Reklama

„KATYŃ” - premiera: 17 IX 2007

Niedziela Ogólnopolska 18/2007, str. 32-33

Kadr z filmu „Katyń”
www.fabrykaobrazu.com

Kadr z filmu „Katyń”<br>www.fabrykaobrazu.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Anna, żona rotmistrza, walczy o to, by jej mąż nie poszedł do sowieckiej niewoli. Czeka na niego wiernie, a oczywiste dowody, że nie żyje i został zamordowany w Katyniu, do końca przyjmuje z niedowierzaniem. Aż do chwili, gdy notatnik rotmistrza odkryje przed nią ostatnie godziny jego życia.
Generał, przetrzymywany w niewoli w Kozielsku, do końca wierzy w pomyślne rozwiązanie kwestii więzionych polskich oficerów. Dodaje swoim żołnierzom otuchy, podtrzymuje ich morale. - Oficer nie składa broni przed wrogiem, a jedynie przed samym sobą. Bez was nie będzie wolnej Polski - mówi do dzielących jego los aresztowanych zawodowych wojskowych oficerów rezerwy: lekarzy, naukowców, nauczycieli, inżynierów.
Takie historie opowiada m.in. najnowszy film Andrzeja Wajdy „Katyń” - pierwsza w historii polskiej kinematografii fabularna produkcja dotycząca zbrodni katyńskiej. Oglądamy przede wszystkim losy konkretnych ludzi, głównie kobiet: matek, żon i córek polskich oficerów zamordowanych przez NKWD w lasach katyńskich w 1940 r. Zginęło wówczas 22 tys. polskich oficerów i cywilów. - Ten film jest opowieścią o rodzinie rozdzielonej na zawsze, o wielkich złudzeniach i brutalnej prawdzie katyńskiej zbrodni, o wielkim cierpieniu - mówi reżyser Andrzej Wajda. Dodaje, że podjęcie się realizacji tego filmu było najtrudniejszą decyzją jego życia, a film bierze na siebie jarzmo historycznego świadectwa.
Scenariusz powstał na podstawie książki Andrzeja Mularczyka „Post mortem. Opowieść katyńska”. Zresztą, początkowo taki właśnie miał być tytuł filmu, ostatecznie jednak zmieniony został na najprostszy i najbardziej sugestywny - „Katyń”. Zdjęcia rozpoczęły się w październiku ubiegłego roku i zakończyły po 100 dniach. Premierę zapowiedziano na 17 września br.
Film „Katyń” doskonale wpisuje się w kampanię społeczno-edukacyjną: „Pamiętam. Katyń 1940”, przygotowaną przez Narodowe Centrum Kultury. Na kampanię składać się będą m.in. spoty telewizyjne oraz akcja billboardowa. W ramach projektu edukacyjnego powstaną adresowane do nauczycieli scenariusze lekcyjne, materiały multimedialne oraz broszury dotyczące historii i kontekstu zbrodni katyńskiej. Projekt edukacyjny zostanie zainaugurowany w maju, kampania społeczna natomiast ruszy na przełomie sierpnia i września br.

We wrześniu br. odbędzie się premiera długo oczekiwanego filmu Andrzeja Wajdy o zbrodni katyńskiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarł aktor Zdzisław Szymborski

2026-03-25 16:50

[ TEMATY ]

zmarł

Adobe Stock

Nie żyje Zdzisław Szymborski. Aktor współpracował z wieloma gigantami polskiego kina, w tym z Andrzejem Wajdą, Andrzejem Munkiem oraz Jerzym Hoffmanem. W swojej pięćdziesięcioletniej karierze zagrał ponad 120 epizodycznych ról. O jego śmierci poinformował portal filmpolski.pl.

Zdzisław Szymborski urodził się 4 września 1932 r. Był absolwentem wydziału estradowego warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej.
CZYTAJ DALEJ

Św. Dobry Łotrze! Czy Ty naprawdę jesteś dobry?

Niedziela Ogólnopolska 13/2006, str. 16

pl.wikipedia.org

To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania. Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE! Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia. Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr. Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja! Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami. Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy! Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
CZYTAJ DALEJ

23-latek ukradł sprzęt z kaplicy podczas remontu kościoła. Najbliższy rok spędzi za kratami

2026-03-26 12:28

[ TEMATY ]

kradzież

Wschowa

narzędzia

Prokuratura Okręgowa

remont kościoła

23‑latek

Adobe Stock

23-latek włamał się do kaplicy i ukradł narzędzia. Zdjęcie poglądowe

23-latek włamał się do kaplicy i ukradł narzędzia. Zdjęcie poglądowe

Sąd Rejonowy we Wschowie wydał wyrok wobec 23-letniego mężczyzny, który włamał się do kaplicy, skąd ukradł narzędzia firmy remontującej kościół.

Prokurator Rejonowy w skierowanym do sądu akcie oskarżenia zarzucił mu, że w dniu 4 października 2025 roku z placu budowy znajdującego się na terenie kościoła, dostał się do wnętrza kaplicy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję