Reklama
Moich rozmówców, którzy na różne sposoby są związani z tym ruchem społeczno-wychowawczym, zapytałam, czym harcerstwo było przed laty i czym jest dzisiaj? Oto ich przemyślenia i spostrzeżenia:
Władysława Maria Francuz, adiunkt Politechniki Krakowskiej, kierownik ZPiT „Małe Słowianki”:
- Przyrzeczenie harcerskie złożyłam 2 stycznia 1958 r., po rocznym stażu i w stopniu „Ochotniczki”. Od tego czasu czuję się związana z organizacją, w której pełniłam różne funkcje od zastępowej począwszy, po komendantkę szczepu, namiestnika zuchowego, przewodniczącą kręgu instruktorskiego i zastępcę Chorągwianej Szkoły Instruktorów oraz kierownika Zespołu Pieśni i Tańca „Małe Słowianki”, który przez 15 lat miał w nazwie określenie harcerski. Zdobyłam wszystkie stopnie harcerskie i instruktorskie (z harcmistrzem włącznie) oraz liczne sprawności. Określenie „druhna Francuz” ma dla mnie nadal duże znaczenie.
Dzięki tej działalności zdobyłam wiele różnych i ważnych umiejętności życiowych. W harcerstwie spotkałam wspaniałych ludzi, z którymi przyjaźń przetrwała do chwili obecnej. Tu poznałam męża, wychowywałam córkę i syna. Wydaje mi się, że najważniejsze jest to, że w harcerstwie nauczyłam się współpracy w zespole, odpowiedzialności i tzw. służby dla człowieka. Dla mnie nadal są aktualne słowa przyrzeczenia i prawa harcerskiego. Lubię powiedzenie: „Jak harcerzem - to na zawsze”.
Piotr Kazimierczak, nauczyciel historii i wos-u w ZPO w Wołowicach, gmina Czernichów, harcmistrz, zastępca komendanta Szczepu Nadwiślanie:
- Motywem przewodnim harcerzy jest hasło: „Bóg. Honor. Ojczyzna”. Wstępując do organizacji, młodzi Polacy uczą się służyć Bogu i Ojczyźnie.
Harcerzem jestem od najmłodszych lat, działałem w drużynie sztandarowej przy SP nr 8 w Kutnie, w ówczesnej chorągwi płockiej. Wstępując do harcerstwa, nie przypuszczałem, że poznam tylu wspaniałych i oddanych przyjaciół. W tamtych czasach bycie harcerzem oznaczało wierność przyrzeczeniu i prawu harcerskiemu, odpowiedzialność, koleżeństwo, solidność w uczeniu się, pomaganie potrzebującym. I myślę, że tak jest nadal. Ważnymi elementami były wyjazdy na obozy harcerskie krajowe i zagraniczne. Na nich zdobywaliśmy sprawności. Pamiętam, jak cała drużyna, w pełnym umundurowaniu brała udział w niedzielnych Mszach św. Do tego potrzebna była odwaga, szczególnie naszych instruktorów - nauczycieli. Dziś harcerstwo jest przygodą, zdobywaniem nowych doświadczeń, umiejętności przydatnych w życiu codziennym, pozyskiwaniem przyjaciół. Spoglądając na moich byłych wychowanków - harcerzy jestem z nich dumny, bo wyrośli na mądrych i odpowiedzialnych Polaków. Do nich należy Szymon Łytek, wójt naszej gminy!
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Marta Myszewska, nauczycielka historii w SP im Jana Pawła II w Kluczach, opiekun działającej w szkole drużyny harcerskiej:
- Z moich obserwacji wynika, że dziś harcerstwo odgrywa raczej marginalną rolę w kształtowaniu postaw młodego człowieka. Obecnie dzieci mają bardzo dużo możliwości rozwijania swych zainteresowań, realizowania swoich pasji. Nawet w niewielkich miejscowościach funkcjonują grupy taneczne czy plastyczne, dzieci uczęszczają na zajęcia sportowe i kursy językowe. Inne z kolei najchętniej spędzają czas przed komputerem. I trudno jest przekonać tych młodych ludzi do pracy w takiej organizacji jak harcerstwo, które poprzeczkę stawia wysoko: wymaga świadomej pracy nad własnym charakterem, samodzielności, zdyscyplinowania, gotowości polepszania świata własnym wysiłkiem. Wymaga dużego zaangażowania, poświęcenia swojego wolnego czasu. Dlatego do organizacji wstępują nieliczni.
Dużym problemem jest też brak odpowiedniej kadry instruktorskiej (mam tu na myśli ilość, nie jakość). Brakuje ludzi, którzy mogliby poprowadzić drużynę harcerską, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Stąd wynika niewielki wpływ harcerstwa na wychowanie młodego pokolenia, na kształtowanie jego charakterów, postaw, ideałów.
Ania Kuśnierz - licealistka, druhna 13 Szczepu Swarożyc w Krakowie:
- Harcerstwo pojawiło się w moim życiu znienacka. Miałam tylko pojechać na obóz. Gdy wróciłam, uznałam, że warto zostać. Spotykam tu wspaniałych ludzi różnej narodowości. Z opowieści wiem, że działalność w harcerstwie stworzyła przyjaźnie „na zawsze”, połączyła wiele małżeństw. Oprócz tego, że poszerzam krąg znajomych, wzbogacam moją wiedzę i umiejętności, np. mam zdany kurs pierwszej pomocy, potrafię obliczyć szerokość rzeki bez użycia metrówki, uczę się organizacji… Nie każdy może powiedzieć, że spędził w lesie, pod namiotem miesiąc bez prądu, komputera, komórki! Angażowanie się w działalność harcerstwa daje mi możliwość zwiedzania świata, np. już niedługo wyjeżdżam do Japonii na zlot skautów. Uwielbiam harcerstwo, to dla mnie styl życia.