Reklama

Wiadomości

Rozpoczęła się kolejna runda rozmów związkowców z rządem nt. przyszłości górnictwa

W czwartek późnym popołudniem w Katowicach rozpoczęła się kolejna tura rozmów pomiędzy przedstawicielami Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego (MKPS) i z delegacją rządową o przyszłości górnictwa i energetyki. Na efekty rozmów czeka kilkuset protestujących pod ziemią górników.

2020-09-24 19:15

[ TEMATY ]

kopalnie

Karol Porwich /Niedziela

Kilka godzin wcześniej na temat szczegółów rozmawiały dwa zespoły robocze – o ich powołaniu zdecydowano podczas zakończonej w nocy ze środy na czwartek poprzedniej tury rozmów.

Podczas ostatniego spotkania strony ustaliły już, że transformacja polskiego górnictwa ma odbywać się na wzór tej przeprowadzonej w Niemczech, czyli przez wiele lat. Strony spierają się jeszcze, czy graniczną dla górnictwa i energetyki węglowej datą ma być 2060 rok - jak chcą związkowcy, czy rok 2050, jak proponuje strona rządowa.

Reklama

Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz przed rozpoczęciem plenarnego spotkania nie chciał mówić o uzgodnieniach zespołów roboczych. Jak wyjaśnił, będzie to dopiero przedmiotem rozpoczynających się obrad. Jak dodał, od wyników tych prac zależą szanse na podpisanie porozumienia. Nie był w stanie określić czasu zakończenia rozmów.

Kolorz przyznał, że poza datą graniczną transformacji górnictwa i energetyki jest więcej spornych kwestii – to m.in. rewitalizacja niektórych bloków energetycznych działających na Śląsku oraz sprawy dotyczące nowoczesnych technologii. „Zasadniczy element jest uzgodniony, czyli model systemu, w jakim powinna przebiegać transformacja – na bazie systemu niemieckiego, natomiast szczegóły wymagać będą pewnie wielu godzin rozmów” – ocenił.

Wacław Czerkawski ze Związku Zawodowego Górników z Polsce powiedział dziennikarzom, wchodząc na rozmowy, że nie ma w nim tyle optymizmu, jak jeszcze w środę, bo – jak wyjaśnił – od tego czasu pojawiły się kontrowersyjne „szczegóły”. „Podejrzewam, że rozmowy będą trudne. Słyszę o modelu niemieckim, ale ścieżka dochodzenia do transformacji musi być polska, musi być odpowiedni przedział czasowy. Bez tego będzie trudno zawrzeć porozumienie” – ocenił. Dodał zarazem, że choć stronom udało się już sporo ustalić, to jednak dyskutowanie w czwartek fundamentalnych spraw może zdecydować o zbliżeniu stanowisk lub zerwaniu rozmów.

Reklama

Jak podawali wcześniej związkowcy, pierwszy z zespołów roboczych, które rozpoczęły pracę przed południem, miał omawiać sytuację Polskiej Grupy Górniczej (która jest największym polskim producentem węgla energetycznego), drugi – grupy Tauron, do której należą trzy kopalnie skupione w spółce Tauron Wydobycie. Chodzi m.in. o określenie wielkości wydobycia węgla przez kopalnie należące do tych firm oraz dostosowanie tej wielkości do harmonogramu transformacji, w obu wariantach – związkowym i rządowym.

Uczestnicy rozmów nie chcieli przewidywać, czy możliwe jest zawarcie porozumienia jeszcze w czwartek, czy też rozmowy przesuną się na kolejny dzień. O tym, że intencją obu stron jest zawarcie porozumienia, zapewniał po nocnych rozmowach przewodniczący delegacji rządowej, wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.

Mimo postępów w negocjacjach ze stroną rządową, związkowcy nie odwołują zaplanowanej na piątkowe popołudnie manifestacji w Rudzie Śląskiej. Udział w demonstracji zapowiedzieli reprezentanci innych branż, zagrożonych - według związków - skutkami unijnej polityki klimatyczno-energetycznej. Według nieoficjalnych informacji, manifestacja odbędzie się także wtedy, gdy uda się przed jej zaplanowanym terminem podpisać porozumienie między Międzyzwiązkowym Komitetem Protestacyjno-Strajkowym a delegacją rządową.

Nadal trwa także prowadzony w kopalniach PGG podziemny protest, w którym według związkowców bierze udział kilkaset osób. Rozpoczął się on w poniedziałek w trzech częściach kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej: Halemba, Pokój i Bielszowice, a także w katowickiej kopalni Wujek. We wtorek dołączyli do akcji górnicy z kopalni Piast-Ziemowit. W środę protest rozpoczęto w kopalniach: Bolesław Śmiały, Sośnica, Mysłowice-Wesoła i Murcki-Staszic. W czwartek dołączył ruch Jankowice.

Według związków, transformacja Śląska powinna być rozłożona na około 40 lat. Strona społeczna oceniała wcześniej, że realizacja projektowanej przez resort klimatu polityki energetycznej oznaczałaby zamknięcie kopalń węgla kamiennego do 2036-37 r., co przyniosłoby - jak oceniają związkowcy - katastrofalne skutki społeczne i gospodarcze. Związkowcy kwestionowali założenia polityki energetycznej dotyczące tempa odchodzenia od węgla czy inwestowania w energetykę gazową. Domagają się także wsparcia dla bezemisyjnych technologii węglowych.(PAP)

autorzy: Krzysztof Konopka, Marek Błoński

kon/ mab/ je/

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dworczyk: Sytuacja na Śląsku jest opanowana

[ TEMATY ]

kopalnia

koronawirus

kopalnie

wikipedia.org

Kopalnia Kazimierz-Juliusz

Kopalnia Kazimierz-Juliusz

Sytuacja na Śląsku jest opanowana, obecnie kończy się akcja przesiewowych badań, czyli wymazów robionych górnikom i ich rodzinom – mówił w środę w Polskim Radiu szef KPRM Michał Dworczyk. W kontekście ewentualnego powrotu obostrzeń zapewniał, że rząd będzie reagował na bieżącą sytuację.

Dworczyk pytany, czy Polacy "zapomnieli, że panuje pandemia", odparł, że została opanowana dynamika wzrostu zachorowań, służba zdrowia radzi sobie z sytuacją, ale koronawirus wciąż jest problemem. Apelował o zachowanie dystansu i utrzymywanie ograniczeń wprowadzonych przez rząd.

Podkreślał, że dla rządu najistotniejsze było zatrzymanie dynamiki zachorowań, żeby nie doszło do sytuacji znanych z Włoch czy z Hiszpanii, gdzie wystąpił drastyczny wzrost zakażeń.

Pytany o występujące na Śląsku ogniska zakażeń, Dworczyk odparł, że wynika to ze specyfiki pracy górników.

"Natomiast tutaj zarówno minister zdrowia, jak i służby sanitarne podjęły szereg działań, które spowodowały, że ta sytuacja została opanowana, kończy się akcja przesiewowych badań, czyli wymazów robionych wszystkim górnikom i rodzinom górniczym i mamy nadzieję, że ta dynamika przyrostu zakażeń zostanie dzięki tym wszystkim działaniom zatrzymana" – mówił szef kancelarii premiera.

Dworczyk, pytany, czy może na jesieni powtórzyć się scenariusz zakładający ponownie zamknięcie i "narodową kwarantannę", odparł, że każda decyzja rządu w tym zakresie jest konsultowana z ekspertami i z wirusologami.

"Premier, minister zdrowia, mówili, że gdyby sytuacja się pogarszała, gdyby były takie przesłanki, mogą wrócić pewne ograniczenia, ale ja nie chciałbym dzisiaj prowadzić takich dywagacji – zobaczymy, jak będzie rozwijała się ta choroba

"To, co można w sposób odpowiedzialny powiedzieć, to to, że rząd będzie reagował w zależności od rozwoju sytuacji" – zapewniał szef KPRM.

Zakażenie koronawirusem – według stanu z wtorkowego popołudnia – potwierdzono dotąd w Polsce u 27 tys. 560 osób, z których 1183 zmarły. (PAP)

Autor: Mateusz Roszak

mro/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Czternastu polskich biskupów jest zarażonych koronawirusem

2020-10-20 14:22

[ TEMATY ]

biskupi

koronawirus

Episkopat News

14 członków Konferencji Episkopatu Polski, w tym siedmiu biskupów diecezjalnych oraz siedmiu biskupów pomocniczych uzyskało w ostatnich dniach pozytywny wynik na Covid-19 i przebywają w izolacji bądź poddawani są leczeniu. Jeden z zarażonych księży biskupów zmarł w dniu dzisiejszym, jest to bp Bogdan Wojtuś, biskup pomocniczy gnieźnieński senior.

Zarażonych koronawirusem SARS-CoV-2 jest dwóch członków Prezydium Episkopatu. Są to jego przewodniczący abp Stanisław Gądecki oraz sekretarz generalny bp Artur G. Miziński. Rzecznik archidiecezji poznańskiej ks. Maciej Szczepaniak poinformował 17 października, że stwierdzono obecność koronawirusa u abp. Stanisława Gądeckiego oraz, że „Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski pozostaje w izolacji domowej, jest osłabiony, ale czuje się dobrze”.

Wśród biskupów diecezjalnych zarażeni Covid-19 są także abp Wiktor Skworc - metropolita katowicki, bp Andrzej Czaja - biskup opolski, bp Edward Dajczak - biskup koszaliński-kołobrzeski, bp Tadeusz Lityński – biskup zielonogórsko-gorzowski, bp Wiesław Mering – biskup włocławski i bp Roman Pindel – biskup bielsko-żywiecki.

Natomiast wśród biskupów pomocniczych zarażeni są: dwaj biskupi pomocniczy poznańscy: Grzegorz Balcerek i Szymon Stułkowski, biskup pomocniczy opolski Rudolf Pierskała, biskup pomocniczy koszalińsko kołobrzeski Krzysztof Włodarczyk, biskup pomocniczy sosnowiecki bp Piotr Skucha, biskup pomocniczy senior zielonogórsko-gorzowski Paweł Socha, a także sekretarz episkopatu bp Artur G. Miziński, który jest biskupem pomocniczym lubelskim.

Stosunkowo wysoki odsetek zarażonych koronawirusem wśród biskupów wynika stąd, że są oni grupą o bardzo silnym ryzyku zarażenia, gdyż ich posługa polega na nieustannym kontakcie z dużą ilością osób, zarówno podczas codziennej pracy w kurii, jak nieustannych wizytacji w parafiach czy szafowaniu sakramentów, w szczególności sakramentu bierzmowania.

CZYTAJ DALEJ

Departament Stanu USA poszerzył sankcje na Nord Stream 2! Kogo obejmie nowy reżim sankcyjny?

2020-10-20 19:18

[ TEMATY ]

USA

Nord Stream 2

wpolityce.pl

Departament Stanu USA opublikował we wtorek nowe wytyczne, które poszerzają sankcje nałożone na będący w budowie gazociąg Nord Stream 2. Obejmować mają także podmioty, które pomagałyby sprzętowo lub finansowo statkom układającym rurociąg.

USA poszerzają sankcje

Nowe wytyczne poszerzają amerykański reżim sankcyjny o firmy, które zapewniają usługi czy techniczną lub finansową pomoc w „modernizacji lub instalacji sprzętu” na statkach, pracujących przy budowie na Morzu Bałtyckim tego gazociągu łączącego Rosję z Niemcami.

W komunikacie Departament Stanu zapewnia, że amerykański rząd jest przygotowany do wykorzystania wszystkich możliwości sankcyjnych w celu powstrzymania budowy Nord Stream 2.

Eksperci spodziewają się, że kolejne sankcje zostaną uwzględnione w tegorocznej Ustawie o Autoryzacji Obrony Narodowej (NDAA). Parlament USA powinien przegłosować ją do końca roku.

Chcemy mieć pewność, że wszystkie zaangażowane strony mają świadomość, że mogą ich objąć nasze sankcje —powiedział we wtorek asystent ds. energii sekretarza stanu USA Francis Fannon.

Pod koniec 2019 roku władze USA zalegalizowały karanie sankcjami firm uczestniczących w budowie Nord Stream 2. W efekcie z przedsięwzięcia tego wycofała się szwajcarska firma Allseas wraz ze swymi dwoma statkami do układania rur na dnie morskim, a projekt został wstrzymany.

Budowa NS2 wstrzymana

Gazociąg Nord Stream 2 jest gotowy w 94 proc., ale od grudnia ubiegłego roku nie prowadzi się przy nim żadnych prac. Z łącznie 2460 km tworzących go rur trzeba ułożyć jeszcze 150 km, w tym 120 km na akwenach duńskich i 30 km na niemieckich. Zadanie to mają teraz wykonać dwa statki rosyjskie. Według ekspertów nie posiadają odpowiedniego wyposażenia, więc dokończenie pozostałej części Nord Stream 2 wymagałoby ich modernizacji.

Zgodnie z rozważanym przez amerykański Kongres projektem sankcji, restrykcjami objęte mogą zostać firmy europejskie nie tylko bezpośrednio zaangażowane w budowę rurociągu - jak było to do tej pory - ale też np. firmy ubezpieczające statki używane do konstrukcji podwodnego gazociągu, porty serwisujące je i firmy wydające certyfikaty umożliwiające rozpoczęcie eksploatacji gazociągu.

W zeszłym miesiącu wiodąca morska grupa ubezpieczeniowa International Group of Protection and Indemnity Clubs ogłosiła, że w związku z zagrożeniem sankcjami USA „nie zapewni żadnej ochrony dla jakiejkolwiek działalności związanej z Nord Stream 2”.

kk/PAP

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję