Reklama

Polityka

"Anioł Dziecka Utraconego" trafi do sejmowej kaplicy

[ TEMATY ]

anioł

Ks. Mariusz Frukacz

Figura „Anioła Dziecka Utraconego”, nawiązująca do figury wykonanej w latach dwudziestych ubiegłego stulecia, została dzisiaj przekazana w auli redakcji Tygodnika Katolickiego „Niedziela” przez ks. inf. Ireneusza Skubisia, redaktora naczelnego „Niedzieli”, grupie polskich parlamentarzystów do kaplicy w Sejmie RP.

„Dzisiaj na świecie toczy się wielki bój o życie nienarodzonych. Dziecko nienarodzone, które trzyma anioł w swoich rękach to symbol milionów istnień ludzkich, które zostają zabite, a w ten sposób utracone dla ludzkości” - mówił ks. Skubiś.

Reklama

Redaktor naczelny „Niedzieli” podkreślił, że „te dzieci są utracone dla Polski”. - Wiele dzieci ginie także w wypadkach. Znam smutne oczy matki, której dziecko zginęło na pasach - mówił redaktor naczelny „Niedzieli” i dodał, że „łzy dzieci płyną także wtedy kiedy są zabierane od biednych rodziców”. - Także te wszystkie dzieci symbolizuje ten Anioł. - kontynuował ks. Skubiś.

- „Anioł Dziecka Utraconego” to anioł, który ma misję opiekuńczą od Boga. To Anioł pokoju i życia a nie śmierci. To jest wielki symbol dla Sejmu” - podsumował redaktor naczelny „Niedzieli”.

Również ks. Paweł Powierza, duszpasterz parlamentarzystów, podkreślił, że ten anioł „ma przypominać parlamentarzystom, by bronili i ratowali życie”. - Trzeba, aby troska o życie była jednym z najważniejszych działań parlamentarzysty - mówił ks. Powierza i dodał za bł. Janem Pawłem II zaapelował do parlamentarzystów, by byli „wiernymi obrońcami życia i godności człowieka”.

Reklama

W imieniu parlamentarzystów poseł Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, podkreślił, że „najważniejsze w działalności parlamentarzystów jest to, by pamiętali o najsłabszych, o tych za których są odpowiedzialni”. - Władza musi być powierzona ludziom sumienia - podkreślił poseł Błaszczak.

Figura „Anioła Dziecka Utraconego” przedstawia anioła trzymającego w swoich rękach małe dziecko nienarodzone i wpatrzonego w Oblicze Ojca Niebieskiego.

2014-02-02 14:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Być jak anioł

Są wszędzie tam, gdzie trzeba otrzeć łzę z policzka, posklejać roztrzaskane serce albo podać kromkę chleba. Oto ludzie doświadczający obecności aniołów i starający się ich naśladować.

„Któż jak Bóg”

Pracują jako katechetki, pielęgniarki, zakrystianki, organistki. Prowadzą domy dziecka, przedszkola oraz świetlice środowiskowe. Michalitki, czyli siostry ze Zgromadzenia Sióstr Świętego Michała Archanioła, przypominają nam swoją posługą anioły. Ich zgromadzenie powstało pod koniec XIX wieku dzięki bł. ks. Bronisławowi Markiewiczowi oraz Czcigodnej Słudze Bożej m. Annie Kaworek. W Polsce siostry są obecne w trzydziestu placówkach parafialnych. Działają także we Francji, w Niemczech, we Włoszech, na Białorusi, Ukrainie oraz w Kamerunie i Paragwaju. Wszędzie, gdzie są, służą potrzebującym.

Ignacy Tarnobrzeski: Czy doświadcza Siostra pomocy aniołów?

S. Dawida Ryll: Siostry z naszych michalickich wspólnot mogłyby podać mnóstwo przykładów opieki Bożych posłańców. Wśród nich – niewytłumaczalne po ludzku – odstąpienie jadowitego węża od rozpoczętego już ataku na jedną z sióstr na misjach, gdy zaczęła wzywać Anioła Stróża. Życie składa się z niezliczonej ilości codziennych, jakże często niedostrzegalnych łask i cudów. Moją wiarę i ufność Bóg umacnia w sytuacjach zwyczajnych, przez na pozór mało znaczącą pomoc Jego posłańców z nieba. Takich anielskich dotyków doświadczam każdego dnia. Gdy udaję się tam, gdzie zawsze jest problem z zaparkowaniem samochodu, proszę, by mój Anioł Stróż znalazł mi miejsce. Raz były ze mną w samochodzie trzy nasze wychowanki. Zaabsorbowana rozmową z nimi zapomniałam się zwrócić do Anioła Stróża. Zajechałyśmy na zatłoczony niewielki parking. Wszystkie miejsca były zajęte. Westchnęłam głośno: „Aniele Stróżu, nie poprosiłam cię wcześniej, ale zechciej nam pomóc...”. Jednocześnie kierowałam się w stronę wyjazdu. W tej chwili dziewczynki krzyknęły: „Siostro, tu będzie ktoś wyjeżdżał!”. Razem podziękowałyśmy Aniołowi Stróżowi.

Czy Siostra ma dla nas rady, jak sprawować kult aniołów?

Należy traktować ich osobowo, pamiętać o ich istnieniu, rozmawiać z nimi, trzeba też pozwolić im nad nami czuwać, prowadzić nas i nam podpowiadać... I dziękować, wraz z nimi uwielbiać Boga. Szkoda, że wielu ludzi zarzuciło pierwszą w swoim życiu modlitwę: „Aniele Boży, Stróżu mój...”.

Czy są Siostry postrzegane przez swoich wychowanków jako „pomocnice” aniołów?

Tego typu pytanie należałoby zadać naszym wychowankom. My je uczymy, że wszystko, co dobrego dla nich czynimy, jest wyrazem miłości, którą Bóg chce im okazać. Ale czasem usłyszymy takie – bądź co bądź – miłe słowa: „Siostra jest aniołem”.

Z aniołami przez świat

Siostry od Aniołów to bezhabitowe zgromadzenie, które troszczy się o pogłębianie wiary wśród wierzących. Są wszędzie, gdzie trzeba pomagać kapłanom i głosić Chrystusa. Pracują m.in. jako nauczycielki, katechetki, pielęgniarki, lekarki, a nawet prawniczki. Zgromadzenie Sióstr od Aniołów powstało w Wilnie w 1889 r. Swoje placówki mają w: Polsce, Rosji, Czechach, na Litwie, Białorusi i Ukrainie. Działalność misyjną prowadzą w Rwandzie, Kamerunie oraz Republice Demokratycznej Konga. Każda z sióstr daje swoim życiem świadectwo wiary, które inspiruje. Takim świadectwem podzieliła się z nami Maria Druch ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów.

Ignacy Tarnobrzeski: Czy doświadczyłaś pomocy Anioła Stróża?

Maria Druch: Doświadczyłam jej wielokrotnie. Z upływem lat nasza relacja się zmienia, zmieniają się też moje potrzeby, sprawy, z którymi się do niego zwracam, ale też sposób naszej komunikacji. Gdy uczyłam się w liceum, najczęściej prosiłam o odpowiednie pytania na sprawdzianie czy o bezpieczeństwo w podróżowaniu. Z czasem zaczęłam dostrzegać obecność Anioła Stróża podczas modlitwy. Widziałam jego pomoc w przygotowaniu się do sakramentu spowiedzi, czułam nasze wspólne uwielbianie Boga. Wiele razy pomagał mi się odnaleźć w trudnych relacjach, łagodził konflikty, upraszczał sprawy urzędowe. Ma też na koncie kilka spektakularnych akcji, jak np. odblokowanie mnie w mówieniu po angielsku czy otwieranie nieotwieralnych zamków.

Przyznajesz, że Anioł Stróż uratował ci życie...

Tak... Było kilka takich sytuacji, które w naturalnym toku powinny się skończyć dramatycznie. Trzy lata temu wracałam z Niemiec. Miałam przed sobą trasę o długości ok. 1000 km. Kiedy przejechałam ok. 150 km, samochód jadący przede mną gwałtownie zahamował. Ja zdążyłam zareagować, ale jadący za mną już nie. Uderzył we mnie, a ja – w samochód przede mną. Zadziałała poduszka powietrzna, udało mi się samej wyjść na zewnątrz. Ktoś wezwał policję i karetkę. Byłam w szoku. Nie mówię po niemiecku i nie miałam przy sobie karty EKUZ, więc sytuacja była trudna. Ale gdy na miejscu pojawił się świetnie mówiący po angielsku policjant i przedstawił się jako Tobiasz, wiedziałam, że mój anioł był przy mnie i zrobił wszystko, żeby mnie chronić. Choć samochód był z dwóch stron zgnieciony, nie pękła żadna szyba. Gdy oglądałam swoje siniaki, wiedziałam, że w każdym z tych miejsc mogło być złamanie.

Czy aniołowie są „automatami” do spełniania życzeń?

Anioł nie jest przy nas po to, żeby spełniać naszą wolę – zawsze chodzi o wolę Boga. Dlatego nie każda prośba będzie spełniona według naszych oczekiwań. Aniołowie nie mają mocy działania cudów w sensie ścisłym, czyli nie robią niczego, co wykraczałoby poza zasady rządzące naszym światem materialnym. Mają jednak dużo większą wiedzę o tym świecie i potrafią się posługiwać materią. Ich interwencje wyglądają więc na cudowne. Relacja z aniołem wymaga od nas zaufania, że robi on w danym momencie wszystko, żeby nam pomóc.

CZYTAJ DALEJ

Trump do ONZ: chrońcie dzieci nienarodzone i religijne mniejszości

2020-09-23 10:32

[ TEMATY ]

ONZ

Donald Trump

Wikipedia

O kontynuacji wysiłków na rzecz ochrony dzieci nienarodzonych zapewnił prezydent USA Donald Trump we wtorkowym przemówieniu do Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W nagranym wcześniej w Białym Domu wystąpieniu prezydent wskazał też na, jego zdaniem, realne problemy świata, którym należy stawić dziś czoła: walkę z terroryzmem, handel ludźmi i niewolnictwo seksualne, prześladowania religijne oraz czystki etniczne mniejszości religijnych.

„Ameryka zawsze będzie liderem w dziedzinie praw człowieka” – zapewnił Trump, przypominając, że jego administracja zaangażowana jest w rozwijanie wolności religijnej, podnoszenie szans dla kobiet, dekryminalizację homoseksualizmu, zwalczanie handlu ludźmi i ochronę nienarodzonych dzieci. Prezydent wezwał ONZ do „skoncentrowania się na rzeczywistych problemach świata”.

Jak zauważają obrońcy życia, słowa Trumpa, który nie po raz pierwszy podnosi na forum międzynarodowym temat prawa nienarodzonych do życia, są kolejnym etapem wojny, jaka toczy się między amerykańską administracją a promującą aborcję ONZ. Wcześniej w tym miesiącu sekretarz generalny ONZ António Guterres oświadczył, że kierowana przez niego organizacja będzie „walczyć” z rządami, takimi jak administracja Trumpa, które zdecydowały o „dalszym ograniczeniu dostępu do aborcji” podczas wybuchu pandemii Covid-19.

Administracja Trumpa w ramach konkretnych działań w celu zwalczania aborcji na świecie przywróciła i rozszerzyła tzw. politykę Mexico City, która obecnie uniemożliwia przekazanie przez USA 8,8 mld dolarów pomocy zagranicznej podmiotom związanym z przemysłem aborcyjnym. W ubiegłym tygodniu administracja zaproponowała dodatkową zasadę, która umożliwia zastosowanie „polityki Mexico City” do umów międzynarodowych, grantów i umów o współpracy.

Na konieczność poszanowania prawa do życia i wolności religijnej wskazał też w swoim wystąpieniu sprzed kilku dni z okazji 75. rocznicy utworzenia ONZ sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin.

„ONZ stara się bronić powszechnych praw człowieka, które obejmują również prawo do życia i wolność wyznania, ponieważ są one niezbędne do tak bardzo potrzebnej promocji świata, w którym godność każdej osoby ludzkiej jest chroniona i rozwijana” – stwierdził kard. Parolin.

CZYTAJ DALEJ

Biskupi katoliccy Europy wzywają do otwierania się na innych i do odkrycia na nowo zaufania

2020-09-27 09:07

[ TEMATY ]

Europa

BP KEP

Katoliccy biskupi z Europy zachęcają narody i państwa naszego kontynentu do otwierania się na innych, do spoglądania w dzień jutrzejszy z nową ufnością, wspólnego wędrowania w przyszłość w świetle Chrystusa Zmartwychwstałego i w duchu odnowionej solidarności. Mówi o tym ich Końcowe Orędzie, ogłoszone na zakończenie dorocznego zgromadzenia plenarnego Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE), które w dniach 25-26 września obradowało w formie online pod hasłem „Kościół w Europie po pandemii. Perspektywy dla stworzenia i wspólnot”.

Na zakończenie obrad ich uczestnicy skierowali "słowo do Kościoła katolickiego, żyjącego na kontynencie, do chrześcijan różnych wyznań, ludzi wierzących wszelkich religii i do wszystkich obywateli europejskich".

Biskupi zaznaczyli, że modlili się i rozmyślali nie tylko o tym, co się dzieje w Europie obecnie, w związku z pandemią, jej skutkami w życiu każdej osoby, w pracy, w społeczeństwie, w rodzinach, stosunkach między państwami i kontynentami i w życiu kościelnym, ale także o przyszłości.

Przyznając, że nie mają gotowych rozwiązań, jakich oczekują od nich politycy, zaznaczyli, że częścią ich obowiązków duszpasterskich jest odwoływanie się do sumień osobistych i zbiorowych i przywoływanie niektórych "porządku duchowego i etycznego". Albowiem wznoszenie gmachu współczesnej cywilizacji winno opierać się na zasadach duchowych, zdolnych nie tylko do podtrzymywania tego gmachu, ale także do rozświetlania i ożywiania go – stwierdza Orędzie.

Jest to przede wszystkim odkryte na nowo zaufanie, bez którego nie da się spoglądać w przyszłość. Dla ludzi wierzących uzasadnieniem tego zaufania jest Chrystus, który przyjął kondycję ludzką a przez swą śmierć przywrócił życie. Jest On codziennie obecny wśród nas w Eucharystii, będącej źródłem zaufania oraz niepokoju apostolskiego i misyjnego, który wzywa nas do wyjścia na zewnątrz, do wszystkich.

Brak Eucharystii w minionym okresie jest wezwaniem do powrotu do pełnej wspólnoty w zgromadzeniu liturgicznym dnia dzisiejszego - ocenili duchowni. Dla wszystkich uzasadnienie Eucharystii kryje się w sercu, gdyż tam, w głębi człowieka żyje podstawowe pragnienie, wiadomo, że nie można żyć w duchu podejrzliwości i nieufności, ale trzeba ufać innym i życiu.

Następnie członkowie CCEE wyrazili nową solidarność między ludźmi, narodami i krajami również w warunkach ciężkiego kryzysu na rynku pracy. "Pan Jezus jest solidarnością Boga. Powszechne doświadczenie pokazuje, że każdy byt ludzki potrzebuje innych i że nikt nie jest samowystarczalny, a jeden niewidzialny wirus wystarczy, aby stracić złudzenie o swojej "niezwyciężoności" – napisali biskupi europejscy. Wyrazili wdzięczność lekarzom, pracownikom służby zdrowia, siłom porządkowy i wolontariuszom, którzy za przykładem Chrystusa wspierali ludność w trudnościach, zwłaszcza tych najsłabszych.

Zwrócili następnie uwagę, że jeśli więź jest częścią natury ludzkiej, to każde zamykanie się na innych, aby bronić samych siebie, każdego interesu indywidualnego aż po ciągnięcie zysków z nieszczęść, godzi w godność osobistą, jest wymierzone w zbiorowość i w prawa człowieka. Nikt nie powinien być wykluczony, także przy rozprowadzaniu szczepionki. W obliczu dramatu tak wielu uchodźców i migrantów niezbędna jest wspólna praca i dalszy dialog z rządzącymi, aby bronić życia i godności każdej osoby. Biskupi podkreśli, że kierują ten apel w przededniu światowego Dnia Migrantów i Uchodźców.

"Poszukiwanie solidarnych dróg w obliczu trudności oraz zachowania i przywrócenia normalnego życia wyraża świadomość bycia obok siebie nawzajem w tym samym przeznaczeniu i wymaga konkretnych form wyrazu, również wobec stworzenia, o które znów mamy się troszczyć, ponieważ jest to dzieło Boże dane nam jako wspólny dom" – przypomniano w Orędziu.

Autorzy zachęcili do podjęcia wszelkich wysiłków, aby sprostać zadaniu kroczenia wraz z kontynentem, pamiętając przy tym o odpowiedzialności Europy przed światem, który wyrasta z chrześcijańskiego humanizmu u początków jego historii. Kościół jest obecny i podjął wszelkie formy bliskości i włączania się w wydarzenie. Biskupi zaapelowali o rozwiązanie sytuacji na Białorusi na drodze dialogu i pojednania oraz wyrazili bliskość z mieszkańcami Libanu.

Wyrazili też podziw i miłość wspólnotom katolickim za ich gotową odpowiedź w obecnej sytuacji kryzysowej i zachęcili je do zaufania i do częstej współpracy z innymi wyznaniami chrześcijańskimi i z innymi religiami. Zwrócili uwagę, że powrót do normalnego życia ludzi wierzących będzie również wymagało cierpliwości i wytrwałości. Przypomnieli, że Pan Jezus działa w sercach, usuwa lęki i przyciąga do Siebie swoją miłością.

"Jeśli pojawią się nowe sytuacje, może nawet nieoczekiwane trudności, nie musimy się bać. Od nas zależy, czy będziemy wiernymi uczniami Pana" – czytamy w dokumencie z obrad CCEE.

Na zakończenie biskupi przekazali "umiłowanej Europie Narodów pozdrowienia pełne sympatii, miłości i modlitwy".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję