Reklama

Włochy

Papież będzie zabiegał o odrodzenie dzietności we Włoszech

Papież Franciszek otworzy w Rzymie tak zwane stany generalne na temat dzietności. Jest to ogólnonarodowa debata na temat katastrofy demograficznej, którą przeżywają od kilkudziesięciu lat Włochy. Spotkanie zostało zwołane przez Forum Stowarzyszeń Rodzinnych, ale dzięki obecności papieża, wezmą w nim również ważni politycy, z premierem Mario Draghim, a także przedstawiciele świata biznesu i kultury.

[ TEMATY ]

Włochy

papież Franciszek

dzietność

PAP

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przewodniczący Forum Gigi De Palo ma nadzieję, że papież przełamie pewne schematy w myśleniu o demografii. Jego zdaniem we Włoszech pokutuje bowiem przekonanie, że dzietność to problem dla środowisk rodzinnych czy katolickich. Do polityków i przedsiębiorców wciąż nie dociera, że na kryzysie demograficznym tracą wszyscy.

- Przyczyną kryzysu demograficznego jest fakt, że młodzi Włosi nie mogą tu realizować swoich marzeń. Jeśli w tym kraju, jedną z dwóch przyczyn zubożenia są narodziny dziecka, to oznacza to, że są powody, dla których ludzie nie mają dzieci. Łączą się tu zarówno aspekty kulturowe, jak i ekonomiczne. My często chcielibyśmy to rozdzielać. Ludzie najczęściej zadają pytanie wyłączające: kryzys demograficzny ma powody ekonomiczne czy kulturowe? Jedno i drugie. Bo ekonomia w sposób nieunikniony wpływa na kulturę. Zauważmy, że najbardziej gwałtowna zapaść demograficzna miała miejsce po roku 2008, czyli w następstwie kryzysu. A zatem trzeba pomóc młodym, pomóc kobietom w realizacji ich marzeń. We Włoszech statystyczna kobieta chciałaby mieć dwoje dzieci, a ma 1,24. 80 proc. młodych chciałoby mieć co najmniej dwoje dzieci. I dlatego, aby urzeczywistnić swoje aspiracje zawodowe i rodzinne, emigrują do innych krajów. A zatem jest to problem kulturowy, ekonomiczny, ale też polityczny - wskazał De Palo.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2021-05-13 15:45

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jezus wkracza do Jerozolimy

Dlaczego Jezus wkracza do Jerozolimy, a może lepiej: jak wkracza do Jerozolimy? Tłum okrzykuje Go królem, a on nie jest przeciwny, nie ucisza tłumu. Jakim jednak królem jest Jezus? Spójrzmy na Niego: jedzie na osiołku, nie ma dworu, który za nim podąża, nie jest otoczony wojskiem – symbolem siły. Przyjmują go ludzie pokorni, prości, którzy mają „zmysł” widzenia w Jezusie czegoś więcej; zmysł wiary, która mówi: Oto Zbawiciel. Jezus nie wkracza do Miasta Świętego, by otrzymać honory przysługujące doczesnym królom, sprawującym władzę, panującym. Wkracza, aby być ubiczowanym, znieważonym i zelżonym (...). Wkracza, by otrzymać koronę cierniową, żeby zostać pobitym, dostać purpurowy płaszcz (...). Wkracza, aby wyjść na Kalwarię, niosąc drzewo krzyża. (...) Jezus wkracza do Jerozolimy, aby umrzeć na krzyżu. (...) Jego tronem królewskim jest drzewo krzyża! Myślę o tym, co Benedykt XVI powiedział do kardynałów: Jesteście książętami, ale książętami Króla ukrzyżowanego. To jest tron Jezusa. Jezus bierze na siebie... dlaczego krzyż? Ponieważ Jezus bierze na siebie zło, brud, grzech świata, także nasz grzech, wszystkich nas, i go obmywa – obmywa swoją krwią, miłosierdziem, miłością Boga. Rozejrzyjmy się wokół: jak wiele ran zło zadaje ludzkości! Wojny, przemoc, konflikty gospodarcze, uderzające w najsłabszych, pragnienie pieniędzy, których i tak nikt nie może zabrać ze sobą, musi je zostawić. Moja babcia mawiała: całun pośmiertny nie ma kieszeni.
CZYTAJ DALEJ

Od 20 lat trwa tutaj nieustanna adoracja. Nie przerwała jej pandemia ani trzęsienia ziemi

2026-08-16 15:08

Karol Porwich/Niedziela

„Dzięki tej modlitwie Chrystus wkracza do naszych domów, rodzin i do osobistych historii” - podkreśla Maria Paola Renzi, która koordynuje 168 cotygodniowych dyżurów w kościele Matki Bożej Miłosierdzia w Ascoli Piceno. Od dwudziestu lat prowadzona jest tam nieustanna adoracja Najświętszego Sakramentu, a wcześniej - przez czterdzieści lat - modlitwa trwała w godzinach dziennych.

Podziel się cytatem - podkreśla Maria Paola Renzi. Wskazuje, że kościół, który znajduje się nieopodal supermarketu i apteki, był dla mieszkańców Ascoli Piceno oazą nadziei w mrocznym czasie koronawirusa. Adoracja nie ustała także podczas dwóch tragicznych trzęsień ziemi, które mocno dały się odczuć w regionie - w 2009 i 2016 roku.
CZYTAJ DALEJ

Od 20 lat trwa tutaj nieustanna adoracja. Nie przerwała jej pandemia ani trzęsienia ziemi

2026-08-16 15:08

Karol Porwich/Niedziela

„Dzięki tej modlitwie Chrystus wkracza do naszych domów, rodzin i do osobistych historii” - podkreśla Maria Paola Renzi, która koordynuje 168 cotygodniowych dyżurów w kościele Matki Bożej Miłosierdzia w Ascoli Piceno. Od dwudziestu lat prowadzona jest tam nieustanna adoracja Najświętszego Sakramentu, a wcześniej - przez czterdzieści lat - modlitwa trwała w godzinach dziennych.

Podziel się cytatem - podkreśla Maria Paola Renzi. Wskazuje, że kościół, który znajduje się nieopodal supermarketu i apteki, był dla mieszkańców Ascoli Piceno oazą nadziei w mrocznym czasie koronawirusa. Adoracja nie ustała także podczas dwóch tragicznych trzęsień ziemi, które mocno dały się odczuć w regionie - w 2009 i 2016 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję