Reklama

Kościół

Abp Tadeusz Wojda: Posługa biskupa winna nabrać nowego kształtu

- Jest rzeczą całkowicie zrozumiałą, że mój sposób bycia i zarządzania będzie inny od abp. Sławoja Leszka Głódzia, czy wcześniej abp. Gocłowskiego – deklaruje w rozmowie z KAI nowy metropolita gdański, abp Tadeusz Wojda. Wyjaśnia, że „Pasterz winien być znacznie bliżej swych owiec, dzieląc ich problemy, radości i smutki” oraz, że zawsze stara się „dialogować z ludźmi i wszystkie trudne sprawy rozwiązywać w oparciu o zasadę dialogu”. Podkreśla, że „trzeba też szukać nowych form duszpasterzowania, bowiem głównym zadaniem jest budowanie Bożej wspólnoty, która ma fundament ewangeliczny”.

[ TEMATY ]

abp Tadeusz Wojda SAC

abp Tadeusz Wojda

T. Margańska/www.flickr.com/photos/episkopatnews

Marcin Przeciszewski, KAI: Księże Arcybiskupie, czy nie żal było opuszczać piękne i spokojne Podlasie - i zaledwie po niespełna czterech latach rządów - udawać się na burzliwe fale Pomorza Gdańskiego, do zupełnie innej społeczności?

Abp Tadeusz Wojda, Metropolita Gdański: Bardzo dobrze wspominam te cztery lata na Podlasiu i to nie tylko jeśli chodzi o wspaniałą naturę ale również i ludzi. To był piękny czas, który umożliwił mi nabranie doświadczeń w sprawowaniu posługi biskupiej. Od strony ludzkiej, z pewnością szkoda wyjeżdżać, tym bardziej, że udało się wspólnie uruchomić trochę nowych inicjatyw duszpasterskich. I tu nagle przyszła wiadomość, że muszę się przenieść do Gdańska. Ale taki jest los kapłanów czy biskupów. Trzeba iść tam gdzie nas posyłają, taka jest nasza misja.

Reklama

Jak w oparciu o dotychczasowe doświadczenia - i w przededniu nowych wyzwań - Ksiądz Arcybiskup postrzega istotę posługi biskupiej we współczesnym Kościele? Idąc do Białegostoku Ksiądz Arcybiskup mówił, że „pasterz powinien być na początku, w środku i na końcu stada; powinien pachnieć owcami”. Jak to należy rozumieć?

- Są to słowa papieża Franciszka, który mówi, że pasterz powinien być z ludźmi i dla ludzi, a to, co robi, robi dla dobra tych ludzi. Istota posługi biskupa jest taka sama jak kiedyś, ale sytuacja na tyle się zmieniła, że musi ona nabrać nowego kształtu. Zmienił się przede wszystkim sposób bycia z ludźmi, pasterz winien być znacznie bliżej swych owiec, dzieląc ich problemy, radości i smutki. Papież mówi często o Kościele jako o „szpitalu polowym”, o miejscu, gdzie przychodzą ludzie pokiereszowani, poranieni… I trzeba do nich wychodzić oraz wypracować różne formy pomocy. Taka powinna być postawa pasterza, który oczywiście sam nie jest w stanie tego wszystkiego zrobić, ale ma szereg narzędzi w postaci różnych agend duszpasterskich Kurii oraz Caritas. Ważną rolę odgrywają różnorodne wspólnoty czy ruchy katolickie, a rolą pasterza jest je wspomóc i pozwolić im działać.

KAI: Jakie więc najważniejsze, a również najpilniejsze zadania widzi Ksiądz Arcybiskup, jakie stoją dziś przez nowym Pasterzem archidiecezji gdańskiej?

Reklama

- Najpierw muszę głębiej poznać rzeczywistość archidiecezji gdańskiej. Dopiero kiedy spotkam się z odpowiedzialnymi za wszystkie agendy duszpasterskie, będę mógł z tego wyciągnąć wnioski i przygotować dokładniejszą analizę tego co jest dziś i tego, co potrzeba zrobić w przyszłości.

Pierwszą i podstawową misją biskupa jest zawsze głoszenie Ewangelii. Przecież na Ewangelii budujemy wszystko. Bez Ewangelii będziemy budować instytucje ludzkie, ale niekoniecznie Boże. A tymczasem mamy budować Bożą wspólnotę, która ma fundament ewangeliczny, którym jest miłość Chrystusa. Największe przykazanie, jakie Jezus nam zostawił w Wieczerniku, brzmi: „To jest Moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem”. Nie chodzi tu o miłość jako sentyment, co dziś jest bardzo modne, ale o miłość jako Caritas, o czym mówił papież Benedykt XVI, która jest darem z siebie samego dla drugiego człowieka. Benedykt XVI wskazuje również na znaczenie „eros”, pojmowanej jako istnienie silnej relacji między miłością a boskością, wyrażającą się w budowaniu relacji międzyludzkich, jako wspólnoty zakorzenionej w Chrystusie. Dopóki tego nie zrozumiemy, to nie doświadczymy konsekwencji naszej wiary. I na tym polega istota misji Kościoła i każdego biskupa: prowadzenie ludzi do Chrystusa, dawanie ludziom możliwości zbliżenia się do Niego, a potem to już Chrystus w nas działa. To On przemienia serca i napełnia nasze życie swoją obecnością, i nami kieruje, jeśli poddamy się Jego woli. Z tej podstawowej misji wynikają wszystkie inne zadania biskupa.

KAI: Czy w związku z tym Ksiądz Arcybiskup zamierza zmienić styl zarządzania diecezją, który za jego poprzednika Biskupa-Generała określany był jako „typowo wojskowy”? W jakim kierunku?

- Oczywiście. To jest normalne, że każdy biskup jest inny i „po swojemu” zarządza diecezją, zgodnie zresztą z doświadczeniem, osobistymi predyspozycjami, czy też formacją. Ja zawsze staram się dialogować z ludźmi. Wszystkie trudne sprawy staram się rozwiązywać w oparciu o zasadę dialogu. Sądzę, że jest to najlepsza metoda, nawet w sprawach najtrudniejszych. Jest rzeczą całkowicie zrozumiałą, że mój sposób bycia i zarządzania będzie inny od abp. Sławoja Leszka Głódzia, czy wcześniej także abp. Tadeusza Gocłowskiego.

KAI: A jak Ksiądz Arcybiskup odczytuje ogłoszony 29 marca komunikat Nuncjatury Apostolskiej nt. abp. Sławoja Leszka Głódzia? A jak powinniśmy go czytać jako wierni?

- Komunikat Nuncjatury przyjąłem jako decyzję Stolicy Apostolskiej, która zna dokładnie całą historię, bowiem wcześniej przeprowadziła odpowiednie konsultacje. Trudno jest mi cokolwiek mówić w sprawie, o której dotychczas dowiadywałem się tylko z mediów.

KAI: Archidiecezja Gdańska ma charakter w dużej mierze wielkomiejski, będzie to kontakt z inteligencją, a także często z ludźmi niewierzącymi czy poszukującymi. Jakie formy ewangelizacji mogą być najbardziej odpowiednie w tym kontekście?

- Formy ewangelizacji będziemy tutaj wspólnie planować. W archidiecezji gdańskiej jest bardzo wiele wspólnot czy ruchów oraz stowarzyszeń katolickich, gdzie zaangażowanych jest wielu świeckich. W każdej parafii jest po kilkanaście czy nawet po kilkadziesiąt takich grup, nawet więcej niż w Białymstoku.

Warto będzie stworzyć wspólną platformę liderów tych środowisk, abyśmy wspólnie mogli zastanawiać się i rozeznawać jak przepowiadać Ewangelię w takiej społeczności jaką dziś stanowi Pomorze Gdańskie. Ważną rolę powinny w tym spełniać także rady duszpasterskie, które - mam nadzieję - istnieją tu w każdej parafii, a także na poziomie archidiecezji. Z pewnością będzie można je bardziej zdynamizować. Jestem przekonany, że liczne ruchy czy zrzeszenia katolickie stanowią olbrzymie bogactwo Kościoła, wspomagając go w dziele ewangelizacji. Trzeba dać im nowy impuls, aby ludzie ci poczuli się bardziej odpowiedzialni za Kościół i za to, co robią. Potrzebna jest też dobra współpraca poszczególnych ruchów i stowarzyszeń, aby nikt nie ograniczał swej działalności do „własnego podwórka”.

KAI: Dostrzega Ksiądz Arcybiskup dużą rolę świeckich w apostolskiej misji Kościoła?

- To jest dziś fundament, tym bardziej, że jest coraz mniej powołań kapłańskich czy zakonnych. Św. Wincenty Pallotti, mój duchowy mistrz, gdyż należę do założonego przezeń zgromadzania, kładł silny nacisk na współpracę ze świeckimi. Taką właśnie formację otrzymałem. Docenienie roli świeckich wynika też z mojego osobistego doświadczenia. Bowiem kiedy pracując w Watykanie jeździłem po świecie, zobaczyłem jak wiele naszych nieco klerykalnych stereotypów czy schematów myślenia należy zmienić, z dostosowaniem do dzisiejszych czasów. Trzeba też szukać nowych form duszpasterzowania, i to będziemy w Gdańsku wspólnie robić.

KAI: Co konkretnie należy w Kościele w Polsce zreformować w nawiązaniu do hasła „nawrócenia duszpasterskiego”, które jest lejtmotywem obecnego pontyfikatu?

- Kiedy papież Franciszek mówi o nawróceniu duszpasterskim, z jednej strony odnosi to do struktur Kościoła, które muszą stać się bardziej otwartymi i „wychodzącymi”, a z drugiej odnosi to do indywidualnej odpowiedzialności wierzących. Ostrzega przed „katolikami kanapowymi”, bo nie jest to wiara na dzisiejsze czasy. Wzywa też do silnego zaangażowania w wymiarze społecznym. Daje cały szereg jasnych wskazówek, które koniecznie u nas w Polsce trzeba realizować. Ważna jest też jego wizja Kościoła jako „szpitala polowego” dla ludzi pokiereszowanych, zranionych, itd. To wszystko prowadzi ku temu, aby Kościół stawał się coraz bardziej dynamiczny i misyjny, do wizji Kościoła, który szuka ludzi zagubionych, a nie tylko czeka aż przyjdą, ale nieustanie ku nim wychodzi.

KAI: Apeluje o Kościół, który wychodzi na „peryferie” dzisiejszego świata. Bo nawet w Polsce ludzi zagubionych jest coraz więcej…

- Jest ich coraz więcej, gdyż czasy są bardzo trudne. Kiedyś żyliśmy w świecie prawd niezmiennych, a dziś wszystko się relatywizuje. Zygmunt Bauman kiedyś powiedział, że żyjemy dziś w „kulturze płynnej”. Jeśli ludzie tracą stałe punkty odniesienia - związane z wiarą, z Kościołem, z kapłanami, a także z prawdami obiektywnymi - to ich życie staje się coraz trudniejsze. Dlatego tych ludzi trzeba szukać.

Możemy do tego wykorzystać także wielki areopag mediów, jaki oferuje dzisiejszy świat. A media są fantastycznym narzędziem z jakiego Kościół dziś może korzystać. Poprzez środki społecznego przekazu możemy dotrzeć do wielu ludzi, do których nigdy byśmy nie dotarli. Myślę o tych, którzy nie są już związani z Kościołem, a może i stracili wiarę. A dobre słowo czy zachęta, jeśli trafi na podatny grunt, to jak ewangeliczne ziarno, może zakiełkować.

KAI: Polska dziś jest wewnętrznie podzielona i towarzyszy temu taki poziom negatywnych emocji, z jakim od dawna nie mieliśmy do czynienia. Tymczasem Ksiądz Arcybiskup mówi w jednej z niedawnych swych wypowiedzi: „Chcemy jednej wielkiej wspólnoty, wspólnoty ludzi szanujących się. Wspólnoty ludzi, którzy choć mają różne spojrzenia na rzeczywistość i różne zdania, to potrafią uszanować drugiego człowieka”. Jak do tego doprowadzić i jaką rolę może odegrać Kościół w tej dziedzinie?

- Budowanie wspólnoty jest to wymóg nie tylko z punktu widzenia chrześcijańskiego, ale i czysto ludzkiego. W każdym z nas jest przecież jakieś pragnienie dobra, chęć porozumienia się z drugim człowiekiem, nawiązania głębszych, międzyosobowych relacji.

Dlaczego w polskim społeczeństwie są tak głębokie podziały? Dlatego, że podkreślamy przede wszystkim zło w drugim człowieku. Owszem, zło potrafi się doskonale reklamować, a dobro jest ciche. Ale my musimy pracować, żeby każdy człowiek potrafił dostrzec w sobie dobro i potrafił to dobro wyrazić. Tymczasem wobec otaczającego nas krzykliwego zła, nawet nie jesteśmy w stanie mówić o dobru. Musimy więc umieć dobro dostrzec w każdym człowieku, niezależnie od jego światopoglądu czy opcji politycznej. Zauważyć, że to, co nas łączy jest o wiele ważniejsze, od tego, co nas dzieli.

Z kolei duszpasterstwo prowadzone przez Kościół, w różnych jego formach, powinno być zawsze próbą tworzenia wspólnoty, także w wymiarze społecznym i narodowym. To nie znaczy, że mamy jednakowo mówić i jednakowo myśleć. Każdy jest istotą ludzka jedyną w swoim rodzaju, a Pan Bóg jest na tyle kreatywny, że każdego stwarza innym. Ale to nas nie powinno dzielić czy prowadzić do niechęci, ale dzięki tej różnorodności jesteśmy komplementarni i możemy wspólnie zbudować jakieś dobro.

2021-04-01 10:20

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Wojda: zbawienie Polski w 1920 roku było przede wszystkim darem Boga

[ TEMATY ]

Warszawa

Cud nad Wisłą

abp Tadeusz Wojda SAC

Eliza Bartkiewicz / BP KEP

Zbawienie Polski w 1920 roku było przede wszystkim darem Boga, który trzeba nam szanować - podkreślił abp Tadeusz Wojda SAC.W wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny mszą św. w konkatedrze Matki Bożej Zwycięskiej na stołecznym Kamionku, zainaugurowano obchody 97 rocznicy Bitwy Warszawskiej 1920 roku, zwanej ‘Cudem and Wisłą’. Liturgii przewodniczył metropolita białostocki. Wraz z nim Eucharystię koncelebrował abp Henryk Hoser.

- Pod przewodnictwem Matki Bożej Zwycięskiej, która jest patronką diecezji warszawsko-praskiej -na której to terenie miała miejsce Bitwa Warszawska 1920 roku, Polska nigdy nie będzie musiała walczyć w obronie swojej niepodległości – oświadczył abp Hoser na początku Mszy św.

CZYTAJ DALEJ

Ordo Iuris: potrzeba zmiany przepisów ws. wsparcia rodziców dzieci martwo urodzonych

2021-09-22 11:52

[ TEMATY ]

Ordo Iuris

Bożena Sztajner/Niedziela

Konieczne są zmiany w prawie, które ułatwią uzyskanie wsparcia rodzicom dzieci martwo urodzonych. Obecne przepisy umożliwiają wystawienie aktu urodzenia dziecka zmarłego przed narodzeniem tylko, jeśli udało się ustalić jego płeć. Jest to często niemożliwe w sytuacji, gdy dziecko zmarło na wczesnym etapie ciąży. W takich przypadkach rodzice muszą ponieść znaczne koszty wykonania badania DNA. Inaczej nie będą mogli skorzystać z zasiłku pogrzebowego czy urlopu macierzyńskiego. Eksperci Instytutu Ordo Iuris wskazują, że ten problem można rozwiązać po wprowadzeniu zmian w projekcie rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie wzorów karty urodzenia i karty martwego urodzenia.

- Aktualny stan prawny prowadzi do nieuzasadnionego wykluczenia grupy rodziców dzieci martwo urodzonych na wczesnym etapie ciąży z możliwości skorzystania z pomocy oferowanej przez państwo, a zatem godzi w konstytucyjną zasadę równości wobec prawa – podkreśla Anna Wawrzyniak z Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Mazowieckie: Kobieta zaczęła rodzić przed szpitalem; poród odebrał policjant

2021-09-23 09:48

[ TEMATY ]

noworodek

Karol Porwich

Policjant z Kozienic (Mazowieckie) odebrał poród. Pomógł kobiecie, która nie zdążyła dotrzeć do szpitala na czas i zaczęła rodzić w samochodzie na parkingu tuż przed lecznicą - poinformowała w czwartek rzeczniczka kozienickiej policji asp. Ilona Tarczyńska.

W środę wieczorem 30-letni st. sierż. Ireneusz Iwańczyk wykonywał obowiązki służbowe przed szpitalem w Kozienicach, gdy nagle usłyszał krzyk kobiety. Natychmiast wybiegł z radiowozu i podbiegł do auta stojącego na parkingu. Była tam przyszła matka, która właśnie zaczęła rodzić, i towarzyszący jej mąż.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję