieciom i liczę na to, że w kolejnych latach liczba dzieci objętych programem zwiększy się. W tym roku mamy ich w szkole 18 i od listopada rozpoczną pracę z wolontariuszami.
Podopieczni Akademii uroczyście rozpoczną swój rok pracy w projekcie podczas inauguracji na Uniwersytecie Zielonogórskim 30 października. Wówczas to odbiorą indeksy sukcesów, które będą wypełniać w ciągu roku szkolnego wraz ze swoim tutorem. Indeks pokaże dzieciom ich mocne strony i zdobyte umiejętności.
Honorowy patronat nad zielonogórską Akademią Przyszłości objęli rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego oraz prezydent Miasta Zielona Góra.
„Akademia Przyszłości pomaga dzieciom, które bez przerwy słyszą bolesne - nie rokujesz. Wspieramy je w stawaniu się Kimś”. W ciągu 10 lat działalności Akademia pomogła 4,5 tys. dzieciom.

2012-10-29 13:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Azja Płd.: UNICEF apeluje o otwarcie szkół i pomoc dla dzieci

2020-06-26 18:00

[ TEMATY ]

dzieci

azja

UNICEF

pandemia

Vatican News

Ponad 600 mln dzieci w Azji Południowej zostanie dotkniętych poważnymi konsekwencjami pandemii, jeśli w najbliższych miesiącach nie zostaną podjęte radykalne kroki, by uchronić je przed ubóstwem – wynika z najnowszego raportu UNICEF-u. Oenzetowska organizacja ostrzega, że zagrożone jest życie niemal pół miliona dzieci.

Negatywne skutki pandemii nie są związane z samą chorobą, lecz są konsekwencją sanitarnych obostrzeń, które doprowadziły do załamania gospodarki, a dzieci pozbawiły nauki. Zdaniem UNICEF-u działania władz są niekiedy nieproporcjonalne do zagrożenia. Dziś na przykład nie ma już wystarczających powodów, by szkoły w Azji Południowej nadal były zamknięte. Ich otwarcie jest tym bardziej konieczne, że w krajach ubogich nie można prowadzić zdalnego nauczania. Wiele rodzin nie ma bowiem dostępu nie tylko do internetu, ale również prądu.

Jak podkreśla w rozmowie z Radiem Watykańskim autor raportu Simon Ingram, aby zapobiec tragedii, potrzebne są natychmiastowe działania i programy pomocowe.

„Problem ten dotyka wszystkich krajów. Oczywiście, są kraje, w których można się było tego spodziewać, bo już wcześnie borykały się one z poważnymi problemami. Przykładem jest tu Afganistan, gdzie panuje chroniczne niedożywienie, ze względu na trwający tam konflikt – powiedział Radiu Watykańskiemu Simon Ingram. – Ale poważne problemy mają też kraje średniozamożne, jak na przykład Malediwy, gdzie w ostatnich latach dokonał się znaczący postęp na polu oświaty i służby zdrowia. Teraz na skutek pandemii i zastoju w turystyce kraj ten stoi w obliczu poważnego kryzysu. Są obawy, że wszystko to zostanie zaprzepaszczone. Rząd nie ma środków na zakup lekarstw i pokrycie kosztów programów wyżywienia. Zastój w turystyce doprowadził do rozkładu gospodarki. Jest to zatem problem powszechny, dotykający małych krajów, jak Malediwy, ale też i dużych, jak na przykład Indie, gdzie koncentruje się pokaźna część mieszkańców Azji południowej. Konsekwencje epidemii są tam odczuwane bardzo dotkliwie. W drodze jest tam kilkadziesiąt milionów rodzin, które straciwszy środki utrzymania usiłują powrócić do swych rodzinnych wiosek. Jest to więc problem naprawdę powszechny.“

CZYTAJ DALEJ

Maria Teresa Ledóchowska – wzór pracy misyjnej

[ TEMATY ]

bł. Maria Teresa Ledóchowska

pl.wikipedia.org

Bł. Maria Teresa Ledóchowska

„Z rzeczy boskich najbardziej boską jest współpraca nad zbawieniem dusz”. To hasło przyświeca Zgromadzeniu Sióstr Misjonarek św. Piotra Klawera, popularnie zwanego klaweriankami. Założyła je urodzona ponad 150 lat temu bł. Maria Teresa Ledóchowska, którą Kościół katolicki wspomina 6 lipca.

Należy ona do najwybitniejszych postaci w Kościele w dziedzinie pracy misyjnej. Ożywiła ducha misyjnego, odkryła nowe drogi współpracy misyjnej, zainteresowała swoją ideą rzesze ludzi. Nawiązała też żywy kontakt z misjami katolickimi w Afryce. W swej działalności była prekursorką soborowej odnowy życia apostolskiego głoszącej, że „Kościół pielgrzymujący jest misyjny ze swej natury” (Dekret Soboru Watykańskiego II o misyjnej działalności Kościoła „Ad gentes divinitus”).

Przyszła błogosławiona urodziła się 29 kwietnia 1863 w Loosdorf w Dolnej Austrii. Jej ojcem był hrabia Antoni Ledóchowski, a matką – pochodząca ze Szwajcarii Józefina Salis-Zizers. Rodzina była głęboko religijna i silnie związana z Polską. Młodszą siostrą Marii Teresy była Julia, założycielka Zgromadzenia szarych urszulanek – św. Urszula Ledóchowska, brat Włodzimierz był w późniejszych latach generałem jezuitów, a stryj Mieczysław – arcybiskupem gnieźnieńsko-poznańskim, a następnie kardynałem i prefektem Kongregacji Rozkrzewiania Wiary (obecnie Ewangelizacji Narodów).

Maria Teresa była dzieckiem bardzo zdolnym. Swoje wrażenia z podróży z ojcem do Polski i na Litwę opisała w książce „Mein Polen”, dedykowanej ukochanemu stryjowi, kard. Mieczysławowi Ledóchowskiemu. „Dla Boga i mojej ukochanej Ojczyzny!” – oto hasło, które powinno mi towarzyszyć” – napisała 16-letnia wówczas dziewczyna.

W 1883 r. rodzina przeniosła się na stałe do Polski, do Lipnicy Murowanej. W dwa lata później zachorowała na ospę i zaraziła ojca, który wkrótce zmarł. To przeżycie oraz wiadomość, że jej siostra zamierza wstąpić do sióstr urszulanek w Krakowie spowodowały, że ona także chciała „uczynić coś wielkiego dla Pana Boga”.

W latach 1885-89 była damą dworu toskańskiego w Salzburgu. Tam zetknęła się z franciszkankami misjonarkami Maryi, od których po raz pierwszy usłyszała o misjach. Bolała nad tym, że wychowana w domu głęboko religijnym, nie słyszała o działalności misyjnej Kościoła. Również w Salzburgu zapoznała się z działalnością kardynała Charlesa Martiala Allemanda Lavigerie (1825-92), założyciela Zgromadzeń: Misjonarzy Afryki, zwanego (od koloru habitu) „ojcami białymi” i Misjonarek Afryki.

Spotkanie z prymasem Afryki (taki tytuł nosił kardynał od 1884) latem 1889 w Szwajcarii wywarło decydujący wpływ na jej dalszą działalność. Ona również pragnęła poświęcić się całkowicie misjom afrykańskim i walce z niewolnictwem. Zrezygnowała więc ze stanowiska damy dworu i zamieszkała u szarytek w Salzburgu. W 1894 założyła Sodalicję św. Piotra Klawera dla Misji Afrykańskich. Ten hiszpański jezuita (1580-1654), zmarły na terenie dzisiejszej Kolumbii, był wielkim misjonarzem, opiekunem i apostołem niewolników i Murzynów amerykańskich.

Założycielka opracowała statuty dla swego stowarzyszenia oparte na konstytucjach św. Ignacego, wedle których m.in. jałmużna miała się łączyć z modlitwą o nawrócenie Afryki oraz wypraszać łaski dla misjonarzy. Nawiązała kontakt z misjonarzami i pod pseudonimem Aleksander Halka zaczęła wydawać czasopismo „Echo z Afryki” z podtytułem: „Pismo miesięczne ilustrowane dla popierania zniesienia niewolnictwa i dla rozszerzenia misji katolickich w Afryce”. Wydawała też „Murzynka” i kilka innych pism w kilkunastu językach.

Sodalicja św. Piotra Klawera została ostatecznie zatwierdzona w 1910 jako nowe Zgromadzenie Sióstr Misjonarek św. Piotra Klawera dla Misji Afrykańskich. Jej członkinie były misjonarkami, choć nie udawały się na misje. Sodalicja klaweriańska podlegała nie Kongregacji dla Spraw Zakonnych, lecz Kongregacji Rozkrzewiania Wiary.

„Misjonarze i misjonarki mogą być porównywani do pięknej palmy, której owocami są ochrzczone murzyńskie dzieci: korzenie jednak, które tkwią głęboko w ziemi, których nikt nie widzi, a z których drzewo czerpie swe soki – to jest Sodalicja ze swą ukrytą, nieprzerwaną pracą” – napisała Maria Teresa Ledóchowska. I odnosiła sukcesy, tworząc dzięki misji klaweriańskiej nowe dzieła, np. Związek Mszalny, Chleb św. Antoniego dla Afryki, Wykup dziecka murzyńskiego z niewoli, Kształcenie seminarzysty itp. Zbierano też okruchy szlachetnych metali, staniol, zużyte znaczki pocztowe, które potem sprzedawano, a pieniądze wysyłano misjonarzom. Przez wiele lat przetrwały też skarbonki z figurką Murzynka, kłaniającego się po wrzuceniu datku do skarbonki.

Założycielka organizowała również w Polsce i Austrii kongresy poświęcone walce z niewolnictwem i wydawała książki religijne w różnych językach afrykańskich; w tym celu powołała Dzieło Prasy Afrykańskiej. Grupy skupione wokół Sodalicji były niekiedy bardzo liczne, np. w Wilnie 1300 dzieci należało do 40 grup Ligi Dzieci dla Afryki. Liczne zasługi na polu misji i walki z niewolnictwem zjednały jej miano „Matki Afryki”.

Maria Teresa Ledóchowska zmarła w Rzymie 6 lipca 1922. Paweł VI beatyfikował ją 19 października 1975, w Niedzielę Misyjną a 20 stycznia 1976 - na prośbę biskupów polskich - ogłosił ją patronką Dzieła Współpracy Misyjnej w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Rowerem do Pani Jasnogórskiej

2020-07-06 22:48

Joanna Ferens

Pątnicy tuż przed wyruszeniem do tronu Pani Jasnogórskiej

Już po raz dziewiąty z Biłgoraja wyruszyła (06.07) Rowerowa Pielgrzymka na Jasną Górę.

Wydarzenie rozpoczęło się od mszy św. sprawowanej w kościele pw. Chrystusa Króla w Biłgoraju. Duchowy patronat nad pątnikami z Biłgoraja i okolic sprawuje ks. Tomasz Szumowski, wikariusz parafii Świętej Bożej Opatrzności w Zamościu. W rozmowie kapłan wyjaśniał, na czym takie nietypowe pielgrzymowanie polega: – Z pewnością, nie można tego traktować jedynie jako rajdu czy ‘wypadu rowerowego’. Oczywiście ważne są walory zdrowotne jazdy na rowerze, walory turystyczne i krajoznawcze, jakie daje rower, ale przede wszystkim, w naszym przypadku ważne są aspekty duchowe. Jest to pielgrzymka i choć przez fakt, że jedziemy na rowerze ma nieco inny wymiar niż pielgrzymki piesze, to jednak aspekt duchowej wędrówki jest najważniejszy. Każdy z pielgrzymów na bagażniku rowerowym czy w plecaku, obok rzeczy pierwszej potrzeby wiezie przede wszystkim intencje, ciężar dnia codziennego i ciężar swego sumienia – wyjaśniał.

Ze względu na pandemię pielgrzymka na nieco innych charakter – tłumaczył organizator wydarzenia, Mirosław Lipiński: – Obostrzenia dotyczą ilości osób, kwestii postojów, wspólnych posiłków, zakwaterowania czy czasu wolnego. Wszystko musi odbyć się zgodnie z wytycznymi Sanepidu i w reżimie sanitarnym. Mam jednak nadzieję, że uda nam się bez złych przygód dotrzeć na Jasną Górę. Obok intencji osobistych, jako pielgrzymce przyświeca nam modlitwa o ustanie epidemii koronawirusa – tłumaczył.

O swoich motywacjach do uczestnictwa w pielgrzymce mówiła Wiesława Siek: – Jadę już szósty raz. I podobnie jak w latach ubiegłych wiozę z sobą intencje, konkretne prośby i podziękowania, przede wszystkim osobiste i rodzinne, ale także te, które polecają mi znajomi. Chcę to wszystko, co nas trapi, co nas raduje, co przynosi nam dobro, zawieźć przed tron Matki Bożej Częstochowskiej – zaznaczała. – Mam za co Bogu dziękować, mam też wiele próśb. Życie zmienia się bardzo szybko, ciężko za wszystkim nadążyć, jest wiele spraw w rodzinie, w życiu zawodowym, które trzeba omodlić, trzeba przemyśleć, stąd razem z mężem pielgrzymujemy i podejmujemy ten trud – dodaje Dorota Żywot.

Również Andrzej Szatowski wyjaśniał, w jakiej intencji wyrusza na pielgrzymi szlak: – Wiozę prośby i podziękowania w intencji członków najbliższej rodziny, ale także i modlitwy w intencji moich uczniów. Moja klasa w tym roku zdała maturę, chcę, by wybrali mądrze drogę dorosłego życia i by byli na niej szczęśliwi, a Ojczyzna miała z nich jak najlepszy pożytek. Teraz dla uczniów klas młodszych był trudny okres zdalnego nauczania. Chcę modlić się, by dobrze wykorzystali dany im czas. Jak nauczyciel jestem przecież za nich odpowiedzialny – podkreślał.

Na pielgrzymim szlaku nie zabrakło również młodych ludzi. Wśród nich znalazła się m.in. Patrycja Dębska: – W przyszłym roku będę zdawać maturę, a po niej czeka mnie wybór kierunku studiów i pracy zawodowej. Chcę modlić się o trafny wybór i siły potrzebne do egzaminu i przygotowania się do niego. Chcę zdawać na pielęgniarstwo i pracować w szpitalu, by w ten sposób pomagać innym. Mój trud i modlitwy ofiaruję właśnie w tej intencji – przyznała.

Co roku na pielgrzymi szlak rowerowy wyrusza wójt Gminy Łukowa, Stanisław Kozyra: – Codziennie uczestniczymy we Mszy świętej, jest wspólna modlitwa, konferencje, apel jasnogórski. Jest także czas na osobistą modlitwę, bo wiele etapów jedziemy jeden za drugim i w tym przypadku nie sposób modlić się wspólnie. Wszyscy traktujemy to przede wszystkim jako wyzwanie duchowe, czas do przemyśleń, przemodlenia pewnych rzeczy – zaznaczał.

Rowerzyści dotrą na Jasną Górę w sobotę, 11 lipca. Patronat finansowy nad pielgrzymką objął starosta biłgorajski Andrzej Szarlip.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję