Reklama

Próba polskich sumień

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Skoncentrujmy się dziś na sumieniu. Według definicji, jest to zdolność pozwalająca oceniać własne postępowanie jako zgodne lub nie z przyjętymi normami etycznymi, świadomość odpowiedzialności moralnej za swoje czyny. Żyjąc na tym świecie, oceniamy więc w ten sposób rzeczywistość, w tym także tę społeczną i polityczną. Uczeń według sumienia będzie oceniał naukę w swojej szkole, także nauczycieli, pracownik będzie odpowiednio widział swój zakład pracy, wszyscy w tym świetle - własnego sumienia - będziemy też patrzeć na naszą Ojczyznę.
Ludzie, którzy będą uczestniczyć w najbliższych wyborach prezydenckich, mają przed sobą bardzo ważne zadanie. Muszą wybrać człowieka, który by ich reprezentował, który by wyrażał to, czego chcą w życiu. Jeżeli chcemy, by były cenione i promowane wartości określane jako chrześcijańskie, winniśmy głosować na takiego człowieka, który tych wartości przestrzega i je promuje. Dla dobra kraju niezwykle ważne jest też to, by na takim stanowisku był człowiek zorientowany w sprawach gospodarki kraju, by otaczał się ludźmi kompetentnymi i mógł w najwyższym stopniu zabezpieczyć to, co dla nas najważniejsze. Najistotniejsza wydaje się jednak szczerość jego poglądów i autentyczna chęć realizowania prezydentury dla dobra wszystkich - nie tylko określonej grupy obywateli. Nie można np. głosować na kogoś, kto udaje, kto kreuje swój piękny wizerunek. Szukamy kandydata, który będzie prawdziwy i godny.
Każdy obywatel powinien kierować się sumieniem obywatelskim, które nakazuje pójście do wyborów. Zaniechanie tego obowiązku świadczy o tym, że nie obchodzi nas, jaka będzie Polska, jaka będzie nasza rodzina, szkoła, w jakich warunkach będą wychowywać się przyszłe pokolenia Polaków, czy ludziom będzie żyło się dobrze, czy źle. Niezainteresowanemu wyborami obywatelowi wydaje się obojętne, czy na takim stanowisku zasiądzie człowiek uczciwy, czy oszust.
Dotykamy tu także problemu obowiązujących systemów wyborczych: głosowania na przedstawicieli głównych partii czy tzw. okręgów jednomandatowych, gdzie każdy z kandydatów zbiera swoje głosy i zwyciężają ci, którzy mają ich najwięcej. Dzisiaj przeważają opcje partyjne, choć wydaje się, że ma to swoje negatywy: lider partii narzuca innym swój sposób myślenia i jest w jakimś sensie dyktatorem, któremu inni muszą się podporządkowywać; w niektórych przypadkach obowiązuje też reżim partyjny, co stwarza duże zagrożenie dla demokracji i słuszności podejmowanych decyzji. Nie wypracowano jednak jeszcze sposobu na właściwe zarządzanie rzeczywistością wyborczą.
Szefowie partii bardzo chcą wygrać wybory, a kiedy osiągną sukces, to zdarza się, że stają się bezwzględni, nie liczą się z nikim i uważają, że wszystko im wolno. Widzimy dziś także przykład sprawowania funkcji p.o. prezydenta przez marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, który zdaje się wykorzystywać dla swojej partii nadarzającą się sytuację i dokonuje szybkich nominacji, podpisuje kontrowersyjne ustawy, jak choćby tę o IPN, choć ludzie woleliby, by bardziej wczuwał się w osobę zmarłego Prezydenta i był ostrożniejszy w podejmowaniu tak ważnych decyzji. Takie działanie jest mało chwalebne i nie przysparza powszechnego uznania. Jest to kwestia sumienia obywatelskiego polityków, którym trzeba się bacznie przyglądać, bo świadczy to o ich rzetelności, uczciwości i stosunku do dobra wspólnego. Nadmienię tylko, że - według Internetu - p.o. prezydenta podpisał już 45 ustaw! Dlaczego tak się spieszy? W prawie kanonicznym istnieje zasada: „Sede vacante, nihil innovetur” - jeżeli stolica jest wakująca, to zarządzający chwilowo nie powinien wprowadzać zmian. Myślę, że taka zasada winna obowiązywać również w ustawodawstwie państwowym.
Podczas wyborów prezydenta RP mamy zatem okazję do zweryfikowania sumienia obywatelskiego. Chodzi o to, by wybrać takiego kandydata, który zabezpieczy dobro Ojczyzny i przyszłość obywateli. Najważniejsza jest Polska, bo w niej jest nasz dom, nasza rodzina. Jeżeli nie sprzedamy Ojczyzny - na czym dziś niektórym jakoś dziwnie zależy - to może się uratujemy.
Pilnujmy więc tej naszej Polski, jak pilnujemy własnego domu, ojcowizny. Trzeba brać przykład z licznych narodów w Europie, bogatych i szanowanych, które troszczą się o swój majątek, o to, by obywatelom było dobrze, by władzę sprawowali ludzie godni, postępujący z honorem, gdy sytuacja wymknie się im spod ich kontroli. A u nas? Ileż to razy słyszymy o poczynaniach osób na stanowiskach, których nie są godni. Przykład - ustawa hazardowa.
Prawdziwe elity narodu to ludzie wielkiego formatu, którzy w sposób uczciwy, rzetelny i wymagający podchodzą do najważniejszych spraw dotyczących Ojczyzny. O ludzi sumienia walczyli kard. Stefan Wyszyński i Ojciec Święty Jan Paweł II. Bo tylko z takimi ludźmi można wygrać Polskę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dzisiejsza przypowieść, mimo takich czy innych trudności, jest pełna nadziei

2026-09-16 13:22

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pl.wikipedia.org

"Przypowieść o robotnikach w winnicy"

Przypowieść o robotnikach w winnicy

Dzisiejsza przypowieść, mimo takich czy innych trudności, jest pełna nadziei. Któż z nas, patrząc uczciwie na swoje życie, może powiedzieć, że pracuje dla Pana od pierwszej godziny?

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».
CZYTAJ DALEJ

Tatry: Ponad 4,1 mln wejść na szlaki od początku roku

2026-09-16 11:59

[ TEMATY ]

Tatry

Adobe Stock

Od początku roku do końca sierpnia Tatrzański Park Narodowy odnotował ponad 4,1 mln wejść na szlaki. Nie oznacza to jednak, że tylu turystów wędrowało po Tatrach, ponieważ ta sama osoba może być ujęta w statystykach wielokrotnie – wyjaśnił Park.

Największą popularnością cieszyła się trasa do Morskiego Oka. Przez punkt wejściowy na Palenicy Białczańskiej odnotowano w tym czasie ponad 834 tys. wejść. Kolejką linową na Kasprowy Wierch do końca sierpnia wjechało ponad 455,5 tys. osób, a do Doliny Kościeliskiej odnotowano ponad pół miliona wejść.
CZYTAJ DALEJ

Meksyk: zamordowano kolejnego księdza

2026-09-17 10:06

[ TEMATY ]

Meksyk

zamordowano

kolejnego

księdza

Adobe Stock

W Meksyku zamordowano katolickiego księdza. Według doniesień lokalnych mediów ciało 48-letniego duchownego z ranami postrzałowymi znaleziono we wtorek przy drodze łączącej miejscowości Tolago i Tetlapaya w gminie Lolotla. Prokuratura generalna stanu Hidalgo w środkowym Meksyku wszczęła śledztwo. Portal SDP Noticias poinformował, że obok zwłok duchownego i jego samochodu znaleziono wiadomość zawierającą ostrzeżenie.

Konferencja Episkopatu Meksyku oraz diecezja Huejutla potępiły w środę morderstwo i zażądały przeprowadzenia dochodzenia. Meksyk uchodzi za jeden z najniebezpieczniejszych krajów na świecie dla duchownych katolickich. Organizacja „Centro Católico Multimedial” odnotowała, że ​​od 1990 roku w Meksyku zamordowano 80 księży, zakonników oraz świeckich pracowników kościelnych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję