Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Z wdzięczną pamięcią wychowawcy młodzieży

W kościele św. Jerzego w Biłgoraju upamiętniono śp. ks. Aleksandra Furmanika, który przez dwadzieścia pięć lat był rektorem biłgorajskiego ‘Kościółka’. Był on również niezłomnym głosicielem Prawa Bożego w czasach zniewolenia komunistycznego i wychowawcą młodzieży w Liceum Ogólnokształcącym im. ONZ w Biłgoraju.

2020-08-02 07:15

Joanna Ferens

Tablica upamiętniająca ks. Aleksandra Furmanika w biłgorajskim "Kościółku"

Osobę ks. Furmanika przybliżał na początku mszy św. ks. proboszcz Stanisław Budzyński: – Spotykamy się na Eucharystii, która jest dziękczynieniem, a tak ważną rzeczą w życiu człowieka jest wdzięczność. Wdzięczność dla ludzi, którym wiele zawdzięczamy, których Bóg posyła na drogi naszego życia. Takimi ludźmi z pewnością byli nasi rodzice, nauczyciele, prefekci, wychowawcy. Zgromadziła nas dzisiaj właśnie taka okoliczność, iż chcemy wyrazić wdzięczność ludziom, którzy kształtowali nasze serca i umysły. Jesteśmy tu dzisiaj, aby wspomnieć prefekta, charyzmatycznego, niezwykłego kapłana, który dwadzieścia pięć lat, pracował tutaj w bardzo trudnych czasach. Ks. Aleksander Furmanik, nasz kochany, drogi prefekt. On kształtował serca wychowanków, których przez lata jego posługi było około trzech tysięcy, spośród nich wyszło trzydziestu kapłanów. I chcemy mu tą tablicą wyrazić naszą wdzięczność i zapisać go w sercach. Niech będzie to świadectwo dla pokoleń, że on tutaj był, pracował, trudził się i walczył o to, co jest najważniejsze. A wszystko to czynił w czasach zniewolenia – wyjaśniał.

Musimy dziś modlić za naszą Ojczyznę, aby była Polską, o którą walczył ks. Aleksander Furmanik – apelował w kazaniu ks. Stanisław Góra: – Musimy robić wszystko, aby Polska była Polską, którą on nam głosił podczas kazań i na lekcjach religii. I my właśnie musimy o to zabiegać i modlić się, jak tylko gorliwie potrafimy. Bo to jest nasza Ojczyzna, to jest środowisko, w którym Pan Bóg dał nam możliwość życia. Musimy robić wszystko, aby nie zaprzepaścić dziedzictwa, które zostawił nam śp. ks. Aleksander. Pragniemy żyć w Ojczyźnie, która byłaby krajem wszystkich Polaków, dlatego musimy się modlić za siebie nawzajem – wskazał.

Reklama

– Uczęszczałem do tutejszego liceum w latach 1960-1964. Przez cały okres mojej edukacji w szkole średniej rektorem kościoła św. Jerzego, kapelanem szpitala, katechetą i prefektem szkół był ks. Aleksander Furmanik. Religia wtedy nie mogła być w szkołach i dlatego on przez dwadzieścia pięć lat katechizował w kościele. W naszej pamięci jest on żywy, nie miał łatwo, był inwigilowany, ale z odwagą mówił o wierze naszych ojców, o ważnych problemach. To był czas zniewolenia, ale mimo to wychował tysiące młodzieży. Młodzi ludzie przychodzili do niego w stuprocentowej frekwencji. Dziś chcemy o nim pamiętać, gdyż umacniał on wielu ludzi w wierze, nadziei i miłości, uczył prawdziwego patriotyzmu, mówił, że Ojczyzna to nasz dom i musimy budować nasze życie na wierze. Ks. Aleksander uczył wszystkich wiary w Boga i miłości Ojczyzny. Chwała mu za to i niech pozostanie dzięki tej tablicy na stałe w pamięci biłgorajskiego społeczeństwa. Jako wychowawca tysięcy młodzieży niech będzie na zawsze żywy we wdzięcznej pamięci tutejszego społeczeństwa – wspominał ks. Furmanika ks. Stanisław Góra.

Po Eucharystii została uroczyście poświęcona tablica upamiętniająca osobę i zasługi ks. Aleksandra Furmanika będąca wyrazem wdzięczności wychowanków i wiernych ‘Kościółka’. Tablica znajduje się w nawie głównej świątyni, pod chórem. Tablica powstała z inicjatywy mieszkańców Biłgoraja oraz wychowanków ks. Aleksandra Furmanika.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Od 25 lat chodzi z krzyżem po Polsce i Europie, wcześniej był rolnikiem

2020-08-07 11:48

[ TEMATY ]

pielgrzymka

krzyż

pokuta

Pielgrzymka 2020

facebook.com/NowinyGliwickie

Pan Mieczysław pochodzi spod Elbląga, ma prawie 70 lat i od 25 lat chodzi z krzyżem po Polsce jak i całej Europie. Najdalej był w Paryżu. Jak sam o sobie mówi: Nawróciłem się. Chcę ludziom przybliżyć Jezusa, chcę im przekazać, żeby strzegli się grzechu, że człowiek, który przesiąknie grzechem jest stracony, ale może się zawsze od niego uwolnić – czytamy w Dzienniku Elbląskim.

Pielgrzym, który wcześniej był rolnikiem chodzi ubrany w pokutną szatę, na barkach niesie drewniany krzyż, a na plecach niewielkich rozmiarów plecak, w którym jak mówi nosi ze sobą swój nocleg. Ma śpiwór, bieliznę, folię przeciwdeszczową. Dużą uwagę przywiązuje do pism ewangelizacyjnych, którymi może pomagać innym.

 — Jezus daje mi znaki. Czasem w drodze dzieją się cuda, to daje mi wiarę w sens tej pielgrzymki — mówi p. Mieczysław w Dzienniku Elbląskim.

Spotyka przyjaciół krzyża, ale są też i jego wrogowie, którzy krzyczą „do tartaku idziesz z tym drzewem?” — I takich trzeba wysłuchać — podsumowuje z uśmiechem pan Mieczysław.

Pan Mieczysław swoje pielgrzymowanie finansuje z własnej emerytury, czasem dostaje od ludzi także drobne datki i wsparcie.

- Moje ciało jest niczym, a ja tylko imieniem - bez Boga nie byłoby mnie, to niesamowite, jak wypełnia moje ciało i pozwala mu żyć – mówi pokutnik.

— Nawróciłem się. Chcę ludziom przybliżyć Jezusa, chcę im przekazać, żeby strzegli się grzechu, że człowiek, który przesiąknie grzechem jest stracony, ale może się zawsze od niego uwolnić.

— Piłem, żyłem w grzechu. Było źle. Wtedy przyszedł do mnie Pan Jezus i zrozumiałem, że tak dalej być nie może. Bóg mnie uzdrowił i poczułem się zobowiązany, by głosić ludziom Jego imię — czytamy w Dzienniku Elbląskim.

Przeczytaj także: 27-latek idzie z krzyżem przez Polskę. Modli się o nawrócenie narodu

- Pana Mieczysława z krzyżem i różańcem w ręku, ubranego niczym ksiądz Robak, zauważyłem na ulicy 31 Stycznia. Szedł od skrzyżowania w stronę starostwa. Zanim zawróciłem i zostawiłem samochód na parkingu zdążył wejść do sklepu spożywczego. Jednak wiedziałem, gdzie jest. Pod sklepem zostawił oparty o ścianę duży drewniany krzyż. – Dzień dobry – powiedziałem, gdy wyszedł z drobnymi zakupami spożywczymi – czytamy na portalu chojnice.com opis jednego ze spotykających go ludzi.

Dokąd zmierza? Kogo spotyka? – Nie wiem dokąd idę, o tym czasami decyduje ułamek chwili, jakaś rozmowa – mówi pan Mieczysław. Uważa, że w życiu nie ma nic bez sensu, że wszystko dzieje się po coś. Ludzie, których niby przypadkiem spotyka i którym pomaga, są mu przeznaczeni. Chociażby jeden z rozmówców, który pomylił wagony i zamiast do 12 przyszedł do 15. I już został, bo wciągnął się w rozmowę z panem Mieczysławem i poczuł ulgę, gdy wydusił z siebie swoje problemy.

Pan Mieczysław w miejscowościach które odwiedza szuka kościołów w których może się pomodlić. Nie narzuca się przechodniom, nie wciska nic na siłę. Czeka aż ktoś sam podejdzie, zacznie rozmowę. Dzieli się swoim świadectwem wiary, przekazuje to, co ma najcenniejsze.

 – Wiele razy poczułem, że to co robię ma sens, bo ludzie nawracali się, wracali do Kościoła po wielu latach rozłąki z Bogiem – wyznaje p. Mieczysław.

Pan Mieczysław spotkał się w ostatnich dniach z Michałem, który w te wakacje przemierza Polskę z 3m. krzyżem na plecach.

facebook.com/PanstwoBoze

Przeczytaj także: 27-latek idący z krzyżem przez całą Polskę dotarł na Giewont!
CZYTAJ DALEJ

Śnieżka: modlitwa na szczycie w intencji ludzi gór z udziałem kard. Duki i Vaclava Klausa

2020-08-10 17:48

[ TEMATY ]

modlitwa

Ks. Waldemar Wesołowski

Już po raz 39. w liturgiczne wspomnienie św. Wawrzyńca 10 sierpnia odbyła się na Śnieżce, szczycie Karkonoszy, międzynarodowa modlitwa w intencji ludzi gór. Przewodniczył jej kard. Dominik Duka z Pragi, a homilię wygłosił biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski. W spotkaniu wziął udział b. prezydent Republiki Czeskiej Vaclav Klaus.

Msza św. przy istniejącej tu od ponad 300 lat kaplicy poświęconej św. Wawrzyńcowi odprawiona została z udziałem pielgrzymów z Polski, Czech i Niemiec. Wśród koncelebransów obecny był legnicki biskup senior Stefan Cichy, były opat norbertanin o. Michael Josef Pojezdny oraz grono księży z Polski i Czech.

Nie mogło zabraknąć także organizatora i inicjatora tego wydarzenia Jerzego Pokoja oraz emerytowanego prezydenta i premiera Republiki Czeskiej Vaclava Klausa, który podczas swojej prezydencji, a także po jej zakończeniu co roku uczestniczył w tych spotkaniach. Licznie reprezentowani byli ludzie gór: przewodnicy, ratownicy górscy, funkcjonariusze Karkonoskiego Parku Narodowego, Straży Granicznej oraz podobnych służb ze strony czeskiej.

Przybyłych powitał proboszcz parafii Karpacz ks. Paweł Oskwarek. Kard. Duka zwrócił uwagę, że w tym modlitewnym spotkaniu na sposób duchowy uczestniczą z tą wspólnotą nie tylko patron dnia św. Wawrzyniec, czy też przyzywany św. Wojciech, ale także abp Karel Otcenasek i św. Jan Paweł II, których w tym roku obchodzimy 100 lecie urodzin. Kardynał wspomniał też, że tę Mszę św. sprawuje w ornacie podarowanym przez Jana Pawła II dla katedry w Pradze.

Homilię wygłosił biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski. Nawiązując do czytań, zwrócił uwagę, że często człowiek buduje swoje życie według tylko swojej wizji. Tymczasem na podobieństwo ziarna wrzuconego w ziemię, które musi obumrzeć, aby przynieść nowy plon, również takie działanie powinno dokonywać się w naszym życiu.

- Chrystus, który jest tym ziarnem które wpadło w ziemię, obumarł dla siebie, żebym i ja tego się uczył, że jest mi to potrzebne, abym uczył się żyć z drugim człowiekiem w pokoju, jedności, ale i we mnie musi coś obumierać. Muszę być otwarty na drugiego człowieka. Dobrze że tu, na tym szczycie, narody polski, czeski i niemiecki, które tu przybywają, są takim znakiem pod imieniem św. Wawrzyńca, który nie bronił swego życia, ale je oddał, wiedząc, że jest to jedyny sposób, aby dokonało się dzieło Boże – mówił biskup legnicki.

Na zakończenie zabrał głos Jerzy Pokój, ratownik górski i b. szef Grupy Karkonoskiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, dziękując wszystkim za uczestnictwo w spotkaniu modlitewnym. Zaprosił także na jubileuszowe 40. spotkanie za rok.

Uroczystość zakończyła się w Kotle Łomniczki modlitwą osób związanych z pracą w górach, przy symbolicznym cmentarzu „Ofiarom gór”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję