Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Za obrońców Ojczyzny

Powiatowe obchody 81. rocznicy wybuchu II wojny światowej odbyły się w kościele pw. WNMP w Biłgoraju. Ze względu na pandemię miały one skromniejszy charakter.

2020-09-06 11:35

Joanna Ferens

Złożenie wieńców przy pomniku upamiętniającym ofiary II wojny światowej

Złożenie wieńców przy pomniku upamiętniającym ofiary II wojny światowej

Uroczystości rozpoczęły się od mszy św. sprawowanej w intencji obrońców Ojczyzny, której przewodniczył ks. Krzysztof Wawszczak. Już na wstępie zachęcał, aby modlić się za poległych w obronie naszego kraju i prosić Go o błogosławieństwo, aby taka tragedia już nigdy się nie powtórzyła: – Dziś wspominamy wybuch II wojny światowej. Dziś mija 81 lat od tego tragicznego dla Polski i całego świata wydarzenia. Ta tragedia pochłonęła miliony ludzkich istnień, zmieniła porządek świata. My dziś chcemy Bożemu Miłosierdziu polecamy wszystkie ofiary tego strasznego czasu, tych którzy zginęli na frantach, tych, którzy ponieśli śmierć w obozach koncentracyjnych czy publicznych egzekucjach. Chcemy też podziękować za tych, którzy bohatersko bronili naszej Ojczyzny, którzy na miarę swych możliwości i sił wspierali narodowe dążenia do suwerenności. Nasza modlitwa ogarnia także teraźniejszość Polski i jej przyszłość – powiedział.

Po Eucharystii Henryk Skubisz ze Stowarzyszenia Dzieci Zamojszczyzny Ziemi Biłgorajskiej wygłosił okolicznościowe przemówienie historyczne, w którym przypomniał wydarzenia z 1939 roku, w szczególności te dotyczące Biłgoraja: – Działania wojenne w okolice Biłgoraja dotarły już 8 września. Tego dnia miasto zostało zbombardowane przez niemieckie lotnictwo. 11 września, Biłgoraj został podpalony przez niemieckich dywersantów, a pożar zniszczył większość zabudowań. 14 września 1939 roku, mimo obrony polskiej artylerii przeciwlotniczej, miasto zostało zbombardowane ponownie. A tego dnia w sąsiedztwie Biłgoraja znalazły się jednostki Armii ‘Kraków’ oraz Armii ‘Lublin’, które pod naporem wroga wycofywały się w stronę Tomaszowa Lubelskiego. Po stronie niemieckiej w działaniach wojennych w okolicach naszego miasta udział brały jednostki 14 Armii, Oddziały 8 Dywizji Piechoty oraz 28 Dywizji Piechoty. Po stronie polskiej uczestniczyły jednostki Armii Kraków oraz 55 Dywizji Piechoty. 16 września rozpoczął się atak na Biłgoraj. Mimo obrony, Niemcy zajęli miasto około godziny 11:00. Jednak w ponad godzinę odbiły go oddziały polskie. Niestety, wojska polskie opuściły miasto po kilku godzinach i ponownie zajęli je Niemcy – wyjaśniał.

Reklama

Starosta biłgorajski Andrzej Szarlip w rozmowie tłumaczył, iż musimy dziś przede wszystkim wyciągać wnioski z historii, która jest najlepszą nauczycielką: – Pamięć, wdzięczność i cześć do bohaterskich obrońców Ojczyzny to nasz obywatelski obowiązek. To jest budowanie naszej tożsamości jako naród Polski, jako społeczność Ziemi Biłgorajskiej. Mamy swoją historię, która naznaczona jest bohaterstwem, męstwem, honorem, poświęceniem i wiarą. Mimo chwil trudnych, dramatycznych, nigdy nie traciliśmy ducha, nie daliśmy się ciemiężyć, ale ofiarnie stawaliśmy w obronie ideałów i wartości, które przez wieki stanowiły o naszej polskiej wspólnocie. By przetrwać jako naród potrzeba nie tylko rzeczy materialnych ale i jedności ducha skupionych wokół wspólnych ideałów i opartych na pamięci i wdzięczności – zaznaczał.

– Biłgoraj został zniszczony w prawie osiemdziesięciu procentach. Z ośmiotysięcznego miasta pozostało nieco ponad cztery tysiące mieszkańców, a ci pochodzenia żydowskiego w całości zostali wymordowani lub wywiezieni. Dziś, gdy spacerujemy po wyremontowanych chodnikach, jeździmy nowymi ulicami, korzystamy z nowoczesnych budynków i infrastruktury, ciężko nam sobie wyobrazić dramat tamtych dni i grozę, jaka wówczas panowała. Dziś żyjąc w wolnym kraju musimy jednak pamiętać, że ta wolność okupiona jest krwią i poświęceniem naszych przodków. Stąd takie daty jak 1 września czy 8 września oraz 11 listopada to dni symboliczne, dni wdzięczności i pamięci – zaznaczał burmistrz Janusz Rosłan.

Uroczystości zakończyły się złożeniem kwiatów przy pomniku upamiętniającym ofiary II wojny światowej. W wydarzeniu wzięli udział kombatanci, poczty sztandarowe, przedstawiciele organizacji społecznych oraz władze samorządowe, harcerze i mieszkańcy powiatu biłgorajskiego.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niebo daje znak! Małe cuda Ojca Pio

2020-09-23 08:20

Archiwum Karoliny Szybiak

Ojciec Pio to nie tylko surowy zakonnik. To pomocnik i święty z poczuciem humoru.

Ojciec Pio to święty bliski mojej rodzinie. Już w czasach mojego dzieciństwa obraz włoskiego zakonnika z groźnym spojrzeniem wisiał na ścianie. Patrzył złowrogo, ale nie bałam się go. Mama powtarzała, że był to ciepły człowiek, a pod jego szorstkim sposobem bycia miało się ukrywać dużo miłości i czułości. Wtedy do końca to do mnie nie docierało.

Pierwszą znaczną pomoc od Ojca Pio otrzymał mój młodszy brat, Mateusz. Podczas jego pobytu na misjach w Brazylii Mateusz musiał dostarczyć do urzędu dokument, którego nie wystawiała strona polska. Brat zaczął modlić się do świętego zakonnika, aby ten wstawiał się w tej sprawie. Kontynuowanie misji i pomocy najuboższym mieszkańcom Brazylii stało pod znakiem zapytania. Zbliżał się termin wręczenia dokumentów – a Mateusz dalej miał puste ręce. W końcu w wyznaczonym dniu brat wstawił się w odpowiednim okienku i przedstawił jedynie to, co miał. Urzędnik odpowiedział: „Dziękuję, mam już wszystko”. Niebo dało znak!

Moja relacja ze świętym rozpoczęła się podczas narodowej kwarantanny spowodowanej koronawirusem. Zamknięta na wszystkie spusty w moim mieszkaniu, trafiłam na stronę z żartami Ojca Pio. W tych trudnych, mrocznych dniach epidemii, to było jak promyk jasnego światła. Pomyślałam – ale przeuroczy człowiek! Pomodliłam się. Zapytałam, czy zostanie moim przyjacielem, szczególnym orędownikiem, opiekunem.

Następnego dnia – pomimo nowych rygorów i limitów w kościołach – postanowiłam pójść na Mszę św. i przypieczętować naszą przyjaźń. W drodze na Eucharystię zatrzymała mnie kobieta i zaproponowała zakup kwiatów. Odpowiedziałam, że nie mam pieniędzy, a wtedy ona... wręczyła mi 13 białych róż. Później przeczytałam, że 13 róż jest symbolem i zaproszeniem do… dozgonnej przyjaźni.

Dziś idziemy przez życie razem. Często powierzam mu moje radości i kłopoty. Towarzyszy mi na co dzień. Mój nowy przyjaciel. Ojciec Pio.

Karolina Szybiak

Karolina Szybiak

Róże od Ojca Pio

Róże od Ojca Pio
CZYTAJ DALEJ

Homilia ks. Krzysztofa Hojzera do czcicieli św. Ojca Pio

2020-09-24 09:29

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Diecezjalna Grupa Modlitewna św. Ojca Pio

Karolina Krasowska

Ks. Krzysztof Hojzer, opiekun Diecezjalnej Grupy Modlitewnej św. Ojca Pio w Zielonej Górze

Ks. Krzysztof Hojzer, opiekun Diecezjalnej Grupy Modlitewnej św. Ojca Pio w Zielonej Górze

Homilia ks. Krzysztofa Hojzera wygłoszona 23 września podczas Odpustu św. Ojca Pio skierowana do członków i sympatyków Diecezjalnej Grupy Modlitewnej św. Ojca Pio w Zielonej Górze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję