Temat ten podjąłem na prośby czytelników, zmartwionych, jak podejrzewam, planami swoich dorastających dzieci pokrycia ciała tatuażami. Wszystko jeszcze dobrze, gdy tatuaż jest zmywalny. Gdy jednak będzie, co się też zdarza, trwały - to nieszczęście.
Tatuaże pojawiły się jako efekt pewnej mody. Co będzie jednak, gdy minie na nie moda? Czy nie wróci taka ocena tatuaży, jaka dominowała zawsze w całej Europie?
Savoir-vivre zawsze negował tatuaże i będzie je negował. Dlaczego? Musimy sobie uświadomić, że są one charakterystyczne dla ludów pierwotnych i barbarzyńskich, że w Europie przez wieki tatuaże były charakterystyczne dla prymitywnych subkultur, świata przestępczego, marginesu społecznego. Fakt, że ostatnio moda je dopuściła, a nawet zalecała, niewiele tu zmienia, są bowiem nadal sprzeczne z elegancją, klasą, dobrym tonem.
Podręczniki savoir-vivre’u z reguły omijają ten problem, tak jak pomija się np. problem bekania przy stole, uznając zapewne, że jego rozwiązanie jest tak oczywiste, iż nawet nie ma co o tym wspominać.
O tatuażach pisze, jako jeden z niewielu, Maciej A. Brzozowski w swojej „Sztuce bycia i obycia”. Zauważa, że są one „zakazane w biurach i na rodzinnych uroczystościach”, i odradza ich stosowanie, pisząc: „Pamiętajmy też, że kiedyś dorośniemy”.
O tatuażach wspomina też Ewa Sawicka w książce „Savoir-vivre. Podręcznik dobrych manier”: „Choć trwałe ozdabianie ciała zakorzenione jest w wielu starożytnych i pierwotnych kulturach, w naszym kręgu kojarzy się bardziej z subkulturą więzienną niż pasowaniem na wojownika. Wskazana jest zatem daleko idąca powściągliwość w fundowaniu sobie takiej ozdoby. Młodość, a wraz z nią elastyczność skóry, przemijają, a tatuaż zostaje”.
W Nowy Rok od świtu po kolędzie chodzą "szczodraki-szczodroki" składając mieszkańcom życzenia pomyślności, dostatku i zdrowia. Kiedyś gospodynie obdarzały ich małymi bułeczkami - "szczodrokami" wypiekanymi z pszennej mąki. Starsi chłopcy chodzili po kolędzie z "drobami" (okolice Sieniawy). Przebierali się w kożuchy odwrócone włosiem na zewnątrz lub okręcali się słomianymi powrósłami. Na twarze zakładali malowane maski. Często kolędowali w towarzystwie muzykantów. Obdarowywano ich miarką zboża lub drobnymi kwotami pieniężnymi. "Szczodroki" i "droby" śpiewali kolędy i składali rymowane życzenia:
"Na szczęście, na zdrowie,
Na ten Nowy Rok.
Oby wam się urodziła
kapusta i groch,
Ziemniaki jak pniaki,
Reczki pełne beczki.
Jęczmień, żyto, pszenica i proso,
Żebyście nie chodzili gospodarzu boso".
Dawniej we wsi Nienadowa po szczodrokach chodzili dwaj parobcy przebrani za stary i nowy rok. Inscenizowali oni odejście starego i przybycie nowego roku, posługując się następującym tekstem:
Stary rok:
"Jestem sobie starym rokiem,
Idę do was smutnym krokiem,
Przynoszę wam nowinę,
Że się stary rok skończył,
A nowy zaczyna".
Nowy rok potwierdzał to słowami:
"Jestem sobie nowym rokiem,
Idę do was śmiałym krokiem,
Przynoszę wam nowinę,
Że się stary rok skończył,
A nowy zaczyna".
Wynagrodzeni podarkiem lub poczęstunkiem śpiewali:
"Wiwat, wiwat, już idziemy,
Za kolędę dziękujemy.
Przez narodzenie Chrystusa Będzie w niebie wasza dusza".
Natomiast we wsi Słonne z życzeniami po szczodrokach chodziły dzieci i zbierały datki na ołówki szkolne.
Z życzeniami po domach chodzili też starsi gospodarze, rozrzucając po podłodze ziarno pszenicy, owsa jęczmienia, co miało zapewnić im urodzaje.
My także nie zapominajmy o noworocznych życzeniach. Niech "szerokim strumieniem" płyną z naszych serc.
W Nowy Rok w Kościele katolickim obchodzona jest uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Jest to święto nakazane. Oznacza to, że wierni zobowiązani są 1 stycznia do udziału w Mszy św., a także do powstrzymywania się od prac niekoniecznych.
Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi jest najstarszym świętem maryjnym w Kościele katolickim. Dogmat o Bożym Macierzyństwie Najświętszej Maryi Panny został zatwierdzony w 431 r. w czasie III soboru powszechnego w Efezie. Jest to pierwszy z dogmatów maryjnych.
Opowiadanie otwiera tzw. narrację o Arce (1 Sm 4-6). Izrael staje do walki z Filistynami w okolicy Eben-Ezer i Aphek. Pierwsza porażka budzi pytanie starszych: „Dlaczego Pan pobił nas dziś przed Filistynami?” Autor widzi dzieje w świetle przymierza. Klęska odsłania stan ludu i stan sanktuarium. W odpowiedzi sprowadza się z Szilo Arkę Przymierza Pana Zastępów, „który zasiada na cherubach” (kerubim).
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.