Reklama

Polska

Nie możemy spać spokojnie - wywiad z abp. Stanisławem Budzikiem

[ TEMATY ]

wywiad

abp Wiktor Skworc

ad limina

Katarzyna Artymiak

Musimy rozpocząć nową ewangelizację i uczyć się jej metod od Ojca Świętego Franciszka – mówi abp Stanisław Budzik. W wywiadzie dla KAI metropolita lubelski opowiada o wizycie „Ad limina” polskich biskupów, o tym, czy Kościół w Polsce odeprze proces laicyzacji, prezentuje liczne inicjatywy ewangelizacyjne w archidiecezji lubelskiej.

KAI: Zakończyła się bardzo ważna, pierwsza za pontyfikatu papieża Franciszka wizyta „Ad limina Apostolorum” polskich biskupów. Jakie wnioski z niej płyną?

Abp Stanisław Budzik: Spotkanie z Ojcem Świętym było dla nas wielkim przeżyciem. Z jednej strony z satysfakcją przyjęliśmy słowa uznania pod adresem Kościoła w Polsce. Papież widzi w nim ogromny potencjał wiary, modlitwy i czynnej miłości. Na nasze pytanie, czy nie znudziły się mu już spotkania z biskupami z Polski, odpowiedział z uśmiechem, że przynosimy przecież dobre wiadomości. Ale ze spotkania z papieżem i z dyskusji w poszczególnych dykasteriach watykańskich wynosimy także ostrzeżenie, iż nie możemy spać spokojnie i siedzieć z założonymi rękami w przekonaniu, że z Kościołem u nas jest tak dobrze. Papież apelował, byśmy otwierali szeroko drzwi Kościoła, wychodzili na zewnątrz, szukając ludzi, którzy do kościoła już systematycznie nie przychodzą. A w katolickiej Polsce jest ich co najmniej połowa.

Reklama

Papież Franciszek nie mówi jakichś rewelacyjnie nowych rzeczy, nie zmienia nauki i praktyki Kościoła, ale używa nowego języka, stawia nowe akcenty. W struktury Kościoła wnosi nowy, ożywczy powiew Ducha i wielką zachętę do powrotu do źródeł. Metodę, którą tak świetnie zaprezentował w swojej adhortacji Evangelii gaudium obserwowaliśmy podczas wizyty na co dzień. Nie tylko rozmawialiśmy z Ojcem Świętym, ale mieliśmy także okazję widzieć go "w akcji", podczas audiencji ogólnej i spotkania z rodzinami Drogi Neokatechumenalnej z wielu krajów. Błogosławił i rozsyłał rodziny na misje do różnych krajów na świecie, nawet tak odległych geograficznie i kulturowo jak Chiny. Fenomen papieża Franciszka zmusza nas, duszpasterzy do refleksji. Możemy się od niego wiele nauczyć. Ten pontyfikat to wielka szansa dla całego Kościoła, w tym i Kościoła w Polsce.

Oczywiście dla nas wciąż aktualne jest to, co powiedział Jan Paweł II na początku trzeciego tysiąclecia: nie musimy szukać jakiejś nowej nauki, ale trzeba sięgnąć do źródeł i wypłynąć na głębię. Te słowa wciąż mamy w pamięci. Franciszek formułuje to wezwanie w sposób jeszcze bardziej radykalny, mówiąc, że Kościół winien dokonać wewnętrznego, ewangelizacyjnego, misyjnego, duszpasterskiego nawrócenia – abyśmy wszyscy skuteczniej głosili światu Ewangelię.

KAI: Kościół w Polsce jest chyba na szczególnym etapie, na swego rodzaju historycznym zakręcie. Z jednej strony możemy zachwycać się jego potencjałem, z drugiej strony widzimy pewne, dość znaczne osłabienie. I o tym też mówił papież Franciszek.

Reklama

- "Zachwyt potencjałem" Kościoła w Polsce mogą wyrażać ludzie odwiedzający nasz kraj, widząc pewne zewnętrzne objawy, zwłaszcza pełne świątynie, powołania, czytając niektóre statystyki i porównując z sytuacją u siebie. Ale na spotkaniach biskupów nigdy nie zauważyłem „zachwytu”, raczej wielką troskę o stan Kościoła nad Wisłą. Jest nam coraz trudniej docierać do współczesnego człowieka, który jest kształtowany przez masową kulturę i środki społecznego przekazu niechętne Kościołowi. To potężna „konkurencja” w procesie kształtowania świadomości wiernych, dlatego musimy się zdobyć na wielki wysiłek.

Słyszeliśmy o tym na każdym kroku w Stolicy Apostolskiej – ze strony Ojca Świętego i w poszczególnych dykasteriach. Przypominano nam wciąż, że stajemy wobec procesów, które w całym świecie doprowadziły do bardzo dramatycznych sytuacji w zakresie powołań, rodziny, świadectwa chrześcijańskiego. Te wszystkie procesy zaczynają się u nas w Polsce, mamy tego wyraźne symptomy. Powinny być one dla nas źródłem wielkiego, twórczego niepokoju.

KAI: Może nasza polska droga będzie jednak inna i nie powtórzymy błędów innych Kościołów lokalnych, szczególnie tych na Zachodzie, dotkniętych największą falą sekularyzacji?

- Wielu obserwatorów życia religijnego i kościelnego w Polsce ma nadzieję, że tego scenariusza nie powtórzymy. Wciąż jednak powraca pytanie, w jakim stopniu posiadamy możliwość wpływania na procesy sekularyzacyjne, a w jakim są one od nas niezależne. Czy to, co się stało w różnych środowiskach kościelnych na Zachodzie Europy jest efektem zaniedbania ze strony tamtejszych Kościołów, wyboru niewłaściwej strategii działania czy też są to procesy, na które ludzie Kościoła nie mają decydującego wpływu.

KAI: Mówienie o nieuchronności sekularyzacji oznaczałoby zakwestionowanie ludzkiej wolności. Może jednak się okazać, że mieszkamy w Niniwie, a laicyzacja nie jest nieodwołalnym walcem, który po nas przejedzie, że dużo zależy od nas samych.

- W żadnym wypadku nie możemy odchodzić od koncepcji wolności. Jest ona dla nas, wierzących czymś podstawowym. Bez wolności nie byłoby odpowiedzialności. Nauka o wolności to samo serce antropologii chrześcijańskiej. Ale wiemy nie od dziś, że człowiek może utracić wolność, popaść w niewolę. Różne działania zewnętrzne i wewnętrzne mogą tę wolność osłabić, usidlić, skrępować. Wiele jest dzisiaj takich działań, zewnętrznych, nacisków, procesów społeczno-kulturowych uzależniających człowieka, wpływających na jego świadomość, zagrażających jego wolności, wrażliwości jego sumienia. „Wolność nie jest ulgą, lecz trudem wielkości” – mówi poeta. Potrzeba wielkiego trudu i dobrego rozeznania, aby wolność ocalić. Dla nas wierzących decydujące jest słowo Chrystusa: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.”

KAI: Poważnym powodem kryzysu Kościoła na Zachodzie była kondycja teologii z jednej strony, a z drugiej naciski ze strony ludzi świeckich rozumiejących swą rolę w Kościele, głównie jako rolę krytyczną i wolność do obalania tego, co zastali. Nie do końca rozumieli na czym w istocie polega ich misja apostolska. Oba te środowiska domagały się nieustających zmian i modernizacji Kościoła. U nas jest inaczej. Świeccy w Polsce są może mniej aktywni, ale chyba mocniej utożsamiają się z Kościołem.

- Nie ma wątpliwości, że tak jest. Gdy w latach osiemdziesiątych studiowałem i mieszkałem na Zachodzie, odnosiłem wrażenie, że w tamtejszych wspólnotach kościelnych dominują raczej skrajne nurty, brakuje zaś zdrowego środka. Po powrocie do Polski łatwo było zauważyć, że ten zdrowy środek w Kościele płynie szerokim nurtem i jest mocny. Dzisiaj widać nowe niebezpieczeństwo. Olbrzymia polaryzacja życia społecznego i politycznego w Polsce przekłada się na Kościół, dzieląc go od wewnątrz. Gdyby ten proces się utrwalał, byłoby to dla życia kościelnego bardzo niebezpieczne, wręcz destrukcyjne.

KAI: A w czym ta polaryzacja, na gruncie kościelnym się wyraża?

- W braku jedności wśród wyznawców Chrystusa. Wspólnota polityczna staje się ważniejsza niż wspólnota wiary. Ktoś, chyba Zbigniew Nosowski, opisał ironicznie zasadę stosowaną przez wielu: "Miłuj bliźniego swego, z wyjątkiem przeciwnika politycznego”. Przecież przykazanie miłości to centrum Ewangelii. Czyżby nie odnosiło się do obszaru życia społecznego i politycznego? Kościół będący – zgodnie z definicją soborową – sakramentem zbawienia, czyli znakiem i narzędziem budowania jedności rodzaju ludzkiego, nie może o tym zapomnieć. Podziały i napięcia polityczne nie powinny się wciskać do Kościoła. Kościół powinien być domem dla wszystkich. Inaczej nie spełni swojego powołania, aby nieść ludziom zbawienie i stawać się zaczynem jedności całego rodzaju ludzkiego.

KAI: Do jedności zachęcał biskupów papież Franciszek podczas „Ad limina”. Czytamy o tym już w pierwszym akapicie jego przemówienia do polskich biskupów. Dlaczego potraktował to jako najważniejsze wskazanie?

- Pewnie z tych powodów, o których mówiliśmy wcześniej, a które Papieżowi są doskonale znane. Przecież zanim pojechaliśmy do Rzymu, każda z diecezji przekazała do Stolicy Apostolskiej szczegółowe sprawozdanie z życia kościelnego i sytuacji Kościoła w społeczeństwie. Syntezę tego poznał Ojciec Święty. Papież otrzymuje także informacje nuncjatury apostolskiej. Zdaje sobie sprawę, jak bardzo jedność w Kościele jest nam potrzebna. Fakt, że jesteśmy chrześcijanami, powinien nas wszystkich łączyć i chronić przed pokusą formowania wewnątrzkościelnych obozów. Kościół w Polsce musi się zmobilizować, nawrócić się jako wspólnota, aby być widzialnym znakiem i narzędziem jedności.

KAI: Papież Franciszek wiele mówi o „nawróceniu duszpasterskim, nawróceniu misyjnym Kościoła”. Co to oznacza w praktyce?

- Mogę to zilustrować na przykładzie archidiecezji lubelskiej. Na początku marca rozpoczniemy rekolekcje ewangelizacyjne w parafiach. Chcemy dotrzeć z orędziem Ewangelii do wszystkich, zwłaszcza do tych, którzy przestali jej słuchać. Projekt ewangelizacyjny wpisuje się w program duszpasterski Kościoła w Polsce. Przygotowując się na jubileusz 1050-lecia chrześcijaństwa w Ojczyźnie, chcemy odkryć chrześcijańskie korzenie, z których wyrastamy. To odkrycie ma być impulsem do odnowienia i umocnienia naszej wiary, do postawienia Boga w centrum naszego życia.

Rekolekcjom ewangelizacyjnym, trwającym zwyczajnie od czwartku do niedzieli, towarzyszyć będzie peregrynacja Krzyża. W kilkuletnią wędrówkę po wszystkich parafiach wyruszy z Archikatedry kopia słynącego łaskami Krzyża Trybunalskiego. Umieszczone w niej będą relikwie Krzyża Świętego, które są od pewnego czasu w posiadaniu archidiecezji.

Rekolekcje ewangelizacyjne przeprowadzą zespoły, w których z kapłanem współpracować będzie grupa świeckich. Treścią rekolekcji będzie głoszenie kerygmatu, czyli podstawowych prawd Ewangelii. Po rekolekcjach Krzyż Święty pozostanie w parafii jeszcze przez tydzień. W kolejnych dniach wspólnota parafialna, która doświadczyła spotkania z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, stanie się Wieczernikiem Kościoła, zgromadzonego na modlitwie wraz z Maryją i oczekującego na Zesłanie Ducha Świętego. W tym czasie podczas nabożeństw wieczornych będziemy dziękować za bezcenne dary Wieczernika, którymi są Eucharystia, Kapłaństwo, Kościół posłany do wszystkich narodów, Maryję jako Matkę Kościoła, przykazanie miłości oraz Ducha Świętego zesłanego na odpuszczenie grzechów. Dziesiątego dnia od rozpoczęcia rekolekcji, w sobotę, peregrynacja Krzyża zakończy się liturgią Sakramentu Bierzmowania, udzielanego przez biskupa. Będzie to parafialne Zesłanie Ducha Świętego i posłanie wiernych, aby z radością głosili Ewangelię współczesnemu światu.

KAI: A jak z tą misją ewangelizacyjną dotrzeć do tych, co do kościoła nie przyjdą?

- Będziemy iść od domu do domu i zapraszać ludzi do udziału w rekolekcjach ewangelizacyjnych. Pomogą nam w tym różne grupy działające w diecezji. Będziemy wzywać tych, którzy nie garną się zwyczajnie do kościoła: „Pójdźcie do źródła! Skosztujcie wody żywej!” – projekt ewangelizacyjny nosi bowiem nazwę „Źródło”. Chcemy "przeorać" w ten sposób całą diecezję. Ufam, że będą to ważne lata dla archidiecezji lubelskiej.

Są też inne motywy, które wybrzmią w dziele „duszpasterskiego nawrócenia” i nowej ewangelizacji. W tym roku obchodzimy 300-lecie seminarium duchownego w Lublinie. Jego wychowankowie pracują dziś na całym świecie – od Argentyny aż po Papuę-Nową Gwineę. Powiedziałem to Ojcu Świętemu Franciszkowi, który z ożywieniem opowiadał o roli polskich kapłanów w dziele ewangelizacji Argentyny. W seminarium lubelskim przygotowują się do kapłaństwa, już od kilkudziesięciu lat, także grekokatolicy z Polski i Ukrainy. Także ta wiadomość wzbudziła duże zainteresowanie Ojca Świętego.

W następnym 2015 roku, będziemy obchodzić z kolei 250-lecie koronacji obrazu Matki Bożej Chełmskiej. Na Chełmskiej Górce już w XIII w. znajdowała się katedra diecezji prawosławnej. Chełm był także stolicą księcia Daniela Romanowicza, założyciela Lwowa, jedynego władcy Rusi Halickiej, który otrzymał korony papieskie. To ważna postać także dla dzisiejszej Ukrainy w kontekście jej aspiracji europejskich.

Od wczesnego średniowiecza czczony był na Górze Chełmskiej obraz Matki Bożej, jedna z najstarszych o otoczonych największą czcią ikon Wschodu. Przez wieki był przedmiotem kultu wyznawców prawosławia, potem – po zawarciu Unii Brzeskiej – Kościoła greckokatolickiego, dla którego wybudowano obecną świątynię. Następnie, po kasacie diecezji greckokatolickiej przez carat w 1875 r., świątynię i obraz przejęli prawosławni. Po I wojnie światowej, pod wpływem migracji ludnościowych świątynia przeszła na własność parafii rzymskokatolickiej.

Jubileusz koronacji będzie okazją do uświadomienia sobie bogactwa archidiecezji lubelskiej, na które składają się różne wątki, wyznania, języki i kręgi kulturowe. Lublin i okolice należały przez 800 lat do diecezji krakowskiej, z kolei Ziemia Chełmska kształtowała się pod wpływem kultury wschodniej. Zostało to pięknie zobrazowane w kaplicy Trójcy Świętej na Zamku Lubelskim, gdzie w gotyckiej kaplicy odkryto wspaniałe freski bizantyjskie z początku XV wieku. Będzie to okazja, żeby uświadomić sobie wielką szansę, jaką stwarza spotkanie kultur, narodów i religii.

Zaś rok później, w 2016 r., będzie obchodzone 1050-lecie Chrztu Polski i Światowy Dzień Młodzieży w Krakowie, do którego już się intensywnie przygotowujemy. W Lublinie i naszej archidiecezji chcemy przyjąć młodzież z całego świata, ale z pewnością najwięcej będzie gości ze Wschodu. Te kontakty z młodzieżą zza wschodniej granicy już są zresztą liczne i różnorodne. Stymulują je przede wszystkim uniwersytety, także Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, który jest bardzo, ceniony w tych krajach, zwłaszcza na Ukrainie.

Kolejne rocznice to 600-lecie praw miejskich Lublina, będące okazją do refleksji nad świetną i wielowątkową historią miasta i regionu oraz stulecie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Biskup lubelski Marian Fulman przyjął w 1918 r. studentów nowego Uniwersytetu pod dach seminarium duchownego w Lublinie na cztery lata. Z okazji rocznicy Uniwersytetu chcemy zaprosić do Lublina Konferencję Episkopatu Polski na zebranie plenarne.

Wspomniane rocznice będą inspirować do przyjrzenia się bogactwu dziedzictwa archidiecezji lubelskiej. Chcemy też w ten sposób podjąć wezwanie Ojca Świętego Franciszka do nawrócenia ewangelizacyjnego, do osobistego wyboru Chrystusa. A w ślad za tym do takiej mobilizacji ludzi, aby wszyscy wierzący czuli się wezwani do radosnego głoszenia Ewangelii.

Mamy nadzieję, że dzięki temu uda się nam wyłowić ludzi gotowych zaangażować się dla ewangelizacji w sposób bardziej systematyczny. Zaproponujemy im odbywanie formacji w ośrodku diecezjalnym w Dąbrowicy koło Lublina, po czym będą ewangelizować w kolejnych środowiskach.

Ufamy, że ta akcja ewangelizacyjna jest realizacją posłania, jakie kieruje do nas Chrystus w Ewangelii i powtarza na zakończenie każdej Eucharystii: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię!” Za przykładem Ojca Świętego chcemy czynić to w sposób dynamiczny i radosny. Cieszymy się, że ta akcja tak wpisuje się w postulaty Papieża Franciszka, choć była zaplanowana jeszcze przed jego wyborem na papieża jako owoc przeżywanego w diecezji Roku Wiary.

KAI: To on wzywa do wyjścia ze świątyni, wyjścia ku wszystkim duchowo zagubionym i potrzebującym, do swego rodzaju „rabanu” w Kościele...

- Wierni w Lublinie wychodzą na ulice kilkanaście razy do roku. Uczestniczą w trzech Drogach Krzyżowych. Pierwsza to akademicka, która wędruje ulicami dzielnicy studenckiej obok KUL-u i UMCS-u. Uczestniczy w niej kilka tysięcy studentów. Druga organizowana jest na terenie byłego obozu koncentracyjnego na Majdanku dla młodzieży z całej diecezji, często z udziałem młodzieży ukraińskiej. Trzecia wędruje ulicami Starego Miasta i ma wymiar ekumeniczny: duchowni różnych wyznań przygotowują i wygłaszają teksty modlitw. W tradycję Lublina wpisana jest wieczorna procesja Maryjna 3 lipca. Tłumy wiernych idą w Orszaku Trzech Króli, uczestniczą w marszu życia, w procesji tajemnic światła oraz w kilku innych procesjach i marszach organizowanych co roku.

KAI: W tych dniach wszyscy żyjemy Ukrainą. To tuż za granicą archidiecezji lubelskiej.

- Ziemia lubelska ma wiele związków z Ukrainą. To nasi najbliżsi sąsiedzi. Wielu z nich mieszka, studiuje i pracuje w Lublinie. Kapłani z naszej archidiecezji pomagają Kościołowi rzymskokatolickiemu na Ukrainie w pracy duszpasterskiej. W zeszłym roku byłem w Kijowie z okazji 1025-rocznicy Chrztu Rusi, obchodzonej przez Kościół greckokatolicki i połączonej z konsekracją kijowskiej katedry Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Miałem okazję zobaczyć piękny Kijów, poznać jego dzieje – to przecież chrzcielnica i „Jerozolima” Kościoła wschodniego. Byliśmy też wówczas na Placu Niepodległości a dzisiejszym Majdanie, na który skierowane były i są w tych dniach oczy całego świata.

Patrzymy na przemiany u naszych wschodnich sąsiadów z wielką nadzieją i życzliwością a także niepokojem, biorąc pod uwagę skomplikowany układ geopolityczny. Mamy nadzieję, że uda się zachować jedność Ukrainy, wprowadzić reguły demokratyczne, dźwignąć gospodarkę, a nade wszystko odnowić duchowo naród. Jego dusza jest przecież głęboko chrześcijańska. Widział to cały świat podczas dramatycznych zmagań w Kijowie.

2014-02-27 11:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Skworc na Adwent: budujmy eucharystyczną wspólnotę

2020-11-28 08:28

[ TEMATY ]

Eucharystia

abp Wiktor Skworc

adwent

Adwent2020

Episkopat.pl

abp Wiktor Skworc

abp Wiktor Skworc

Zaproszenie do budowania eucharystycznej wspólnoty - tak zatytułowany jest list pasterski abp. Wiktora Skworca na I Niedzielę Adwentu. List metropolity katowickiego będzie odczytywany we wszystkich kościołach archidiecezji w najbliższą niedzielę, 29 listopada.

Abp Skworc przypomina, że Adwentem rozpoczynamy w Kościele przygotowanie do świąt Bożego Narodzenia. To także początek nowego roku liturgicznego. - To Jezus Chrystus jest Alfą i Omegą, początkiem i końcem, zarówno naszego życia, jak i całej historii - pisze arcybiskup podkreślając, że szczególnym fundamentem naszego chrześcijańskiego życia jest liturgia eucharystyczna.

Na wartość i bogactwo liturgii wskazuje program duszpasterski dla Kościoła w Polsce pod hasłem: "Eucharystia daje życie".

Autor listu zauważa, że trwająca pandemia może nam się kojarzyć z nieogarniętym mrokiem. - W takich chwilach szukajmy Bożego światła i nadziei w pięknie eucharystycznej liturgii oraz w trosce o jej głębokie przeżywanie - czytamy w dokumencie.

Abp Skworc przypomina, że czas podarowany Bogu, Kościołowi i na rzecz własnego zbawienia nie jest czasem zmarnowanym. - Niech zatem udział we Mszy św. niedzielnej za pośrednictwem mediów będzie poprzedzony decyzją całej rodziny, aby autentyczna i szczera modlitwa scalała wspólnoty domowego Kościoła - zachęca hierarcha wskazując, że udział w liturgii jest wyrazem postawy oczekiwania i czuwania.

Metropolita katowicki wskazuje, że właściwemu przeżywaniu Eucharystii powinno towarzyszyć odpowiednie przygotowanie i rozeznanie własnej sytuacji przed Bogiem, także w ramach sakramentu pokuty. - W sytuacji domowego przeżywania liturgii eucharystycznej dołóżmy starań, aby wyeliminować w tym czasie wszystko to, co mogłoby zakłócić naszą modlitwę. Przyjmijmy przewidzianą w liturgii postawę - apeluje autor listu. Dodaje, że nie wypada łączyć uczestniczenia we Mszy św. z innymi domowymi zajęciami, z wyjątkiem opieki nad dzieckiem czy osobą chorą.

- W ślad za przeistoczeniem chleba w Ciało Chrystusa i wina w Jego Krew, także my, przemienieni i uświęceni, stajemy się żywą cząstką Kościoła, który ewangelizuje, przebacza, wprowadza pokój, jednoczy, troszczy się o najbardziej potrzebujących i nikogo nie wyklucza - wskazuje arcybiskup zachęcając do rozwijania eucharystycznej duchowości i pobożności.

Abp Skworc zachęca rodziców, by pomogli dzieciom zaangażować się w Eucharystię. Duchownych zaś i świeckich prosi o różnego rodzaju znaki bezpośredniej łączności z osobami uczestniczącymi tylko w transmisjach przez m. in. wzajemne wsparcie modlitewne, sąsiedzką pomoc, regularne rozmowy telefoniczne, czy dostarczanie katolickiej prasy.

List będzie odczytywany we wszystkich kościołach archidiecezji w najbliższą niedzielę 29 listopada.

CZYTAJ DALEJ

„Dzień Gniewu” otrzymał watykańskiego Oscara 2020

2020-11-27 13:53

[ TEMATY ]

Oskar

facebook.com/teatrtelewizji

Zrealizowany w ramach Teatru Telewizji Polskiej dramat telewizyjny „Dzień Gniewu” według Romana Brandstaettera w reżyserii Jacka Raginisa-Królikiewicza został uznany za Najlepszy Film na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Katolickich „Mirabile Dictu”.

Organizowana w Rzymie impreza jest jednym z najbardziej prestiżowych festiwali filmów katolickich na świecie. Odbywa się pod patronatem Papieskiej Rady ds. Kultury. Nagroda festiwalu „Il Pesce d’Argento” (Srebrna Ryba) jest inspirowana pierwszym chrześcijańskim symbolem i jest nazywana watykańskim Oscarem.

Polskimi laureatami „Mirabile Dictu” zostali wcześniej: Krzysztof Tadej, który dwukrotnie otrzymał nagrodę w kategorii Najlepszy Film Dokumentalny za filmy: „Życia nie można zmarnować” (2016) i „Człowiek Boga” (2017) oraz Mariusz Pilis i Dariusz Walusiak za Najlepszą Reżyserię i Najlepszy Film Dokumentalny za dokument „Teraz i w godzinę śmierci” (2018).

W 2019 roku na tym samym festiwalu nominację w kategorii Najlepszy Film otrzymał spektakl Teatru TVP „Inspekcja” w reżyserii Jacka Raginisa-Królikiewicza.

Akcja „Dnia Gniewu” dzieje się w czasie II wojny światowej, kiedy Polska znajduje się pod niemiecką okupacją. Jesienią 1943 roku w polskim klasztorze pojawia się młody Żyd, uciekinier z pobliskiego getta i prosi o pomoc. Tymczasem niemieccy naziści karzą Polaków śmiercią za ukrywanie Żydów. Mnisi muszą dokonać trudnego wyboru, gdy do klasztoru przyjeżdża oficer SS, odpowiedzialny za likwidację getta i kampanię eksterminacyjną przeciwko Żydom. „Dzień Gniewu” to pełna napięcia mieszanka thrillera wojennego i moralitetu, oparta na dramacie Romana Brandstaettera pod tym samym tytułem.

„Dzień Gniewu” był już wcześniej nagradzany na festiwalach w Polsce, USA, Kanadzie i Indiach.

Film znajduje się pod tym linkiem:

"Dzień Gniewu"
CZYTAJ DALEJ

Św. Andrzej Apostoł

2020-11-28 08:39

[ TEMATY ]

adwent

Św. Andrzej Apostoł

Adwent2020

#NiezbędnikAdwentowy

TER

Św. Andrzej, patron kościoła

Św. Andrzej, patron kościoła

Andrzej był rybakiem, bratem św. Piotra, pochodził z Betsaidy nad Jeziorem Galilejskim. Razem z bratem i jego rodziną mieszkał w Kafarnaum.

Jezusa i Jego naukę poznał dzięki Janowi Chrzcicielowi, którego był uczniem. Stał się Pierwszym Powołanym, jednym z dwunastu Apostołów; poszedł za Jezusem zaraz po Jego chrzcie w Jordanie i namówił do tego również Piotra.
Jego uczestnictwo w niezwykłych wydarzeniach i szczególne wyróżnienie przez Jezusa sprawiły mocną wiarę w Boga i Jego dzieło. „Gdy (Jezus) przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja (...). I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim” (Mt 4, 18-20).

Głoszenie Słowa Chrystusa stało się sensem życia Andrzeja po śmierci, zmartwychwstaniu, wniebowstąpieniu Jezusa i zesłaniu Ducha Świętego na Apostołów.

Św. Andrzej był pierwszym głosicielem Ewangelii w Bizancjum; prawdopodobnie był pierwszym biskupem Konstantynopola. Zginął śmiercią męczeńską rozpięty na krzyżu w kształcie litery X ok. roku 67-70 n.e.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję