Reklama

Radość umierania

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Śmierć nie kojarzy się ludziom dobrze. Najczęściej poprzedzona jest cierpieniem. Nierzadko nieoczekiwanie przerywa życie osoby, która, miała jeszcze wiele do zrobienia na tym świecie. Często stanowi tabu - „nie wypada” o niej mówić. Innym razem zwłaszcza starsze osoby mówią o niej zbyt często, powodując tym samym jej bagatelizowanie czy spychanie na margines. Wiele kultur i cywilizacji wytworzyło odrębne wizje śmierci. W naszej, polskiej kulturze mamy dziś mieszaninę rozmaitych poglądów na ten temat. O dziwo, nawet praktykujący katolicy zdają się być często zagubieni w tej tematyce. Niektórzy przyjmują za prawdziwe poglądy sprzeczne z naszą wiarą, jak choćby wschodnią naukę o reinkarnacji. Skąd bierze się taka sytuacja? Ze strachu przed śmiercią.

Podręcznik dobrej śmierci

Reklama

Wydawnictwo św. Stanisława BM Archidiecezji Krakowskiej wydało w ostatnich tygodniach książkę pt. „24 godziny nadziei”, nad którą patronat medialny sprawuje m.in. „Niedziela”. Książka przypomina katolikom, jaki powinien być ich stosunek do śmierci. Czytelnik nie znajdzie w niej jednak teologicznego wykładu o tym, czym jest śmierć. To swoisty leksykon postaci, których przejście do wieczności może posłużyć za wzór. Wpisuje się zatem w dawno zapomniany gatunek literacki - jest podręcznikiem dobrej śmierci. Jej autorzy - Aleksandra Kasica oraz ks. Robert Nęcek wybrali postacie, których śmierć spełniała jeden z następujących kryteriów: była publiczna, była następstwem głębokiej wiary lub też była świadomym przeżyciem mistycznym.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jezus pokonał śmierć

Wszystkie trzy prezentowane w książce przypadki umierania wynikają z postawy Chrystusa wobec Jego własnej śmierci. Pan Jezus umierał publicznie, na oczach mieszkańców Jerozolimy. W gwarze miasta i ulicznym kurzu. Umierał, bo bezgranicznie wierzył Ojcu, iż jego śmierć jest konieczna. A ponieważ jest Bogiem, Jego śmierć miała charakter nadprzyrodzony, była przez Niego niejako kontrolowana i przeżywana w pełni świadomie, z towarzyszeniem Ojca i Ducha Świętego. Książka rozpoczyna się wywiadem z ks. Edwardem Stańkiem na temat śmierci Chrystusa.
Śmierć Pana Jezusa stanowi klucz do tego, czym jest śmierć dla każdego człowieka. Do momentu śmierci Mesjasza umieranie było dla ludzi krańcem wszystkiego. Człowiek, tracąc życie, stawał się niczym. Przez osobę swego Syna Pan Bóg zmienił śmierć w bramę do wieczności. Dał ludziom nadzieję, że po utracie życia ziemskiego następuje drugi etap - wiecznej szczęśliwości. Z pomocą łaski Bożej może ją osiągnąć każdy. Dzięki Jezusowi czas umierania nie jest czasem niepewności, lecz nadziei. Dlatego chrześcijanie nie boją się śmierci.

Jakie życie, taka śmierć

Nigdy nie wiemy, kiedy nastąpi kres naszego życia, w związku z tym na śmierć powinniśmy być przygotowani zawsze. Jak to rozumieć? Książka „24 godziny nadziei” pokazuje, że emocjonalnie człowiek nigdy nie jest przygotowany na śmierć. Zawsze będzie nam towarzyszyć uczucie żalu i straty. Jesteśmy przez grzech pierworodny bardzo przywiązani do tego świata.
Św. Joanna Beretta Molla, wymieniona w książce, świadomie wybrała życie dziecka zamiast chemioterapii. Bolało ją, oczywiście, że pozostawi na ziemi sieroty i wspaniałego męża. Jezus dał jej jednak nadzieję, że zaopiekuje się jej rodziną, a ją przyjmie w niebie.
Ks. Jerzy Popiełuszko, wydawałoby się, nie zakończył swej ziemskiej misji. Miał świadomość, że za to, co robi, czeka go męczeństwo, zanim jeszcze ujrzy jutrzenkę wolności na szarym komunistycznym niebie. Mimo to nadal odważnie niósł Ewangelię tym, którzy jej potrzebowali. Miał nadzieję, że Pan Bóg nie pozostawi swoich sług samych sobie. Przezwyciężył swój lęk przed śmiercią. Zakatowano go, jednak to on zwyciężył, nie system.
Jan Paweł II odchodził pod presją świata. Byli tacy, którzy chcieli pozbawić go godności biskupa Rzymu ze względu na stan zdrowia. Inni chętnie traktowali jego umieranie jako dochodowe widowisko. On jednak w swoim wielkim zaufaniu Bogu przypomniał światu, że umieranie ma swoją godność, której nikt nie może człowieka pozbawić. Wiedział, że Pan Bóg przeprowadzi go i przez ten moment. Efektem było zjawisko, które nigdy wcześniej nie miało miejsca w historii ludzkości. Wierni z wszystkich kontynentów, zjednoczeni w modlitwie, czuwali, ufając Panu, że to, co się stanie, będzie dobre. Nigdy wcześniej taka modlitewna fala nie przetoczyła się przez naszą planetę. Szatan na chwilę skulił ogon i nie był w stanie siać wśród ludu Bożego nienawiści i kłamstwa.

Śmierć i diabeł

Książka „24 godziny nadziei” pokazuje, że zawsze, kiedy ma miejsce dobra śmierć, diabeł przegrywa. Warto więc przygotować się na własną śmierć, biorąc przykład z opisanych w omawianej książce postaci. Przygotowanie następuje przez godne życie, ciągły stan otwarcia na łaskę uświęcającą, przez wiarę i nadzieję. Niekiedy również dzięki gotowości nawrócenia. Pan Bóg nie oszukuje nas, nie mówi, że śmierć jest łatwa i przyjemna. Pokazuje nam jednak, że może ona dać umierającemu niekończącą się radość, wynikającą ze spotkania z Panem.

Aleksandra Kasica, Robert Nęcek, „24 godziny nadziei”, Wydawnictwo św. Stanisława BM Archidiecezji Krakowskiej, ul. Straszewskiego 2, 31-101 Kraków, tel. (0-12) 429-52-17, www.stanislawbm.pl.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Joanna d´Arc

[ TEMATY ]

Joanna d'Arc

pl.wikipedia.org

Drodzy bracia i siostry, Chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć o Joannie d´Arc, młodej świętej, żyjącej u schyłku Średniowiecza, która zmarła w wieku 19 lat w 1431 roku. Ta młoda francuska święta, cytowana wielokrotnie przez Katechizm Kościoła Katolickiego, jest szczególnie bliska św. Katarzynie ze Sieny, patronce Włoch i Europy, o której mówiłem w jednej z niedawnych katechez. Są to bowiem dwie młode kobiety pochodzące z ludu, świeckie i dziewice konsekrowane; dwie mistyczki zaangażowane nie w klasztorze, lecz pośród najbardziej dramatycznych wydarzeń Kościoła i świata swoich czasów. Są to być może najbardziej charakterystyczne postacie owych „kobiet mężnych”, które pod koniec średniowiecza niosły nieustraszenie wielkie światło Ewangelii w złożonych wydarzeniach dziejów. Moglibyśmy je porównać do świętych kobiet, które pozostały na Kalwarii, blisko ukrzyżowanego Jezusa i Maryi, Jego Matki, podczas gdy apostołowie uciekli, a sam Piotr trzykrotnie się Go zaparł. Kościół w owym czasie przeżywał głęboki, niemal 40-letni kryzys Wielkiej Schizmy Zachodniej. Kiedy w 1380 roku umierała Katarzyna ze Sieny, mamy papieża i jednego antypapieża. Natomiast kiedy w 1412 urodziła się Joanna, byli jeden papież i dwaj antypapieże. Obok tego rozdarcia w łonie Kościoła toczyły się też ciągłe bratobójcze wojny między chrześcijańskimi narodami Europy, z których najbardziej dramatyczną była niekończąca się Wojna Stulenia między Francją a Anglią. Joanna d´Arc nie umiała czytań ani pisać. Można jednak poznać głębiej jej duszę dzięki dwóm źródłom o niezwykłej wartości historycznej: protokołom z dwóch dotyczących jej Procesów. Pierwszy zbiór „Proces potępiający” (PCon) zawiera opis długich i licznych przesłuchań Joanny z ostatnich miesięcy jej życia ( luty-marzec 1431) i przytacza słowa świętej. Drugi - Proces Unieważnienia Potępienia, czyli "rehabilitacji" (PNul) zawiera zeznania około 120 naocznych świadków wszystkich okresów jej życia (por. Procès de Condamnation de Jeanne d´Arc, 3 vol. i Procès en Nullité de la Condamnation de Jeanne d´Arc, 5 vol., wyd. Klincksieck, Paris l960-1989). Joanna urodziła się w Domremy - małej wiosce na pograniczu Francji i Lotaryngii. Jej rodzice byli zamożnymi chłopami. Wszyscy znali ich jako wspaniałych chrześcijan. Otrzymała od nich dobre wychowanie religijne, z wyraźnym wpływem duchowości Imienia Jezus, nauczanej przez św. Bernardyna ze Sieny i szerzonej w Europie przez franciszkanów. Z Imieniem Jezus zawsze łączone jest Imię Maryi i w ten sposób na podłożu pobożności ludowej duchowość Joanny stała się głęboko chrystocentryczna i maryjna. Od dzieciństwa, w dramatycznym kontekście wojny okazuje ona wielką miłość i współczucie dla najuboższych, chorych i wszystkich cierpiących. Z jej własnych słów dowiadujemy się, że życie religijne Joanny dojrzewa jako doświadczenie mistyczne, począwszy od 13. roku życia (PCon, I, p. 47-48). Dzięki "głosowi" św. Michała Archanioła Joanna czuje się wezwana przez Boga, by wzmóc swe życie chrześcijańskie i aby zaangażować się osobiście w wyzwolenie swojego ludu. Jej natychmiastową odpowiedzią, jej „tak” jest ślub dziewictwa wraz z nowym zaangażowaniem w życie sakramentalne i modlitwę: codzienny udział we Mszy św., częsta spowiedź i Komunia św., długie chwile cichej modlitwy prze Krucyfiksem lub obrazem Matki Bożej. Współczucie i zaangażowanie młodej francuskiej wieśniaczki w obliczu cierpienia jej ludu stały się jeszcze intensywniejsze ze względu na jej mistyczny związek z Bogiem. Jednym z najbardziej oryginalnych aspektów świętości tej młodej dziewczyny jest właśnie owa więź między doświadczeniem mistycznym a misją polityczną. Po latach życia ukrytego i dojrzewania wewnętrznego nastąpiły krótkie, lecz intensywne dwulecie jej życia publicznego: rok działania i rok męki. Na początku roku 1429 Joanna rozpoczęła swoje dzieło wyzwolenia. Liczne świadectwa ukazują nam tę młodą, zaledwie 17-letnią kobietę jako osobę bardzo mocną i zdecydowaną, zdolną do przekonania ludzi niepewnych i zniechęconych. Przezwyciężywszy wszystkie przeszkody spotyka następcę tronu francuskiego, przyszłego króla Karola VII, który w Poitiers poddaje ją badaniom przeprowadzanym przez niektórych teologów Uniwersytetu. Ich ocena jest pozytywna: nie dostrzegają w niej nic złego, lecz jedynie dobrą chrześcijankę. 22 marca 1429 Joanna dyktuje ważny list do króla Anglii i jego ludzi, oblegających Orlean (tamże, s. 221-22). Proponuje w nim prawdziwy, sprawiedliwy pokój między dwoma narodami chrześcijańskimi, w świetle imion Jezusa i Maryi, ale jej propozycja zostaje odrzucona i Joanna musi angażować się w walkę o wyzwolenie miasta, co nastąpiło 8 maja. Innym kulminacyjnym momentem jej działań politycznych jest koronacja Karola VII w Reims 17 lipca 1429 r. Przez cały rok Joanna żyje między żołnierzami, pełniąc wśród nich prawdziwą misję ewangelizacyjną. Istnieje wiele ich świadectw o jej dobroci, męstwie i niezwykłej czystości. Wszyscy, łącznie z nią samą, mówią o niej „la pulzella” - czyli dziewica. Męka Joanny zaczęła się 23 maja 1430, gdy jako jeniec wpada w ręce swych wrogów. 23 grudnia zostaje przewieziona pod strażą do miasta Rouen. To tam odbywa się długi i dramatyczny Proces Potępienia, rozpoczęty w lutym 1431 r. a zakończony 30 maja skazaniem na stos. Był to proces wielki i uroczysty, któremu przewodniczyli dwaj sędziowie kościelni: biskup Pierre Cauchon i inkwizytor Jean le Maistre. W rzeczywistości kierowała nim całkowicie duża grupa teologów słynnego Uniwersytetu w Paryżu, którzy uczestniczyli w nim jako asesorzy. Podziel się cytatem
CZYTAJ DALEJ

Aktywista LGBT skazany za hejt wobec Kai Godek

2026-05-30 07:19

[ TEMATY ]

sąd

Kaja Godek - media społ./CANVA

Znany działacz środowisk LGBT i zadeklarowany homoseksualista, Rafał Łoziczonek (ps. „Ralph Ferre”) przegrał proces karny z Kają Godek. Został skazany na 3 miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności. Dodatkowo musi zapłacić 5000 zł Fundacji Życie i Rodzina oraz zwrócić opłaty sądowe za toczący się kilka lat proces. Wcześniej Łoziczonek przegrał już w tej samej sprawie w procesie cywilnym.

Gdy w kwietniu 2020 r. Kaja Godek prezentowała w Sejmie obywatelski projekt ustawy #ZatrzymajAborcję, środowiska związane z tzw. czarnym protestem rozpoczęły nagonkę. Rafał Łoziczonek, zamieścił wówczas w sieci wulgarne video, w którym obscenicznie obrażał pełnomocniczkę inicjatywy i podawał szkalujące, nieprawdziwe informacje na jej temat.
CZYTAJ DALEJ

Czechy: Skradziona niedawno relikwia św. Zdzisławy wróciła do bazyliki

2026-05-30 15:23

[ TEMATY ]

św. Zdzisława

policie.gov.cz

Do bazyliki w Jablonnem w regionie Libereca powróciła w sobotę skradziona niedawno czaszka św. Zdzisławy. Relikwię przekazali przedstawiciele policji na zakończenie pielgrzymki zorganizowanej w dniu świętej.

Konserwatorka, która pracowała nad zagrożoną podczas kradzieży czaszką świętej z XIII w., przekazała uratowaną relikwię arcybiskupowi Pragi Stanisławowi Przibylowi, który odprawiał główną Mszę dla kilkuset pielgrzymów. Arcybiskup pokazał ją zgromadzonym i położył na ołtarzu głównym. Pozostanie tam wystawiona do wieczora. To ostatnia możliwość zobaczenia relikwii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję