Reklama

Wiadomości

Kraków-Tyniec: pożegnanie Stefana Wilkanowicza

Rodzina, współpracownicy, przyjaciele i kapłani pożegnali w kościele opactwa benedyktyńskiego w Tyńcu Stefana Wilkanowicza. Wybitny publicysta katolicki zmarł 9 lipca w Krakowie w wieku 98 lat.

[ TEMATY ]

Kraków

pogrzeb

Tyniec

Wikipedia/Mariusz Kubik

Stefan Wilkanowicz

Stefan Wilkanowicz

Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Robert Chrząszcz. Homilię wygłosił ks. prof. Łukasz Kamykowski, przewodniczący Rady Dialogu Ekumenicznego i Międzyreligijnego Archidiecezji Krakowskiej. Mówił o chrześcijańskiej nadziei i wierze, która pozwalała Stefanowi Wilkanowiczowi mieć „siłę, moc, odwagę, wytrwałość, cierpliwość”.

- Każdy ma swoją miarę lat, by świadczyć o tej prawdzie, że jest Droga, Prawda, Życie i że jest Ktoś, kto poszedł, by przygotować nam miejsce, aby nas tam zawołać. Dlatego mamy ufność, że to wezwanie będzie dla pana Stefana spotkaniem z Tym, który go przygarnie – zaznaczył kapłan. - Kto jest dla ludzi znakiem, że nie wolno poniżać, nie szanować, skłócać, ale trzeba budować relacje tam, gdzie jest różnorodność poglądów i zdań, z gotowością wysłuchania i dialogu, tam jest nadzieja, że spełnia się w tym życiu Ewangelia. Ona się spełnia również w tej godzinie, kiedy Bóg przechodzi od obietnic do podarowania tego, co obiecał – dodał ks. Kamykowski.

W kościele świętych Piotra i Pawła żegnał Stefana Wilkanowicza były prezes Wydawnictwa Znak Henryk Woźniakowski. Przypomniał, że to właśnie duchowość benedyktyńska go ukształtowała i inspirowała, a dwa hasła mnichów: „Ora et labora” oraz „Ordo et pax” były jego życiowym przesłaniem. - To porządkowanie życia i świata w przestrzeni wiary i intelektu, takie porządkowanie, by panował pokój, który w rozumieniu Stefana jest przeciwieństwem martwej ciszy. Jest stanem dynamicznym, umożliwia prawdziwe spotkanie, rzeczywiste spotkanie – mówił Henryk Woźniakowski.

Jak podkreślał, benedyktynom dawny naczelny miesięcznika Znak zawdzięczał także umiłowanie tradycji, które nie ma nic wspólnego z tradycjonalizmem, ale jest postawą gotowości powrotu do korzeni, „zawsze żywych i czystych źródeł tryskających z Ewangelii i apostolskich początków Kościoła”.

Reklama

Omawiając wielość jego zaangażowania społecznego, dziennikarskiego i intelektualnego, H. Woźniakowski akcentował konieczność kontynuacji jego dzieła, które polegało na „uzdrawianiu świata”. - Dziedzictwo Stefana żyje już swoim życiem, ale teraz, po jego śmierci, zostaje ponownie oddane w nasze ręce i rozpoczyna nowe życie – mówił.

- Stefan był człowiekiem uskrzydlonym. Za młodu chciał latać na szybowcach. To się nie udało, ale za to wzniósł się wysoko ku czynnej kontemplacji prawdy na skrzydłach wiary i rozumu – podkreślał.

O swoich spotkaniach ze Stefanem Wilkanowiczem mówił Zbigniew Nosowski. - Chciałem być taki jak on – wyznawał. Dodał, że zmarły był dla niego „metrem z Sevres” chrześcijanina, czyli człowieka związanego z Jezusem i dającego siebie bliźnim. - Pozostanie dla mnie na zawsze przykładem, jak można łączyć w życiu głęboką duchowość z niestrudzoną działalnością na rzecz drugiego, intelektualne diagnozy z zaangażowaniem na rzecz zmieniania świata na lepsze, nieuchronny upływ czasu z młodzieńczą energią – mówił.

Przypomniał, że Stefan Wilkanowicz był przede wszystkim człowiekiem dialogu, który jako jeden z pierwszych w Polsce zaczął mówić o potrzebie trialogu, czyli spotkania chrześcijan, żydów i muzułmanów.

Wspominał ostatnie spotkanie ze Stefanem Wilkanowiczem, niemal do końca zainteresowanym sprawami świata i Kościoła, próbującym go zrozumieć. „I co ja mam z tym teraz zrobić” – reagował na wieść o problemach. Zdaniem Nosowskiego, było to charakterystyczne dla założyciela Fundacji Kultury Chrześcijańskiej Znak, który chciał naprawiać świat. - Teraz zmienianie świata jest w naszych rękach. Bądźmy więc jak Stefan Wilkanowicz – zaapelował na koniec redaktor naczelny „Więzi”.

Zgodnie z wolą Zmarłego zamiast kwiatów żałobnicy wpłacali datki na rzecz Domu Opieki Sióstr Albertynek w Krakowie. Siostry opiekowały się Stefanem Wilkanowiczem w ostatnich latach jego życia.

Reklama

Stefan Wilkanowicz urodził się 3 stycznia 1924 r. w Warszawie. Studiował inżynierię na Politechnice Warszawskiej i filozofię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Początkowo pracował w zakładach mechanicznych Ursusa. Brał udział w zakładaniu Klubów Inteligencji Katolickiej w Warszawie i Krakowie. Od 1957 r. pracował w „Znaku” i „Tygodniku Powszechnym, a ponadto założycielem i redaktorem internetowego magazynu „Forum: Żydzi – Chrześcijanie – Muzułmanie”. W latach 1978–1994 był redaktorem naczelnym miesięcznika „Znak”.

W latach 1972–1979 z nominacji kard. Karola Wojtyły przewodniczył Komisji Apostolstwa Świeckich Duszpasterskiego Synodu Archidiecezji Krakowskiej, w okresie 1977–1988 był członkiem Papieskiej Rady do spraw Świeckich. Sprawował też funkcję wiceprzewodniczącego Krajowej Rady Katolików Świeckich.

Był zastępcą przewodniczącego Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej i przewodniczącym Rady Międzynarodowego Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście.

Zakładał, a potem stał na czele Fundacji Kultury Chrześcijańskiej Znak. Był współzałożycielem stowarzyszenia Klub Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

W 1999 r. powołany na wiceprzewodniczącego Polskiego Komitetu do spraw UNESCO.

Jest autorem kilku książek o tematyce chrześcijańskiej oraz licznych artykułów w różnych periodykach, a także tekstu, na podstawie którego Tadeusz Mazowiecki opracował preambułę do Konstytucji RP z 1997 r.

Za swoją działalność został odznaczony Krzyżem Oficerskim oraz Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i kawalerem Orderu św. Sylwestra. W 2005 r. otrzymał od papieża Benedykta XVI Oświęcimską Nagrodę Praw Człowieka im. Jana Pawła II. Uhonorowano go m.in. Nagrodą im. Ireny Sendlerowej przyznawaną za działalność na rzecz umocnienia relacji polsko-żydowskich, a także Nagrodą Dziennikarską „Ślad” im. bp. Jana Chrapka.

Po Mszy św. ciało Stefana Wilkanowicza spoczęło na tynieckim cmentarzu, gdzie pochowana jest jego żona Maria Tran Thi Lai Wilkanowicz. Na tej samej nekropolii znajdują się mogiły m.in. Jerzego Turowicza, Hanny Malewskiej, Jana Józefa Szczepańskiego, Marka Skwarnickiego, Mieczysława Pszona i innych osób związanych ze środowiskiem „Tygodnika Powszechnego” i „Znaku”.

2022-07-15 17:41

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tłumy pożegnały rodzinę zastrzeloną w Borowcach

[ TEMATY ]

pogrzeb

Karol Porwich/Niedziela

Pogrzeb ofiar strzelaniny w Borowcach pod przewodnictwem bp Andrzeja Przybylskiego

Pogrzeb ofiar strzelaniny w Borowcach pod przewodnictwem bp Andrzeja Przybylskiego

Bliscy, przyjaciele i lokalna społeczność pożegnali we wtorek trzyosobową rodzinę, która zginęła od strzałów 10 lipca w Borowcach koło Częstochowy. 44-letni małżonkowie i ich 17-letni syn spoczęli na cmentarzu parafialnym w Dąbrowie Zielonej.

Rodziców i brata pożegnał 13-letni Gianni, który jako jedyny podczas strzelaniny w domu zdołał się ukryć, a potem uciec. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej Andrzej Przybylski.

CZYTAJ DALEJ

Papież Franciszek o kapłaństwie kobiet: nie ma na to miejsca, ale nie umniejsza to godności i roli kobiety

2022-11-28 17:54

[ TEMATY ]

kobieta

kapłaństwo

Grzegorz Gałązka

O tym, że teologiczna "zasada Piotrowa" nie dopuszcza możliwości święcenia kobiet i o tym, że nie przekreśla to godności i doniosłej roli kobiety w Kościele, mówi papież Franciszek w rozmowie z jezuickim czasopismem "America", która ukazała się w poniedziałek.

Wśród wielu tematów, poruszonych w wywiadzie, udzielonym amerykańskim jezuitom, pojawia się pytanie to, co Ojciec Święty powiedziałby kobietom, które, posługując w Kościele, czują, że powołane są do kapłaństwa. Papież Franciszek odpowiada krótko, posługując się terminami "zasady Piotrowej" i "zasady maryjnej", znanymi z teologii Hansa Ursa von Balthasara.

CZYTAJ DALEJ

Proroctwo św. Andrzeja Boboli. Czy wypełniły się słowa Patrona Polski?

2022-11-30 06:54

[ TEMATY ]

św. Andrzej Bobola

Episkoapt News

Święty Andrzej Bobola nie pozwolił o sobie zapomnieć – sam zaczął upominać się o swój kult. Po śmierci ukazał się w Pińsku, Wilnie aż wreszcie w Strachocinie. Joanna i Włodzimierz Operaczowie w swojej najnowszej książce – biografii św. Andrzeja Boboli „ Boży Wojownik” poszukują odpowiedzi dotyczących specjalnej misji świętego oraz opisują proroctwo, które wyjawił o. Alozjemu Korzeniewskiemu.

Dominikanin o. Alojzy Korzeniewski należał do ludzi twardo stąpających po ziemi. Był wcześniej nauczycielem fizyki w gimnazjum w Grodnie i przełożył na język polski holenderski podręcznik do tego przedmiotu. Interesował się między innymi nowatorską ideą lotów balonem. Gdy w Grodnie zamieszkał wywieziony przez Rosjan ostatni król Polski Stanisław August Poniatowski, odwiedzał o. Korzeniewskiego w jego laboratorium i rozmawiał z nim o balonach. Po wojnach napoleońskich dominikanin trafił do Wilna. Jako płomienny kaznodzieja często poruszający tematy patriotyczne naraził się władzom carskim, które zmusiły jego przełożonych do zakazania mu głoszenia kazań i słuchania spowiedzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję