Reklama

Wiadomości

5 pytań do… dr hab. Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego

[ TEMATY ]

wywiad

5 pytań do...

pl.wikipedia.org

Przemysław Żurawski vel Grajewski

Przemysław Żurawski vel Grajewski

Piotr Grzybowski: Minione 5-6 lat to czas intensywnych działań dla wzmocnienia naszego bezpieczeństwa. Które uznałby Pan za kluczowe?

Przemysław Żurawski vel Grajewski: Przyczyną uruchamiającą cały ciąg wydarzeń była rosyjska agresja przeciwko Ukrainie. Natomiast z polskiej strony działania, które zostały podjęte, rozpoczęły się poprzez konsolidację wschodniej flanki NATO w ramach Bukaresztańskiej 9. Z końcem 2015 r. doszło do tak zwanego mini-szczytu NATO. Mini ponieważ to nie był szczyt całego Sojuszu, tylko właśnie 9 państw jego wschodniego pogranicza: Estonii, Litwy, Łotwy, Polski, Słowacji, Czech, Węgier, Rumunii i Bułgarii. Wtedy w Bukareszcie (stąd nazwa Bukaresztańska 9) te państwa wystąpiły z postulatem pod adresem całości Sojuszu prosząc o wzmocnienie wojskowe – rozmieszczenie sił wiodących mocarstw NATO na terytorium państw frontowych, które miały granicę lądową, bądź morską z Rosją - czyli tej samej grupy, minus Czechy, Słowacja i Węgry.

Reklama

Ten postulat został przyjęty jako decyzja ogólnosojusznicza, a nie tylko prośba wschodniej flanki na szczycie NATO w Warszawie w 2016 roku i do wiosny 2017 r. został wdrożony w postaci znanego jeszcze z zimnej wojny systemu odstraszania, czyli systemu słabszego szczebla: wysuniętej obecności, a nie wysuniętej obrony. Różnica jest taka, że w przypadku wysuniętej obrony, jak to miało miejsce w latach zimnej wojny na obszarze Niemiec Zachodnich, mieliśmy do czynienia ze zmasowaną obecnością wojskową takich sił operacyjnych, które byłyby w stanie powstrzymać w sensie czysto wojskowym ewentualną inwazję sowiecką. Wysunięta obecność był to natomiast system stosowany np. w Berlinie Zachodnim, gdzie oczywiście wielkość jego alianckiego garnizonu nie mogła być taka, aby obronić się czy pokonać w centrum bloku sowieckiego Narodową Armię Ludową NRD i Grupę Wojsk Sowieckich w Niemczech, w związku z czym tworzono problem polityczny dla potencjalnego agresora, bo oczywiście wszyscy rozumieli, że otwarcie ognia do policji zachodnioberlińskiej jest innego rodzaju aktem politycznym, niż otwarcie ognia do żołnierzy amerykańskich, brytyjskich i francuskich. To nie ilość żołnierzy, tylko fakt, że byli to żołnierze wiodących mocarstw powodował, że decyzja polityczna o rozpoczęciu operacji zajęcia Berlina Zachodniego nigdy nie została podjęta.

Nie mogąc w tej chwili uzyskać odstraszania wyższego szczebla w postaci zmasowanej sojuszniczej obecności wojskowej, uzyskaliśmy odstraszanie szczebla niższego, czyli politycznego, poprzez rozmieszczenie kontyngentu amerykańskiego w Polsce, niemieckiego na Litwie, kanadyjskiego na Łotwie i brytyjskiego w Estonii oraz wielonarodowej brygady w Rumunii.

PG: A czy mamy dalsze scenariusze dla wzmacniania naszego kraju?

Reklama

P ZvG: Jesteśmy w możliwie najgorszym momencie do prognozowania, bo tuż przed wyborami w Stanach Zjednoczonych, które będą miały miejsce 3 listopada, a od których bardzo wiele zależy. Moim zdaniem, sytuacja oceniana z punktu widzenia interesów Stanów Zjednoczonych (bo to ostatecznie one przecież skierują, bądź nie swoje kontyngenty w taki czy inny rejon, w tym do Polski) wskazywałaby na to, że Amerykanie powinni inwestować w Polskę i w region. To wynika z faktu, że jak zwykle osłona wojskowa podąża za biznesem, czy przyciąga biznes: inwestorzy chętnie inwestują na obszarze, który ma osłonę wojskową supermocarstwa.

Jedną z trzech płaszczyzn Inicjatywy Trójmorza jest przecież rozwój infrastruktury tranzytu surowców energetycznych, a w istocie chodzi o gaz ciekły LNG z amerykańskich złóż łupkowych, który jest już dostarczany do Polski. Już są kontrakty na 25 lat podpisane na dostawy do Świnoujścia, skąd będzie on rozprowadzany po całym regionie, nie tylko dla Polski. 31 sierpnia 2019 roku mieliśmy trójstronną deklarację polsko- ukraińsko- amerykańską, a teraz ponownie ten temat wrócił w czasie wizyty Prezydenta w Kijowie.

Myślę, że gdybyśmy chcieli kalkulować to bez emocji, a jedynie z punktu widzenia twardych interesów amerykańskich, to ekspansja na rynek energetyczny Europy Środkowej i wypieranie z tego rynku surowców rosyjskich wymaga osłony wojskowej amerykańskiej i ta osłona powinna rosnąć.

Stany Zjednoczone prowadzą w tej chwili politykę promowania regionalnych sojuszników wiodących. Na Dalekim Wschodzie skłoniły Japonię - po raz pierwszy od II wojny światowej -do zmiany konstytucji i odejścia od konstytucyjnej zasady narzucającej ograniczenie zbrojeń japońskich wyłącznie do sił samoobrony. Japonia stworzyła w tej chwili regularną armię, zdolną do operacji ekspedycyjnych i przejęła część ciężarów bezpieczeństwa i stabilności na Dalekim Wschodzie od Amerykanów. Na Bliskim Wschodzie próba stworzenia sojuszu sunnicko- izrelskiego, gdzie wiodącym sojusznikiem w regionie jest oczywiście Arabia Saudyjska, która jest bogata i w miarę ludna oraz Izrael - z uwagi na wszystkie możliwe parametry technologiczne, polityczne i wojskowe.

Ten sam system usiłowano zastosować wobec Europy, gdzie wymarzonym przez Amerykanów sojusznikiem były Niemcy. Niemcy odmówiły jednak wejścia w tę rolę, więc jedynymi kandydatami o potencjale innym niż symboliczny, zdolnymi do uczestniczenia w tej konstrukcji są Polska i Rumunia. Ktokolwiek będzie prezydentem Stanów Zjednoczonych powinien to wziąć pod uwagę oraz inwestować i w Polskę, i w Rumunię.

PG: Jesteśmy po kolejnym, V Szczycie Inicjatywy Trójmorza w Tallinie. Na ile jest to realny projekt do realizacji?

P ZvG: To właśnie jest dlatego ciekawe, że jest skomplikowane… Po pierwsze Trójmorze nie jest międzymorzem. Jest projektem infrastrukturalnym dlatego, że łączy 12 państw członkowskich UE o bardzo różnych interesach, kulturze politycznej, tradycjach i postrzeganiu rzeczywistości, od Bułgarii po Austrię, Słowenię, Estonię, Rumunię. Więc to nie jest blok polityczny, to nie jest blok militarny. Podstawą współpracy Trójmorza jest najmniejszy wspólny mianownik, czyli uzgodnienie, że będziemy razem rozwijali infrastrukturę transportowo- komunikacyjną (autostrady, koleje, kanały, szlaki wodne), infrastrukturę tranzytu surowców energetycznych: gazu, ropy, tranzyt samej energii oraz infrastrukturę obiegu informacji.

Przypomnę, że cały ten obszar w sytuacji skoku technologicznego cywilizacji ludzkiej w XIX wieku i pierwszej połowie XX należał do imperiów rosyjskiego, austro-węgierskiego i niemieckiego. To ich centra polityczne i gospodarcze decydowały o układzie sieci infrastrukturalnych. Po 2004 roku, także z uwagi na interesy gospodarcze wiodących państw centrum Unii, rozwijano infrastrukturę transportowo- komunikacyjną w układzie wschód- zachód, z Niemiec do Rosji. Nie ma natomiast połączeń północ- południe, a to jest olbrzymi rynek. Sama Polska jest większa niż rynek rosyjski, Czechy są większe dla Polski niż rynek rosyjski. Grupa Wyszehradzka jest dla Niemiec największym rynkiem na świecie, większym niż Stany Zjednoczone, niż Francja, niż Rosja, niż Chiny. A co dopiero 12 państw, bo jeśli one są takim świetnym rynkiem dla wiodącej w Europie gospodarki niemieckiej, to potencjalnie są świetnym rynkiem również nawzajem same dla siebie, tylko nie mają infrastruktury i ją trzeba oczywiście zbudować. W tym zakresie myślę, że to się powiedzie.

PG: Czy widzi Pan jakiś scenariusz dla dalszych relacji polsko-rosyjskich?

P ZvG: Prowadzimy aktywną politykę względem Rosji, tylko niestety jest to z uwagi na rosyjskie cele strategiczne, polityka konfliktu, ponieważ Rosja w ten sposób sytuację międzynarodową ustawia. Nie przewiduję możliwości polepszenia stosunków. Rosja prowadząca politykę aktywnej agresji zbrojnej na sąsiadów stanowi zagrożenie dla Polski i w tym charakterze jest i będzie traktowana zarówno przez Polskę, jak i przez innych naszych partnerów w regionie: Rumunię, państwa bałtyckie, także państwa skandynawskie, czy Ukrainę i Gruzję. Z tego będzie wynikała natura relacji polsko- rosyjskich. Jak długo Rosja będzie chciała być imperium, jak długo będzie uważała, że ma interesy państwowe czy narodowe poza granicami Federacji Rosyjskiej, przed którymi powinny ustępować interesy narodowe państw tam położonych, tak długo będziemy w konflikcie. Jak swego czasu powiedział jeszcze minister Waszczykowski: rosyjska część Europy znajduje się wewnątrz granic Federacji Rosyjskiej, a nie na zewnątrz i dopóki Rosja nie uzna tej zasady, to niestety nasze relacje będą właśnie takie, albo jeszcze się będą pogarszały. Zależy to od drastyczności rosyjskiej polityki imperialnej, a nie widać perspektyw, żeby ona się zmieniła.

PG: Niedawna wypowiedź wiceprzewodniczącej Parlamentu Europejskiego, Katariny Barley o zagłodzeniu Polski, wydaje się być „szczerą” emanacją tego, co salon niemiecko-francuski sądzi o swojej roli, ale też o roli innych państw w UE. Czy nie grozi nam przez to zmarginalizowanie przez dominium Niemiec i Francji?

P ZvG: Na szczęście nie. Polska jest już dostatecznie silna, ale dotyczy to nie tylko Niemców i Francuzów. Ten opisany przez Pana stosunek do Polski, ale nie tylko, ująłbym znowu szeroko i historycznie, ale tego nie da się inaczej zrozumieć, jak to naprawdę działa. Proszę pamiętać, że Czechy jako podmiot polityki międzynarodowej, zniknęły po bitwie pod Białą Górą w 1620 roku, Węgry po bitwie pod Trenczynem w 1708, Zaporoże – czyli emanacja Ukrainy - po bitwie pod Połtawą w 1709, Polska, a w istocie Rzeczpospolita - po Sejmie Niemym w 1717. Później, przynajmniej do Wiosny Ludów (wyjątek stanowiła Polska, która się czasem burzyła) reszty tych narodów w sensie ich woli politycznej, decyzji, które wpływały na grę innych uczestników, stosunków międzynarodowych nie było. Nikt tego na uniwersytetach zachodnich jako zwykłych, a nie specjalistycznych kursów historii powszechnej nie uczy. Państwa naszego regionu, jako historycznie zakorzenione ośrodki woli politycznej, w mentalności Zachodu nie istnieją.

Takim klasycznym przykładem na czym polega to zjawisko była sytuacja tuż po upadku bloku sowieckiego. Jeszcze istniał Związek Sowiecki, Niemcy się jednoczyły i Berlin z Moskwą się umówił, co do tranzytu wojsk sowieckich z byłego NRD, przez Polskę, do Związku Sowieckiego. Jak eszelony wojskowe stanęły na granicy polsko- niemieckiej, to się Niemcy z Sowietami zdziwili, że ich polskie służby graniczne nie puszczają, bo rządu polskiego nikt o zdanie nie raczył zapytać, no bo jak? Przecież zawsze się uzgadniało z Moskwą, a wcześniej z Petersburgiem… Nikt się nie musiał przejmować jakimiś Polakami… - tak było między 1717 a 1989 z przerwami na powstania i II Rzeczpospolitą – zbyt krótkimi, by to zapamiętano. Później było 13 lat procesu akcesyjnego, kiedy to nasze kraje znów - nie tylko Polska - występowały w charakterze petenta. Jak chciały wejść do klubu, to było to naturalne, ale miało swoją cenę. Ta cena warta była zapłacenia, ale jej skutki nadal są. Te skutki są właśnie takie, że wszyscy się przyzwyczaili, że tam są Robinsonowie Crusoe, a tu Piętaszki, które mają być zachwycone, że będą oświecone kagankiem cywilizacji europejskiej. I teraz następuje zdziwienie. Na dodatek wyrastamy na silną konkurencję. Więc im się wydawało, że tu będzie rynek zbytu i poza tym będziemy cicho siedzieć i cieszyć się, że możemy wykonywać projekty, które oni wymyślą. Tymczasem my zaczęliśmy wymyślać: a to Trójmorze, a to zablokowaliśmy Porozumienie o Partnerstwie i Współpracy UE- Rosja, a to trzymamy się zasady jedności transatlantyckiej, jesteśmy oparciem dla Stanów Zjednoczonych. Nie podoba się konserwatyzm obyczajowy ... To oczywiście będzie wywoływało spory, ale trzeba pamiętać, że obecnie np. to Włosi i Hiszpanie potrzebują funduszu odbudowy po koronawirusie, a nie my. My sobie bez tego damy radę i jeśli zawetujemy teraz budżet unijny, w sytuacji, kiedy chciano by uzależnić ten budżet od tzw. przestrzegania praworządności, to my bez tego przeżyjemy. Prowizorium budżetowe jest dla nas lepsze niż nowy budżet. To Włosi i Hiszpanie muszą naciskać na centrum unijne o pomoc, a to jest przecież trzecia i czwarta gospodarka Unii, po niemieckiej i francuskiej…

2020-10-24 09:54

Ocena: +5 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do...

2020-11-28 08:13

[ TEMATY ]

sędziowie

5 pytań do...

Trybunał Stanu

wikipedia.org

Piotr Andrzejewski

Piotr Andrzejewski

5 pytań do… Piotra Andrzejewskiego, działacza opozycji demokratycznej w PRL, adwokata, polityka, senatora kilku kadencji, Sędziego Trybunału Stanu.

Piotr Grzybowski: Panie Senatorze, obserwuje Pan zapewne spór pomiędzy UE a Polską, Węgrami i Słowenią, które to kraje zaprotestowały przeciw uzależnieniu wypłacania środków od tzw. praworządności. O co tu, Pana zdaniem, faktycznie chodzi?

Piotr Andrzejewski: Dzisiejsza polityka organów Unii Europejskiej, wsparta większością lewicową w Parlamencie Europejskim, zmierza do podporządkowania unijnej biurokracji takich krajów członkowskich, które w ramach swojej suwerenności, samorządności i praworządności przestrzegają własnej tradycji, tożsamości i prawa stanowionego w trybie demokratycznym przez swój naród. Chodzi o ich zdominowanie, przekształcanie w jednolity organizm UE, gdzie członkowie organizacji międzynarodowej stopniowo będą tracić swoją odrębność narodową i państwową. To przypomina sytuację międzynarodówki komunistycznej. Podobnie wygląda posługiwanie się określoną ideologią. Ideologia zakłamana, totalitarna w treści jest orężem w dominacji nad dotychczasowym kodem kulturowym. Już nie siła militarna konfrontuje się z poszczególnymi państwami i społeczeństwami, ale siła presji ekonomicznej i ideologicznej.

PG: Jaka powinna być reakcja polskiego Rządu?

PA: Rząd polski, zmuszony obecnym pogłębianiem się przemocy instytucjonalnej organów UE, wobec próby ograniczenia polskiej suwerenności, podmiotowości i tożsamości polskiego narodu, winien przeciwstawić jej rangę swojej podmiotowości opartej na chrześcijańskiej cywilizacji Europy.

PG: Wyrok TK w sprawie tzw. aborcji eugenicznej stał się zapalnikiem protestów ulicznych. Z czym, w Pana ocenie, mamy do czynienia? Czy faktycznie jest to spontaniczny protest, czy ktoś tym steruje?

PA: Dałem temu wyraz w skierowanym do Ministra Sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego- Zbigniewa Ziobry wniosku o wszczęcie postępowania przygotowawczego- karnego-wyjaśniającego, z dnia 31 października br. Wnoszę w nim o zlecenie Prokuraturze Krajowej i prokuratorom terenowym wszczęcie postępowania wyjaśniającego w przedmiocie prawdopodobieństwa zorganizowania na terytorium Państwa Polskiego struktur przestępczości zorganizowanej, mającej na celu polityczny zamach stanu, za pośrednictwem wywołania stanu powszechnego zagrożenia zdrowia, życia i mienia obywateli przy eskalowaniu pandemii coronawirusa.

Zakres, charakter, zasięg i organizacja na skale masową zsynchoronizowanych wystąpień nosi znamiona przestępczości zorganizowanej. Stanowi rażące naruszenie bezpieczeństwa. W warunkach skokowego rozprzestrzeniania się w kontaktach zbiorowości epidemii coronawirusa- wskazuje na podejrzenie celowego wywołania zagrożenia bezpieczeństwa, zdrowia, życia i mienia obywateli na masową skalę. Wystąpienie posłów, przedstawicieli formacji destrukcyjnych wobec bezpieczeństwa Państwa, deklarujących posłużenie się tego typu eskalacją przestępczych działań w Sejmie, ich udział w inspirowaniu i wspieraniu działań naruszających porządek prawny deklaracjami „ wypowiedzenia wojny” demokratycznie wybranym organom państwa polskiego, rodzi uzasadnione podejrzenie, co do ich roli współuczestniczącej w w/w działalności przestępczej z pozorowaniem służebności ochrony praw kobiet do decydowania o swoim losie i prawie do zabijania innych istot ludzkich dla swego dobrostanu.

Zagrożeniem dodatkowym bezpieczeństwa jest prawdopodobieństwo udziału w stosowaniu przemocy fizycznej i ideologicznej członków zagranicznych organizacji terrorystycznych, jak Antifa oraz posługiwaniu się ich członkami w inspirowanych manifestacjach.

PG: Jest Pan sygnatariuszem apelu opozycjonistów do Marszałek Sejmu o wyłączenie z IPN Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i przeniesienie jej do struktur Prokuratury Powszechnej. Skąd ta zdecydowana reakcja?

PA: W 1997 roku po powstaniu Instytutu Pamięci Narodowej z Główną Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu występowałem parokrotnie o wznowienie umorzonego z polecenia Ministra Sprawiedliwości Jaskierni w 1995 roku śledztwa katyńskiego, zainicjowanego przez Ministra Sprawiedliwości Jana Piątkowskiego we wrześniu 1993 roku. Zgodnie z apelem- wnioskiem senackiego klubu NSZZ Solidarność z 11.04.1996r. chodziło o rozszerzenie wszczętego w dniu 2 września 1993 przez prokuratora generalnego RP suwerennego postepowania karnego względem zbrodni katyńskiej na wszystkie pozostałe zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości popełnionych wobec Narodu Polskiego przez Rosję Sowiecką, jej najwyższe organa państwowe, partię, armię i „policję”. Wniosek pozostał bez rezultatu do czasu, kiedy po umorzeniu rosyjskiego śledztwa szef IPN Leon Kieres „uzyskał” zgodę na ponowne śledztwa w Polsce. Wtedy został rozpoczęty jego tok, niezakończony do dzisiaj. Zbrodnie komunistyczne popełniane do 1990 roku nie doczekały się wyjaśnienia i rozliczenia. Stan bezkarności winnych popełniania zbrodni komunistycznych: niemieckich, rosyjskich i polskich, aż do 1990 roku, od zbrodni na Polakach w 1937 roku, aż do zbrodni Junty generała Wojciecha Jaruzelskiego, wymaga dziś zdecydowanych reakcji. Nie uważam ich ścigania za przedawnione. Konstytucja stwierdza: …” bieg przedawnienia w stosunku do przestępstw nieściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych lub na ich zlecenie, ulega zawieszenie do czasu ustania tych przyczyn”… (Art. 44 Konstytucji). Przyszedł czas, żeby te przyczyny usunąć.

PG: Całe swoje życie poświecił Pan walce o wolną Polskę. Jaka powinna być nasza droga na kolejne 50 lat?

PA: Zdecydowanie jesteśmy na pierwszej linii frontu w konfrontacji o kształt Polski, Europy i świata. Stan frustracji, spaczonej świadomości wielu ludzi, zwłaszcza młodzieży, wymaga bardziej zdecydowanego odwołania się do wspólnego mianownika: tożsamości bycia Polakiem, dowartościowania tej tożsamości i przywrócenie jej roli i rangi, a także większego zdecydowania, jednoznaczności i racjonalności w tej konfrontacji.

Jak to realizować? Przede wszystkim w zakresie edukacji, w zakresie wspierania samorządów, wspólnot, podmiotów społecznych, organizacji pozarządowych- Państwo powinno ukierunkować wsparcie na identyfikację z Polską, chrześcijańską tożsamością narodową, jako źródłem siły i mocy naszej egzystencji oraz przygotowanie do odparcia agresywnych zamachów zewnętrznych i wewnętrznych na naszą suwerenność. W aktualnych zmaganiach ustrojowych naszym celem musi być jednoznaczna batalia o Europę Jana Pawła II- Europę Christi.

Jesteśmy zobowiązani dzisiaj wspierać i finansowo, i organizacyjnie, i ideologicznie to, co jest naszym dorobkiem pokoleń. Wzorcem ustrojowym winna być, z zachowaniem historycznych proporcji, Konstytucja 3 Maja. To co służyło kiedyś narodowi szlacheckiemu, dzisiaj służy każdemu obywatelowi.

W zakresie przynależności do Unii Europejskiej definiujemy jednoznacznie pojęcie praworządności. Praworządność - to po prostu - przestrzeganie prawa. Pytanie: jakiego prawa? Czy prawa rozsianego jak stwardnienie rozsiane, sieciowego, czy hierarchicznego, od prawa naturalnego, przez konstytucje, aż do prawa stanowionego przez człowieka? A jeżeli jest hierarchiczne, to praworządność jest przestrzeganiem tego hierarchicznego systemu prawa: takiego, jak go stanowi demokratycznie naród polski, a nie narzuconego z zewnątrz, przemocą instytucjonalną organizacji międzynarodowych.

Nie wolno eliminować praworządności wewnętrznej przez nieograniczoną uznaniowość tego pojęcia przez zewnętrzne organizacje międzynarodowe, niezależnie czy to będzie komunistyczna międzynarodówka, czy europejska organizacja międzynarodowa, która też ma wymiar ograniczony i czasowy. Każda z tych międzynarodowych organizacji, pod warunkiem skutecznego funkcjonowania w przyszłości musi liczyć się (i takie są realia, i taka jest potrzeba) z praworządnością polegającą na przestrzeganiu hierarchicznego porządku prawnego państwa i narodu, który jest podmiotem decyzyjnym. Tylko w zakresie jego przyzwolenia może działać organizacja międzynarodowa.

Tak wygląda przyszłość. No i świadomość bycia Polakiem dzisiaj wydaje się też być pierwszym celem do spełnienia przez tych, którzy wychowują następne pokolenia. Można wyjechać z Polski, tam gdzie dozwala się zabójstwo człowieka w fazie prenatalnej dla poprawienia swojego dobrostanu. Ale nie w Polsce. Czas powiedzieć basta!

Dokończymy reformy prawa i sądownictwa, z penalizacją działań w godzących w niepodległość, suwerenność i samorządność Państwa i Narodu Polskiego. Ograniczymy legalność działalności podmiotów szkalujących Polskę i Polaków, godzących w naszą historyczną i aktualną chrześcijańską tożsamość. Włączymy kartę praw rodziny do obowiązującego powszechnie porządku prawnego.

CZYTAJ DALEJ

List Biskupa Krzysztofa Nitkiewicza

2020-11-28 09:53

Ks. Wojciech Kania

Przebywający w sandomierskim szpitalu bp Krzysztof Nitkiewicz napisał do wiernych list z podziękowaniem za modlitwę gesty solidarności w czasie choroby oraz zachęcił do otwarcia się na działanie Bożej łaski na czas Adwentu.

Najdrożsi w Panu

Pragnę pozdrowić gorąco ks. bpa Edwarda Frankowskiego, każdego kapłana, kleryka, siostrę zakonną, rodziny naszej diecezji i osoby samotne, starszych i młodych. Piszę do Was z Sandomierskiego Szpitala Ducha Świętego, gdzie razem z innymi chorymi, przeżywam początek Adwentu.

Ten czas nadziei na przyjście Jezusa Chrystusa, która już się spełnia, jest dla mnie wielkim doświadczeniem Bożego Miłosierdzia, a zarazem bliskości ze strony wielu osób. Od pierwszego dnia pobytu w szpitalu, otrzymuję gesty solidarności i zapewnienia o modlitwie, co przy troskliwej i kompetentnej opiece sandomierskiej Służby Zdrowia, pozwala mi pełnić w tych szczególnych warunkach posługę pasterską.

Jestem Wam za to wdzięczny, tym bardziej że choroba, to również okazja do lepszego poznania drugiego człowieka, ożywiająca poczucie odpowiedzialności za innych. Jesteście mi bardzo bliscy!

Rozpoczynając święty czas Adwentu, zbliżmy się do Jezusa Chrystusa, Który stale do nas przychodzi i nasłuchujmy Jego głosu. Zbawienie jest naprawdę blisko.

Wszystkim z serca błogosławię

+ Krzysztof Nitkiewicz

Biskup Sandomierski

CZYTAJ DALEJ

Dwie tajemnice: Wieczernika i przemienienia

2020-11-28 22:31

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Starokrzepice

sakrament bierzmowania

Beata Pieczykura/Niedziela

– Po co nam jest potrzebny sakrament bierzmowania, abyśmy nie stchórzyli, abyśmy nie porzucili wiary jako daru nadprzyrodzonego, jako drogi do zbawienia wobec zamętu, szumu, propozycji wygody życia – mówił abp Wacław Depo 28 listopada w parafii Przemienienia Pańskiego w Starokrzepicach.

W ostatnim dniu roku liturgicznego abp Wacław Depo przewodniczył Mszy św. i udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania. W homilii metropolita częstochowski mówił o wierze, która jest osobistym spotkaniem z Bogiem, i o tym, że we współczesnym świecie po wyjściu z kościoła chrześcijanie zdani są „na walkę, na zmaganie, o codzienną wierność prawdzie, Temu, któremu się wierzy, na jakim fundamencie chce się budować swoje życie”. Wobec tego zadał zasadnicze pytania: – Czy poza Bogiem ktoś wyzwoli nas z ciemności, błędów zamętu, zła, grzechu i śmierci? Jaki się cel życia, cierpienia i śmierci? Dokąd zmierzam? Odpowiedzi na te pytanie z pomocą Ducha Świętego w głębi własnego serca musi dać każdy człowiek. Na progu Adwentu, który jest czasem drogi, abp Depo powiedział: – Co to znaczy iść przed siebie – pyta was św. Jan Paweł II – to znaczy mieć świadomość celu, do którego się idzie. Dzisiaj wyruszyliście w drogę, z własnych domów z własnych środowisk, czyli mieliście świadomość do Kogo idziecie. Niebezpiecznych ścieżek we współczesnym świecie jest bardzo wiele. Dlatego prosimy Ducha Świętego o Jego dary: mądrości, rozumu, rady, odwagi, umiejętności, pobożności, bojaźni Bożej, i dlatego jesteśmy dzisiaj razem.

Tego dnia abp Wacław poświęcił krzyż i podkreślił, że ten znak wskazuje drogę między niebem a ziemią. Zauważył także troskę wspólnoty parafialnej o piękno Kościoła, również tego materialnego. To jest ważne szczególnie teraz, w czasach zamętu, kiedy mają miejsce profanacje kościołów. Prosił więc o czujność i dbałość o dobro i piękno tych zewnętrznych znaków.

Obecność abp. Depo była radością dla wspólnoty parafialnej oraz kapłanów. W tym duchu ks. Mariusz Łydżba, dziekan dekanatu krzepickiego, powiedział: – Wpatrujemy w tajemnicę Wieczernika, aby przeżyć tajemnicę przemienienia z ludzi słabych w odważnych świadków Chrystusa i Jego Ewangelii. Ta radość była również udziałem ks. kan. Marka Szumilasa, proboszcza parafii Przemienienia Pańskiego w Starokrzepicach, który wyjaśnił: – Do bierzmowania przygotowało się 40 osób, a do łodzi piotrowej wsiadło 22 osoby, inni się wystraszyli się, nie chodzili na spotkania. Młodzież powinna być odpowiedzialna za siebie, bierzmowanie jest sakramentem dojrzałości.

Przedstawiciele rodziców młodzieży bierzmowanej powiedzieli: – Z rodzicielską troską towarzyszymy naszym dzieciom w życiu przez sakrament chrztu, pierwszej spowiedzi, Komunii św. oraz przez przykład chrześcijańskiego życia staraliśmy się wszczepić w ich serca dar miłości do Jezusa. A sami młodzi doceniają to, że zostali naznaczeni znamieniem Ducha Świętego i stali się dojrzałymi chrześcijanami. Odkąd mężnie chcą bronić wiary, która została wlana przez Ducha Świętego. Olga przez ten sakrament być bliżej Boga i mężnie wyznawać wiarę. Dominik powiedział Niedzieli: – Przyjąłem bierzmowanie, aby pojednać się z Bogiem, aby tworzyć wspólnotę Kościoła stałą, aby po bierzmowaniu być na stałe z Bogiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

iv>

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję