Reklama

Dialog życia

W przededniu pielgrzymki apostolskiej Benedykta XVI do Turcji o fundamentach dialogu międzyreligijnego z ks. prof. dr. hab. Krzysztofem Kościelniakiem - islamoznawcą, wykładowcą na Papieskiej Akademii Teologicznej - rozmawia ks. dr Piotr Gąsior

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Miesiąc temu opublikowaliśmy w „Niedzieli” (nr 43. z 22 października 2006 r.) pierwszy wywiad z ks. prof. dr. hab. Krzysztofem Kościelniakiem, islamoznawcą, o relacjach między chrześcijanami a muzułmanami. Jednym z niedawnych faktów rzutujących na te relacje było oburzenie niektórych wyznawców islamu wywołane fragmentem wykładu Ojca Świętego Benedykta XVI wygłoszonego na Uniwersytecie w Ratyzbonie oraz późniejsze spotkanie Papieża z ambasadorami 22 krajów muzułmańskich w Castel Gandolfo.
Drugi wywiad daje czytelnikowi wiedzę o teologicznych i historycznych podstawach rozwijania dialogu z islamem, przypomina fundamentalną zasadę, że skoro muzułmanie mają w świecie zachodnim pełną wolność, to słusznie oczekuje się jej dla chrześcijan w krajach muzułmańskich.

Ks. dr Piotr Gąsior: - Pytanie podstawowe: Czy dialog między chrześcijaństwem a islamem jest, według Księdza Profesora, w ogóle możliwy?

Reklama

Ks. prof. Krzysztof Kościelniak: - Oczywiście, że tak, ale należy bezwzględnie dostrzec różnicę między dialogiem religijnym a dialogiem życia. Moim zdaniem, dialog religijny nie jest możliwy, ale dialog życia jest nie tylko możliwy, ale jak najbardziej wskazany.
Dlaczego nie jest możliwy dialog religijny: Otóż od początku między chrześcijaństwem a islamem istnieje zasadniczy konflikt teologiczny. Mahomet wystąpił jako prorok i uważał, że chrześcijaństwo i judaizm poprzedziły jego nową religię. W ten sposób muzułmanie wierzą, że wszyscy inni prorocy byli po prostu poprzednikami Mahometa. Dlatego islam szanuje proroków biblijnych. Nie do przyjęcia przez chrześcijan jest natomiast to, że muzułmanie uważają, iż Chrystus nie jest Bogiem. Dlatego nie można, jak to czynią niektórzy orientaliści, zbytnio przeceniać faktu, że islam szanuje Chrystusa i bardzo ładnie wyraża się o Nim w Koranie. Można przecież mówić o kimś ładnie, ale nieprawdziwie. Według chrześcijan, Koran wyraża się o Jezusie nieprawdziwie. My wierzymy, że Chrystus jest ostatecznym Słowem Boga, z ran Chrystusa płyną sakramenty i bierze początek Kościół. Bóstwo Chrystusa jest sensem bycia chrześcijaninem. Dlatego Jan Paweł II w swojej książce „Przekroczyć próg nadziei” stwierdził, że islam zredukował Objawienie chrześcijańskie.
Mamy więc naprzeciwko siebie dwa typy myślenia: chrześcijaństwo głoszące, że Chrystus jest Bogiem - kto nie uznaje Jezusa za Boga, nie jest chrześcijaninem, i islam przeczący Bóstwu Jezusa. Jeżeli muzułmanin powie, że Chrystus jest Bogiem - przestaje być muzułmaninem, ponieważ w Koranie wiele razy pojawia się wypowiedź, że Chrystus jest u Boga tylko jak Adam, czyli jest zwykłym człowiekiem.
W dialogu religijnym między islamem a chrześcijaństwem istnieje więc „spór o Chrystusa”. Można powiedzieć, że albo Chrystus jest Bogiem, albo nie jest. Nie da się jednak stworzyć dla Jezusa na zasadzie kompromisu - jak myślą niektórzy - formy przejściowej, jakiegoś półbóstwa. Owszem, jest nam potrzebna rzetelna prezentacja, w co wierzy jedna i druga strona. Ale to nie jest dialog religijny. Co nam pozostaje czynić w takiej sytuacji? Pozostaje nam sfera dialogu życia.

- Na czym więc ma polegać ów dialog życia?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Dziwi mnie, że tak mało się o tym mówi, a o tym w zasadzie powinno się dyskutować najwięcej. I nie chodzi tu bynajmniej o narzucanie muzułmanom obcej im demokracji zachodniej, która przecież też do końca nie jest idealna, ale o wcielanie w życie zasady wzajemności i sprawiedliwości. Skoro muzułmanie mają pełną wolność w świecie zachodnim, to słusznie oczekuje się jej dla chrześcijan w krajach muzułmańskich. Skoro Kościół katolicki naszych czasów stara się stanąć w prawdzie o sobie samym, to chciałoby się również usłyszeć o krytycznym spojrzeniu na historię podbojów islamskich. Skoro chrześcijanie pragną prowadzić misje w atmosferze pokoju (i dopuszczają tylko wojnę obronną), oczekuje się, aby w szerszym kręgu środowisk muzułmańskich dokładano większych starań w szerzeniu tylko duchowych, pokojowych wymiarów swojej religii.
Chrześcijanie mają zatem nadzieję na większą akcję teologów i myślicieli muzułmańskich na rzecz wyeliminowania ideologii przemocy i przyznania pełnej tolerancji chrześcijanom w krajach islamskich. Nie jest tajemnicą, że w wielu krajach muzułmańskich chrześcijanie są obywatelami drugiej kategorii, bez pełnych praw wolności osobistej i kultu. W Sudanie muzułmańscy fundamentaliści wymordowali ok. 2,5 mln katolików! Nie spotkałem protestów ze strony muzułmanów z innych krajów, które byłyby odpowiedzią na to zorganizowane ludobójstwo (być może istniały). Raporty różnych organizacji międzynarodowych na temat rzekomej realizacji praw człowieka w świecie islamu są zatrważające. Za wyjątkiem Syrii i Libanu wymienia się w nich wszystkie kraje islamskie.

- Czy zatem lata dialogu z muzułmanami nie przyniosły żadnych owoców?

Reklama

- Oczywiście, że są pewne sukcesy, choć nie aż tak wielkie, jak głoszą niektórzy „dialogiści”, uprawiający swoistą propagandę sukcesu. Po pierwsze chciałbym zaznaczyć, że wielu muzułmanów to ludzie przyjaźnie nastawieni do przybyszów, o dużym poczuciu honoru i gościnności. Ale tu pojawia się dwoistość. Bardzo często doświadczałem wielkiej gościnności ze strony muzułmanów, ale niejednokrotnie ci sami ludzie nie przyjmowali do wiadomości możliwości przyznania tych samych praw chrześcijanom np. w kwestii małżeństw mieszanych. Odmawiali też muzułmanom wolności wyboru religii innej niż islam, niektórzy wręcz opowiadali się za karą śmierci dla muzułmanina przechodzącego na chrześcijaństwo.
Z całą pewnością obraz każdego muzułmanina jako fanatyka, fundamentalisty, zabójcy nie jest prawdziwy. Zresztą nie każdy fundamentalista jest terrorystą! Niemniej fundamentalizm nie sprzyja dialogowi. Fundamentalizm jest stosunkowo mocno zakorzeniony w społeczeństwie muzułmańskim, ale w poszczególnych krajach istnieje w różnych proporcjach. W Egipcie fundamentalistów jest ok. 20 proc., w Syrii praktycznie ich nie ma, natomiast w Sudanie, Mauretanii czy Pakistanie stanowią większość.
Ponadto trzeba wziąć pod uwagę fakt, że islam nie jest monolitem jak katolicyzm. Dlatego powinno się mówić raczej o islamach, a nie o islamie. Ta religia w różnych krajach ma po prostu różne oblicza.
Pojawiają się po stronie muzułmańskiej autorzy otwarci na dialog, którzy odważnie poddają krytyce negatywne aspekty społeczeństwa muzułmańskiego, np. egipski myśliciel Hasan Hanafi stwierdził, analizując współczesną sytuację w państwach islamskich, iż „z historycznego punktu widzenia żyjemy w XX wieku, choć z punktu widzenia naszej świadomości znajdujemy się w wieku XV”.
Jednak mimo iż nie brak po stronie islamskiej ludzi otwartych na dialog, ogólnie rzecz biorąc przyjmuje się, że coraz większe otwarcie się Kościoła nie przekłada się na konkrety po stronie muzułmańskiej. W wielu krajach islamskich sytuacja chrześcijan jest gorsza niż ćwierć wieku temu.

- Niewykluczone, że po stronie zachodnich ekspertów od dialogu z islamem popełniono jakiś błąd. Czy, zdaniem Księdza Profesora, występuje jakieś nieporozumienie w dialogu muzułmańsko-chrześcijańskim, a jeśli tak, to gdzie ono się znajduje?

Reklama

- Błąd tkwi w uprawianiu ideologii dialogu zamiast dialogu w prawdzie. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że dialog jest jedynym środkiem pokojowego współistnienia ludzi w świecie pluralistycznym.
W ciągu ostatnich dwudziestu lat po stronie chrześcijańskiej pojawiło się zjawisko, które określam ideologią dialogu. Owa ideologia dialogu bazuje na nieokreślonym znaczeniu słowa „dialog”. Stąd niektórzy tzw. eksperci od dialogu w praktyce doprowadzili do swoistego zdewaluowania tego słowa przez nazywanie niemal wszystkich kontaktów międzyludzkich dialogiem (tak jakby nie istniały inne słowa, np. spotkanie, dyskusja, prelekcja, rokowania itp.), a przede wszystkim przez unikanie tematów trudnych i doszukiwanie się na siłę elementów wspólnych niejednokrotnie tam, gdzie ich nie ma. Krótko mówiąc, stworzono rzeczywistość nie zawsze liczącą się z obiektywnością faktów i realiami świata. Wybieranie wygodnych tematów zaś doprowadziło do powstania całych obszarów, które wymagają teraz pilnej dyskusji.
W nurcie dialogu chrześcijańsko-muzułmańskiego takimi zaniedbanymi zagadnieniami są święta wojna i brak tolerancji dla wyznawców Chrystusa w wielu krajach islamskich. Poświęcano im zdecydowanie za mało miejsca, koncentrując się na podkreślaniu elementów powszechnie znanych i niewymagających trudnych dyskusji. Sytuacja taka wynika chyba z faktu, że część ekspertów od dialogu, mieszkając w Europie, patrzy na świat islamu przez pryzmat Zachodu, a niektórzy z nich nawet za cenę prawdy prowadzą bezkrytyczną apologię tej religii. Takie postawy są, oczywiście, jedną z największych przeszkód w dialogu chrześcijańsko-muzułmańskim. Budzą nieufność wielu chrześcijan, ponieważ nikt nie chce być poszkodowanym przez jednostronny dialog. Powtórzę więc: należy dążyć do zaniechania uprawiania ideologii dialogu, a przejść do konkretów dialogu.

- Co zatem jest fundamentem dialogu międzyreligijnego?

- Prawda jest fundamentem dialogu. Może być ona nieprzyjemna dla jednej czy drugiej strony, może budzić kontrowersje, a nawet polemiki, ale musi być systematycznie wydobywana bądź poszukiwana. Współcześni chrześcijanie pragną żyć obok muzułmanów w pokoju, bez uprzedzeń i wzniecania wojen. Ale prawdy nie wolno ukrywać. Zarówno tej z przeszłości, jak i tej obecnej.
A. Wegner - niemiecki oficer, który był świadkiem okrutnych rzezi dokonanych przez muzułmanów tureckich na Ormianach w 1915 r. - powiedział w 1968 r., że nie doszłoby do Szoah, gdyby ci Turcy, którzy byli winni ludobójstwa 1,5 mln chrześcijan, zostali napiętnowani i ukarani. Wraz z ich bezkarnością rozpoczął się proces znieczulania Europy na zbrodnie. Również dziś, po tylu doświadczeniach XX wieku, nie można dopuścić do tego, aby chrześcijanie żyjący w krajach muzułmańskich zostali złożeni na „ołtarzu mglistego dialogu” przez swych współbraci żyjących wygodnie w krajach zachodnich.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Co zrobić, żeby świat był lepszy? Ks. kan. Iwaniszyn wskazał jedną drogę

2026-08-16 10:50

[ TEMATY ]

transmisja

Kraków‑Łagiewniki

ks. Krzysztof Iwaniszyn

Archiwum TVP

Ks. kan. Krzysztof Iwaniszyn

Ks. kan. Krzysztof Iwaniszyn

Bóg nikogo nie wyklucza, lecz każdemu daje szansę na nawrócenie i nowe życie. – Cud jest odpowiedzią miłosiernego Boga na pokorną modlitwę człowieka – mówił kan. ks. Krzysztof Iwaniszyn podczas Mszy św. transmitowanej 16 sierpnia przez TVP 1 z sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

Liturgii sprawowanej w kaplicy klasztornej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przewodniczył ks. kan. Krzysztof Iwaniszyn, proboszcz parafii św. Wojciecha w Wałbrzychu. Była to kolejna sierpniowa Eucharystia celebrowana w Łagiewnikach przez kapłana diecezji świdnickiej.
CZYTAJ DALEJ

Łaska Boga przekracza granice, gdy spotyka pokorną ufność

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Otwarcie trzeciej części Księgi Izajasza (Iz 56-66) należy do wspólnoty powygnaniowej, która odbudowuje mury, kult, a także tożsamość; i której grozi pokusa zasklepienia. Werset pierwszy jest programowy także językowo: „zachowujcie prawo i przestrzegajcie sprawiedliwości, bo moje zbawienie już wnet nadejdzie i moja sprawiedliwość ma się objawić”. Splata on etyczny słownik dawnych proroków (miszpat i cedaqa jako zadanie człowieka) z soteriologicznym słownikiem Księgi Pocieszenia (zbawienie i sprawiedliwość jako dzieło Boga). Wymaganie i obietnica trzymają się razem, a kult bez sprawiedliwego życia nie ostoi się przed Bogiem.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni raz w Polsce. Testament miłosierdzia Jana Pawła II

2026-08-16 13:13

[ TEMATY ]

Polska

miłosierdzie

św. Jan Paweł II

testament

ostatni raz

Wydawnictwo Biały Kruk

Przestań się lękać! Zaufaj Bogu, który bogaty jest w miłosierdzie – z tym przesłaniem 16 sierpnia 2002 roku Jan Paweł II przybył po raz ostatni do Polski. Podczas czterech dni pozostawił słowa, które z perspektywy czasu brzmią jak testament: o miłosierdziu, pokoju i nadziei. W Łagiewnikach zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu, a w Kalwarii Zebrzydowskiej prosił rodaków o modlitwę „za życia mojego i po śmierci”.

16 sierpnia 2002 roku samolot z Janem Pawłem II wylądował na lotnisku Kraków-Balice. Rozpoczynała się dziewiąta i – jak się później okazało – ostatnia podróż apostolska Papieża Polaka do Ojczyzny. Jej hasło brzmiało: „Bóg bogaty w miłosierdzie”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję