Reklama

Niedziela Łódzka

Łodzianie przygotowują się do święta ku czci Matki Bożej Szkaplerznej

2020-07-13 11:16

[ TEMATY ]

Matka Boża Szkaplerzna

archidiecezja łódzka

Archidiecezja Łódzka

W liturgiczne święto ku czci Matki Bożej Szkaplerznej przypadające w czwartek 16 lipca, łódzki karmel gromadzi rzesze wiernych i czcicieli. Kaplica klasztorna z pięknym wizerunkiem Matki Bożej z dzieciątkiem Jezus, szczególnie w tym dniu, wypełnia się wiernymi przedstawiającymi Bogu za pośrednictwem czułej Matki własne intencje i trudne sprawy. To, tutaj, w tym przenikniętym ciszą i modlitwą miejscu, umęczeni trudnościami życiowymi szukamy pokrzepienia. A dobra Matka przytula nas do siebie z miłością, wlewając w serce nadzieję i moc. Krzepi nas, byśmy nie upadli.

Pełne życzliwości i uśmiechów Siostry nikomu nie odmawiają pamięci w modlitwie. Ich pośrednictwo przed Bogiem, jak mówią łodzianie, jest nieocenione. Niezliczone są bowiem Boże dary wymodlone przez karmelitanki.

Reklama

W tych dniach łódzki karmel, podobnie jak i inne wspólnoty karmelitańskie, przygotowują się do przyszłotygodniowych uroczystości poprzez przeżywanie dziewięciodniowej nowenny ku czci Matki Bożej Szkaplerznej. Codziennie po Mszy św. o godz. 18.00, którą sprawują oo. karmelici, wierni uczestniczą w nowennie, by głębiej przeżyć to święto.

Uroczystą Mszę św. odpustową w dniu 16 lipca będzie celebrował i homilię wygłosi bp Ireneusz Pękalski. Karmelitanki zapraszają wiernych do udziału we Mszy św. i modlitwach za rodziny i naszą Ojczyznę.Karmelitańskie sobotnie Salve Regina I Siostry Karmelitanki Bose I Łódź 2020

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Łodzianin Jan Kowalewski – bohater wojny 1920 roku

2020-08-12 14:50

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Urząd Miasta Łodzi

Jan Kowalewski z żoną Marią i córką Teresą, Bukareszt 1935

Podczas konferencji prasowej na Stadionie Narodowym w Warszawie, zapowiadającej uroczystości, które obchodzić będziemy w związku ze 100 leciem Bitwy Warszawskiej, mogliśmy usłyszeć o nieocenionym wkładzie w jej zwycięstwo kryptologa Jana Kowalewskiego. Kim był ów cichy bohater wojny 1920 r.

Jan Kowalewski, urodził się 23 października 1892 w Łodzi. 1909 r, zdał maturę w ówczesnej Szkole Handlowej Kupiectwa Łódzkiego (budynek obecnego Rektoratu UŁ przy ul. Narutowicza 68), następnie studiował w Belgii. W 1912 r. został inżynierem chemii. Po powrocie w rodzinne strony, rozpoczął pracę zawodową w Zgierzu. Zapewne obietnica kierowniczego stanowiska skłoniła go do przyjęcia propozycji pracy w fabryce w Białej Cerkwi (dziś Ukraina), jeszcze przed wybuchem wojny w 1914 r. Powołany do carskiej armii, służył w oddziałach inżynierskich, gdzie gruntownie poznał organizację i specyfikę rosyjskiej armii. Po rewolucji lutowej i upadku caratu wstąpił do II Korpusu Polskiego na Ukrainie. Służył w wywiadzie 4 Dywizji Strzelców Polskich gen. Lucjana Żeligowskiego. Zdolności Kowalewskiego zadecydowały o przyjęciu go w 1919 r do Oddziału Informacyjnego Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego. Zastępując kolegę udającego się na urlop, zajął się deszyfryzacją rosyjskich rozkazów. Jak sam po latach wspominał, w rozszyfrowaniu pomogła mu wiedza matematyczna, znajomość rosyjskich realiów wojskowych i… grzebień. Wiedział, że w telegramie musi być słowo dywizja, a w j. rosyjskim ma ono charakterystyczny układ. Wyłamał zęby grzebienia, by szukać takiej samej konwencji znaków w tekście telegramu.

Złamanie szyfru umożliwiło polskiemu wywiadowi odczytywanie korespondencji bolszewickiej. Śledzenie informacji telegraficznej na rozległych terenach Rosji, od Syberii po Piotrogród, od Murmania po Morze Czerwone stało się możliwe. Do końca 1920 roku, Jan Kowalewski i kierowany przez niego Wydział Szyfrów Obcych, złamał około 100 kluczy szyfrowych, odczytał niemal trzy tysiące szyfrogramów. Uzyskane informacje często były wręcz niezbędne w podejmowaniu najważniejszych decyzji przez Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego i jego Sztab podczas wojennych działań. Decydowały o powodzeniu np. kontrofensywy znad rzeki Wieprz. Za swe wojenne zasługi otrzymał w 1922 r Srebrny Krzyż Virtuti Militarii, jedno z najwyższych odznaczeń wojskowych. Po wojnie z bolszewikami nadal pozostawał w wojsku.

Ambicję dalszego kształcenia zrealizował kończąc w 1927 r, paryską Wyższą Szkołę Wojenną. Służył jako attache wojskowy (1928-1933) w Moskwie. Fantastyczna pamięć, zdolności rysunkowe umożliwiały mu odwzorowywanie wojskowego sprzętu (zakaz fotografowania). Uznany przez Sowietów za „niepożądanego” (persona non grata) musiał opuścić Moskwę. Przeniesiony do Bukaresztu informował o rosnących wpływach Niemiec w Rumunii, wobec czego w 1937 r. zmuszono go do wyjazdu z tej placówki. Podczas II wojny z ramienia Rządu na Emigracji pracował w Lizbonie. Prowadził tajne negocjacje z przedstawicielami Węgier, Rumunii, Włoch. Dawna działalność Kowalewskiego była swoistą „solą w oku” Stalina. Na jego osobistą interwencję u Churchilla, brytyjski premier zmusił Polaków do odwołania Kowalewskiego z Lizbony. Po wojnie pozostał w Londynie, redagował specjalistyczny miesięcznik polityczny wydawany w j. angielskim, współpracował z Radiem Wolna Europa. Zmarł w październiku 1965 r. Uznając zasługi łodzianina dla wkładu na rzecz walki z bolszewikami, Senat RP (byłej kadencji), ogłosił rok 2020 Rokiem Jana Kowalewskiego.

CZYTAJ DALEJ

Bp Muskus: pycha staje się często umiłowaną siostrą ludzi żyjących w Kościele

2020-08-11 11:45

[ TEMATY ]

bp Damian Muskus

facebook.com/pieszapielgrzymkakrakowska

Pycha staje się często umiłowaną siostrą ludzi żyjących w Kościele - powiedział bp Damian Muskus OFM, który spotkał się z krakowskimi pielgrzymami na Przeprośnej Górce. Jak dodał, o pysze ludzi Kościoła świadczą słowa czy gesty pogardy wobec tych, którzy inaczej myślą, a nawet "wobec tych, którzy kierując się troską o swoje zdrowie czy swoich bliskich przyjmują Komunię na rękę".

Bp Damian Muskus zwracał uwagę pątników, że pojednanie nie jest łatwym procesem, bo wymaga zaangażowania dwóch stron konfliktu. – Zdarza się, że wyciągnięta dłoń człowieka z jednej strony, spotyka się z zaciśniętą pięścią lub z kamieniem z drugiej strony – zauważył. Jak jednak dodał, o ile z tego powodu nie zawsze jest możliwe pojednanie, o tyle zawsze możliwe jest przebaczenie.

Według niego, w procesie pojednania przeszkadza pycha, która – jak pisał ks. Józef Tischner – jest sposobem bycia człowieka, który „stracił lub nie osiągnął świadomości własnej wartości i gubi się w labiryncie pozorów, które sam stworzył”.

- Pycha jest groźna, bo nie uznaje żadnych autorytetów. Pomniejsza nawet autorytet Boga. Właściwie stawia człowieka na Jego miejscu. Pyszny człowiek jest przekonany o swojej nieomylności, stąd próbuje narzucać innym własną wizję świata. Nie uznaje, że ktoś może mieć inne poglądy niż on, że może mieć inne sympatie, że może mieć inne gusta – opisywał. Jak zauważył, mogliśmy się o tym przekonać choćby podczas ostatnich wyborów, kiedy to samo ujawnienie sympatii do któregoś z kandydatów wywoływało skrajne emocje.

- Niestety, pycha staje się często umiłowaną siostrą ludzi żyjących w Kościele. Świadczą o tym słowa czy gesty pogardy wobec tych, którzy inaczej myślą, a nawet wobec tych, którzy kierując się troską o swoje zdrowie czy swoich bliskich przyjmują Komunię na rękę – ubolewał hierarcha.

Dodał, że z pychą „potrafią przyjaźnić się” też biskupi i księża. - Pycha w tym wydaniu polega na chęci uzależniania ludzi od siebie i uświadamiania im, jak wielką władzę mam nad nimi. Pycha wmawia: istniejesz o tyle, o ile masz władzę nad innymi – wyjaśniał.

Nic bardziej mylnego. Kiedy ksiądz przestaje być proboszczem, czyli traci proboszczowską władzę, traci też kapłaństwo? Nie! Nadal może służyć, z jeszcze większym oddaniem i poświęceniem dopóki mu sił starczy. Kiedy biskup wchodzi w wiek emerytalny traci moc sakra którą przyjął?

W przeciwieństwie do pychy, pokora polega na prawdzie. - Człowiek pokorny wie, kim jest, i nie udaje kogoś innego. Jeśli ktoś nie ma głosu, nie udaje Pavarottiego, jeśli nie ma słuchu, nie udaje wirtuoza, jeśli nie ma smykałki do jazdy, nie udaje Kubicy. Jest taki, jaki jest – charakteryzował.

- Pokora na tym polega, żeby być sobą. Żeby być takim, jakim się jest – zaznaczył, podając przykład św. Franciszka z Asyżu, który nie próbował być kimś innym niż jest. - Nie musiał i nie chciał udowadniać przed nikim swojej godności. Wiedział, że jest cenny w oczach Boga i nie zabiegał o podziw ludzi. Był po prostu sobą – opowiadał bp Muskus.

Podkreślił, że pycha stanowi przeszkodę nie tylko w pojednaniu ludzi, ale też na drodze pojednania z Bogiem. - Człowiek pyszny, któremu brakuje dziecięcej ufności, będzie ukrywał się przed szukającym go Dobrym Pasterzem. Człowiek pyszny nie pozwoli Mu wziąć się na ramiona i zaprowadzić do stada – dodał.

Zwrócił uwagę, że Bóg nie patrzy na nas jak na „jednorodne stado”, ale jak na pojedyncze, niepowtarzalne osoby. - Taka jest prawda o Kościele. Nie jesteśmy anonimowym tłumem, ale wspólnotą osób. Każdy z nas został zaproszony przez Boga osobiście, każdy z nas jest dla Niego kimś bliskim i kochanym – zaznaczył.

- Jesteśmy związani ze sobą przez Boże dziecięctwo i dlatego podziały i konflikty w Kościele, w naszych wspólnotach, tak bardzo ranią Jego Serce i gorszą świat.

- Nie mamy prawa odrzucać innych, nie wolno nam odwracać się od najsłabszych dzieci Boga, bo Jezus oddał życie za każdego, bez względu na pochodzenie, wyznanie, poglądy, sympatie polityczne, zapatrywania ideowe,

bez względu na wszystko – zaapelował bp Muskus.

CZYTAJ DALEJ

Licheń: Odpust Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

2020-08-12 16:56

[ TEMATY ]

Licheń

Wniebowzięcie NMP

BIURO PRASOWE SANKTUARIUM MARYJNEGO

Tegoroczna uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny będzie w dniach 14-16 sierpnia w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej okazją do potrójnego świętowania: uczczenia 170. rocznicy objawień Matki Bożej w Grąblinie, 53. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Licheńskiej i setnej rocznicy „Cudu nad Wisłą”.

Uroczystości odpustowe rozpoczną się w piątek 14 sierpnia i Nieszporami maryjnymi i Mszą Św. przy ołtarzu koronacyjnym w starej części Sanktuarium. Po Eucharystii w licheńskiej bazylice o godz. 20.15 Barbara Kaczor, licheńska organistka, zagra koncert „Magnificat. Z Maryją wielbimy Boga”. Po nim tradycyjnie odbędzie się Apel Maryjny i procesja ze światłami.

W dzień odpustu, 15 sierpnia wierni będą modlić się w bazylice o godz. 11.00 Różańcem w intencji Ojczyzny. W południe sprawowana będzie główna Msza Św., podczas której zaśpiewa chór bazyliki licheńskiej „Stabat Mater” i Sanktuaryjny Kwintet Dęty.

Po południu, o godz. 14.30 delegacja złoży kwiaty pod pamiątkowym obeliskiem Bitwy Warszawskiej 1920 roku, a Msza Św. o godz. 16.00 zostanie odprawiona w intencji poległych w obronie Ojczyzny w wojnie polsko-bolszewickiej.

Uroczystości odpustowe zakończą się w niedzielę. O godz. 15.00 z kościoła św. Doroty w Licheniu wyruszy procesja do kaplicy objawień w Grąblinie, gdzie będzie sprawowana Msza święta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję