Reklama

Ksiądz Jan Twardowski

„Autobiografia”

Niedziela Ogólnopolska 4/2007, str. 48

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pytają mnie: „Kto nauczył Księdza wiary?” Matka. Nikt tak jak matka nie potrafi nauczyć wiary. Potem studiowałem, byłem na teologii, spotykałem mądrych ludzi. To też mi bardzo dużo dało. Ale wiara przekazywana przez matkę była najważniejsza. To nie była teologia. Ona życiem swoim świadczyła wiarę.
(Ks. Jan Twardowski)

W 2-tomowej „Autobiografii” ks. Jan Twardowski opisuje świat najbardziej przyjazny, zapamiętany z dzieciństwa, wczesnej młodości, wyborów wieku dojrzałego. Najczęściej na jej treść składają się refleksje nad tym, co najcenniejszego Autor zatrzymał w pamięci, co nosił przez całe życie w sercu, co złożyło się na jego zasadnicze i najważniejsze wybory życiowe. Konwencja autobiografii pozwala powrócić do świata arkadii okresu dzieciństwa i jeszcze raz z perspektywy wielu lat życia, dzięki wspomnieniom, stać się dzieckiem, przypomnieć ulubione zakątki domu rodzinnego, zanurzyć się w atmosferze prostych tęsknot za światem poukładanym, pełnym rodzinnej harmonii i serdecznego ciepła. Do takiej rzeczywistości najchętniej powraca się pod koniec życia, po zmierzeniu się już z przeciwnościami losu, poznaniu życia z jego najtrudniejszych stron. Ta forma zapisków wspomnieniowych przypomina szansę, jaką staje się możliwość oglądania owej „wellesowskiej” szklanej kuli, w której zawsze po delikatnym wstrząśnięciu spada śnieg i w której wciąż niezmiennie tę bajkową krainę przykrywa nieboskłon pełen zawsze tak samo tajemniczo mrugających gwiazd.
„Autobiografia” ks. Twardowskiego to szczególny przewodnik po świecie najbliższym sercu Poety, to wzruszający pamiętnik, przybliżający osoby, rzeczy, wydarzenia z biografii ks. Jana, dzięki którym łatwiej nam zrozumieć metaforykę jego poezji, przeniknąć autentyczne źródła jego inspiracji poetyckich, wskazać na przestrzeń jego przeżyć, wzruszeń, odkryć przed czytelnikiem świat jego wyobraźni. Poezja ks. Twardowskiego, choć tak popularna i wydawałoby się dziecięco prosta - po bliższym poznaniu otwiera przed czytelnikiem głębię poszukiwań. Jeśli dzięki „Autobiografii” poznamy świat, którym żył ks. Jan Twardowski, rozpoznamy w nim znajome tematy poetyckie, to, co było przedmiotem opisania poprzez metaforę, co stało się przedmiotem zachwytu, refleksji, zadumy czy żartu na kartach jego książek.
Dzięki „Autobiografii” towarzyszymy Autorowi w powrotach do dzieciństwa, które dla ks. Twardowskiego było krainą szczęśliwości. Możemy poznać koleje losu rodziny, wpisane w zawieruchy powstańcze i wojenne, Poeta maluje barwne portrety dziadków, stryjów i cioć, których losy pozostały mu tak bliskie. Możemy także zajrzeć do rodzinnych albumów, zielników pachnących najbardziej polskimi ziołami, pieczołowicie uzupełnianych z pokolenia na pokolenie, poznać atmosferę salonu rodzinnego, gdzie królował stary fortepian w otoczeniu mahoniowych mebli, posłuchać kurantów starego zegara tak bardzo kojarzącego się ks. Janowi z tym z „Pana Tadeusza”, poznać niezwykłych sąsiadów z kamienicy, w której mieszkali rodzice przy ul. Elektoralnej 49: Wańkowiczów i Jerzego Petersburskiego. „Autobiografia” wprowadza nas w klimat przedwojennej Warszawy.
Towarzyszymy rozwijającej się pasji literackiej młodego gimnazjalisty, poznajemy jego ulubionych profesorów. Ks. Jan na kartach tej książki przyznaje się do wzruszenia, jakie towarzyszyło mu podczas lektury utworów romantycznych, wierszy Asnyka, Tuwima i np. „Wspomnień niebieskiego mundurka” Gomulickiego, równie szczerze natomiast wyznaje, że nigdy nie zrobiła na nim takiego wrażenia lektura „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza. Opowiada o swojej współpracy z „Kuźnią Młodych”, o poznaniu Kazimierza Brandysa, Jana Kotta, Ryszarda Matuszewskiego, Jerzego Morawskiego. Ukazuje niezapomniane sylwetki doktora Janusza Korczaka i Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Mieczysława Milbrandta, Władysława Tatarkiewicza.
Wspominając czasy swej młodości, ks. Twardowski pisze o odkrywaniu wiary, którą budował na wzorach postaw religijnych rodziców.
Pisze, że dzięki matce nauczył się najważniejszych modlitw swego życia i najprostszych - do Matki Najświętszej.
To wszystko zdecydowało o kształcie jego duchowości i szczególnym nabożeństwie do Matki Bożej, któremu dawał wyraz także jako ksiądz poeta na kartach swoich tomików poetyckich.
Ks. Twardowski pisze także o swoim pierwszym spotkaniu z Jezusem, które sprawiło, że zachwycił się Jego człowieczeństwem na kartach Ewangelii, a potem odkrył sens Jego odkupieńczej śmierci i zmartwychwstania. Z wielką szczerością przyznaje, że budował głębię swojej wiary nie na drodze poszukiwań filozoficznych czy teologicznych, ale idąc najprostszą drogą ewangelicznego zawierzenia.
Dzięki „Autobiografii” poznajemy osoby, które wywarły wielki wpływ na kształtowanie powołania ks. Jana. Refleksjom na temat kształtowania się powołania kapłańskiego towarzyszy zapis wspomnienia wojny, dramatu Powstania Warszawskiego, w wyniku którego zginęła większość jego przyjaciół.
Czytając tę książkę, stajemy się bliskimi słuchaczami wspomnień ks. Twardowskiego, który wzrusza osobistym tonem wypowiedzi, przywołując czas studiów w Warszawskim Seminarium Duchownym i pierwsze lata kapłaństwa w najtrudniejszym dla polskiego Kościoła okresie powojennym - w czasach komunizmu. Poznajemy życie najpopularniejszego współczesnego polskiego poety, historię jego kapłaństwa i świat fascynacji literackich. Dzięki tej szczerej, bezpośredniej opowieści możemy poznać, jak rodziły się w jego życiu decyzje, jak dochodziło do wyboru wartości, które zadecydowały o jego dalszej drodze życiowej i wpłynęły na kształt jego inspiracji literackich. Ta książka mimo woli prowokuje do refleksji na temat własnego życia. Pozwala odczytać na nowo biografię ks. Jana Twardowskiego, którą, wydaje się, doskonale znamy, ale dzięki „Autobiografii” wciąż odkrywamy w niej nowe szczegóły z tego literackiego portretu Poety, malowanego własną ręką, mimo że rok temu pożegnaliśmy go.

„Autobiografia” ukazuje się nakładem Wydawnictwa Literackiego: ul. Długa 1, 31-147 Kraków, tel. (0-12) 619-27-83, 0-606-89-79-33, akozik@wydawnictwo.literackie.pl.
Tom I jest już w sprzedaży, tom II ukaże się w marcu br.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Książki Polaka dotarły do samego Mela Gibsona. Dostał je również Karol Nawrocki, nad którym autor modlił się wstawienniczo

2026-01-13 14:31

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 3/2026, str. IV

[ TEMATY ]

diecezja zielonogórsko‑gorzowska

Archiwum Arkadiusza Łodziewskiego

Arkadiusz Łodziewski

Arkadiusz Łodziewski

Ta książka powstała, aby pokazać, że Boża wola nie jest alternatywą dla szczęścia, ale jedyną drogą do niego – mówi Arkadiusz Łodziewski z Gorzowa Wlkp. autor bestsellerowych "Bożych poradników". Niedawno powstała jego najnowsza, siódma publikacja.

Kamil Krasowski: O czym są i jak powstają Twoje książki?
CZYTAJ DALEJ

Komunikat: Ks. Michał Turkowski zrezygnował z pełnienia funkcji członka zarządu Fundacji Świętego Józefa

2026-01-15 21:35

[ TEMATY ]

komunikat

Fundacja Świętego Józefa

Red.

Ks. Michał Turkowski zrezygnował z pełnienia funkcji członka zarządu Fundacji Świętego Józefa. Decyzję podjął w związku z niemożnością pogodzenia licznych obowiązków służbowych i osobistych z wymaganiami wynikającymi z pracy na rzecz Fundacji. Komunikat w tej sprawie opublikowany został na stronie Fundacji Świętego Józefa.

Szanowni Państwo,
CZYTAJ DALEJ

Kompromitacja Europy na Grenlandii

2026-01-17 12:02

[ TEMATY ]

komentarz

Grenlandia

Adobe Stock

Po wielu latach krytyki europejskiego kolonializmu prawie cała Europa staje w obronie duńskiej kolonii w Ameryce – tak najkrócej można określić całą awanturę wokół Grenlandii. Czy się komuś to podoba, czy nie, Grenlandia jest arcyważną wyspą z militarnego punktu widzenia, a Dania całkowicie ją zapuściła pod względem obronnym.

Wbrew pozorom ze stolicy Grenlandii do Nowego Jorku jest znacznie bliżej niż do Kopenhagi, bo wyspa leży na zachodniej półkuli i geograficznie należy do Ameryki Północnej. Grenlandczycy przez wieki przyzwyczaili się do Duńskiej dominacji na wyspie, ale nie pałają do nich przesadną sympatią. Także Duńczycy nic ze swojej kolonii nie mają, bo co roku muszą dopłacać do niej ok. 700 mln dolarów. A i tak jest to kropla w morzu potrzeb.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję