Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Przypomnieć dziedzictwo

‘Open Call’ to tytuł międzynarodowego projektu pod patronatem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Niemiec, realizowanego w porozumieniu Polski, Niemiec i Ukrainy. W jego realizację zaangażowane są trzy polskie placówki, a wśród nich znalazła się Szkoła Podstawowa Nr 5 im. Ks. Jana Twardowskiego w Biłgoraju.

2020-08-02 06:01

Szkoła Podstawowa Nr 5 w Biłgoraju

Spotkania warsztatowe w ramach projektu

O szczegółach projektu informuje jego koordynatorka, nauczyciel języków obcych w biłgorajskiej ‘Piątce’, Ewa Stasiewicz: – Chodzi nam głównie o upamiętnienie miejsc i wydarzeń, które dla ludzi żyjących na okupowanych terenach odegrały ważną rolę, były miejscami istotnymi, towarzyszyły życiu codziennemu, a rzeczywistość wojenna je zmieniła bądź zburzyła. Chcemy te miejsca przypomnieć, zbadać ich historię, sfotografować, udokumentować i zachować w przekazie historycznym – zaznaczała.

Pod zbadanie wybraliśmy kilka miejsc charakterystycznych dla Biłgoraja i regionu - zaznacza Alina Typko, nauczyciel historii w ‘Piątce’: – Będzie to m. in. miejsce dawnego cmentarza żydowskiego, gdzie gromadzeni byli żydowscy mieszkańcy przed wywózką do obozów koncentracyjnych, miejsce po dawnej synagodze czy wieś Sochy. Miejscowość ta została w tragiczny sposób potraktowana przez Niemców. Została spacyfikowana, ginęły tam dzieci, osoby w sile wieku oraz osoby starsze. Masakrę przeżyli nieliczni. To właśnie oni po wojnie odbudowywali wieś i przywracali w niej życie. Pragniemy, aby te wydarzenia i miejsca przetrwały w świadomości nie tylko nas mieszkańców, ale i całej Polski – tłumaczyła.

W Biłgoraju znajdują się miejsca, które koniecznie należy ocalić od zapomnienia – tłumaczyła dyrektor szkoły, Teresa Bogdanowicz – Bordzań: – ‘Open Call’, to projekt niemiecko - polsko - ukraiński finansowany jest ze środków programu ‘Partnerstwo Wschodnie’ Ministerstwa Spraw Zagranicznych Niemiec. Instytut Goethego wraz z Federalną Centralą Kształcenia Obywatelskiego wykorzystują rocznicę upamiętnienia zakończenia II wojny światowej, by spotkać w jednym miejscu historyków, artystów, uczniów i nauczycieli z Niemiec, Polski i Ukrainy. Domy na terenach przygranicznych między Niemcami a Polską, a także między Ukrainą a Polską opowiadają liczne historie losów rodzin. Często znajdują się tam wioski, które musiały zostać całkowicie opuszczone, a następnie zaludniano je na nowo. W rezultacie mieszkania były schronieniem dla wielu różnych rodzin stanowiących mniejszości etniczne. Projekt sprawi, że ‘ściany przemówią’. W każdym kraju zostaną utworzone zespoły uczniów. Pod opieką nauczycieli, historyków i tandemu artystów uwidocznią miejsca dotychczas ‘niewidzialne’ w ich kraju. Dzięki wsparciu młodzieży osiągnięcia wyprawy badawczej historyków i dokumentacja artystyczna wraz z komentarzami do zdjęć – wyjaśniała.

Reklama

– Myślę, że Instytut Goethego nie miał na myśli tego, jak widzimy projekt ze strony niemieckiej, ale chodzi tu o komunikację między trzema krajami: Ukrainą, Polską i Niemcami. Projekt ma na celu umożliwienie uczniom i uczennicom udziału w projekcie artystycznym, aby mogły bliżej poznać budynki w miejscu, gdzie dorastały. Z jednej strony są to wspomnienia, to, co w danym miejscu się wydarzyło, jakie tam są budynki, jaka wiąże się z nimi historia. Wydarzenia, właśnie w Niemczech, Polsce i na Ukrainie podczas II wojny światowej i po wojnie są decydujące dla naszej historii. I z tej strony mogę powiedzieć, że inicjując ten projekt artystyczny motywujemy młodzież do fotografowania historii, tworzenia obrazów tematycznych - podkreślał Jakob Ganslmeier, fotograf, zajmujący się długotrwałymi projektami dokumentalnymi o współczesnej tematyce w Niemczech.

Projekt skierowany jest do dzieci i młodzieży działających pod kierunkiem osób dorosłych. W projekt zaangażowały się trzy uczennice biłgorajskiej ‘Piątki’: Olivia Dudzic, Agnieszka Popko i Maja Zastawny, które zgodnie twierdzą, jak ważny jest dla nich udział w tym wydarzeniu: – Chcemy udokumentować te wszystkie miejsca i wydarzenia, ale także wpisać się w działania, które pokażą okropieństwa wojny i będą apelem o pokój – tłumaczyły. Dziewczynki wykonują rysunki, przygotowują prezentacje, opisy, robią zdjęcia i uczestniczą w spotkaniach on-line odbywających się w języku angielskim i niemieckim. Zwieńczeniem projektu będzie wystawa w Kijowie, którą zaplanowano na początek 2021 roku.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kiedy jesteś, Panie?

2020-08-05 07:20

Niedziela Ogólnopolska 32/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Ewangelia

wikipedia.org /Chrystus chodzi po jeziorze, Amédée Varint, XIX w.

Chrystus chodzi po jeziorze, Amédée Varint, XIX w.

Żadne słowo Ewangelii, które czytamy i słyszymy, nie jest bez znaczenia. Zarówno w czytaniu z Księgi Królewskiej, jak i w Ewangelii Mateusza Bóg daje polecenie: „Wyjdź, by stanąć na górze wobec Pana” (1 Krl 19, 11), a w przypadku Piotra sam domaga się jego wydania: „Każ mi przyjść do siebie” (por. Mt 14, 28). Czas wakacji, ale i czas pandemii mogą nas rozleniwić w relacji z Bogiem, On jednak nie odpoczywa w trosce o nasze uświęcenie. Kiedy chcielibyśmy trochę „świętego spokoju”, Bóg uobecnia się w naszych codziennych trudach i zmartwieniach, walkach oraz przeciwnościach. Nie ma możliwości, aby spotkać Boga w „świętym spokoju”.

Droga do świętości to nieustanne zmaganie, niepokój, a nawet lęk i trwoga. To ciągłe wspinanie się ku górze, w pocie czoła i zmęczeniu. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i niszcząca skały to obraz wielu sytuacji, których nie rozumiemy, a myślimy, że nasze życie zostało przez nie zrujnowane. Czy był tam jednak Pan? Czy był w tym trzęsieniu ziemi, gdy zawaliło się nasze życie? A w ogniu, który trawi wszystko, co zbudowaliśmy, ułożyliśmy? Albo w łodzi naszego życia miotanej falami? Wiele musi się wydarzyć, abyśmy poczuli łagodny szmer obecności Pana. Może jako chrześcijanie chcielibyśmy od Boga „świętego spokoju”, ale go nie dostaniemy. Piotr wymusza wręcz od Jezusa odpowiedź, jakby chciał od Niego potwierdzenia, że to tak ma być, że tego naprawdę chce. Boimy się. Łódź miotana falami tonie, a On tak spokojnie idzie po wodzie. Może to nie Jezus, może to zjawa? Bóg musi ogołocić nas ze wszystkiego, co ogranicza nasze zaufanie do Niego. Musi pozostać tylko On i ja.

Wyjście Piotra z łodzi było aktem nie do uwierzenia. Jak mógł iść po wodzie? Przecież wiedział, że to niemożliwe, ale żeby dojść do Jezusa musiał wyjść ze swojej łodzi, cokolwiek by ona symbolizowała. Myślę, że wielu z nas ma swoje łodzie, w których próbujemy poczuć się bezpiecznie. Jesteśmy nasyceni jak apostołowie chlebem i wydaje się nam, że mamy wszystko, a tymczasem przychodząca burza i kroczący po jeziorze Jezus rozbijają to, co sobie poukładaliśmy. Musimy wyjść, by zaufać Bogu. Piotr się zawahał, my również nie raz, nie dwa zawołamy: „Panie ratuj”. I jeśli nawet wrócimy do naszej łodzi, to już z Jezusem.

I to jest ten wyjątkowy dzień, który mam nadzieję, wielu z was już przeżyło, albo Pan dopiero przygotowuje was do tego dnia. I może u różnych mistyków czy teologów ten moment naszej wiary będzie nazwany inaczej, to jednak już wiem, że jest ze mną Chrystus. Płynąc dalej łodzią mojego życia, wiem, że On jest ze mną, że uciszy każdą burzę, a każde kolejne życiowe doświadczenie, nawet najboleśniejsze, połączy mnie z nim jeszcze bardziej, by po wszystkim poczuć łagodny szmer wiatru, w którym jest Pan.

CZYTAJ DALEJ

USA: ekskomunika dla antypapieskiego kapłana

2020-08-10 17:17

[ TEMATY ]

ksiądz

USA

Graziako

Kapłan diecezji Sacramento w USA został ekskomunikowany za to, że jako zawieszony ksiądz odprawiał Mszę św. i publicznie szerzył swe antypapieskie nauczanie. Podczas spotkań z wiernymi ks. Jeremy Leatherby powtarzał, że Franciszek nie jest prawdziwym papieżem. Wykluczenie z udziału w życiu Kościoła to najwyższa kara kościelna.

O tym, że ks. Leatherby zaciągnął na siebie karę ekskomuniki, wyłączając się tym samym ze wspólnoty Kościoła katolickiego, poinformował biskup Sacramento Jaime Soto. Hierarcha wyjaśnił, że w czasie Eucharystii zawieszony kapłan zastąpił imię Franciszka imieniem Benedykta XVI, wyrażając jedność nie z obecnym Ojcem Świętym, lecz z jego poprzednikiem. Pominął także w modlitwie eucharystycznej imię właściwego biskupa miejsca.

Ks. Leatherby’emu zarzucano naruszenie przyrzeczeń kapłańskich jeszcze w 2016 roku. Bp Soto zapewnił wspólnotę katolicką, że ekskomunika księdza diecezjalnego nie ma związku z toczącym się od ponad dwóch lat dochodzeniem w sprawie możliwych nadużyć seksualnych tego kapłana wobec kobiet.

Pomimo zawieszenia, ks. Leatherby nadal odprawiał publiczne Msze św. Celebrował Eucharystię na prywatnych niedzielnych spotkaniach z udziałem ponad 350 osób, mimo że z powodu pandemii koronawirusa kościelne nabożeństwa wstrzymano. Zdaniem ekskomunikowanego duchownego, zamknięcie świątyń naruszało prawa kościelne.

„Wielu, którzy do mnie dołączyło, jest przekonanych, tak jak ja, że Benedykt pozostaje jedynym prawdziwym papieżem” – napisał ks. Leatherby w liście po informacji o otrzymanej karze ekskomuniki, tłumacząc, że nie czuje się w jedności z Kościołem, w którym „panuje kard. Bergoglio”. Zaznaczył, że nie chce już być związany Kościołem „poprzez więzi kanoniczne”.

Biskup przestrzegł diecezjan przed umożliwianiem ekskomunikowanemu księdzu kontynuowania posługi sakramentalnej. Wezwał też do modlitwy w intencji pojednania się ks. Leatherby’ego z Kościołem.

Ks. Leatherby jest wnukiem założycieli znanej w Sacramento sieci mleczarni. Z rodziny tej pochodzą także inny kapłan i dwie siostry zakonne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję