Reklama

Paraolimpijczycy na start!

Od 12 do 21 marca w Vancouver i Whistler odbędą się jubileuszowe X Zimowe Igrzyska Paraolimpijskie. Oczywiście, nie zabraknie na nich naszych zawodników

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Bez wątpienia osoby niepełnosprawne niczym nie różnią się od ludzi zdrowych, jeśli chodzi o ich sportowe zainteresowania oraz samo uprawianie sportu. Również oni są w stanie ciężko trenować, by wygrywać. Po prostu trzeba dać im szansę na sprawdzenie swoich możliwości. Sprzyjają temu m.in. paraolimpiady.
Jeśli chodzi o naszych niepełnosprawnych sportowców, to w Kanadzie na pewno nie jesteśmy bez szans w walce o medale. Tym bardziej że jest się czym pochwalić.
Do tej pory zdobyliśmy 44 olimpijskie krążki (zimą). Tylko raz wróciliśmy z igrzysk z niczym (Geilo - 1980). Najwięcej medali przywieźliśmy w 1984 r. z Innsbrucku, bo aż 13. Przed czterema laty udało się nam wywalczyć dwa złote za sprawą niezapomnianej Katarzyny Rogowiec, o której wtedy pisałem („Niedziela” nr 15/2006). Na pewno jest ona jedną z kandydatek do medalu. Niemniej jednak trudno jej będzie powtórzyć sukces z Turynu. Jest tak dlatego, ponieważ ostatnimi czasy na narciarskich trasach wygrywa Rosjanka Anna Burmistrova. W biegach zobaczymy też… lekkoatletkę Annę Mayer (obroniła doktorat na poznańskiej AWF i jest stypendystką Uniwersytetu Karola w Pradze), która jest medalistką paraolimpijską z Sydney, Aten i Pekinu. Możemy też liczyć w narciarstwie biegowym na grającego trenera hokejowej reprezentacji Polski oraz IKS Atak Elbląg - Sylwestera Flisa. Notabene, brał on już udział w paraolimpiadzie w Salt Lake City jako reprezentant… USA (zdobył wtedy złoty medal).
W X ZIP bierze udział 45 reprezentacji narodowych. 600 zawodników będzie konkurowało w 5 dyscyplinach. Na podstawie osiągnięć niepełnosprawnych sportowców w sezonie 2008/2009 Międzynarodowy Komitet Paraolimpijski przyznał Polsce dwanaście miejsc. Dlatego też w Kanadzie w narciarstwie biegowym i biathlonie wystartują: Arleta Dudziak, Sylwester Flis, Jan Kołodziej, Anna Mayer, Katarzyna Rogowiec, Kamil Rosiek i Robert Wątor. W narciarstwie zaś zjazdowym wezmą udział: Michał Klos, Maciej Krężel, Jarosław Rola, Andrzej Szczęsny i Rafał Szumiec.
Warto wiedzieć, że w wyżej wymienionych dyscyplinach zawodnicy startują według trzech grup schorzeń. Pierwsza obejmuje osoby niewidome i niedowidzące. Druga dotyczy sportowców z uszkodzeniami narządu ruchu, którzy startują w pozycji stojącej. Trzecia zaś obejmuje zawodników z niesprawnością narządu ruchu startujących w pozycji siedzącej na specjalnym sprzęcie (w narciarstwie biegowym tzw. sledge, a w narciarstwie zjazdowym tzw. monoski). Innymi słowy, w danej konkurencji dostępne są 3 komplety medali.
Jeśli chodzi o historię paraolimpiad, to można powiedzieć, że ich pomysłodawcą był Sir Ludwig Guttmann (1899-1980). Jako neurochirurg w czasie II wojny światowej wprowadził sportowe formy terapeutyczne w szpitalach. Bł. Jan XXIII (1881-1963) nazwał go nawet „Coubertinem igrzysk paraolimpijskich” (Pierre de Coubertin żył w latach 1863-1937; jest uważany za ojca nowożytnego ruchu olimpijskiego). historia zaś zimowych igrzysk paraolimpijskich rozpoczyna się w 1976 r. Zorganizowano je w szwedzkim Örnsköldsvik. W roku 1992 po raz pierwszy takie zawody rozegrano w tym samym miejscu, co igrzyska olimpijskie, czyli we francuskim Tignes-Albertville. Każde zawody z udziałem niepełnosprawnych robią niesamowite wrażenie. Liczymy na dobre występy naszych paraolimpijczyków.

Kontakt: sportowa@niedziela.pl

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Konferencja naukowa „Prawo i Kościół” w Akademii Katolickiej w Warszawie

2024-04-24 17:41

[ TEMATY ]

Kościół

prawo

konferencja

ks. Marek Paszkowski i kl. Jakub Stafii

Dnia 15 kwietnia 2024 roku w Akademii Katolickiej w Warszawie odbyła się Ogólnopolska Konferencja Naukowa „Prawo i Kościół”. Wzięło w niej udział ponad 140 osób. Celem tego wydarzenia było stworzenie przestrzeni do debaty nad szeroko rozumianym tematem prawa w relacji do Kościoła.

Konferencja w takim kształcie odbyła się po raz pierwszy. W murach Akademii Katolickiej w Warszawie blisko czterdziestu prelegentów – nie tylko uznanych profesorów, ale także młodych naukowców – prezentowało owoce swoich badań. Wystąpienia dotyczyły zarówno zagadnień z zakresu kanonistyki i teologii, jak i prawa polskiego, międzynarodowego oraz wyznaniowego. To sprawiło, że spotkanie miało niezwykle ciekawy wymiar interdyscyplinarny.

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

Co nam w duszy gra

2024-04-24 15:28

Mateusz Góra

    W parafii Matki Bożej Częstochowskiej na osiedlu Szklane Domy w Krakowie można było posłuchać koncertu muzyki gospel.

    Koncert był zwieńczeniem weekendowych warsztatów, podczas których uczestnicy doskonalili lub nawet poznawali tę muzykę. Warsztaty gospelowe to już tradycja od 10 lat. Organizowane są przez Młodzieżowy Dom Kultury Fort 49 „Krzesławice” w Krakowie. Ich charakterystycznym znakiem jest to, że są to warsztaty międzypokoleniowe, w których biorą udział dzieci, młodzież, a także dorośli i seniorzy. – Muzyka gospel mówi o wewnętrznych przeżyciach związanych z naszą wiara. Znajdziemy w niej szeroki wachlarz gatunków muzycznych, z których gospel chętnie czerpie. Poza tym aspektem muzycznym, najważniejszą warstwą muzyki gospel jest warstwa duchowa. W naszych warsztatach biorą udział amatorzy, którzy z jednej strony mogą zrozumieć swoje niedoskonałości w śpiewaniu, a jednocześnie przeżyć duchowo coś wyjątkowego, czego zawodowcy mogą już nie doznawać, ponieważ w ich śpiew wkrada się rutyna – mówi Szymon Markiewicz, organizator i koordynator warsztatów. W tym roku uczestników szkolił Norris Garner ze Stanów Zjednoczonych – kompozytor i dyrygent muzyki gospel.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję