Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Uciekli z domów. Potrzebują pomocy

Na misjach w Maroku posługuje pochodzący z Istebnej salezjanin, ks. Piotr Wolny (od września 2019) oraz od września 2016 ks. Antoin Exelmans z diecezji Rennes we Francji. Obaj pomagają afrykańskim imigrantom, opłacając im mieszkanie, wyżywienie i umożliwiając kontynuowanie edukacji, co jednak w realiach misyjnych nie jest proste i wymaga dużych nakładów finansowych.

2020-10-30 21:44

[ TEMATY ]

misje

Afryka

imigranci

Archiwum ks. P. Wolnego

Ks. Piotr Wolny pomaga imigrantom z Afryki.

Ks. Piotr Wolny pomaga imigrantom z Afryki.

Obecnie 12 młodych imigrantów z Afryki przebywa w marokańskiej Kenitrze, m.in. ucząc się zawodu elektryka w salezjańskim Instytucie Zawodowym Don Bosco w Kenitrze, gdzie pracuje ks. Piotr Wolny. – Są to ofiary wykorzystywania, przemocy, szantażu i handlu ludźmi. Uciekali z domów z powodów zagrożenia wojnami w rodzimych krajach, z powodu trudnych sytuacji rodzinnych, zmuszeni imigrować w poszukiwaniu stabilności i możliwości, by się uczyć – informuje Karina Czyż z Fundacji „Jest Bosko” z Istebnej, która założyła zrzutkę na pomoc dla księży misjonarzy w kształceniu młodych imigrantów.

Reklama

Misje kapłanów można wesprzeć na zrzutka.pl: „Wspomóż edukację zdolnych Afrykańczyków, którzy mogą wylądować na ulicy”.

Ks. Piotr Wolny już odprawił we wspólnocie księży salezjanów w Kenitrze Mszę św. w intencji wszystkich ofiarodawców. Jeśli ktoś chciałby złożyć intencję, może to uczynić, a kapłan odprawi Mszę św. w danej intencji w kaplicy salezjańskiej w Kenitrze. W tej sprawie można kontaktować się z Fundacją „Jest Bosko”.

O wydarzeniu piszemy również w najnowszej Niedzieli na Podbeskidziu nr 44 na 1 listopada 2020.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biżuteria z misją - kupując Coriss wspierasz budowę studni w Czadzie

2020-11-25 08:14

[ TEMATY ]

misje

Afryka

Materiał prasowy /misjesercanow.pl

O krzyżykach sercańskich w nowej odsłonie, idei marki Coriss oraz o tym, jak to się stało, że biżuteria stała się cegiełką misyjną, opowiada twórca tego wyjątkowego projektu, ks. Piotr Chmielecki SCJ, zastępca Sekretarza Misji Zagranicznych Księży Sercanów.

Jak zrodziła się idea biżuterii sercańskiej?

Wszystko zaczęło się w grudniu 2011 roku od dramatycznego maila sercańskich misjonarzy z Filipin. Szukali oni pomocy dla ofiar tajfunu Sendong, który zabił 1200 osób i zmiótł z powierzchni ziemi 9000 domów. Misjonarze zaczęli zbierać pieniądze, aby wybudować całkowicie nową wioskę, z 600 domkami po 28 m2 każdy.

Chociaż bardzo chcieliśmy pomóc, stan naszego konta nie pozwalał na tak ogromne wsparcie. Wtedy zrodził się pomysł, aby wesprzeć filipińską inicjatywę poprzez sprzedaż srebrnych krzyżyków zwanych sercańskimi (równoramienny krzyż z pustym sercem w środku). Ich wytwarzanie było jednak zbyt kosztowne, żeby uzyskać realny dochód, który moglibyśmy przekazać misjonarzom.

Wtedy jubiler z Bełchatowa, który tworzył krzyżyki, zaproponował rozwiązanie: produkcję krzyżyków sercańskich ze starej biżuterii. Tak zrodził się projekt Zbieramto i rozpoczęła zbiórka srebrnego i złotego „złomu”. Dziś na liczniku mamy 354 kg srebra i prawie 5 kg złota.

Dzięki zamianie tych kruszców na krzyżyki sercańskie i ich sprzedaży udało się uzyskać 1,5 miliona złotych na pomoc misjom. Kiedy projekt na Filipinach został zrealizowany i udało się wybudować wioskę dla ofiar tajfunu, zyski ze zbiórki starej biżuterii zostały przekierowane do Czadu.

Czad to jeden z najgorętszych i najbiedniejszych krajów świata, gdzie dostęp do czystej wody głębinowej jest dla wielu ludzi nieosiągalnych luksusem. Przez ostatnie 5 lat – dzięki projektowi Zbieramto i darowiznom finansowym – wysłaliśmy misjonarzom w Afryce środki na wybudowanie 150 studni.

Skąd pomysł na zamknięcie sklepu z misją i sprzedaż krzyżyków sercańskich pod nową marką?

Przed kilka lat nasze krzyżyki sercańskie były sprzedawane przede wszystkim w parafiach, równolegle ze zbiórką niepotrzebnej i zdekompletowanej srebrnej i złotej biżuterii. Z czasem trafiły do sklepów internetowych naszych przyjaciół, aż w końcu udało się nam stworzyć własną witrynę – sklepzmisja.pl. Czuliśmy jednak, że krzyżyk sercański w „Sklepie z misją” to dość skomplikowany organizacyjnie i komunikacyjnie twór… Zależało nam na dotarciu do większej grupy odbiorców i pokazaniu, że biżuteria katolicka też może być tworzona profesjonalnie. Tak powstała marka biżuterii Coriss.

Jaka jest idea marki Coriss?

Coriss to skrót pochodzący od dwóch słów: Cor Iesuss. Tłumacząc z języka łacińskiego znaczą one dosłownie "Jezus, który cały jest sercem". Dzięki tej biżuterii chcemy opowiadać o miłości Boga do człowieka. Bóg najmocniej powiedział nam o niej poprzez dobrowolną śmierć Jezusa na krzyżu. On też zaprasza nas do odpowiedzi na Jego miłość. Dzięki zakupom w Coriss.pl okazujemy miłość i miłosierdzie ludziom tak ubogim, że dla przeciętnego Europejczyka jest to trudne do wyobrażenia.

Czym biżuteria Coriss różni się od produktów komercyjnych firm? Co wyróżnia te produkty?

Przede wszystkim w ofercie mamy produkty naszych autorskich projektów, których cechą charakterystyczną jest bogata symbolika. Poza nimi do sklepu Coriss.pl wprowadziliśmy jedynie najbardziej rozpoznawalne dewocjonalia, takie jak cudowny medalik Matki Bożej czy medalik św. Benedykta. Wyróżnia nas to, że produkujemy tylko w Polsce, a niektóre krzyżyki sercańskie jubiler wytwarza od początku do końca ręcznie. Nie "oszukujemy" na złocie. Nasza biżuteria powstaje z żółtego kruszcu próby 585 (14 k), a nie, jak to często bywa w przypadku sieciowej konkurencji, ze złota próby 375 (10 k) czy 333 (9 k).

My również jesteśmy w pewnym sensie komercyjni, bo na przykład kupujemy reklamy, nieustannie poprawiamy wygląd i funkcjonalności sklepu internetowego, staramy się dostarczyć jak najszybciej pięknie zapakowane produkty, ale cel naszej działalności jest inny. Dochody ze sprzedaży biżuterii Coriss są przekazywane misjonarzom do Czadu na budowę studni głębinowych. Taki odwiert zmienia całkowicie los ludzi, pośród których Ewangelię głoszą polscy misjonarze. Mieszkańcy dostają dostęp do czystej wody i nie muszą już pić zanieczyszczonej, która wygląda jak kawa z mlekiem.

Poza tym, bez wątpienia czymś, co nas wyróżnia, jest wyjątkowa społeczność, którą tworzą osoby noszące krzyżyki sercańskie i inne produkty Coriss. Razem z Darczyńcami Sekretariatu Misji Zagranicznych osoby te włączają się do Sercańskiej Rodziny Misyjnej. Jako księża sercanie obejmujemy je naszą modlitwą. Zależy nam na budowaniu więzi i wzajemnym wsparciu.

Więcej informacji oraz misyjny sklep z biżuterią: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Andrusiewicz: wtorkowy raport o zakażeniach jest pierwszym z systemu elektronicznego

2020-11-24 12:16

[ TEMATY ]

zdrowie

PAP

Wtorkowy raport o liczbie zakażeń jest pierwszym z systemu elektronicznego EWP, bazującego na raportach bezpośrednio przekazywanych z laboratoriów – poinformował we wtorek rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Dodał, że uwzględniane są też wyniki testów antygenowych i komercyjnych.

Po wykryciu nieścisłości w podawaniu danych o liczbie zakażeń GIS zapowiedział, że od wtorku narzędzia rejestracji danych zostaną ujednolicone i będą opierać się wyłącznie na elektronicznym zbieraniu danych. Laboratoria mają wprowadzać dane do systemu EWP w ciągu maksymalnie 48 godzin.

Podczas briefingu przed siedzibą ministerstwa Andrusiewicz przekazał, że podana we wtorek liczba 10 139 zakażeń to jest pierwszy raport z systemu elektronicznego EWP.

"Tam jest raportowany każdy przypadek. To jest system bazujący nie na raportach wojewódzkich stacji sanitarno-epidemiologicznych, ale na raportach bezpośrednio przekazywanych z laboratoriów wykonujących testy. Te dane są przekazywane w trybie ciągłym, tak naprawdę 24 godziny na dobę. Po każdym wykonanym teście, jeśli mamy wynik, jest on od razu zaraportowany w systemie" – wskazał rzecznik MZ.

Dodał, że 22 tys. przypadków, które nie zostały wcześniej uwzględnione w statystykach, zostało we wtorek przyporządkowane do globalnej liczby zakażeń stwierdzonych od początku epidemii. "Teraz stacje powiatowe będą je dodawać PESEL-ami do poszczególnych dni. Nie mogliśmy ich wykazać w dziennym raporcie, bo byłoby to mylące i sugerowałoby, że dziś mamy ponad 32 tys. zakażeń" – podkreślił.

Zauważył też, że maleje liczba skierowań na wykonanie badania na obecność koronawirusa wystawianych przez lekarzy rodzinnych.

"W ubiegłym tygodniu tych zleceń z POZ było 48 tys., dziś to jest 39 tys. Mamy więc 10 tys. spadku liczby zleceń z POZ, co przekłada się na wyniki, które będziemy notować w tym tygodniu, bo najwięcej testów jest wykonywanych ze zleceń z POZ dla pacjentów objawowych" – powiedział.

Andrusiewicz poinformował, że wszystkie testy antygenowe są raportowane na bieżąco w systemie elektronicznym EWP. "Do tej pory w Polsce wykonaliśmy ponad 70 tys. testów antygenowych. Ostatniej doby zaraportowanych wyników negatywnych było ponad 6 tys., a wyników pozytywnych blisko 1200" – mówił.

Dodał, że w dziennych raportach uwzględniane są też na bieżąco wyniki testów wykonanych komercyjnie. "Od 5 listopada zaraportowanych jako pozytywne jest prawie 25 tys. testów komercyjnych" – podał rzecznik resortu zdrowia.(PAP)

Autor: Karolina Mózgowiec

kmz/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Badanie: co czwarty nastolatek doświadczył co najmniej jednej formy krzywdzenia w czasie epidemii

2020-11-25 07:23

[ TEMATY ]

młodzi

młodzież

www.flickr.com/photos/rycerzeko

27 proc. nastolatków doświadczyło co najmniej jednej formy krzywdzenia w czasie epidemii; 15 proc. doznało przemocy ze strony rówieśników, 11 proc. ze strony bliskiej osoby dorosłej. 5 proc. było świadkiem przemocy w domu - wynika z badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę (FDDS) zapytała osoby w wieku 13-17 lat o ich doświadczenia z okresu od połowy marca do końca czerwca, kiedy to w szkołach po raz pierwszy została wprowadzona edukacja zdalna. Dodatkowo przez kilka tygodni obowiązywał zakaz wychodzenia z domu osób niepełnoletnich bez opieki dorosłych. Zagadnienia poruszone w kwestionariuszu dotyczyły dobrostanu psychicznego, doświadczeń krzywdzenia oraz wsparcia społecznego.

Młodych respondentów zapytano przede wszystkim o to, jak oceniają swoje zadowolenie z życia w pierwszym okresie pandemii w porównaniu do czasu sprzed COVID-19. Połowa badanych (50 proc.) oceniła swój dobrostan psychiczny jako bardzo dobry lub raczej dobry, jedna trzecia (33 proc.) jako bardzo zły lub raczej zły, duża grupa osób (17 proc.) nie dokonała jednoznacznej oceny.

Na pytanie, co najbardziej doskwierało nastolatkom w ciągu tych ponad trzech miesięcy, najczęstsze odpowiedzi to: przymusowa izolacja, czyli brak możliwości kontaktu ze znajomymi (63 proc.) i konieczność pozostania w domu (51 proc.). Ten ostatni aspekt dla części osób był prawdopodobnie szczególnie trudny ze względu na atmosferę panującą wśród domowników (zwróciło na nią uwagę 11 proc. badanych) oraz brak prywatności (5 proc.). Respondenci – uczniowie – mówili też o problemach związanych ze zdalnym nauczaniem (43 proc.) i brakiem informacji na temat tego, jak będzie wyglądała dalsza nauka i egzaminy (33 proc.). Badane nastolatki niepokoiły się również o zdrowie swoje i swoich bliskich (16 proc.).

Badanie pokazało, że pomimo tego, iż nastolatkowie przebywali w tym czasie w swoich domach, nie uchroniło to ich przed doświadczeniem krzywdzenia. 27 proc. badanych doświadczyło co najmniej jednej z uwzględnionych w kwestionariuszu form krzywdzenia (to m.in. przemoc fizyczna, psychiczna, seksualna, rówieśnicza lub bycie świadkiem przemocy). Co siódmy respondent (15 proc.) doznał przemocy ze strony rówieśników, co dziewiąty (11 proc.) ze strony bliskiej osoby dorosłej. Co 20. osoba (5 proc.) była świadkiem przemocy w domu wobec rodzica lub innego dziecka.

Doświadczenie krzywdzenia nie rozkłada się jednak w całej populacji równomiernie. W badaniu FDDS wyraźnie częściej mówiły o nim dziewczęta niż chłopcy (35 proc. vs 20 proc.) i nastolatki w wieku 16-17 lat niż te w wieku 13-15 lat (34 proc. vs 23 proc.). Przemocy doświadczył również co drugi nastolatek mieszkający z osobą nadużywającą środków psychoaktywnych (głównie alkoholu) lub z osobą cierpiącą na chorobę psychiczną.

Co dziesiąty badany (10 proc.) doświadczył w okresie lockdownu wykorzystywania seksualnego. W przypadku 9 proc. osób było to wykorzystywanie bez kontaktu fizycznego, to znaczy otrzymywanie niechcianych nagich zdjęć, słowna przemoc seksualna oraz bycie werbowanym (werbowaną) w internecie do celów seksualnych. Wykorzystywania seksualnego z kontaktem fizycznym doświadczyło natomiast 3 proc. badanych. Miało ono formę niechcianego kontaktu seksualnego z osobą dorosłą lub rówieśnikiem. Do tej kategorii włączono też sytuacje, kiedy dobrowolny kontakt seksualny z osobą dorosłą miały nastolatki poniżej 15. r.ż. (jest to minimalny określony przez prawo wiek, poniżej którego kontakt seksualny z dzieckiem stanowi przestępstwo).

Jak wskazano w badaniu, biorąc pod uwagę to, że pandemiczny lockdown był sytuacją nową, związaną z dużą niepewnością i wieloma ograniczeniami, zadano pytanie, czy nastolatki mogły liczyć na jakieś wsparcie w tych trudnych okolicznościach. Okazuje się, że w zdecydowanej większości tak – aż 87 proc. osób mogło liczyć na pomoc co najmniej jednej osoby (przy czym 52 proc. respondentów miało kilka, a 12 proc. – wiele takich zaufanych osób). Jednak 9 proc. badanych nie mogło liczyć na nikogo. Takiej odpowiedzi istotnie częściej (17 proc.) udzielały właśnie te nastolatki, które w pierwszym okresie pandemii doświadczały krzywdzenia, a więc najbardziej potrzebowały wsparcia.

A na czyje wsparcie młodzi ludzie mogli liczyć? Okazuje się, że przede wszystkim na pomoc matki (67 proc.), znacznie rzadziej ojca (40 proc.), bardzo dużą rolę odgrywają też koledzy lub koleżanki (43 proc.). Z badania wynika, że pomocni bywają także profesjonaliści pracujący z dziećmi: nauczyciele (7 proc.) oraz pedagodzy i psycholodzy (5 proc.).

"Nasze badanie pokazało, że sytuacja nastolatków w pierwszym okresie pandemii była bardzo zróżnicowana. Duża część z nich oceniła swoje samopoczucie pozytywnie, a w trudnych chwilach mogła liczyć na wsparcie. Jednak wyraźnie wyłoniły się też grupy osób gorzej oceniających swoje samopoczucie i szczególnie narażonych na pewne formy przemocy, a mianowicie dziewczęta, mieszkańcy wsi i starsze nastolatki, to znaczy takie w wieku 16-17 lat" – wskazała współautorka raportu Katarzyna Makaruk z FDDS.

Na podstawie zarówno wyników tego badania, jak i doświadczeń z innych obszarów swojej działalności Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę sformułowała rekomendacje, które mają służyć poprawie bezpieczeństwa dzieci oraz realizowaniu praw tej grupy obywateli.

Renata Szredzińska z FDDS m.in. zwróciła uwagę na potrzebę wprowadzenia powszechnych programów nakierowanych na aspekty związane z troską o zdrowie psychiczne i profilaktykę wykorzystywania seksualnego dzieci. "Należy prowadzić uważny monitoring skali problemu krzywdzenia dzieci, ewaluować dostępną ofertę pomocową i lepiej koordynować rozproszone działania dzięki stworzeniu krajowego programu ochrony dzieci" - oceniła ekspertka.

Badanie zostało zrealizowane we wrześniu 2020 r. przy użyciu metody CAWI na próbie 500 respondentów w wieku 13-17 lat. Projekt został sfinansowany przez Facebook Polska.(PAP)

Autorka: Karolina Kropiwiec

kkr/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję