Miał 94 lata, pracował niemal do ostatnich chwil życia. M.in. konsultował z wykonawcami interpretację swojego utworu „Prasakrament. Medytacja o Praźródle Miłości” na głos i fortepian do drugiej części „Tryptyku rzymskiego” Jana Pawła II, który będzie wykonany w Krakowie 22 października podczas tegorocznego Międzynarodowego Krakowskiego Festiwalu Kompozytorów.
Juliusz Łuciuk urodził się w 1926 r., był najmłodszym synem Andrzeja Łuciuka, który wcześniej pracował jako organista na Jasnej Górze. Po latach rodzina wróciła do Częstochowy, gdzie Andrzej Łuciuk pracował jako organista w parafii pw. św. Jakuba, uczył w szkole muzycznej, a podczas okupacji – na tajnych kompletach. Był nauczycielem i mistrzem syna, który od dziecka zdradzał talent muzyczny.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Zaraz po wojnie Juliusz Łuciuk rozpoczął naukę w Średniej Szkole Muzycznej w Częstochowie w klasie fortepianu – bo wtedy zamierzał zostać pianistą. Studiując w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Krakowie połączył kilka kierunków studiów. Kształcił się w klasie fortepianu, grę na organach doskonalił u Józefa Chwedczuka, studiował teorię muzyki u Aleksandra Frączkiewicza, a na Uniwersytecie Jagiellońskim – muzykologię pod kierunkiem Zdzisława Jachimeckiego. Jego mistrzem był też wybitny pedagog i kompozytor Stanisław Wiechowicz, u którego odbył studia w zakresie kompozycji, uwieńczone dyplomem w 1956 r.
Reklama
Juliusz Łuciuk porzucił jednak plany wirtuozowskie i już w czasie studiów, w 1954 r., zadebiutował jako kompozytor „Trzema pieśniami do słów Leopolda Staffa”. W latach 1958-59 studiował za granicą: w Paryżu u sławnej Nadii Boulanger i Maxa Deutscha, na seminariach Oliviera Messiaena oraz na międzynarodowych kursach kompozytorskich w Darmstadt.
Po powrocie do Krakowa zaczęła się własna i trudna, bo indywidualna, droga kompozytorska artysty. Niektórzy muzykolodzy określali ją jako „osobność” Juliusza Łuciuka, który zawsze był wierny swoim upodobaniom i artystycznemu sumieniu, nie należał do żadnej grupy twórczej i odrzucał propozycje niezgodne z jego artystycznym credo. – Szukałem własnej drogi, swoje kompozycje wysyłałem na konkursy, proponowałem je konkretnym wykonawcom i dyrygentom – podkreślał kompozytor w rozmowie z „Niedzielą”.
Konsekwentne poświęcenie się wyłącznie kompozycji zaowocowało bogatą i różnorodną twórczością, ciągłym poszukiwaniem nowych brzmień i nowych wyzwań. Juliusz Łuciuk pisał dla Wrocławskiego Teatru Pantomimy im. Henryka Tomaszewskiego muzykę. Wniósł wiele w rozwój pedagogicznej muzyki dziecięcej, napisawszy „Improwizacje dziecięce na fortepian”, do których wprowadził elementy muzyki współczesnej. Te utwory znają uczniowie szkół muzycznych na całym świecie.
Reklama
Najobszerniejszy rozdział w twórczości Juliusza Łuciuka stanowi muzyka sakralna. Należy tu wymienić m.in. utwory: „Msza polska”, „Apocalypsis”, „Suita maryjna”, „Litania do Matki Bożej z Supraśla”, „Preludia maryjne” na organy. A przede wszystkim oratoria, m.in.: „Św. Franciszek z Asyżu” do tekstu Marka Skwarnickiego, „Sanctus Adalbertus Flos Purpureus”, „Chrystus Pantokrator”, „Św. Rafał Kalinowski – pielgrzym Boży”.
Inspiracją do wielu utworów stały się osoba i dzieło Jana Pawła II. Jeden z nich – „Sonet słowiański” do słów Karola Wojtyły ma swoją historię. – W zbiorach po Mieczysławie Kotlarczyku odnaleźliśmy młodzieńcze wiersze Karola Wojtyły – mówił podczas uroczystości 90. urodzin kompozytora w Pałacu Arcybiskupów Krakowskich dr Stanisław Dziedzic. – Kiedy zapytaliśmy Ojca Świętego, czy wyraża zgodę na opublikowanie tych wierszy, oraz czy któryś z tych tekstów możemy pokazać Juliuszowi Łuciukowi. Papież odpowiedział: „Łuciukowi – tak!”. Te słowa Ojca Świętego są najpiękniejszą i najbardziej stosowną rekomendacją dla kompozytora.
Niezwykłej inspiracji twórczej dostarczył Juliuszowi Łuciukowi poemat Jana Pawła II „Tryptyk Rzymski”. Pracy nad monumentalnym cyklem oratoriów: „Strumień Boży”, „Medytacje nad Księgą Rodzaju na progu Kaplicy Sykstyńskiej” i „Wzgórze w krainie Moria” kompozytor poświęcił kilkanaście lat.
Reklama
Dorobek kompozytorski Juliusza Łuciuka jest imponujący. We wcześniejszych latach twórczości pozostawał w nurcie muzyki awangardowej. Skomponował m.in.: balet-pantomimę „Niobe”, „Maraton”, „Medeę” oraz operę „Demiurgos”. Z czasem coraz częściej szukał natchnień w Piśmie Świętym oraz w tekstach liturgicznych i religijnych, a w jego twórczości pojawiły się wielkie dzieła oratoryjne, m.in.: „Św. Franciszek z Asyżu” „Chrystus Pantokrator”, „Św. Rafał Kalinowski - Pielgrzym Boży”, a przede wszystkim wspomniany, monumentalny cykl „Tryptyk Rzymski” do poematu Jana Pawła II. Skomponował również wiele utworów chóralnych, wśród nich popularną pieśń „O, ziemio polska” na chór a cappella.
Juliusz Łuciuk jest laureatem licznych nagród, m.in. „Pro Ecclesia et Pontifice” i medalu „Gloria Artis”. Zdobył wiele nagród na konkursach kompozytorskich w kraju i za granicą, otrzymał liczne nagrody o charakterze państwowym.
Podczas jubileuszu 90. lecia kompozytora kard. Stanisław Dziwisz powiedział: – Dla Juliusza Łuciuka ważny jest związek muzyki z wiarą, jego muzyka jest wyznaniem wiary, jest wewnętrzną potrzebą wyznania wiary i niesienia posłannictwa poprzez muzykę.
Kompozytor pamiętał o rodzinnej Częstochowie, często podkreślał swoje związki z miastem, gdzie się wychował. Przez wiele lat był członkiem rady programowej organizowanego tutaj Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”. Był również zaprzyjaźniony z „Niedzielą” - zapraszał nas na swoje najważniejsze uroczystości i prawykonania utworów, czy to w Krakowie, czy w Częstochowie.