Reklama

Wiadomości

Szef MON: polityka Putina jest skierowana na odbudowę imperium rosyjskiego

Bardzo interesujemy się tym, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, a polityka prezydenta Rosji Władimira Putina jest skierowana na odbudowę imperium rosyjskiego - ocenił szef MON Mariusz Błaszczak odnosząc się do sytuacji na wschodzie Ukrainy.

[ TEMATY ]

Rosja

Putin

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na wschodzie Ukrainy, w Donbasie, gdzie w lipcu 2020 r. weszło w życie zawieszenie broni, obserwowana jest obecnie eskalacja konfliktu. Rosja zwiększa liczebność swych wojsk przy granicy z Ukrainą, oficjalnie uzasadniając to ćwiczeniami wojskowymi. Ukraińskie władze stale monitorują sytuację i alarmują NATO i organizacje międzynarodowe o działaniach Rosji.

Według ukraińskiego MSZ przy granicach Ukrainy Rosja skoncentruje niedługo ponad 120 tys. żołnierzy. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba wezwał Zachód do nałożenia nowych sankcji gospodarczych na Rosję.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Szef resortu obrony był pytany o sytuację w Donbasie w sobotę na antenie Polskiego Radia 24. "Monitorujemy sytuację. Oczywiście bardzo interesujemy się tym, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, a niewątpliwie polityka prezydenta Putina jest skierowana na odbudowę imperium rosyjskiego" - ocenił.

Reklama

Na uwagę, że wojska rosyjskie, które tak licznie stacjonują na granicy, mogą przenikać do Donbasu, Błaszczak odparł: "Widzieliśmy jak prezentował się modus operandi, czyli sposób działania wojsk rosyjskich zarówno w Gruzji w 2008 roku, jak i na Ukrainie w 2014 - to był właśnie taki model".

Podziel się cytatem

"Sytuacja od tego czasu o tyle się zmieniła, że Sojusz Północnoatlantycki jest bardziej zwarty, że na wschodniej flance NATO są wojska sojusznicze. W Polsce są wojska amerykańskie, są wojska brytyjskie, są wojska rumuńskie i chorwackie, my jesteśmy obecni na Łotwie, jesteśmy obecni w Rumunii" - dodał.

"Trzy dni temu przyleciały do Polski samoloty amerykańskie, które stacjonują w Krzesinach i Łasku, są to samoloty F-16 i F-15. W piątek po raz kolejny przeleciał nad Polską bombowiec siły powietrznych amerykańskich w asyście polskich samolotów F-16, a więc pokazujemy, że jesteśmy zwarci, że jesteśmy przygotowani i pokazujemy, że jesteśmy solidarni wobec siebie - w ten sposób odstraszamy ewentualnego agresora" - mówił szef MON.

Jak podkreślał, "to, co robi prezydent Rosji, to jest pewien plan, tu nie ma nic nowego, tu nie ma żadnych zaskoczeń, ważna jest reakcja państw Sojuszu Północnoatlantyckiego". W tym kontekście Błaszczak podkreślał, że Polska przeznacza ponad 2 proc. PKB na obronność.

Z kolei pytany o to, jak sojusznicy z NATO zaczynają dostrzegać cele Federacji Rosyjskiej, jeżeli chodzi o "militarne prężenie muskuł", szef MON odpowiedział, że to zależy od położenia geograficznego.

Reklama

"W NATO zawsze podkreślamy to, że operujemy w promieniu 360 stopni, a więc, że jesteśmy wrażliwi na to, co dzieje się wokół Sojuszu Północnoatlantyckiego ze wszystkich stron" - podkreślał. "Jeżeli chodzi o postrzeganie Rosji, to jest naturalne, że państwa południa Europy mają inne spojrzenie, niż my, którzy z Rosją graniczymy, ale jesteśmy wobec siebie solidarni" - mówił. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

gb/ mmu/

2021-04-24 10:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W nocy formalnie weszły w życie sankcje UE na Rosję, w tym sankcje nałożone na Putina i Ławrowa

[ TEMATY ]

Ukraina

Putin

inwazja na Ukrainę

źródło: pixabay.com

Władimir Putin

Władimir Putin

W nocy z piątku na sobotę formalnie weszły w życie sankcje Unii Europejskiej nałożone na Rosję za atak na Ukrainę. UE nałożyła je na prezydenta Władimira Putina i ministra spraw zagranicznych Sergieja Ławrowa. Przyjęła też szeroko zakrojone sankcje indywidualne i gospodarcze.

Sankcje obejmują też Białoruś; zostały ustanowione jako odpowiedź na niesprowokowaną i nieuzasadnioną agresję militarną prowadzoną przez Federację Rosyjską na Ukrainie.
CZYTAJ DALEJ

"Król, który klękał". Jadwiga Andegaweńska - jedyna święta, która była koronowanym królem Polski

2026-03-02 08:27

[ TEMATY ]

Królowa Jadwiga Andegaweńska

pl.wikipedia.org

Jadwiga Andegaweńska

Jadwiga Andegaweńska

Jak pisze kronikarz tamtych czasów - Janko z Czarnkowa - nareszcie w środę po niedzieli „Invocavit", dnia drugiego miesiąca marca, przedniejsi panowie polscy oraz Bodzanta, arcybiskup gnieźnieński, zjechawszy się w Radomsku, jednomyślną zgodą i wolą postanowili posłać po Jadwigę, córkę śp. zmarłego króla z prośbą, aby przyjechała do Polski na królowanie. Takim sposobem kolejny zjazd w Radomsku z 2 marca 1384 r. zadecydował o powierzeniu jej tronu. Dopełnieniem tego była koronacja zaledwie 10-letniej księżniczki na króla Polski w październiku tego samego roku.

Podnoszące się z kolan po rozbiciu dzielnicowym zjednoczone Królestwo Polskie, odbudowane wysiłkiem Kazimierza III Wielkiego, po jego bezpotomnej śmierci w 1370 r. stanęło w obliczu wyboru nowego władcy. Na mocy wcześniejszych układów sukcesyjnych tron powierzono więc siostrzeńcowi „króla chłopów”, panującemu wówczas na Węgrzech Ludwikowi z dynastii Andegawenów. Monarcha miał jednak poważny problem. Mimo dwukrotnie zawieranych związków małżeńskich, najpierw z Małgorzatą Luksemburską (krewną cesarza Karola IV), a później Elżbietą Bośniaczką nie doczekał się męskiego potomka. Taki stan rzeczy spowodował, że zapewnienie ciągłości rządów stało się dość trudne. Jego trzy córki z drugiej żony: Katarzyna, Maria i Jadwiga nie mogły odziedziczyć tronu. W Polsce prawo do tego posiadało wyłącznie potomstwo „po mieczu”, a nie „po kądzieli”- dziedziczyć mogli zatem mężczyźni z dynastii, nie córki. Rozwiązaniem okazało się zaproponowanie szlachcie polskiej przywileju. 17 września 1374 r. w Koszycach Ludwik Węgierski zwolnił rycerstwo z podatku od gruntów oprócz 2 groszy z łana. W zamian możni zgodzili się, aby po jego śmierci sukcesja przeszła na jedną z córek.
CZYTAJ DALEJ

Kościół w Belgii w przeszłości zawiódł w obliczu wykorzystywania seksualnego - przyznał prymas

Kościół w przeszłości zawiódł w obliczu wykorzystywania seksualnego w swoim łonie - przyznał arcybiskup Mechelen-Brukseli Luc Terlingen. W ciągu prawie 30 lat, jakie upłynęły od utworzenia w Belgii w 1997 r. pierwszych punktów kontaktowych w celu zgłaszania przypadków molestowania w kontekście duszpasterskim, zebrano prawie 1600 zgłoszeń, uznano 972 ofiary, którym przyznano odszkodowania, a w sumie Kościół wypłacił 9 mln euro.

Przedstawiony w grudniu 2025 r. przez krajową koordynatorkę Jessikę Soors nowy plan działania stawia ofiary w centrum: brały udział w jego tworzeniu i będą miały wpływ na jego realizację, również poprzez grupy wzajemnej pomocy i towarzyszenie duchowe. Jeśli chodzi o prewencję, każda diecezja i instytucja religijna będzie miała lokalnego koordynatora; wszyscy współpracownicy i wolontariusze przejdą obowiązkową formację na temat integralności, traum i rozpoznawania oznak wykorzystywania.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję