Reklama

Sasin: Czarnek ma poglądy, które odpowiadają temu, co głosi nasze środowisko polityczne

Kandydat na ministra edukacji i nauki Przemysław Czarnek ma poglądy, które odpowiadają temu, co głosi nasze środowisko polityczne czyli, że nie ma miejsca w edukacji na narzucanie ideologii - powiedział w czwartek wicepremier Jacek Sasin.

2020-10-01 09:27

[ TEMATY ]

Przemysław Czarnek

Artur Stelmasiak

W środę premier Mateusz Morawiecki zapowiedział połączenie dotychczasowych Ministerstwa Edukacji Narodowej i Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Na czele nowego resortu ma stanąć poseł PiS Przemysław Czarnek.

Sasin był pytany w radiu RMF FM, dlaczego obóz rządzący zdecydował się, by na czele nowego resortu stanął właśnie Czarnek.

Reklama

"To jest nowe ministerstwo, to jest zmiana nie personalna, ale również strukturalna - dochodzi do połączenia Ministerstwa Edukacji z Ministerstwem Nauki (...). Minister Czarnek biorąc pod uwagę taką binarność tego nowego ministerstwa, myślę lepiej odpowiada wyzwaniom" - powiedział Sasin.

Na uwagę o emocje i kontrowersje pojawiające się wokół osoby Czarnka, Sasin odparł, że rozumie, iż niektórym może przeszkadzać, że ktoś ma wyraziste poglądy.

"Te poglądy, które ma pan poseł, minister Czarnek, to są poglądy, które odpowiadają również temu, co nasze środowisko polityczne głosi, czyli, że nie ma miejsca w Polsce, a przede wszystkim nie ma miejsca w edukacji na narzucanie ideologii" - podkreślił wicepremier.

W wyniku rekonstrukcji rządu liczba ministerstw zmniejszyła się z 20 do 14. Część resortów została zlikwidowana, a zakres ich kompetencji został podzielony na nowe lub istniejące resorty. (PAP)

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czarnek: będziemy reagować, gdy sytuacja epidemiczna będzie się zmieniać

2020-10-21 08:33

[ TEMATY ]

koronawirus

Przemysław Czarnek

Karol Porwich/Niedziela

Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek

Sytuacja w szkołach podstawowych jest bardzo dobra, ale rozumiemy obawy nauczycieli i rodziców, będziemy reagować, gdy sytuacja epidemiczna będzie się zmieniać, mamy przygotowane rozwiązania - zapewnił minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Szef resortu edukacji i nauki pytany był w środę w wywiadzie dla Programu Pierwszego Polskiego Radia o sytuację epidemiczną w szkołach - ile z nich pracuje stacjonarnie, a ile w innych formach.

Odpowiadając Czarnek przypomniał, że od poniedziałku uczniowie szkół średnich, którzy chodzą do szkoły na terenie objętym strefą czerwoną, mają nauczanie zdalne. Z kolei uczniowie szkół średnich znajdujących się w żółtej strefie (obejmuje resztę kraju) mają się uczyć hybrydowo, czyli część z nich w szkole, część w domu zdalnie. Szkoły podstawowe i przedszkola niezależnie od tego, w której strefie się znajdują, pracują bez zmian.

"W szkołach podstawowych sytuacja na wczoraj jest jeszcze bardzo dobra. Mamy 98 proc. wszystkich przedszkoli, które pracują w trybie stacjonarnym - normalnym i mamy blisko 95 proc. wszystkich szkół podstawowych, które pracują w trybie stacjonarnym, czyli w około 5 proc. mamy tryb mieszany, bądź zdalny. To oczywiście się zmienia, ale w stosunku do poprzedniego tygodnia te zmiany są bardzo niewielkie. Na bieżąco to obserwujemy" - powiedział minister.

"Będziemy reagować natychmiast jak tylko sytuacja epidemiczna będzie się zmieniać. Mamy już przygotowane kolejne rozwiązania, o których będziemy komunikować na bieżąco w miarę zmiany sytuacji, bo rozumiemy dokładnie obawy nauczycieli, pracowników oświaty, rozumiemy obawy rodziców, obawy o bezpieczeństwo własne, a w szczególności o bezpieczeństwo dzieci" - zapewnił.

Odniósł się do wypowiedzi mówiącej o transmisji wirusa miedzy dziećmi oraz przez dzieci wracające ze szkół na osoby dorosłe, rodziców i dziadków. "Ja nie jestem wirusologiem, ani nie jestem specjalistą od chorób zakaźnych. Natomiast na podstawie danych, które mamy z inspektoratu sanitarnego, z sanepidu od 1 września do 19 października, wynika, że 2,2 proc. zakażeń pochodzi ze szkół. Zatem w 98 proc. przypadków te transmisje nie pochodzą ze środowiska szkolnego" - poinformował. "To są dane, które mamy z sanepidu, i na nich się opieramy" - powtórzył. "Tak czy inaczej rozumiemy obawy i będziemy reagować w miarę rozwoju sytuacji epidemicznej" - dodał.

Minister edukacji pytany był też, czy w resorcie rozważana jest jakaś data powrotu uczniów szkół średnich do nauczania stacjonarnego. "Jak tylko sytuacja epidemiczna na to będzie pozwalała, natychmiast wracamy do nauczania stacjonarnego, zwłaszcza w klasach maturalnych. Mamy pełną świadomość tego, że uczniowie klas maturalnych po pierwsze ucierpieli bez powodu z powodu sytuacji, jaką mieliśmy jakiś czas temu, czyli strajku w szkołach. Później wiosna pandemia i fala lockdownu, i dziś kolejna sytuacja. Mamy świadomość, że w szczególności w klasach maturalnych, a jeśli trzeba będzie również wprowadzać konkretne rozwiązania w szkołach podstawowych to w klasach VIII, gdzie uczniowie przygotowują się do egzaminu, musi być jak najszybszy powrót do nauczania stacjonarnego" - odpowiedział. Zapewnił, że jak tylko sytuacja epidemiczna na to pozwoli, to uczniowie szkół średnich z czerwonych stref, wrócą "choćby do nauczania hybrydowego", a do stacjonarnego w strefach żółtych.

Czarnek odniósł się również do postulatu Związku Nauczycielstwa Polskiego, by dyrektorzy szkół sami, bez wymaganej zgody sanepidu, mogli decydować, w jaki sposób jest prowadzona u nich nauka. "Dyrektorzy właśnie dziś uzyskują, już wczoraj uzyskali, będą uzyskiwać w miarę negatywnego rozwoju sytuacji epidemicznej coraz większe kompetencje" - wskazał. Przypomniał, że jeśli chodzi o nauczanie hybrydowe w strefach żółtych, to właśnie dyrektorzy decydują, które klasy i którzy nauczyciele przechodzą na nauczanie zdalne. "To oni decydują, już bez sanepidu. I w tym kierunku będziemy szli. Dyrektor jest tutaj gospodarzem szkoły, on najlepiej wie, jak zadbać o bezpieczeństwo. My mu dajemy te narzędzia po kolei, w miarę rozwoju negatywnego sytuacji epidemicznej" - zaznaczył minister edukacji i nauki.

Według danych MEN, we wtorek stacjonarnie pracowało 14,111 tys. szkół podstawowych (94,46 proc. wszystkich szkół podstawowych) i 15,007 tys. przedszkoli (98,35 proc. wszystkich przedszkoli).

Za zgodą sanepidu w 606 podstawówkach (4,06 proc.) i w 138 przedszkolach (0,9 proc.) wprowadzono nauczanie hybrydowe. Nauka zdalna odbywała się w 221 szkołach podstawowych (1,48 proc.) i 115 przedszkolach (0,75 proc.).

Jednocześnie resort edukacji podał dane dotyczące szkół średnich, w których sposób nauczania zależy od strefy. Na 12 468 szkół ponadpodstawowych, 5778 zlokalizowanych w strefie czerwonej (46,34 proc.) prowadziło kształcenie na odległość. Z kolei w strefie żółtej nauka hybrydowa odbywała się w 5503 szkołach ponadpodstawowych (44,14 proc.).

Z informacji MEN wynika, że 1187 szkół ponadpodstawowych (9,52 proc.) jest wyłączonych z ograniczeń. Oznacza to, że są to m.in. szkoły ponadpodstawowe specjalne, w których nauczanie ma być w dalszym ciągu stacjonarne.(PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ krap/

CZYTAJ DALEJ

W nocy z soboty na niedzielę wracamy do czasu zimowego

2020-10-24 18:13

[ TEMATY ]

czas

aussiegall/Foter/CC BY

W nocy z soboty na niedzielę zmieniamy czas z letniego na zimowy, dzięki czemu będziemy spali o godzinę dłużej. 25 października nad ranem wskazówki zegarów cofniemy z godz. 3.00 na godz. 2.00. Do czasu letniego wrócimy w marcu przyszłego roku.

W całej Unii Europejskiej do czasu zimowego wraca się w ostatnią niedzielę października, a na czas letni przechodzi się w ostatnią niedzielę marca. Mówi o tym obowiązująca bezterminowo dyrektywa UE ze stycznia 2001 r.: "Począwszy od 2002 r. okres czasu letniego kończy się w każdym państwie członkowskim o godz. 1.00 czasu uniwersalnego (GMT), w ostatnią niedzielę października".

W Polsce zmianę czasu reguluje rozporządzenie prezesa Rady Ministrów. Kolejne takie rozporządzenie rząd wydał na początku listopada 2016 roku. Przedłuża ono stosowanie czasu letniego i zimowego do 2021 roku.

W Unii Europejskiej dyskusja o zmianie czasu toczy się od dwóch lat. Konsultacje publiczne przeprowadzone przez Komisję Europejską wśród Europejczyków w 2018 roku wykazały, że 84 proc. respondentów opowiedziało się za zniesieniem zmian czasu. Zebrano w nich 4,6 mln odpowiedzi (największą liczbę w historii). Zwolennikami rezygnacji z dwukrotnej w ciągu roku zmiany czasu okazali się też Polacy. Z badania CBOS przeprowadzonego w marcu 2019 roku wynikało, że przeciwko temu dotychczas stosowanemu rozwiązaniu opowiada się ponad trzy czwarte ogółu badanych (78,3 proc.), podczas gdy za jego utrzymaniem optuje jedynie 14,2 proc. Przeważająca większość dorosłych Polaków, przy przejściu na jeden czas, preferowała czas letni środkowoeuropejski zwany czasem letnim. Za tym wyborem opowiada się ponad 74 proc. respondentów.

Badań dotyczących wpływu zmiany czasu na zużycie energii czy zdrowie i samopoczucie człowieka jest wiele.

Dr Michał Skalski z Poradni Leczenia Zaburzeń Snu przy Klinice Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego tłumaczył w rozmowie z PAP, że dla zdrowych osób zmiana czasu z zimowego na letni (i odwrotnie) wiąże się co najwyżej z gorszą formą w weekend. Tacy ludzie muszą się przestawić, ale po 2-3 dniach ich mózgi uczą się godzinnego przesunięcia - i znów zasypiają albo budzą się o normalnej porze.

Gorzej ma druga połowa populacji, która ma zaburzony sen albo żyje niezgodnie z własnym rytmem okołodobowym. Jak tłumaczy dr Skalski, który pracę naukową łączy z przyjmowaniem pacjentów w Poradni Leczenia Zaburzeń Snu, pacjenci z bezsennością lub z nadmierną sennością muszą uczyć swój mózg regularnego zasypiania lub rozsądnego korzystania z drzemek. W ich przypadku zmiana czasu nawet o godzinę to konieczność całkiem nowego treningu behawioralnego, dodatkowy stres i utrudnienie terapii.

Doktor wylicza, że zaburzenia snu nawet u dzieci wiążą się z otyłością, zaburzeniem funkcji poznawczych, wzrostem ciśnienia. Lekarze obserwują zwiększoną liczbę zawałów serca w sytuacji, gdy ludzie są zmuszani do rozpoczynania i kończenia aktywności w innych godzinach, niż te zgodne z ich własnym rytmem.

Dr n. med. Dorota Wołyńczyk-Gmaj, psychiatra i specjalista ds. zaburzeń snu podkreślała jednak w rozmowie z PAP, że nauka nie jest jednoznaczna w kwestii wpływu zmiany czasu na zdrowie. "Wyniki badań są sprzeczne lub wykluczające się. Wynika to z faktu, że badania są prowadzone na różnych grupach, w różnych krajach leżących na różnych szerokościach geograficznych, i różne są metodologie tych badań. Trudno zatem jednoznacznie stwierdzić, jak zmiana wpływa na stan zdrowia człowieka" - mówiła.

Ustalenia dotyczące czasu letniego zostały wprowadzone przez państwa europejskie w ubiegłym wieku. Celem było oszczędzanie energii, w szczególności w czasie wojny i podczas kryzysu naftowego w latach 70. XX wieku. (PAP)

CZYTAJ DALEJ

Jak poprawnie przyjąć Komunie Świętą na rękę?

W związku z zaostrzeniem zasad bezpieczeństwa sanitarnego w sytuacji pandemii, konieczne jest zastosowanie się do nich także w kwestii działalności duszpasterskiej Kościoła.
Dopuszczona jest forma przyjmowania Komunii Świętej na rękę.

Z katechez mistagogicznych św. Cyryla: Nie wyciągaj przy tym płasko ręki i nie rozłączaj palców. Podstaw dłoń lewą pod prawą niby tron, gdyż masz przyjąć Króla. Do wklęsłej ręki przyjmij Ciało Chrystusa i powiedz: „Amen”. Uświęć też ostrożnie oczy swoje przez zetknięcie ich ze świętym Ciałem, bacząc, byś zeń nic nie uronił. To bowiem, co by spadło na ziemię, byłoby utratą jakby części twych członków.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję