Reklama

Jasna Góra

Wystawa „Per Mariam Soli Deo” na Jasnej Górze

W imieniu organizatorów – Instytutu Prymasa Wyszyńskiego i Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego zapraszamy na otwarcie wystawy poświęconej życiu i dziedzictwu prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego – „Per Maria Soli Deo”.

2020-06-06 17:47

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

Jasna Góra

wystawa

ARCHIWUM

Oficjalne otwarcie wystawy będzie miało miejsce - 13 czerwca 2020 o godz. 16.15 na Jasnej Górze (przy pierwszej planszy, wejście do Brymy Totus Tuus).

Wystawa „Per Mariam Soli Deo” zorganizowana przez Instytut Prymasa Wyszyńskiego przy współpracy z Jasnogórskim Instytutem Maryjnym i Regionalnym Ośrodkiem Kultury w Częstochowie w ramach Roku Prymasa Wyszyńskiego ustanowionego przez Sejmik Województwa Śląskiego. Wpisuje się ona w jasnogórskie przygotowania do beatyfikacji kardynała, który „wszystko postawił na Maryję”.

Na wystawę o kard. Stefanie Wyszyńskim składa się 31 plansz ze zdjęciami przyszłego błogosławionego, opatrzonych komentarzami, którymi są słowa Jana Pawła II i samego Księdza Prymasa.

Reklama

Ekspozycja prezentowana przez okres wakacji, będzie okazją do poznania Sługi Bożego i dzieła jego życia. Plansze pokazują Prymasa jako wielkiego Polaka, męża stanu, pasterza, przyjaciela papieży, człowieka wolnego, niewolnika Matki Bożej, więźnia, obrońcę życia.

Na każdej z plansz znajduje się po kilka fotografii. Pochodzą one przede wszystkim z bogatego archiwum Instytutu Prymasowskiego. Celem wystawy, jak zauważają jej autorzy, jest przede wszystkim ukazanie człowieka świętego, jego zawierzenia Matce Bożej.

O. Mariusz Tabulski

Reklama

Dyrektor

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: ocalić pamięć i prawdę o ludobójstwie na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej

2020-07-05 17:15

[ TEMATY ]

Jasna Góra

BPJG

Na Jasnej Górze odbyły się w niedzielę obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczpospolitej. Odsłonięte zostały tablice upamiętniające Polaków zamordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1939-1947 oraz sprawiedliwych Ukraińców niosących pomoc Polakom.

Bp Ignacy Dec podkreślał w kazaniu, że warunkiem pojednania jest przyznanie się do winy i poznanie prawdy historycznej także o zbrodniach. - Jeśli dzisiaj mówimy o tych bolesnych wydarzeniach to nie po to, aby drażnić potomków osób odpowiedzialnych za te zbrodnie, nie po to, aby odnawiać dawne rany, ale po to, by nie zamazywać prawdy, gdyż prawda jest warunkiem wzajemnego przebaczenia i pojednania, bez prawdy nie możemy budować dobrych stosunków między narodami. Prawda jest warunkiem podejmowania dzieł miłości i jest drogą do zbawienia - mówił świdnicki biskup senior.

Przypomniał, że historia jest nauczycielką a powrót do niej warunkiem wyciągania wniosków na dzisiaj i na przyszłość. - Wracamy do historii, by poznać prawdę nawet tę najtrudniejszą i najboleśniejszą nie po to, by nienawidzić, żeby wzywać do odwetu, to byłoby zaprzeczeniem Ewangelii, trzeba przebaczyć i iść dalej w zgodzie ku lepszej wspólnej przyszłości”.

Bp Dec podkreślał, że w czasie II wojny światowej bardzo wyraźnie miało miejsce deptanie Bożych przykazań, „gdy dopuszczano się czynów ludobójstwa”. - Tak też się działo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Szukamy dzisiaj drogi pojednania, ale warunkiem pojednania jest przyznanie się do winy, do grzechu - mówił kaznodzieja. Podkreślał, że „badanie prawdy o przeszłości należy zostawić historykom i nie trzeba ulegać tym, którzy mówią - zostawmy to, nie kłóćmy się o historię, nie rozgrzebujmy tragicznych wydarzeń i nie odnawiajmy ran”.

Jak zauważył, „przy takim podejściu, można by powiedzieć - zostawmy Jezusa, skończmy z chrześcijaństwem, nie przejmujmy się Kościołem a my mówimy: historia jest nauczycielką życia, historia jest naszą nauczycielką, dlatego wracamy do niej, aby się z niej uczyć, by nie powtarzać błędów, by dowiadywać się, do czego prowadzi życie pozbawione szacunku do Bożego prawa”.

O konieczności prawdy, która wyzwala i leczy, mówiła także Danuta Skalska, rzecznik Światowego Kongresu Kresowian, odznaczona dziś medalem Pro Patria. - My oddajemy hołd, tym którym ten hołd się należy, ale równocześnie dopinamy się o ukaranie winnych zbrodni i nie propagowanie OUN-UPA, w ogóle banderyzmu po wschodniej granicy - podkreślała.

Inicjatorem odsłonięcia na Jasnej Górze tablic poświęconych tym, którzy zostali bestialsko zamordowani i nielicznym Ukraińcom, którzy pomagali Polakom jest Szczepan Siekierka prezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów. - Dla osiągnięcia tego celu bardzo ciężko pracowałem wraz z innymi kolegami z Kresów Wschodnich ponad 30 lat. Udało nam się zebrać ponad 20 tys. relacji świadków od żywych, którzy przeżyli tą straszną tragedię - mówił wzruszony 92-letni prezes uznający odsłonięcie tablic za „życiowe osiągnięcie”.

Z relacji powstają publikacje, które wobec wciąż malejącej grupy ocalonych, są bezcennymi dokumentami historii. Wspomnienia świadków mówią o ponad tysiącu przypadkach wśród Ukraińców, którzy w dobie szalejącego ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego zaryzykowali życie swoje i bliskich - ratując Polaków.

Do uczestników uroczystości specjalny list skierował prezydent RP Andrzej Duda. „Ludobójcze czystki etniczne na Kresach Południowo-Wschodnich są jednym z najtragiczniejszych rozdziałów w historii najnowszej naszej Ojczyzny. Masowe mordy, popełnione na bezbronnych cywilnych mieszkańcach, doprowadziły do zagłady polskich społeczności lokalnych i starły z powierzchni ziemi setki miejscowości. Ci, którym dane było ocaleć, zmuszeni byli opuścić rodzinne strony i szukać dla siebie nowego, bezpiecznego miejsca do życia na innych ziemiach. Wygnańcy nieśli przez pół wieku pamięć o strasznym losie, jaki spotkał ich bliskich i sąsiadów, a o którym powojenny reżim komunistyczny nie pozwalał głośno mówić. To dzięki nim prawda o zbrodniach i pamięć o ofiarach przetrwały w domowej tradycji, wspomnieniach, pamiątkach – pełnych cierpienia, lecz bezcennych i kryjących zobowiązanie na przyszłość”- napisał m.in. prezydent RP.

W specjalnym liście marszałek Sejmu Elżbieta Witek podkreśliła, że dzisiejsze uroczystości przypominają bolesną historię, która przez powojenne lata była konsekwentnie przemilczana. „Wołyń wciąż pozostaje symbolem okrucieństwa i bezwzględności ukraińskich organizacji nacjonalistycznych. Ludność polska doświadczyła niewymownego cierpienia. Mimo terroru i antypolskiej postawy, wśród Ukraińców byli także i ci, którzy mieli odwagę przeciwstawić się przemocy, którzy potrafili zachować człowieczeństwo. Wielu zapłaciło za to najwyższą cenę. Dziś oddajemy cześć nie tylko ofiarom, ale także bohaterskim Ukraińcom” - podkreśliła Elżbieta Witek.

Podczas uroczystości wręczono także medale Pro Patria osobom zasłużonym w kultywowanie pamięci o ludobójstwie na Kresach.

- Dzisiejsza uroczystość odsłonięcia tablic w tym miejscu najważniejszym dla Polski, na Jasnej Górze jest wyrazem tego, że pamiętamy, czyli realizujemy to przesłanie, o którym tak często mówił Jan Paweł II, że aby budować tożsamość narodu, aby budować współczesność, aby myśleć i marzyć o przyszłości, trzeba pamiętać, bo pamięć to fundament, bez pamięci nie jesteśmy w stanie funkcjonować jako naród. Ta dzisiejsza uroczystość jest urzeczywistnieniem tego, że pamiętamy o ofiarach zbrodni dokonanej na Wołyniu w latach 1943-1947 - podkreślił Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Dodał, że „z jednej strony czcimy tych, którzy w sposób straszny, bestialski, okrutny, nieznany wcześniej w dziejach zostali zamordowani tylko dlatego, że byli Polakami w imię obłędnej ideologii, ale z drugiej strony oddajemy cześć i hołd tym Ukraińcom, którzy wówczas zachowali człowieczeństwo, którzy pomogli swoim braciom, sąsiadom, Polakom, często ryzykując i często tracąc swoje życie”.

Tablice w hołdzie Polakom zamordowanym przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1939-1947 oraz sprawiedliwym Ukraińcom, którzy udzielili swoim polskim sąsiadom pomocy i schronienia umieszczone są przy Kaplicy Pamięci na Jasnej Górze.

Nacjonaliści ukraińscy dokonali eksterminacji ludności polskiej zamieszkującej Kresy Wschodnie Rzeczypospolitej, które znalazły się pod okupacją sowiecką i niemiecką. Od pojedynczych napadów oraz rzezi na masową skalę zginęło tam, według różnych szacunków, ok. 100-150 tys. osób. Trudno datować poszczególne masowe mogiły, bo wciąż nie ma dostępu do tych miejsc.

Ukraińcy nieraz pomagali swoim polskim sąsiadom w chwili zagrożenia ich życia. Pomoc ta przybierała różne formy: ostrzeżenie przed napadem, wskazanie drogi ucieczki, ukrycie przed spodziewanym atakiem, wprowadzenie napastników w błąd, udzielenie pierwszej pomocy rannym, zaopatrywanie w żywność lub odzież, objęcie opieką sierot lub dzieci zagubionych po napadzie, niewykonanie rozkazu zabicia członka własnej rodziny, odmowa udziału w napadzie, publiczny protest, darowanie życia ofiarom napadu, uwalnianie aresztowanych.

Dzięki aktom solidarności i miłosierdzia ze strony Ukraińców ocalały zarówno pojedyncze osoby, jak i całe wsie, łącznie kilka tysięcy osób. W różnym zakresie pomocy Polakom udzieliło ponad 1300 Ukraińców. Kilkuset z nich sprawcy rzezi ukarali śmiercią, gdyż wszelkie przejawy życzliwej postawy Ukraińców wobec Polaków stanowiły z punktu widzenia OUN-UPA akty kolaboracji z wrogiem i zdradę ideałów narodowych, co pociągało za sobą bezlitosną zemstę.

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej przypada 11 lipca.

CZYTAJ DALEJ

Duda: przedstawię projekt zmian w konstytucji wykluczający adopcję dziecka przez osobę w związku jednopłciowym

2020-07-04 09:52

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

PAP

W polskiej konstytucji powinien wprost być zapis, że wykluczone jest przysposobienie lub adopcja dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym; w poniedziałek podpiszę odpowiedni dokument wraz z prezydenckim projektem zmian w konstytucji - zapowiedział w sobotę prezydent Andrzej Duda.

Dziecko w Polsce - mówił Duda w Szczawnie-Zdroju - podlega specjalnej ochronie, o czym przesądzają już obwiązujące przepisy konstytucji, ale - w tym aspekcie - wymagają one dopracowania. Szczególnej ochronie państwa - podkreślił - podlegają dzieci kiedy rodzice są pozbawiani władzy rodzicielskiej, "dzieci, które mogą podlegać przysposobieniu, mogą podlegać adopcji".

"Uważam, że w polskiej konstytucji powinien się expressis verbis znaleźć zapis, że wykluczone jest przysposobienie lub adopcja dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym" - powiedział prezydent w Szczawnie-Zdroju.

Wyraził przekonanie, że dla dobra dziecka taki zapis powinien istnieć, bo "w tym momencie to jest odpowiedzialność państwa za to, komu to dziecko do wychowania powierza". "Dlatego zdecydowałam się zaproponować parlamentarzystom wprowadzenie takiego zapisu - poinformował.

Wyjaśnił, że w poniedziałek, zostanie podpisany "odpowiedni dokument", wraz z prezydenckim projektem zmiany konstytucji, który zostanie złożony w Sejmie. "To jest ważny element związany z ochrona dziecka, wypełniający i dopełniający pełni praw konstytucyjnych, które już dziś istnieją" - podkreślił. (PAP)

autor: Krzysztof Kowalczyk, Piotr Doczekalski

krz/ mok/

CZYTAJ DALEJ

77 rocznica Rzezi Wołyńskiej uczczona w Legnicy

2020-07-05 22:31

[ TEMATY ]

Legnica

rzeź wołyńska

ks. Piotr Nowosielski

Niedziela 5 lipca, była dniem, w którym w kościele Św. Jana Chrzciciela w Legnicy, została odprawiona Msza św. w intencji pomordowanych na Wołyniu i Kresach Wschodnich, podczas tzw. Rzezi Wołyńskiej. Jej apogeum przypadło na niedzielę 11 lipca 1943 r., stąd mówi się też o tym wydarzeniu, jako „Krwawej niedzieli”, kiedy to oddziały OUN – UPA dokonały ludobójstwa na Polakach.

Modlitwa i wydarzenie, zorganizowane z inicjatywy prezesa Stowarzyszenia "Krajobrazy", Tadeusza Samborskiego, obchodzono pod hasłem: „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”.

Mszy św. przewodniczył O. Jan Janus OFMConv z koncelebransem O. Zbigniewem Kluską OFMConv. Uczestniczyły w niej poczty sztandarowe reprezentujące organizacje kresowe, sybirackie, środowiska harcerzy a także lokalnych kibiców. Wśród uczestniczących w modlitwie parafian i rodzin dotkniętych tragedią Wołyńską, byli też obecni przedstawiciele parlamentarzystów, władz samorządowych, lokalnych, środowisk wiejskich oraz przybyli goście.

- Ta dzisiejsza uroczystość świadczy o tym że Polska nie zapomniała i nie zapomni o swoich rodakach, ofiarach ludobójstwa na Kresach Wschodnich – mówił prezes Stowarzyszenia "Krajobrazy" Tadeusz Samborski. Przypomniał, że w roku 2016, dzień 11 lipca, Sejm ustanowił „Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa” dokonanego przez OUN-UPA na Polakach Wołynia. Witając wszystkich przybyłych, stwierdził że poznał wiele osób, które w jakiś sposób zostały dotknięte tym dramatem: - Ale nigdy nie słyszałem w rozmowach jakiejś nienawiści, czy chęci odwetu czy zemsty. Tak też pisał męczennik Wołynia, poeta-liryk Zygmunt Jan Rumel, na krótko przed śmiercią, w swoim wierszu „Modlitwa”: „I nie wódź nas na pokuszenie, byśmy jutro nie mścili się za to, co cierpieliśmy dzisiaj” - mówił. Zapraszając do modlitwy za dusze wszystkich pomordowanych, prosił także o modlitwę o to, aby przyszedł czas, kiedy wszyscy pomordowani będą mogli mieć swoje mogiły, chrześcijański znak krzyża i godny pogrzeb.

Przewodniczący liturgii proboszcz parafii O. Jan Janus, w sposób bardzo rzeczowy i faktograficzny, przypomniał genezę i przebieg tego wydarzenia, a także jego wpływ na dalsze relacje Polsko-Ukraińskie. Zwrócił też uwagę na odradzający się silny ruch nacjonalistyczny w tym Państwie.

- Nic z tych rzeczy, nigdy nie powinno mieć miejsca – mówił O. Janus – czy w takiej sytuacji wolno nam zapłacić cenę zapomnienia? W takiej sytuacji wracamy do Ewangelii, przypominamy sobie słowa, które nieraz potwierdzał nasza egzystencja: że na tym świecie, trudno o sprawiedliwość. Począwszy od momentu kiedy Kain zabił Abla, trudno o sprawiedliwość. Dlatego Bogu niech będą dzięki, że będzie inny świat, że nie zmierzamy do nicości, ale do Królestwa Miłości, Światłości i Pokoju. A dlaczego ma być pamięć? A choćby dlatego, że krew niewinna woła z ziemi do nieba – ale tak jak to zostało powiedziane na początku – nie ku nienawiści, ale przecierpiana krew, może być ratunkiem ku życiu dla oprawców. Co daj Boże, przecież tak uczył Chrystus – stwierdził O. Jan.

Po Mszy św., tradycyjnie, przez obecnych na uroczystości gości i delegacje, zostały złożone kwiaty, pod pamiątkową tablicą znajdującą się w tym kościele.  


(PS. W fotogalerii, ostatnim kadrem jest obraz dolnośląskiego malarza artysty Andrzeja Boja Wojtowicza pt. "Wołyń", do którego wykonania użył także ziemi przywiezionej z Wołynia)


  

Zobacz zdjęcia: Legnica obchód 77 rocznicy Rzezi Wołyńskiej


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję