Dworczyk: koszt szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym - kilkanaście milionów złotych
Szefa KPRM pytano na konferencji prasowej w Warszawie w środę o to, gdzie będą zlokalizowane kolejne szpitale tymczasowe, skąd będzie obsługująca je kadra oraz ile będzie kosztować stworzenie szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym.
Dworczyk powiedział, że lokalizacje innych szpitali tymczasowych będą zależne od decyzji wojewodów i to oni będą o nich informować. "Jeśli chodzi o kadrę, staramy się, aby pozyskiwanie kadry pracowników medycznych do tych szpitali tymczasowych, na Stadionie Narodowym też, nie powodowało zakłóceń pracy normalnych szpitali. Z tych osób, które zgłosiły się do tej pory jako ochotnicy, osoby deklarujące gotowość do pracy, większa część nie pracowała do tej pory przy walce z covidem w pełnym wymiarze" - powiedział.
Pytany o koszty utworzenia szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym, Dworczyk powiedział, że informacja na temat wykorzystanych środków na szpitale tymczasowe zostanie podana w "terminie późniejszym". "To będzie kilkanaście milionów złotych, tutaj są prowadzone dość poważne prace, na przykład budowlane, bo trzeba np. wydzielić części na stadionie, żeby były czyste od tych zakażonych, wydzielone w sposób trwały. W związku z tym, to nie są jakieś rozwiązania namiotowe, budowane są trwałe śluzy pomiędzy tymi częściami, jest też dużo drogich prac z kładzeniem infrastruktury czy to doprowadzającej tlen czy elektryczność w te wszystkie miejsca, gdzie musi ona być rozprowadzona" - zaznaczył szef KPRM.
Dodał, że większość wyposażenia takiego jak respiratory, łóżka, kardiomonitory, tomografy będzie wykorzystywana z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych, a część tego sprzętu już jest zwieziona na miejsce.
Ostatnią Mszę Świętą nowennową za wstawiennictwem Matki Bożej Nieustającej Pomocy w ramach modlitewnej inicjatywy „Terapia duchowa” sprawować będzie dziś o godz. o godz. 20:00 w parafii św. Michała Archanioła w Warszawie-Grodzisku bp Jacek Grzybowski. Transmisja na kanale YouTube Telewizji SalveNet.
Intencje, w których sprawowana jest Msza św. można przesyłać mailem na adres: intencje@salvenet.pl oraz na profil facebookowy Diecezji Warszawsko-Praskiej. Jest to możliwe również na czacie na kanale Youtube SalveNET.
Msze Święte w intencji chorych i ich bliskich oraz za pracowników służby zdrowia sprawowane są od początku grudnia.
Jak pisze kronikarz tamtych czasów - Janko z Czarnkowa - nareszcie w środę po niedzieli „Invocavit", dnia drugiego miesiąca marca, przedniejsi panowie polscy oraz Bodzanta, arcybiskup gnieźnieński, zjechawszy się w Radomsku, jednomyślną zgodą i wolą postanowili posłać po Jadwigę, córkę śp. zmarłego króla z prośbą, aby przyjechała do Polski na królowanie. Takim sposobem kolejny zjazd w Radomsku z 2 marca 1384 r. zadecydował o powierzeniu jej tronu. Dopełnieniem tego była koronacja zaledwie 10-letniej księżniczki na króla Polski w październiku tego samego roku.
Podnoszące się z kolan po rozbiciu dzielnicowym zjednoczone Królestwo Polskie, odbudowane wysiłkiem Kazimierza III Wielkiego, po jego bezpotomnej śmierci w 1370 r. stanęło w obliczu wyboru nowego władcy. Na mocy wcześniejszych układów sukcesyjnych tron powierzono więc siostrzeńcowi „króla chłopów”, panującemu wówczas na Węgrzech Ludwikowi z dynastii Andegawenów. Monarcha miał jednak poważny problem. Mimo dwukrotnie zawieranych związków małżeńskich, najpierw z Małgorzatą Luksemburską (krewną cesarza Karola IV), a później Elżbietą Bośniaczką nie doczekał się męskiego potomka. Taki stan rzeczy spowodował, że zapewnienie ciągłości rządów stało się dość trudne. Jego trzy córki z drugiej żony: Katarzyna, Maria i Jadwiga nie mogły odziedziczyć tronu. W Polsce prawo do tego posiadało wyłącznie potomstwo „po mieczu”, a nie „po kądzieli”- dziedziczyć mogli zatem mężczyźni z dynastii, nie córki. Rozwiązaniem okazało się zaproponowanie szlachcie polskiej przywileju. 17 września 1374 r. w Koszycach Ludwik Węgierski zwolnił rycerstwo z podatku od gruntów oprócz 2 groszy z łana. W zamian możni zgodzili się, aby po jego śmierci sukcesja przeszła na jedną z córek.
Kilka osób zostało w poniedziałek ugodzonych nożem w edynburskiej dzielnicy Calders - podał dziennik „Daily Mail”, powołując się na relacje mieszkańców. Policja potwierdziła, że prowadzi tam operację, i wezwała do unikania tej okolicy.
Szczegóły zdarzenia nie są na razie znane. Według mediów, policja otrzymała zgłoszenie o mężczyźnie z dwiema sztukami ostrej broni tuż przed godz. 9 (godz. 10 w Polsce). Calders znajduje się na południowo-zachodnich obrzeżach szkockiej stolicy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.