Reklama

Niedziela Przemyska

Przemyska Piątka dla hospicjum

Jak co roku końcem września na ulicach Przemyśla pojawili się amatorzy biegania, którym nie jest obca idea hospicyjna. To za sprawą V „Przemyskiej Piątki dla Hospicjum”, która jest organizowana z inicjatywy Rycerskiego i Szpitalnego Bractwa św. Łazarza z Jerozolimy Stowarzyszenia Katolickiego. W tym roku sportowa impreza miała miejsce w niedzielę, 25 września.

Łukasz Sztolf

Uczestnicy biegu na starcie

Uczestnicy biegu na starcie

Na starcie stanęło 230 zawodników, którzy po krótkiej rozgrzewce i odliczaniu prowadzonym przez włodarzy miasta Przemyśla pobiegli na pięciokilometrową trasę. – To już jest nasza mała rocznica, bo po raz piąty zorganizowaliśmy „Przemyską Piątkę dla Hospicjum” – mówił Piotr Słaby, wiceprezes Rycerskiego i Szpitalnego Bractwa św. Łazarza z Jerozolimy Stowarzyszenia Katolickiego. To wydarzenie nie tylko sportowe, ale przede wszystkim charytatywne. – Wszelkie wpływy z biegu są przeznaczone na dofinansowanie budowy, przebudowy, rozbudowy przemyskiego hospicjum przy ul. Słowackiego 89. Od prawie sześciu lat ten remont trwa. Potrzeby są ogromne, bo prawie 9 mln złotych już zostało zainwestowanych w ten obiekt. Oczywiście brakuje jeszcze trochę środków i stąd ta cykliczna impreza – dodaje wiceprezes.

Oprócz wysokiej frekwencji i zainteresowania „Przemyską Piątką”, ogromnym atutem była świetna pogoda. – Tak się składa, że piąty raz organizujemy ten bieg i zawsze jest piękna pogoda. Także niebiosa nam sprzyjają, św. Łazarz nad nami czuwa. Dzięki temu to dzieło przy ul. Słowackiego 89 może się rozwijać – zauważa Piotr Słaby.

Występy artystyczne dla kibiców

Mirek Kolczyk „Kola” jak zwykle pojawił się w strefie artystycznej biegu spontanicznie rapując o Przemyślu, hospicjum, ludziach dobrego serca i samym biegu. – Sprawdzaj dziewczyno, sprawdzaj chłopaku, to dla hospicjum, to dla dzieciaków. To piąty raz jedziemy z tym. Jedziemy razem: mężczyźni i kobiety - do mety! – rymował spontanicznie i apelował do zebranych kibiców, aby wsparli ideę hospicyjną wrzucając datki do puszek, które trzymali w rękach wolontariusze Rycerskiego i Szpitalnego Bractwa św. Łazarza z Jerozolimy Stowarzyszenia Katolickiego.

Wsparcie ze strony Miasta Przemyśla

- Kolejny raz widzimy się na biegu. Kolejny raz podziwiam i kolejny raz życzę wszystkim rywalizacji w duchu fair play i bezpiecznego ukończenia biegu. Gratuluję tej postawy, bo bieg w bardzo szczytnym celu. Wspieramy nasze centrum opiekuńczo-hospicyjne BEATNIA. W te piękną niedzielę taki jeden mały dobry uczynek możecie sobie Państwo dopisać – mówił przed startem Wojciech Bakun, Prezydent Miasta Przemyśla.

Reklama

Biegają także mundurowi

W tegorocznej edycji „Przemyskiej Piątki” wzięło udział wielu przedstawicieli różnych służb mundurowych, a wśród nich także 1. Batalion Czołgów z Żurawicy. – Kondycja fizyczna przede wszystkim! Codziennie mamy rozruchy poranne. Także po godzinach służbowych mamy czas, żeby pobiegać. Dowódca nas zawsze zachęca i namawia do tego. Biegi są w wojsku propagowane – mówił Damian Kruk, żołnierz pochodzący z nieodległej Gminy Krasiczyn. – Dużo osób biega u nas na Batalionie. Coraz częściej i coraz więcej osób biega – dodaje. Mundurowy przypomniał, że żołnierze włączają się w różne okolicznościowe przemyskie biegi, jak Bieg Wyklętych, czy Przemyska Dycha. – Czuję się bardzo dobrze! Nawet jak nic nie wygram, będę gdzieś daleko w klasyfikacji to i tak jestem szczęśliwy, że mogę tu dzisiaj być! – podsumował Damian Kruk.

Atest PZLA

Pięciokilometrowa trasa wiodła ulicami: Kościuszki, przez Most Orląt Przemyskich i Plac Konstytucji, kolejno ulicą Krasińskiego, Racławicką, 22 Stycznia, Jana Pawła II, Rzeczną, Grunwaldzką, św. Jana, 3-go Maja do Placu Konstytucji, a następnie przez Most Orląt Przemyskich, Kościuszki wprost na metę na rynku Przemyśla. Jak zawsze trasa posiadała atest Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, a współorganizatorem biegu było Stowarzyszenie Przemyski Klub Biegacza.

W klasyfikacji Open w kategorii „mężczyźni” wygrał Patryk Marszałek (czas 15:25 min.), za nim był Damian Kic (16:03 min.) i Hubert Sopel (16:41 min.). Z kolei kategorię „kobiet” wygrała Monika Bereźnicka (19:31 min.), druga była Ewa Kopczak-Chudzio (20:31 min.), a trzecia Weronika Klinger (20:48 min.).

2022-09-27 11:13

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Pawłowski nuncjuszem w Grecji

2022-12-01 12:30

[ TEMATY ]

Grecja

Krzysztof Kwaśniewicz/pl.wikipedia.org

Polski arcybiskup Jan Romeo Pawłowski został nuncjuszem apostolskim w Grecji. Papieską nominację ogłosiło dziś Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Abp Jan Romeo Pawłowski urodził się 23 listopada 1960 roku w Biskupcu (archidiecezja warmińska), jako pierwszy z czterech synów Stanisława i Magdaleny. W 1979 roku wstąpił do Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Święcenia kapłańskie przyjął 1 czerwca 1985 roku z rąk kardynała Józefa Glempa. W latach 1985-1987 pracował jako wikariusz w parafii farnej w Bydgoszczy, pełniąc jednocześnie funkcję sekretarza ówczesnego wikariusza biskupiego dla Bydgoszczy biskupa Jana Wiktora Nowaka. W latach 1987–1991 przebywał w Rzymie, gdzie odbył studia na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim, uwieńczone doktoratem z prawa kanonicznego. W tym samym czasie w odbył studia specjalistyczne w Papieskiej Akademii Kościelnej, przygotowujące do pracy w placówkach dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej.

CZYTAJ DALEJ

Korea Południowa: piłkarz w Katarze pokazał tatuaż, mówiący o zwycięstwie chrześcijaństwa nad pogaństwem

2022-12-01 09:22

PAP/EPA/Noushad Thekkayil

Reprezentant Korei Południowej Kim Min Jae po jednym ze spotkań swej drużyny w ramach trwających obecnie w Katarze Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej ściągnął z siebie koszulkę, pokazując wytatuowany na plecach obraz „Triumf chrześcijaństwa nad pogaństwem”. Jest to reprodukcja ryciny pod tym samym tytułem, wykonanej przez słynnego malarza i rytownika francuskiego Gustave'a Dorégo (1832-83).

Duży tatuaż, zajmujący ponad połowę powierzchni pleców oraz prawe i lewe ramię Koreańczyka, otwarcie przyznającego się do swej wiary, odtwarza szczegółowo dzieło francuskiego twórcy, który sporządził ponad 200 obrazów o tematyce biblijnej. Centralną postacią na tym wizerunku jest Chrystus z krzyżem, stojący na tle tarczy słonecznej, pod nim św. Michał Archanioł a u ich stóp artysta umieścił liczne bóstwa i postaci mitologiczne, głównie greckie, m.in. Zeusa, Dionizosa, Orfeusza, Heliosa, Afrodytę, Hermesa, świętego byka, ale też kilka bogów egipskich i szatana, uciekającego ze swego miejsca z porzuconą koroną.

CZYTAJ DALEJ

Rzeczpospolita: Wojtyła do księdza pedofila: każde przestępstwo winno być ukarane

2022-12-02 09:31

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

pedofilia

Zdzisław Sowiński

„Zaniechanie wymiaru kary przez trybunał kościelny ani nie przekreśla przestępstwa, ani nie zmazuje winy” - pisał we wrześniu 1971 r. ówczesny metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła do ks. Józefa Loranca skazanego za seksualne wykorzystanie kilku dziewczynek, który opuścił już mury więzienia. List dziennikarze „Rzeczpospolitej” - Tomasz Krzyżak i Piotr Litka – znaleźli w archiwach IPN. Wraz z innymi materiałami do jakich dotarli rzuca on – jak twierdzą w dzisiejszym wydaniu gazety - światło na sposób postępowania przyszłego papieża z przestępcami seksualnymi w czasie, gdy pracował w Krakowie. „W opinii specjalistów od kościelnego prawa karnego – czytamy - działanie to znacząco odbiegało od powszechnych wtedy praktyk pobłażliwości dla sprawców”.

We wcześniejszym tekście - „Kościelne peregrynacje seksualnego drapieżcy” [„Plus Minus” z 26-27 listopada], dziennikarze opisali historię ks. Eugeniusza Surgenta oraz decyzje kilku biskupów, którzy „wiedzieli lub mogli wiedzieć o jego przestępczych działaniach”. „I choć jakieś ograniczenia na niego nakładano, to jednak duchowny wędrował między diecezjami i wciąż krzywdził dzieci […]. Decyzje w sprawie ks. Surgenta podejmował też kard. Karol Wojtyła. Można się zastanawiać, czy były one wystarczające, ale wydaje się, że dość przekonująco udowodniliśmy, że działał w zakresie swoich kompetencji i ostateczne słowo w sprawie ewentualnej kary dla duchownego pozostawił jego ordynariuszowi, którym był biskup lubaczowski. Na to, że Surgent po wyjściu z więzienia pracował jeszcze w dwóch innych diecezjach, ówczesny metropolita krakowski nie miał żadnego wpływu" - przypominali Krzyżak z Litką.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję