Reklama

Anioł Pański

Franciszek: niedziela Trójcy Świętej skłania do fascynacji Bożym pięknem

Życie chrześcijańskie to spotkanie z Bogiem – powiedział papież w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”, w niedzielę Trójcy Świętej, 7 czerwca. Wskazał, że dzisiejsza uroczystość Trójcy Przenajświętszej zachęca nas do „zafascynowania się Bożym pięknem”.

[ TEMATY ]

Anioł Pański

papież Franciszek

Copyright: Vatican Media

Ojciec Święty zauważył na wstępie, że uroczystość Trójcy Przenajświętszej, ukazuje tajemnicę miłości Boga do świata. Ten świat jest grzeszny, a mimo to umiłowany przez Boga. „Bóg kocha każdego z nas, nawet kiedy popełniamy błędy i oddalamy się od Niego. Bóg Ojciec tak bardzo miłuje świat, że aby go zbawić, daje to, co ma najcenniejszego: swojego jedynego Syna, który oddaje swe życie za ludzi, zmartwychwstaje, powraca do Ojca i wraz z Nim posyła Ducha Świętego. Trójca Święta jest więc Miłością, całkowicie w służbie świata, który chce zbawić i stworzyć na nowo” – stwierdził Franciszek.

Papież podkreślił, że „dzisiejsza uroczystość zachęca nas do ponownego zafascynowania się Bożym pięknem; niewyczerpanym pięknem, dobrocią i prawdą. Ale także pięknem pokornym, bliskim, które stało się ciałem, aby wejść w nasze życie, w nasze dzieje, aby każdy mężczyzna i każda kobieta mogli się z Nim spotkać i mieć życie wieczne. A wiarą jest przyjęcie Boga-Miłości, który daje siebie w Chrystusie, pozwolenie się Jemu spotkać i zaufać Mu”.

Ojciec Święty wskazał, że „wiarę przeżywamy w sakramentach i dzięki nim możemy trwać w nieustannej relacji z Osobami Bożymi, jesteśmy pobudzani do dawania świadectwa miłości ewangelicznej, jesteśmy podtrzymywani w usiłowaniach, by żyć w jedności i pokoju, tak aby wszystko było na chwałę Trójcy Przenajświętszej”.

Reklama

Publikujemy treść papieskiego przemówienia

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza Ewangelia (por. J 3, 16-18), uroczystości Trójcy Przenajświętszej, ukazuje - w syntetycznym języku św. Jana - tajemnicę miłości Boga do świata, który jest Jego stworzeniem. W krótkim dialogu z Nikodemem Jezus przedstawia się jako Ten, który wypełnia plan zbawienia świata przez Ojca. Stwierdza: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał” (w. 16). Słowa te wskazują, że działanie trzech Osób Boskich - Ojca, Syna i Ducha Świętego – stanowi jeden plan miłości, który zbawia ludzkość i świat, jest to plan naszego zbawienia.

Reklama

Bóg stworzył świat doby, piękny, ale po grzechu świat naznaczony jest złem i demoralizacją, my, mężczyźni i kobiety, jesteśmy wszyscy grzesznikami. Dlatego Bóg mógłby ingerować, by osądzić świat, by zniszczyć zło i ukarać grzeszników. Tymczasem On miłuje świat, pomimo jego grzechów. Bóg kocha każdego z nas, nawet kiedy popełniamy błędy i oddalamy się od Niego. Bóg Ojciec tak bardzo miłuje świat, że aby go zbawić, daje to, co ma najcenniejszego: swojego jedynego Syna, który oddaje swe życie za ludzi, zmartwychwstaje, powraca do Ojca i wraz z Nim posyła Ducha Świętego. Trójca Święta jest więc Miłością, całkowicie w służbie świata, który chce zbawić i stworzyć na nowo. Dzisiaj, myśląc o Bogu Ojcu i Synu i Duchu Świętym, pomyślmy o Bożej miłości! I wspaniale byłoby, gdybyśmy poczuli się kochani. „Bóg mnie miłuje”: to uczucie dnia dzisiejszego.

Kiedy Jezus stwierdza, że Ojciec dał swego Jednorodzonego Syna, spontanicznie myślimy o Abrahamie i jego ofierze z syna swego Izaaka, o którym mówi Księga Rodzaju (por. 22, 1-14): jest to „miara bez miary” miłości Boga. Pomyślmy też o tym, jak Bóg objawia się Mojżeszowi: pełen czułości, miłosierny i litościwy, nieskory do gniewu, pełen łaski i wierności (por. Wj 34,6). Spotkanie z tym Bogiem zachęciło Mojżesza, który, jak mówi nam Księga Wyjścia, nie bał się stanąć między ludem a Panem, by powiedzieć do Niego: „Jest to wprawdzie lud o twardym karku, ale przebaczysz winy nasze i grzechy nasze i uczynisz nas swoim dziedzictwem” (w. 9). I tak uczynił Bóg, posyłając swojego Syna. Jesteśmy synami w Synu dzięki mocy Ducha Świętego! Jesteśmy Bożym dziedzictwem!

Drodzy bracia i siostry, dzisiejsza uroczystość zachęca nas do ponownego zafascynowania się Bożym pięknem, niewyczerpanym pięknem - dobrocią i prawdą, ale także pięknem! - pokornym, bliskim, które stało się ciałem, aby wejść w nasze życie, w nasze dzieje, w moją historię, w historię każdego z nas, aby każdy mężczyzna i każda kobieta mogli się z Nim spotkać i mieć życie wieczne. To właśnie jest wiara: przyjąć Boga-Miłość, przyjąć tego Boga-Miłość, który daje się w Chrystusie i sprawia, że poruszamy się w Duchu Świętym; pozwolić Mu, by nas spotkał i zaufać Mu. Oto życie chrześcijańskie. Miłować, spotkać Boga, poszukiwać Boga. A On pierwszy nas poszukuje, On pierwszy nas spotyka.

Niech Dziewica Maryja, w której mieszka Trójca Święta, pomoże nam przyjąć z otwartym sercem miłość Boga, napełniającą nas radością i nadającą sens naszemu pielgrzymowaniu na tym świecie, ukierunkowując je zawsze ku celowi, jakim jest niebo.

[po modlitwie:] Drodzy bracia i siostry!

Pozdrawiam was wszystkich, Rzymian i pielgrzymów: poszczególnych wiernych, rodziny i wspólnoty zakonne. Także wasza obecność na placu jest znakiem, że we Włoszech ostra faza epidemii się skończyła – ale uważajcie, jeszcze nie świętujmy zwycięstwa, nie świętujmy zwycięstwa zbyt szybko! - nawet jeśli nadal istnieje potrzeba by uważnie przestrzegać zasad, ponieważ są to zasady, które pomagają nam zapobiegać rozprzestrzenianiu się wirusa. Dzięki Bogu wychodzimy z najgorszego, ale zawsze przestrzegając poleceń wydawanych przez władze. Ale niestety w innych krajach - myślę o niektórych - wirus nadal pochłania wiele ofiar. W miniony piątek w pewnym kraju co minutę umierała jedna osoba! To straszne. Pragnę wyrazić moją bliskość z tymi społeczeństwami, z chorymi i ich rodzinami oraz ze wszystkimi, którzy się nimi opiekują. Otoczmy ich naszą modlitwą.

Czerwiec jest poświęcony w sposób szczególny Sercu Jezusowemu, pobożności, która łączy wielkich mistrzów duchowych i prosty lud Boży. Istotnie ludzkie i boskie Serce Jezusa jest źródłem, z którego zawsze możemy czerpać miłosierdzie, przebaczenie i czułość Boga. Możemy to uczynić, skupiając się na fragmencie Ewangelii, odczuwając, że w centrum każdego czynu, każdego słowa Jezusa jest miłość, miłość Ojca, który posłał swego Syna, miłość Ducha Świętego, który jest w nas. I możemy to uczynić, adorując Eucharystię, gdzie ta miłość jest obecna w sakramencie. Wówczas i nasze serce, krok po kroku, stanie się bardziej cierpliwe, bardziej szczodre, bardziej miłosierne, naśladując Serce Jezusowe. Istnieje taka dawna modlitwa - nauczyłam się jej od mojej babci - która mówiła: „Jezu, uczyń serce moje według Serca Twego”. To piękna modlitwa. „Uczyń serce moje według Serca Twego”. To piękna modlitwa, króciutka, którą warto odmówić w tym miesiącu. Czy powiemy to teraz razem? „Jezu, uczyń serce moje według Serca Twego”. Jeszcze raz: „Jezu, uczyń serce moje według Serca Twego”.

Życzę wszystkim dobrej niedzieli. Chciałem powiedzieć „dobrej, ciepłej niedzieli”. Dobrej, ciepłej niedzieli. Proszę nie zapominajcie o mnie w modlitwie. Smacznego obiadu i do zobaczenia.

2020-06-07 12:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Franciszek wzywa do pójścia drogą braterstwa

2020-08-02 12:42

[ TEMATY ]

Franciszek

Anioł Pański

youtube.com/vaticannews

Do obrania drogi braterstwa, która jest niezbędna, by stawić czoła ubóstwu i cierpieniu tego świata zachęcił papież Franciszek w rozważaniu przed niedzielną modlitwą „Anioł Pański”.

Ojciec Święty nawiązał do czytanego w XVIII niedzielę zwykłą fragmentu Ewangelii o rozmnożeniu chlebów i podkreślił, że Pan Jezus każe uczniom, by to oni dali rzeszom pokarm. „Poprzez tę sytuację Jezus chce wychować swoich przyjaciół dnia wczorajszego i dzisiejszego do logiki Boga: logiki brania odpowiedzialności za drugiego” – stwierdził Ojciec Święty.

Następnie papież podkreślił odniesienie tego cudu do Eucharystii oraz jej związek z chlebem powszednim, koniecznym do życia ziemskiego i zaznaczył, że nie ma żadnego przeciwstawienia między chlebem potrzebnym do życia a chlebem, którym jest Eucharystia.

- Sprzeczność rodzi się wówczas, gdy przystępujemy do sakramentu zapominając o naszych braciach i siostrach, którym brakuje tego, co konieczne. Współczucie, czułość, jaką Jezus okazał wobec tłumów, nie jest sentymentalizmem, ale konkretnym przejawem miłości, która troszczy się o potrzeby ludzi. Jesteśmy wezwani, aby przystępować do stołu eucharystycznego z tymi samymi postawami, co Jezus: współczuciem dla potrzeb innych, ufnością w opatrznościową miłość Ojca i odważnym dzieleniem się – powiedział Franciszek.

Ojciec Święty zachęcił na zakończenie, byśmy kroczyli „drogą braterstwa, która jest niezbędna, by stawić czoła ubóstwu i cierpieniu tego świata, a która wyprowadza nas poza sam świat, ponieważ jest to droga, która zaczyna się od Boga i powraca do Boga”.

CZYTAJ DALEJ

Caritas Libanu na pierwszej linii pomocy w Bejrucie

2020-08-06 15:27

[ TEMATY ]

Liban

Caritas

PAP/EPA/Thibault Camus / POOL

Kościoły, klasztory, domy zakonne i katolickie szkoły otworzyły swe podwoje dla ofiar eksplozji w Bejrucie. Szacuje się, że co najmniej 300 tys. osób jest bez dachu nad głową. „Nawet w czasie wojny domowej to miasto nie doświadczyło tak apokaliptycznej katastrofy. Pilnie potrzebujemy pomocy” – alarmuje szef libańskiej Caritas.

Ks. Michel Abboud wyznaje, że w chwili eksplozji pomyślał, że wybuchła kolejna wojna. Mimo że biuro organizacji dosięgła fala uderzeniowa od razu zaczął mobilizować wolontariuszy. „Na chwilę obecną 120 młodych ludzi non stop przygotowuje paczki z żywnością i potrzebnymi lekami” – mówi Radiu Watykańskiemu szef libańskiej Caritas.

„Caritas od pierwszych chwil zmobilizowała się i zaczęła nieść pomoc. W tej chwili rozprowadzamy głównie żywność i lekarstwa. Jesteśmy przy boku ludzi, którzy stracili bliskich, czy też domy. Działa grupa psychologów, która niesie im wsparcie. Pamiętajmy, że ten cios przyszedł w bardzo trudnym czasie ogromnego kryzysu gospodarczego i pandemii. Sytuacja jest naprawdę przerażająca – podkreśla ks. Abboud. – Potrzebujemy pomocy. Prosimy przede wszystkim o żywność i lekarstwa. Potrzebujemy, ubrań, a także mleka dla dzieci. Potrzebujemy materacy dla ludzi, którzy schronili się w szkołach i klasztorach, które otworzyły swoje podwoje dla wszystkich potrzebujących. Naprawdę potrzebujemy waszej pomocy. Nawet najmniejszy grosz pozwoli nam wspólnie dokonać wielkich rzeczy”.

Z pomocą Libańczykom ruszyła natychmiast Caritas Internationalis oraz krajowe oddziały tej największej kościelnej organizacji humanitarnej na świecie. Caritas Polska przeznaczyła pierwsze 100 tys. złotych na przeciwdziałanie skutkom wybuchu i zorganizowała dodatkową zbiórkę funduszy, poprzez którą każdy będzie miał możliwość dołożenia swojej cegiełki do odbudowy Bejrutu.

Rita Rhayem z libańskiej Caritas wskazuje na szczególnie trudną sytuację bejruckich dzieci. Wiele z nich straciło bliskich, a co najmniej 100 tys. dach nad głową. „Już wcześniej sytuacja dzieci w stolicy była bardzo trudna. Szacujemy, że pół miliona nieletnich cierpiało chroniczny głód, teraz ten dramat się powiększy” – podkreśla Rhayem. Dodaje, że nigdy wcześniej Caritas Libanu nie stawiała czoła tak apokaliptycznej sytuacji.

CZYTAJ DALEJ

Bejrucki ksiądz: pomóżcie chrześcijanom pozostać w Libanie

2020-08-07 14:58

[ TEMATY ]

Liban

Adobe Stock

Bejrucki ksiądz zaapelował do chrześcijan na całym świecie, by pośpieszyli z pomocą swym braciom w Libanie. Podkreślił, że bez konkretnego wsparcia wyznawcy Chrystusa w tym kraju będą zmuszeni do opuszczenia swej ziemi. „Bliski Wschód nie może stracić obecności chrześcijan” – alarmuje ks. Marwan Moawod, który podczas eksplozji w Bejrucie cudem uniknął śmierci.

Jest on członkiem wiernego Rzymowi Kościoła maronickiego, którego wyznawcy stanowią w Libanie ok. 30 proc. społeczeństwa. Do tej wspólnoty należał m.in. św. Szarbel. Jest to najsilniejsza społeczność chrześcijańska na Bliskim Wschodzie. „Jeśli znikniemy z Libanu, będzie to oznaczało koniec chrześcijaństwa w Ziemi Świętej” – mówi ks. Moawod. Odwołuje się do solidarności Kościołów lokalnych na całym świecie. „Teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej potrzebujemy doświadczyć jedności i chrześcijańskiego miłosierdzia. Bez tego nasze istnienie jest zagrożone” – podkreśla maronicki kapłan.

Jest on proboszczem kościoła św. Maruna, oddalonego zaledwie trzy kilometry od miejsca eksplozji. W chwili wybuchu odprawiał Eucharystię. Ponieważ z powodu pandemii kościoły w Libanie wciąż pozostają zamknięte transmitowana była ona na Facebooku. Nagranie obiegło świat. Widać na nim, jak kapłana porywa fala uderzeniowa. „Najpierw kościół zaczął się trząść, chwilę potem posypał się sufit i roztrzaskały szyby w oknach. Mam świadomość, że mogłem zginąć, zostałem tylko lekko ranny” – wyznaje ks. Moawod. Od pierwszych chwil po eksplozji wraz z parafianami organizuje pomoc dla potrzebujących. Wyznaje, że ludzie są przerażeni i boją się przyszłości.

Kościół maronicki ogłosił 8 sierpnia dniem postu i modlitwy w intencji Libanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję