Reklama

Kościół

Homilia Przewodniczącego Episkopatu Polski w Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Przewodniczący Episkopatu w 100-lecie Bitwy Warszawskiej: Dziękujemy wszystkim poległym za ocalenie naszej ojczyzny i Europy

[ TEMATY ]

episkopat

homilia

Wniebowzięcie NMP

episkopat.pl

Ku szczytom nieba podąża

Maryja, jasna jutrzenka,

Reklama

Wspanialsza blaskiem od słońca

I od księżyca piękniejsza

WNIEBOWZIĘCIE

Reklama

Pierwsza sprawa to Wniebowzięcie NMP. Aby nieco jaśniej zrozumieć tę tajemnicę, trzeba przyjrzeć się samym źródłom tej prawdy. Próżno ich szukać wprost na kartach Nowego Testamentu, ale jest ona dość szeroko obecna w tradycjach starożytnych Kościołów Bliskiego Wschodu. Te tradycje pochodzą z różnych szkół teologicznych i z różnego czasu, ale - chociaż różnią się w szczegółach - to jednak wszystkie zgadzają się co do podstawowych części składowych tego wydarzenia (a więc najpierw „zaśnięcie”, czyli śmierć Maryi, następnie jej pogrzeb, wskrzeszenie i Wniebowzięcie).

Początkowym elementem składowym tych tradycji jest „zaśnięcie”, czyli śmierć Maryi. Według Transitus Melitona z Sardes owa śmierć miała miejsce w drugim roku po Wniebowstąpieniu Chrystusa (II,1.3). Przy tej okazji teksty apokryficzne zauważą dwa następujące po sobie wydarzenia. Najpierw przybycie Chrystusa i polecenie archaniołowi Michałowi wzięcia ciała Maryi na chmurę oraz złożenia go w raju, na wschodzie, „po drzewem życia” (Transitus R, XLVII). Dokonało się to dnia 15 sierpnia o godz. 9.00 rano.

Trzy dni później – tj. 18 sierpnia – ten sam archanioł przeniósł jej świętą duszę do raju i złożył w ciele Maryi (Transitus R, XLVIII). Ten drugi moment ilustruje wspaniała, starożytna mozaika z łuku tęczowego bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie. Przedstawia ona apostołów zgromadzonych wokół śmiertelnego łoża Maryi. Przy łożu stoi Chrystus, trzymając w ramionach duszę Maryi w postaci maleńkiego dziecka, owiniętego w pieluszki („Jak niemowlę u swej matki, jak niemowlę - tak we mnie jest moja dusza” - Ps 131,2). Dusza tej, która kiedyś owinęła w pieluszki Jezusa (Łk 2,7), teraz sama została zawinięta w pieluszki i przeniesiona do nieba. W ten sposób tajemnica przejścia Jej Syna do nieba, została dopełniona przez chwalebne przejście do nieba Jego Matki, skąd „błogosławiona Dziewica rozlewa swoje hojne dary na ludzi.

Do Maryi wniebowziętej i ukoronowanej w niebie nawiązuje także Apokalipsa, mówiąc o Niewieście obleczonej w słońce, ukoronowanej wieńcem z gwiazd dwunastu (Ap 12,1). W sensie dosłownym tą Niewiastą jest lud mesjański, złożony z dwunastu plemion Izraela, który zwycięża - na niebie - walkę ze Smokiem. Lud ten już teraz triumfuje, chociaż jest dopiero brzemienny Mesjaszem, a samo życie Mesjasza wciąż jeszcze jest zagrożone przez dalszy ciąg walki ze Smokiem, tym razem już na ziemi. W sensie typologicznym jednak – zdaniem Ojców Kościoła – tą Niewiastą jest Maryja; pierwowzór Ludu Bożego.

Od chwili Wniebowzięcia zasiada Ona przy boku swego Syna. Uwieńczona przez Chrystusa koroną nieśmiertelności (Iz 62,3; Mdr 5,16), Maryja nie potrzebuje naszych srebrnych czy złotych koron. Nasze materialne korony niczego istotnego jej nie dodają, chociaż – jak każda matka - cieszy się ona ze czci, jaką ją otaczają jej własne dzieci. Nasze ziemskie korony potrzebne są raczej nam. To my potrzebujemy widzialnego znaku, abyśmy mogli wyrazić naszą wdzięczność wobec Maryi. Wiemy bowiem, że człowiek niewdzięczny - a w szczególności niewdzięczny wobec swojej matki - jest duchowym kaleką. Tutaj w Ossowie ta wdzięczność ma swój szczególny tytuł; jest nią dziękczynienie za polskie zwycięstwo w słynnej Bitwie Warszawskiej.

WYBUCH WOJNY BOLSZEWICKO-POLSKIEJ

Drugi temat to właśnie owa wojna bolszewicko-polska, której Bitwa Warszawska była decydującą częścią. Aby lepiej zrozumieć ówczesne położenie w jakim znalazła się Polska, warto przytoczyć słowa, które - w lutym 1920 roku - padły ze strony niemieckiej. Dowódca niemieckiej armii, gen. Hans von Seeckt - podczas wykładu dla oficerów w Hamburgu - stwierdził: „Jeśli chodzi o uratowanie przed bolszewizmem Polski, tego śmiertelnego wroga Rzeszy, tworu i sojusznika Francji, złodzieja niemieckiej ziemi, niszczyciela niemieckiej kultury, to do tego dzieła nie powinna być przyłożona żadna niemiecka ręka i jeśli diabeł będzie chciał zabrać Polskę, to powinniśmy mu w tym pomóc. Nasza przyszłość leży w bliskości z wielką Rosją i czy podoba nam się ta dzisiejsza [komunistyczna Rosja], czy nie, nie mamy innego wyjścia. Powstrzymać bolszewizm powinniśmy usiłować w naszych własnych granicach, jeśli on w ogóle, co wydaje się coraz mniej prawdopodobne, zechce nas zaatakować” (Hamburg - 20.02.1929). A zatem Polska miała się znaleźć się w kleszczach z dwóch stron.

Katastrofa wydawała się nieuchronna także z uwagi na sytuację wewnętrzną Polski; na stan polskiej klasy politycznej. O niej tak pisał Stefan Żeromski: „Trzeba to wyznać otwarcie i bez osłony, że lenistwo ducha Polski, cudem z martwych wskrzeszonej, ściągnęło na tego ducha batog bolszewicki. Polska żyła w lenistwie ducha, oplątana przez wszelakie gałgaństwo, paskarstwo, łapownictwo, dorobkiewiczostwo kosztem ogółu, przez jawny biurokratyzm, dążenie do kariery i nieodpowiedzialnej władzy. Wszystka wzniosłość, poczęta w duchu za dni niewoli, zamarła w tym pierwszy dniu wolności. Walka o władzę, istniejąca niewątpliwie wszędzie na świecie, jako wyraz siły potęg społecznych, partii, obozów i stronnictw, w Polsce przybrała kształty monstrualne. Nie ludzie zdolni, zasłużeni, wykształceni, mądrzy, których mamy dużo w kraju, docierali do steru władzy, lecz mężowie partii i obozów najzdolniejsi czy najsprytniejsi w partii lub obozie. Jak po spuszczeniu wód stawu, ujrzeliśmy obmierzłe rojowisko gadów i płazów” (Inter arma).

Tę wojnę w jakimś sensie sprowokował sam marszałek Piłsudzki, zamierzając zbudować przyjazne Polsce państwo ukraińskie. Po rozpoczęciu polskiej ofensywy (25.04.1920) i zajęciu przez niego Kijowa, okazało się, że marszałek się przeliczył, zabrakło bowiem masowego poparcia dla wybranego przez niego Petlury.

Tymczasem Związek Sowiecki – w obliczu niebezpieczeństwa utraty Ukrainy – łatwo zmobilizował własne społeczeństwa do walki z Polską; do Armii Czerwonej wstąpiły tysiące dawnych oficerów carskich. Dnia 14 maja 1920 rozpoczęło się radzieckie uderzenie na Białorusi. Dowodzący nim gen. Tuchaczewski - w rozkazie natarcia – nie krył, że idzie o coś więcej niż tylko o pokonanie Polaków. „Decydują się - pisał on – losy rewolucji światowej. Poprzez trupa białej Polski prowadzi droga do wszechświatowego pożaru. Na bagnetach zaniesiemy ludności pracującej szczęście i pokój. Na Zachód marsz!”.

Dnia 4 lipca wojska sowieckie przeszły do ofensywy, front został przerwany a 23 lipca - gdy Armia Czerwona wkroczyła na etniczne terytorium Polski zaś sowieci utworzyli Polski Tymczasowy Komitet Rewolucyjny (30.07.1920), którego zadaniem było zastąpienie suwerennego państwa polskiego republiką rad.

W tym momencie rzeczywiście Polska obrona była bliska załamania. I nagle, w tym tragicznym położeniu, nastąpiło coś nieoczekiwanego; wielki zryw niepodległościowy Polaków. Do wojska masowo zgłaszali się robotnicy, chłopi i inteligenci, studenci a nawet uczniowie. W obliczu nadciągającej katastrofy państwa największe partie polityczne postanowiły wziąć na siebie odpowiedzialność za politykę wschodnią. W tym celu – 24 lipca – powstał Rząd Obrony Narodowej, złożony z przedstawicieli wszystkich stronnictw politycznych, natomiast materialnego wsparcia udzieliła Ententa.

Pomimo tego - w sierpniu 1920 roku - Armia Czerwona była już u wrót Warszawy, posiadając wielokrotną przewagę liczebną nad silami polskimi. Nastrój, jaki zapanował w tym czasie pośród Polaków to nadzieja i trwoga. Trwoga była wynikiem trzeźwej oceny sytuacji na froncie. Kto znał informacje z frontu, temu trudno było opanować lęk w obliczu okrucieństw Armii Czerwonej; w obliczu mordowania jeńców, bestialstwa wobec ludności cywilnej i duchowieństwa, gwałtach, grabieży i niszczeniu wszystkiego, co nosiło znamiona kultury. Nadzieja natomiast karmiła się tym, że jeszcze nie wszystko stracone.

PROŚBY O POMOC MARYI

I wtedy – to już kwestia trzecia - pośród naszych rodaków nastała wielka mobilizacja duchowa. Nigdy wcześniej Kościół katolicki nie wykazał się tak wielkim zaangażowaniem jak wtedy. W uroczystość Przemieniania Pańskiego – dnia 6 sierpnia - rozpoczęto wielką nowennę za ojczyznę, która to nowenna miała zakończyć się dnia 15 sierpnia; w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

W tych pełnych napięcia i grozy chwilach polscy biskupi skierowali trzy listy pasterskie. Pierwszy list wysłali do papieża Benedykta XV, w którym - prosząc o modlitwę - jednocześnie przestrzegali: „Jeżeli Polska ulegnie nawale bolszewickiej, klęska grozi całemu światu, nowy potop ją zaleje, potop mordów, nienawiści, pożogi, bezczeszczenia Krzyża”. W drugim liście - adresowanym do biskupów świata - polski episkopat prosił o „szturm modłów do Boga za Polską”, bo „dla wroga, który nas zwalcza, nie jest bynajmniej Polska ostatnią przystanią dla jego trofeów; lecz jest mu raczej etapem tylko i pomostem do zdobycia świata”. Trzeci list był skierowany do serc i sumień rodaków: „Dajcież ojczyźnie, co z woli Bożej dać jej przynależy. Nie słowem samym, ale czynem stwierdzajcie, iż ją miłujecie. Godnymi się stańcie najdroższego daru wolności przez wasze poświęcenie się dla Polski”.

W odpowiedzi papież udzielił błogosławieństwa, lecz jednocześnie prosił, aby – dnia 15 sierpnia - Polacy odmówili różaniec, prosząc o wsparcie i zwycięstwo za przyczyną Maryi. Tego samego dnia pewien socjalistyczny włoski dziennik napisał: „Papież wezwał, aby prosić o wstawiennictwa Maryi. Nie lada stworzył sobie problem, jeśli wierzy w skuteczność Matki Bożej! Trzy miliony żołnierzy w bolszewickich mundurach. Ci żołnierze i ich działa znaczą więcej niż wszystkie różańce świata. W najbliższych dniach będziemy mieli tego namacalny dowód”.

BITWA WARSZAWSKA

Czwarta kwestia to Bitwa Warszawska. Na szczęście – na początku sierpnia - polsko-francuskie dowództwo wojskowe przeprowadziło udany manewr, który pozwolił polskiej armii oderwać się od oddziałów sowieckich, przegrupować siły i dnia 12 sierpnia rozpocząć - trwającą niemal dwa tygodnie -Bitwę Warszawską (por. Daria i Tomasz Nałęcz; Giennadij F. Matwiejew, w: Białe plamy – czarne plamy. Sprawy trudne w polsko-rosyjskich stosunkach. Warszawa 2010).

Na jej przebieg można dziś patrzeć przez pryzmat podręczników lub encyklopedii, a więc raczej sucho i beznamiętnie. Można też sięgnąć do osobistych wspomnień z tamtego czasu, które - wprawdzie fragmentarycznie i subiektywne - ale w o wiele żywszy sposób ukazują to, co się wówczas działo.

Wśród osobistych relacji z 1920 roku zachowały się wspomnienia jednej z sanitariuszek, która pracowała w szpitalu Polskiego Białego Krzyża, założonym przez żonę wielkiego pianisty i premiera Helenę Paderewską. Oto co pisze w swoich wspomnieniach ich autorka Anna Kamieńska: „Nawała bolszewicka przyszła jak wiadomo nagle. Z początku w Warszawie żartowali sobie z tego całego najazdu i ogół mieszkańców nie zdawał sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Stolica bawiła się, teatry były przepełnione, na ulicach było pełno ruchu. Można wyobrazić sobie tę atmosferę rozprężenia wynikającą po części z przejść rozbiorowych i wojennych, a po części z jakiejś niefrasobliwości, bo Warszawa już nieraz bawiła się tuż przed tragedią.

2020-08-15 10:32

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Miziński: KUL daje Kościołowi i Polsce wartościowych, cennych ludzi

2020-09-09 16:30

[ TEMATY ]

episkopat

KUL

BP KEP

Katolicki Uniwersytet Lubelski daje wciąż wartościowych, cennych ludzi, którzy mają wkład nie tylko w życie Kościoła w Polsce, ale i w życie społeczne, polityczne artystyczne oraz religijne - powiedział bp Artur Miziński, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski, podczas konferencji prasowej nt. perspektyw w nowym roku akademickim Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, która odbyła się 9 września br. w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski.

  • Sekretarz generalny Episkopatu stwierdził, że ta więź między Episkopatem Polski a uczelnią istniała od dziesiątek lat
  • „Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział, że trzeba podjąć imperatyw serca i imperatyw wiary. Myślę, że to jest właściwe podejście do tych trudnych wyzwań, jakie każdego dnia każdy z nas podejmuje” – stwierdził ks. prof. Mirosław Kalinowski

Bp Miziński przypomniał, że niedawno KUL świętował 100-lecie istnienia, a jego początki sięgają ks. Idziego Radziszewskiego, który był inicjatorem i pierwszym rektorem uczelni. Jego działalność była zawsze ukierunkowana na współpracę z Konferencją Episkopatu Polski. Przypomniał, że obecnie „ponad 80 biskupów na 150 polskich biskupów jest związanych z KUL-em, czy to poprzez studia czy też poprzez pracę naukową”.

Sekretarz generalny Episkopatu stwierdził, że ta więź między Episkopatem Polski a uczelnią istniała od dziesiątek lat. „Szczególnym przedstawicielem tej naszej uczelni katolickiej jest św. Jan Paweł II, który przez prawie ćwierć wieku prowadził Katedrę Etyki na Wydziale Filozofii KUL-u, aż do pamiętnego konklawe w październiku 1978 roku” – przypomniał. Dodał, że z uczelnią związani byli również m.in. bł. ks. Jerzy Popiełuszko czy sługa Boży kard. Stefan Wyszyński.

Bp Miziński życzył również, aby następne lata i nowe perspektywy KUL-u wydały błogosławione owoce w absolwentach uczelni, którzy będą zasilać w różnych wymiarach życie w naszym narodzie, państwie i Kościele.

„Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział, że trzeba podjąć imperatyw serca i imperatyw wiary. Myślę, że to jest właściwe podejście do tych trudnych wyzwań, jakie każdego dnia każdy z nas podejmuje” – stwierdził ks. prof. Mirosław Kalinowski, rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

Rektor KUL przyznał, że jednym z takich wyzwań jest wzmocnienie misji, która określana jest na uczelni jako Deo et Patriae, czyli położenie fundamentu wartości duchowych, na których uczelnia buduje badania naukowe, kształcenie studentów, funkcjonowanie administracji i działania wspierające integrację wspólnoty uniwersyteckiej.

Prof. Kalinowski podkreślił, że w dobie pandemii uczelnia przyjęła założenie kształcenia mieszanego, gdzie tryb stacjonarny zalecany jest w małych grupach laboratoryjnych. Przypomniał również, że w ostatnich latach uczelnia stara się dowartościować nauki ścisłe i nauki o zdrowiu. „Moja strategia to pokazanie, że katolickość to nowoczesność” – podsumował rektor KUL.

Siostra dr hab. Beata Zarzycka, prof. KUL, prorektor ds. nauki i kadr, wskazała na możliwości rozwoju, jakie KUL oferuje wykładowcom i studentom. „Nasz Uniwersytet jest bardzo dynamicznie rozwijającym się uniwersytetem, który próbuje łączyć tradycję z nowoczesnością” – zauważyła s. prof. Zarzycka. Podkreśliła, że uniwersytet bardzo prężnie rozwija nauki medyczne, a także nauki inżynieryjno-techniczne.

„Głównym celem wszelkich starań, jakie podejmuje uniwersytet, jest podnoszenie jakości badań naukowych, bo to ona warunkuje naukowość naszych prac, ale także gwarantuje jakość kształcenia i tworzy wspólnotę akademicką profesorów i studentów, mistrzów i tych, którzy uczą się od profesorów ciągle doskonalących swoje umiejętności” – podkreśliła s. prof. Zarzycka.

Prorektor ds. nauki i kadr poinformowała również, że na KUL-u studiuje 10 tys. studentów, a w br. zgłosiło się 5 tys. kandydatów zainteresowanych studiami na uczelni.

„Polskie uczelnie potrzebują dobrej komunikacji, potrzebują informować co się dzieje w ich życiu” – stwierdził red. Paweł Rozwód, pełnomocnik Rektora KUL ds. promocji i komunikacji. Przypomniał, że KUL obecny jest w mediach społecznościowych i chce wykorzystywać nowe media i nowe technologie komunikacji, aby docierać do młodych ludzi, którzy są kandydatami na studentów uczelni.

Z kolei Marcin Przeciszewski, prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej, poinformował o umowie, które została podpisana między Katolickim Uniwersytetem Lubelskiem a Katolicką Agencją Informacyjną. Stanowi ona, że poprzez serwis KAI-u przekazywane będą informacje o uczelni. „KUL to nie tylko uczelnia, to wspaniałe duszpasterstwo i wielki ośrodek kultury chrześcijańskiej o międzynarodowej renomie” – podkreślił Marcin Przeciszewski.

BP KEP

CZYTAJ DALEJ

Robert Lewandowski nominowany do nagrody "Piłkarz Roku UEFA"

2020-09-23 13:11

[ TEMATY ]

piłka nożna

Robert Lewandowski

Piotr Blawicki / East News

Robert Lewandowski, kapitan naszej reprezentacji, poprowadził Biało -Czerwonych do zwycięstwa

Robert Lewandowski, kapitan naszej reprezentacji, poprowadził Biało
-Czerwonych do zwycięstwa

Napastnik polskiej reprezentacji Robert Lewandowski i bramkarz niemieckiej Manuel Neuer (obaj Bayern Monachium) oraz Belg Kevin De Bruyne (Manchester City) znaleźli się w finałowej trójce kandydatów do nagrody "Piłkarz Roku UEFA" - poinformowała w środę europejska unia.

Wyboru najlepszych zawodników dokonali trenerzy zespołów rywalizujących w rundzie grupowej Ligi Mistrzów i Ligi Europy oraz dziennikarze.

Największą liczbę głosów otrzymali Lewandowski, Neuer i De Bruyne.

Zwycięzca zostanie ogłoszony w czwartek 1 października podczas losowania grup Champions League w Nyonie.

Na dalszych pozycjach uplasowali się: 4. Lionel Messi (Barcelona) i Neymar (Paris Saint-Germain) po 53 głosy, 6. Thomas Mueller (Bayern) 41, 7. Kylian Mbappe (Paris Saint-Germain) 39, 8. Thiago Alcantara (Bayern) 27, 9. Joshua Kimmich (Bayern) 26, 10. Cristiano Ronaldo (Juventus) 25.

32-letni Lewandowski ma za sobą znakomity sezon. Z Bayernem sięgnął po zwycięstwo w Lidze Mistrzów, lidze i Pucharze Niemiec, a w każdych z tych rozgrywek był najlepszym strzelcem. W Bundeslidze zdobył 34 gole, w LM 15 oraz w Pucharze Niemiec 6.

Kapitan reprezentacji biało-czerwonych znalazł się również w trójce najlepszych napastników z Mbappe i Neymarem.

Ponadto Lewandowski triumfował m.in. w plebiscycie "Kickera" na najlepszego piłkarza w Niemczech w sezonie 2019/2020.

W finale LM w Lizbonie Bawarczycy pokonali Paris Saint-Germain 1:0, po golu Kingsleya Comana.(PAP)

giel/ krys/

CZYTAJ DALEJ

Dzieło Ojca Pio ma 16 lat!

2020-09-23 21:27

archiwum

23 września – liturgiczne wspomnienie świętego z Pietrelciny to dzień wyjątkowy dla krakowskiego Dzieła Pomocy św. Ojca Pio.

To dzień 16 urodzin Dzieła! Dwa Centra Pomocy, 9 mieszkań wspieranych dla osób bezdomnych, dziesiątki tysięcy konsultacji specjalistycznych, kąpieli i wizyt w garderobie, a nade wszystko setki historii osób bez domu, które udało się zmienić na lepsze – to krótki bilans szesnastolecia działalności organizacji.

Dróg prowadzących do życia na ulicy jest wiele…

W fabryce przepracowałam kilkadziesiąt lat. W pewnym momencie mój zakład pracy przekształcono, a potem zamknięto. Pani w średnim wieku trudno było odnaleźć się w nowej rzeczywistości, nowego zatrudnienia nie było, a rachunki same nie chciały się opłacić. I tak w 2015 r. zostałam bez dachu nad głową.

Hela, bez domu

Trudno powiedzieć, które z moich przeżyć było najgorsze… śmierć mojego 18-letniego syna, który miał raka… wypadek samochodowy, który spowodował trwały uszczerbek na moim zdrowiu i wyglądzie, śmierć mamy czy rozwód z żoną po kilkunastu latach małżeństwa. Może to za dużo jak na jednego człowieka?

Robert, bez domu

…wszystkie jednak splatają się w Dziele Pomocy św. Ojca Pio, które 16 lat temu powstało z myślą o Heli, Robercie i wielu, wielu innych, którzy domu nie mają.

I w dniu urodzin nie może być inaczej – Dzieło w centrum stawia swoich podopiecznych i ich marzenia i… ogłasza urodzinową zbiórkę na ich spełnienie.

Na facebookowym profilu organizacji i stronie www Dzieła czytamy: Dziś wspomnienie św. Ojca Pio i… 16 urodziny Dzieła Pomocy! Z wdzięcznością patrzymy na każdy miniony dzień z osobami bez domu. Zapraszamy do wspólnego świętowania! Niech to będzie wyjątkowy dzień również dla każdego z Was. Pewnie zapytacie o prezenty… chętnie je przyjmiemy :) i przekażemy osobom bezdomnym. Ogłaszamy urodzinową zbiórkę dla osób potrzebujących, by spełniać ich marzenia. Jakie? Na przykład takie jak pani Teresy:

„Mam proste marzenia, aby mieć gdzie się umyć, uprać i wyprasować swoje ubrania. Chciałabym bardzo, aby na nowym miejscu odwiedzał mnie mój najmłodszy syn – to moja największa duma!”

Cel – 6 tysięcy złotych

Start – 23 września 2020

Meta – 30 września 2020

Każdego, który chciałby podarować urodzinowy prezent osobom bez domu, zapraszamy: https://www.facebook.com/donate/644690076441587/

DZIEŁO POMOCY ŚW. OJCA PIO jest organizacją pożytku publicznego, która powstała szesnaście lat temu z myślą o ludziach, którzy utracili swój dom. W miejscu tym w prawdzie i równości pracownicy, bracia kapucyni i wolontariusze towarzyszą osobom bezdomnym w ich drodze do samodzielnego życia. Fachowe i wszechstronne wsparcie udzielane ponad 2000 podopiecznym odbywa się w prowadzonych przez Dzieło Centrach Pomocy – przy ul. Loretańskiej 11 i ul. Smoleńsk 4 w Krakowie. Oprócz pomocy doraźnej – możliwości kąpieli, wymiany i wyprania odzieży – w Centrach udzielane jest również wsparcie specjalistyczne: socjalne, zawodowe, prawne i duchowe. Dodatkowo Dzieło Pomocy św. Ojca Pio prowadzi 9 mieszkań wspieranych, w których schronienie i profesjonalną pomoc otrzymuje ponad trzydzieści osób bezdomnych.

Dzieło Pomocy św. Ojca Pio od wielu lat angażuje się również w akcje społeczne mające na celu zwrócenie uwagi otoczenia na problem, jakim jest bezdomność. Staje się tym samym głosem zapomnianych, zepchniętych na margines i uwięzionych w krzywdzących stereotypach osób bez domu.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję