Reklama

Zdrowie

Szumowski: warto, by kandydaci na prezydenta przypominali na spotkaniach o maseczkach i dystansie

Byłoby dobrze, gdyby w czasie trwającej kampanii wyborczej, wszyscy kandydaci na prezydenta na spotkaniach z sympatykami przypominali o maseczkach i dystansie – powiedział we wtorek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

[ TEMATY ]

koronawirus

wybory 2020

Szumowski

PAP/Wojciech Olkuśnik

Szef resortu zdrowia był wieczorem gościem "Wydarzeń" w Polsat News. Minister został poproszony o odniesienie się do zdjęć kilku kandydatów na prezydenta z ich spotkań. Widać było m.in. pozowanie do zdjęć bez maseczek, podawanie rąk i brak dystansu.

Reklama

"Apel mój do wszystkich kandydatów jest jeden. Apeluję do wszystkich kandydatów na prezydenta: przekonujmy naszych sympatyków, w sensie sympatyków kandydatów, żeby nie zarażali się wzajemnie. Inaczej nie pójdą do wyborów" – powiedział minister.

Wskazał, że kandydaci i ich sztaby powinni przypominać o zachowywaniu odległości i noszeniu maseczek. "Na pewno byłoby dobrze, gdyby ludzie byli w maseczkach, byli zdystansowani. Liczebność też jest ważna. Niech one będą 150 osób, nie większe. Może częściej, może kilka spotkań, ale w mniejszym gronie" – powiedział.

Wybory prezydenckie odbędą się w niedzielę 28 czerwca, a głosowanie będzie możliwe w godzinach 7-21. W kraju głosowanie ma się odbyć metodą mieszaną - w lokalach wyborczych, a dla chętnych, lub osób na kwarantannie, korespondencyjnie. Jeśli żaden z kandydatów w pierwszej turze wyborów nie uzyska więcej niż połowy ważnie oddanych głosów, wówczas - 12 lipca - odbędzie się druga tura wyborów.(PAP)

2020-06-09 20:48

Ocena: +1 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Opozytura polityczna

Nieuznawanie wyniku wyborów oznacza brak szacunku – nie dla wybranego, ale dla Polaków, którzy wyboru dokonali.

Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam...” – tak brzmi początek tekstu przysięgi, którą każdy prezydent Polski zgodnie z art. 130 konstytucji jest zobowiązany wypowiedzieć przed Zgromadzeniem Narodowym, formalnie rozpoczynając swoją kadencję.

Uroczystość zaprzysiężenia stanowi akt przejścia od elekta do konstytucyjnego prezydenta RP i jest przypieczętowaniem woli narodu. Prezydent już nie obiecuje, już nie zapewnia, że będzie się starał, ale właśnie przysięga wypełniać obowiązki określone w konstytucji. Z powodów formalnych i zwyczajowych czyni to wobec osób reprezentujących naród: posłów i senatorów, niezależnie od tego, czy pochodzą z koalicji, czy z opozycji.

Rolą prawdziwej opozycji jest recenzowanie rządzących, posiadanie odmiennego zdania i własna ocena działań władz. Zrozumiała jest też potrzeba politycznej aktywności. Politycznej, a nie scenicznej...

Prawdopodobnie w wyniku powyborczej frustracji i pragnienia zaistnienia za wszelką cenę, Lewica i Koalicja Obywatelska postanowiły zaprezentować coś innego niż każą ceremoniał, porządek oraz zdrowy rozsądek. Lewica w osobach swoich posłanek pojawiła się na sali plenarnej odziana w pstre sukienki i dziwne gadżety. Koalicja, jako opozycja totalna, postawiła na pozostawienie pustych rzędów ław sejmowych.

Na tym przykładzie widać, że problem partii opozycyjnych jest dalece głębszy od żałosnej, doraźnej symboliki w ich wykonaniu. Po przegranych wyborach parlamentarnych w 2015 r. i wyeksportowaniu do struktur unijnych liderów (z Donaldem Tuskiem na czele i wschodzącą gwiazdą Lewicy – Robertem Biedroniem), zabrakło pomysłu na działanie racjonalne, więc ówczesny przywódca, Grzegorz Schetyna, zapowiedział działanie totalne, z bezwzględną i bezprogramową walką z rządem, dla wzniecania społecznego niezadowolenia.

Pucz sejmowy, blokowanie sali plenarnej, uniemożliwianie procedury głosowania, wiece na ulicach, współdziałanie z komitetami – o paradoksie! – zwanymi obrony demokracji i podczepianie się pod cokolwiek, by tylko dołożyć władzy, stanowiły jedyny pomysł na zamanifestowanie swojego istnienia. Było wciąganie do walki przeciw własnemu państwu struktur unijnych, szantażowanie blokowaniem funduszy unijnych, zaprzęganie do tej walki komercyjnych mediów, wciąganie do walki politycznej jakiś złogów po PRL, aż po ingerowanie w polski system prawny, przy wykorzystaniu niemających żadnej racji bytu decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ostatnio nadeszła fala tzw. protestów środowisk lesbijsko-gejowskich (LGBT), podczas których złotouste posłanki opozycji posługiwały się, zamiast językiem polskim, czymś, co zarówno w formie, jak i treści można nazwać rynsztokiem.

W 2016 r. zainicjowano Gabinet Cieni Platformy Obywatelskiej, ale szybko okazał się on fikcją, jak większość działań i pomysłów PO, która dziś stała się amorficznym, bezpostaciowym, bezprogramowym bytem, destruktywnym politycznie, którego jedynym pomysłem na istnienie jest posuwanie się do każdego działania podważającego interes polski, na rzecz interesów własnych. Demonstrowanie lekceważenia porządku prawnego, tradycji i zwyczaju nie służy żadnej partii, a nieuznawanie wyniku wyborów oznacza brak szacunku – nie dla wybranego, ale dla Polaków, którzy wyboru dokonali.

Prezydent Andrzej Duda w swoim exposé po uroczystości zaprzysiężenia powiedział: „(...) Jestem otwarty na współpracę i do tej współpracy zachęcam. Drzwi Pałacu Prezydenckiego były przez ostatnie 5 lat otwarte i zawsze będą – dla różnych środowisk, dla przedstawicieli wszystkich stronnictw politycznych (...)”. Jeżeli ten głos przez opozycję zostanie wysłuchany, ma ona szansę stać się opozycją konstruktywną. Inaczej pozostanie opozyturą polityczną, od której nie będzie już odwrotu.

CZYTAJ DALEJ

A. Tornielli: chorzy pozwalają zrozumieć, co znaczy kochać

2020-09-22 13:13

[ TEMATY ]

Watykan

Artur Stelmasiak

Andrea Tornielli, włoski pisarz, dziennikarz "La Stampy" i portalu "Vatican Insider", autor wielu książek

Andrea Tornielli, włoski pisarz, dziennikarz

„Nie do uleczenia nie jest nigdy synonimem nie do zatroszczenia się”: oto jest klucz do lektury listu Kongregacji Nauki Wiary „Samaritanus bonus” – „Dobry Samarytanin”, który podejmuje temat „troski o osoby w krytycznej i terminalnej fazie życia”. Dokument, w obliczu zagubienia zbiorowego sumienia odnośnie wartości życia oraz publicznych debat, czasami zbyt uwarunkowanych pojedynczymi przypadkami przewlekłych chorób, przypomina z jasnością, że „najwyższa wartość życia jest prawdą wypływającą z naturalnego prawa moralnego oraz stanowi zasadniczy fundament porządku prawnego”.

Publikujemy tekst komentarza dyrektora programowego mediów watykańskich, Andrea Torniellego.

List jasno podkreśla, że „nie można podejmować bezpośredniego zamachu przeciwko życiu jakiegokolwiek istnienia ludzkiego, również jeśli człowiek o to prosi”. Z tego punktu widzenia nauczanie przedstawione w „Samaritanus bonus” nie zawiera nowości: magisterium wiele razy wyrażało stanowcze „nie” wobec wszelkiej formy eutanazji i wspomaganego samobójstwa, oraz tłumaczyło, że odżywianie oraz nawadnianie są życiowymi podstawami, które należy zabezpieczyć choremu. Magisterium wypowiadało się także przeciwko tzw. „uporczywej terapii”, ponieważ w bliskości nieuchronnej śmierci „właściwym jest podjęcie decyzji o zaniechaniu zabiegów, które prowadziłby jedynie do tymczasowego i bolesnego przedłużania życia”.

List podejmujący nauczanie ostatnich Papieży uznał za potrzebne przypomnienie go, szczególnie w obliczu coraz bardziej permisywnych ustawodawstw dotyczących tych tematów. Jego nowymi elementami są akcenty duszpasterskie, które dotyczą towarzyszenia i troski o chorych znajdujących się na końcowym etapie swojego życia: podjęcie opieki nad tymi osobami nie może być ograniczone jedynie do perspektywy medycznej. Potrzeba zespołowej obecności, aby towarzyszyć z miłością, obecnością, z odpowiednim i zrównoważonym leczeniem, oraz wsparciem duchowym. Znaczące są odniesienia do rodziny, która „potrzebuje pomocy oraz właściwych środków”. Trzeba, aby państwa uznawały pierwszoplanową oraz podstawową funkcję społeczną rodziny „jej niezastąpioną rolę, także w tym obszarze, zabezpieczając odpowiednie środki i struktury, aby ją wspierać”, czytamy w dokumencie. Papież Franciszek przypomina nam, że rodzina „była od zawsze najbliższym szpitalem”. Również dzisiaj, w wielu częściach świata, szpital jest przywilejem dla niewielu, i często znajduje się daleko.

„Samaritanus bonus” oprócz tego, że przywołuje dramat wielu trudnych przypadków, dyskutowanych w mediach, pomaga nam spojrzeć na świadectwa tych, którzy cierpią i tych, którzy się opiekują, na ogrom świadectw miłości, ofiary, poświęcenia dla chorych w stanie terminalnym oraz dla osób z uporczywą utratą świadomości, wspieranych przez matki, ojców, dzieci i wnuków. To są doświadczenia przeżywane na co dzień w milczeniu, często pośród tysięcy trudności. W swojej autobiografii, kard. Angelo Scola opowiedział o historii, która wydarzyła się wiele lat temu: „Podczas jednej z wizytacji duszpasterskich w Wenecji, pewnego dnia, kiedy wychodziłem z domu jednego z chorych, proboszcz parafii wskazał mi na pewnego pana, mniej więcej w moim wieku, który zajmował bardzo dyskretne miejsce. Trzy tygodnie wcześniej umarł jego syn, poważnie upośledzony, który nie mógł mówić ani chodzić, a którym opiekował się on z miłością przez ponad trzydzieści lat, wspierając go w dzień i w nocy oraz umacniając swoją stałą obecnością. Jedynym momentem, w którym oddalał się był niedzielny poranek, kiedy chodził na Mszę. Wobec tej osoby poczułem pewne zakłopotanie, ale jak to często bywa z nami księżmi poczułem przymus powiedzenia czegoś. Bóg to panu wynagrodzi, wybąknąłem trochę nierozważnie. A on mi odpowiedział szerokim uśmiechem: Proszę patriarchy, ja otrzymałem już wszystko od Pana, ponieważ pozwolił mi zrozumieć, co to znaczy kochać”.

CZYTAJ DALEJ

Biomed Lublin: mamy pierwszy na świecie skuteczny lek na Covid-19

2020-09-23 11:46

[ TEMATY ]

koronawirus

COVID‑19

pandemia

adobe.stock

Lubelska spółka biotechnologiczna poinformowała, że z sukcesem zakończyła pierwszy etap produkcji polskiego leku na COVID-19. Lek wytworzony w wyniku frakcjonowania osocza ozdrowieńców lub tych, którzy przeszli COVID-19 bezobjawowo trafi teraz do badań klinicznych.

Spółka Biomed Lublin deklaruje, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Polska już za parę miesięcy będzie pierwszym krajem na świecie, posiadającym skuteczny lek "neutralizujący wirusa".

W środę Biomed Lublin S.A. zakończył produkcję pierwszej serii leku z osocza ozdrowieńców przeznaczonego do niekomercyjnych badań klinicznych, na które Samodzielnemu Publicznemu Szpitalowi Klinicznemu nr 1 w Lublinie grant przyznała Agencja Badań Medycznych.

Lek wytworzony w wyniku procesu frakcjonowania osocza osób zdrowych – ozdrowieńców lub tych, którzy przeszli COVID-19 bezobjawowo – zawiera immunoglobuliny specyficzne anty SARS-CoV-2. (PAP)

autor: Katarzyna Lechowicz-Dyl, Renata Chrzanowska

ktl/ ren/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję