Reklama

Kościół

Nowe technologie w Kościele – debata podczas Europejskiego Festiwalu Schumana

Kościół katolicki w Polsce powinien wykorzystywać nowe technologie w ewangelizacji. Pomogły one w czasie pandemii zachować kontakt wiernych z parafiami, księża nie powinni z nich rezygnować po tym, jak wierni wrócą do kościołów – mówili uczestnicy debaty o roli nowoczesnych technologii w życiu Kościoła podczas Europejskiego Festiwalu Schumana. Zapowiedziano, że w tym roku nowe media odegrają szczególną rolę również podczas pielgrzymowania na Jasną Górę.

[ TEMATY ]

technologie

adobe.stock.pl

Dyskusja, która odbyła się w formule online, została zorganizowana przez Związek Cyfrowa Polska. Wzięli w niej udział przedstawiciele Konferencji Episkopatu Polski, eksperci oraz uczestnicy pielgrzymek na Jasną Górę.

Nowe technologie w pielgrzymowaniu

Jak przypominał prezes Cyfrowej Polski Michał Kanownik, polska branża cyfrowa reprezentowana przez Związek, współpracuje z polskim Episkopatem i dostarcza narzędzia, które pomagają szerzyć informacje o Kościele oraz ułatwiają ewangelizację przez internet. – Od dwóch lat budujemy i tworzymy aplikację Bonafide Polska Pielgrzymuje, która wspiera pielgrzymów idących na Jasną Górę oraz pielgrzymów duchowych, którzy muszą pozostać w domu, bo fizycznie czy to ze względów zdrowotnych czy zawodowych nie mogą uczestniczyć w drodze do Częstochowy – przypomniał Michał Kanownik. W zeszłym roku w lipcu i sierpniu korzystało z niej 28 diecezjalnych pieszych pielgrzymek na Jasną Górę. – W tym roku ze względu na pandemię i ograniczenia pielgrzymowanie odbędzie się przede wszystkim w formule duchowej. W tym pomoże nasza aplikacja – dodawał prezes Cyfrowej Polski.

Reklama

Jedną z pielgrzymek, która postawi w tym roku szczególnie na nowe media będzie Pielgrzymka Krakowska na Jasną Górę. – Tegoroczna pielgrzymka z pewnością będzie inna. Stąd aplikacja Bonafide pomoże wielu pielgrzymom pielgrzymować duchowo – powiedział podczas debaty Tomasz Konturek z krakowskiej pielgrzymki. Zauważył, że wielu duchownych i parafian właśnie w okresie pandemii przekonało się do nowych technologii. – Właśnie w tym trudnym czasie wielu księży zauważyło, że wierni chcą łączyć się z Kościołem także za pomocą internetu, chcą być z nim w stałym kontakcie. Pragną też mieć możliwość wspólnego pielgrzymowania wtedy, kiedy fizycznie to nie jest dla nich możliwe. To ogromna szansa dla Kościoła, by szerzej docierać z nauką– stwierdził Konturek.

Technologia służy ewangelizacji, ale nie zastąpi życia sakramentalnego

Uczestnicy debaty zwrócili uwagę, że nowe media pomogły w czasie pandemii Kościołowi utrzymać kontakt z wiernymi, kiedy ci nie mogli przychodzić do świątyni na Mszę św. Ks. Paweł Rytel – Andrianik, rzecznik KEP podkreślił, ze Kościół w dobie pandemii bardzo szybko zaczął korzystać z nowych technologii. Przywołał przykład archidiecezji wrocławskiej, gdzie w bardzo krótkim czasie aż 150 kościołów rozpoczęło transmisję online. Rzecznik Episkopatu zwrócił też uwagę, że wierni chętniej wybierali transmisję Mszy św. ze swoich rodzimych świątyń, a nie ogólnopolskie transmisje. - To pokazuje szczególną łączność ich z parafiami – powiedział.

Reklama

Zaznaczył także, że działalność Kościoła online to narzędzie w szerzeniu wiary, a w okresie pandemii był to sposób na podtrzymywania łączności z wiernymi. - Nic jednak nie zastąpi bezpośredniego udziału w sakramencie – mówił Rzecznik polskiego Episkopatu.

Odpowiedzialność za budowanie wspólnoty w sieci

Zgadzał się z nim Mateusz Kaleta z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. – Pandemia pokazała, że w bardzo szybki sposób Kościół jest w stanie dostosować się do aktualnej sytuacji i potrzeb wiernych. Wiele parafii nie posiadało streamingu Mszy Świętych i w tym trudnym czasie ta przestrzeń została zagospodarowana – mówił. Jego zdaniem także po pandemii Kościół powinien wykorzystywać nowe media w procesie ewangelizacji. - Ale musimy też pamiętać, że technologie nie mogą w pełni zastąpić życia sakramentalnego – zaznaczył. Jego zdaniem nie powinniśmy też obawiać się, że nowe media zagrożą wierze, a wprost przeciwnie mogą pomóc jeszcze bardziej zgłębiać wiarę. Musimy tylko być w tym procesie odpowiedzialni. – Każdy z nas jest odpowiedzialny za dzieło ewangelizacji w sieci i za budowanie wspólnoty katolickiej w tej wirtualnej przestrzeni. Wielu księży pięknie realizuje to zadanie. Księża muszą uważać na jedno niebezpieczeństwo, aby nie odczuwali potrzeby bycia celebrytą w sieci, aby nie przysłaniali swoją osobą Pana Boga – przestrzegał.

Debata została przeprowadzona w ramach IV. edycji Europejskiego Festiwalu Schumana, organizowanego przez Instytut Myśli Schumana w Warszawie. Z uwagi na ograniczenia pandemiczne Festiwal w tym roku przeniósł się do internetu. Patronat honorowy nad wydarzeniem sprawuje premier Mateusz Morawiecki.

2020-06-01 12:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Podczas pandemii Polacy przeszli masową transformację cyfrową

2020-06-09 08:41

[ TEMATY ]

technologie

Adobe.Stock.pl

W czasie epidemii koronawirusa w Polsce dokonała się gigantyczna transformacja cyfrowa i dotyczy to zarówno osób fizycznych, jak i firm - mówi Michał Pajdak, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu. Według niego w ostatnich dwóch miesiącach najwięcej zyskały te firmy, które już wcześniej wdrożyły cyfryzację swoich produktów i usług, jak np. branża e-commerce, a najbardziej stracili ci, którzy tej lekcji nie odrobili.

Lockdown sprawił, że wiele aktywności automatycznie przeniosło się do internetu. Jak informuje Michał Pajdak, z badań wynika, że 31 proc. Polaków przyznało, że zamierza w przyszłości kupować częściej niż obecnie w internecie. Do zakupów internetowych przekonali się także ci, którzy nigdy wcześniej nie deklarowali kupowania w internecie (20%). Ogromny wzrost liczby użytkowników odnotowały narzędzia internetowe umożliwiające pracę zdalną, np. za pośrednictwem wideokonferencji, m.in. Zoom oraz służące zdalnej edukacji typu librus.pl., czy vulcan.edu.pl.

„Kiedy byliśmy zamknięci w domach przez dwa miesiące, zupełnie zredefiniowaliśmy nasze użytkowanie komputera stacjonarnego i smartfona. Z badań wynika, że smartfon stracił swoją mobilność, gdyż przestała być ona potrzebna, kiedy korzystamy z ograniczonej przestrzeni i stał się drugim narzędziem stacjonarnym obok różnego rodzaju desktopów (laptopów, komputerów)” - stwierdza Michał Pajdak. „Kilka miesięcy temu specjaliści z branży powiedzieliby, że niemal pewne jest, że nieprzerwanie będzie rosła rola urządzeń mobilnych, a tymczasem okazało się, że centrum sterowania jest komputer z dużym ekranem, który to ekran stanowi dla nas dużą wartość. Wirus pozbawił nas pewnej ciągłości i przewidywalności. Wygrywa nasza zdolność przystosowania się do danej sytuacji” - dodaje.

Z raportu PBI/Gemius opublikowanego na Polskiej Stronie Badań Internetu wynika, że w kwietniu za pośrednictwem komputerów osobistych i laptopów połączyło się z siecią 23,7 mln internautów. 24,2 mln wykorzystywało do tego celu urządzenia mobilne, przy czym 23,9 mln internautów posługiwało się smartfonami, a 3 mln przeglądało zasoby sieci przy pomocy tabletów.

W opinii eksperta podczas pandemii Polacy zmienili swoje nawyki zakupowe. Nie tylko zaczęli masowo kupować w sklepach internetowych również artykuły pierwszej potrzeby, w tym świeże produkty żywnościowe (warzywa, owoce), ale też ograniczyli wydatki na różnego rodzaju dobra luksusowe, a nawet odzież czy obuwie. W związku tym - zdaniem Pajdaka - w budżetach domowych mogły powstać spore oszczędności, spowodowane również tym, że w związku z zamknięciem galerii handlowych i restauracji przestaliśmy wydawać pieniądze na różne przypadkowe zakupy, np. kawa czy lunch na mieście.

Pandemia przyniosła też popularność pewnym produktom. Jak wynika z raportu opublikowanego na stronie widoczni.pl, na podstawie danych z Allegro (15.03-16.04) największy popyt był na maseczki, środki higieny i dezynfekcji, odzież ochronną, ale też sprzedaż mydła wzrosła 24-krotnie. Zainteresowaniem cieszyły się także artykuły remontowe, np. pianka montażowa (6-krotny wzrost). Nie powinno też dziwić zapotrzebowanie na kamery internetowe (27-krotny wzrost). Michał Pajdak uzupełnia, że obecnie istnieje również boom na wszelkiego rodzaju produkty poprawiające odporność, w tym zdrową żywność.

Choć branża e-commerce odnotowała podczas lockdownu znaczący wzrost obrotów, to - w opinii Pajdaka - nie wszystkie sklepy internetowe potrafiły w pełni wykorzystać tę wyjątkową okazję. Jak twierdzi wykładowca WSB w Poznaniu, niektóre podmioty z tej branży nie były logistycznie przygotowane na zwiększoną liczbę klientów. Pojawiały się opóźnienia w dostawach, długie terminy oczekiwania na realizację zamówień.

Według niego otworzyło to drogę do popularyzacji formy handlu zwanej click & collect, którą wprowadziły również niektóre sieci sklepów stacjonarnych. To usługa, która umożliwia zakupienie produktu w sklepie internetowym i osobisty odbiór zamówienia w wybranym przez siebie miejscu i o dogodnej porze (np. w paczkomacie, sklepie stacjonarnym danej marki, za pośrednictwem stacji benzynowej czy poczty). Zdaniem Michała Pajdaka popularność tego trendu utrzyma się również po pandemii.

Ekspert przewiduje również, że gdyby nastąpiła jesienią druga fala koronawirusa, większość firm będzie już na nią przygotowana, zarówno pod względem cyfrowym, jak i logistycznym, by móc w pełni skorzystać z możliwego wzrostu popytu na kanał e-commerce. „Badania pokazują, że teraz zyskali wszyscy ci, którzy dokonali transformacji cyfrowej przed pandemią, a stracili ci, którzy świadczyli usługi osobiście i nie mieli produktu cyfrowego” - mówi Pajdak. Prognozuje też dalszy rozwój cyfrowych narzędzi służących wideokomunikacji oraz wszelkich platform edukacyjnych on-line również na poziomie szkoły podstawowej i średniej.

Obecnie 99 proc. polskich rodzin z dziećmi ma dziś w domu internet, a 79,3 proc. internet szerokopasmowy, 56 proc. kontaktuje się z bliskimi za pomocą komunikatorów, a 93,8 proc. dzieci ma dostęp do sieci ze smartfonu. Dane te zostały zaczerpnięte m.in. z raportów Głównego Urzędu Statystycznego oraz Urzędu Komunikacji Elektronicznej:

https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/inne-opracowania/inne-opracowania-zbiorcze/polska-w-liczbach-2019,14,12.html

https://uke.gov.pl/akt/badanie-konsumenckie-dzieci-i-rodzicow-2019,277,0.html

Źródło informacji: Centrum Prasowe PAP

UWAGA: Za materiał opublikowany przez Centrum Prasowe PAP odpowiedzialność ponosi jego nadawca, wskazany każdorazowo jako „źródło informacji”. (Centrum Prasowe)

CZYTAJ DALEJ

Maria Teresa Ledóchowska – wzór pracy misyjnej

[ TEMATY ]

bł. Maria Teresa Ledóchowska

pl.wikipedia.org

Bł. Maria Teresa Ledóchowska

„Z rzeczy boskich najbardziej boską jest współpraca nad zbawieniem dusz”. To hasło przyświeca Zgromadzeniu Sióstr Misjonarek św. Piotra Klawera, popularnie zwanego klaweriankami. Założyła je urodzona ponad 150 lat temu bł. Maria Teresa Ledóchowska, którą Kościół katolicki wspomina 6 lipca.

Należy ona do najwybitniejszych postaci w Kościele w dziedzinie pracy misyjnej. Ożywiła ducha misyjnego, odkryła nowe drogi współpracy misyjnej, zainteresowała swoją ideą rzesze ludzi. Nawiązała też żywy kontakt z misjami katolickimi w Afryce. W swej działalności była prekursorką soborowej odnowy życia apostolskiego głoszącej, że „Kościół pielgrzymujący jest misyjny ze swej natury” (Dekret Soboru Watykańskiego II o misyjnej działalności Kościoła „Ad gentes divinitus”).

Przyszła błogosławiona urodziła się 29 kwietnia 1863 w Loosdorf w Dolnej Austrii. Jej ojcem był hrabia Antoni Ledóchowski, a matką – pochodząca ze Szwajcarii Józefina Salis-Zizers. Rodzina była głęboko religijna i silnie związana z Polską. Młodszą siostrą Marii Teresy była Julia, założycielka Zgromadzenia szarych urszulanek – św. Urszula Ledóchowska, brat Włodzimierz był w późniejszych latach generałem jezuitów, a stryj Mieczysław – arcybiskupem gnieźnieńsko-poznańskim, a następnie kardynałem i prefektem Kongregacji Rozkrzewiania Wiary (obecnie Ewangelizacji Narodów).

Maria Teresa była dzieckiem bardzo zdolnym. Swoje wrażenia z podróży z ojcem do Polski i na Litwę opisała w książce „Mein Polen”, dedykowanej ukochanemu stryjowi, kard. Mieczysławowi Ledóchowskiemu. „Dla Boga i mojej ukochanej Ojczyzny!” – oto hasło, które powinno mi towarzyszyć” – napisała 16-letnia wówczas dziewczyna.

W 1883 r. rodzina przeniosła się na stałe do Polski, do Lipnicy Murowanej. W dwa lata później zachorowała na ospę i zaraziła ojca, który wkrótce zmarł. To przeżycie oraz wiadomość, że jej siostra zamierza wstąpić do sióstr urszulanek w Krakowie spowodowały, że ona także chciała „uczynić coś wielkiego dla Pana Boga”.

W latach 1885-89 była damą dworu toskańskiego w Salzburgu. Tam zetknęła się z franciszkankami misjonarkami Maryi, od których po raz pierwszy usłyszała o misjach. Bolała nad tym, że wychowana w domu głęboko religijnym, nie słyszała o działalności misyjnej Kościoła. Również w Salzburgu zapoznała się z działalnością kardynała Charlesa Martiala Allemanda Lavigerie (1825-92), założyciela Zgromadzeń: Misjonarzy Afryki, zwanego (od koloru habitu) „ojcami białymi” i Misjonarek Afryki.

Spotkanie z prymasem Afryki (taki tytuł nosił kardynał od 1884) latem 1889 w Szwajcarii wywarło decydujący wpływ na jej dalszą działalność. Ona również pragnęła poświęcić się całkowicie misjom afrykańskim i walce z niewolnictwem. Zrezygnowała więc ze stanowiska damy dworu i zamieszkała u szarytek w Salzburgu. W 1894 założyła Sodalicję św. Piotra Klawera dla Misji Afrykańskich. Ten hiszpański jezuita (1580-1654), zmarły na terenie dzisiejszej Kolumbii, był wielkim misjonarzem, opiekunem i apostołem niewolników i Murzynów amerykańskich.

Założycielka opracowała statuty dla swego stowarzyszenia oparte na konstytucjach św. Ignacego, wedle których m.in. jałmużna miała się łączyć z modlitwą o nawrócenie Afryki oraz wypraszać łaski dla misjonarzy. Nawiązała kontakt z misjonarzami i pod pseudonimem Aleksander Halka zaczęła wydawać czasopismo „Echo z Afryki” z podtytułem: „Pismo miesięczne ilustrowane dla popierania zniesienia niewolnictwa i dla rozszerzenia misji katolickich w Afryce”. Wydawała też „Murzynka” i kilka innych pism w kilkunastu językach.

Sodalicja św. Piotra Klawera została ostatecznie zatwierdzona w 1910 jako nowe Zgromadzenie Sióstr Misjonarek św. Piotra Klawera dla Misji Afrykańskich. Jej członkinie były misjonarkami, choć nie udawały się na misje. Sodalicja klaweriańska podlegała nie Kongregacji dla Spraw Zakonnych, lecz Kongregacji Rozkrzewiania Wiary.

„Misjonarze i misjonarki mogą być porównywani do pięknej palmy, której owocami są ochrzczone murzyńskie dzieci: korzenie jednak, które tkwią głęboko w ziemi, których nikt nie widzi, a z których drzewo czerpie swe soki – to jest Sodalicja ze swą ukrytą, nieprzerwaną pracą” – napisała Maria Teresa Ledóchowska. I odnosiła sukcesy, tworząc dzięki misji klaweriańskiej nowe dzieła, np. Związek Mszalny, Chleb św. Antoniego dla Afryki, Wykup dziecka murzyńskiego z niewoli, Kształcenie seminarzysty itp. Zbierano też okruchy szlachetnych metali, staniol, zużyte znaczki pocztowe, które potem sprzedawano, a pieniądze wysyłano misjonarzom. Przez wiele lat przetrwały też skarbonki z figurką Murzynka, kłaniającego się po wrzuceniu datku do skarbonki.

Założycielka organizowała również w Polsce i Austrii kongresy poświęcone walce z niewolnictwem i wydawała książki religijne w różnych językach afrykańskich; w tym celu powołała Dzieło Prasy Afrykańskiej. Grupy skupione wokół Sodalicji były niekiedy bardzo liczne, np. w Wilnie 1300 dzieci należało do 40 grup Ligi Dzieci dla Afryki. Liczne zasługi na polu misji i walki z niewolnictwem zjednały jej miano „Matki Afryki”.

Maria Teresa Ledóchowska zmarła w Rzymie 6 lipca 1922. Paweł VI beatyfikował ją 19 października 1975, w Niedzielę Misyjną a 20 stycznia 1976 - na prośbę biskupów polskich - ogłosił ją patronką Dzieła Współpracy Misyjnej w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Rowerem do Pani Jasnogórskiej

2020-07-06 22:48

Joanna Ferens

Pątnicy tuż przed wyruszeniem do tronu Pani Jasnogórskiej

Już po raz dziewiąty z Biłgoraja wyruszyła (06.07) Rowerowa Pielgrzymka na Jasną Górę.

Wydarzenie rozpoczęło się od mszy św. sprawowanej w kościele pw. Chrystusa Króla w Biłgoraju. Duchowy patronat nad pątnikami z Biłgoraja i okolic sprawuje ks. Tomasz Szumowski, wikariusz parafii Świętej Bożej Opatrzności w Zamościu. W rozmowie kapłan wyjaśniał, na czym takie nietypowe pielgrzymowanie polega: – Z pewnością, nie można tego traktować jedynie jako rajdu czy ‘wypadu rowerowego’. Oczywiście ważne są walory zdrowotne jazdy na rowerze, walory turystyczne i krajoznawcze, jakie daje rower, ale przede wszystkim, w naszym przypadku ważne są aspekty duchowe. Jest to pielgrzymka i choć przez fakt, że jedziemy na rowerze ma nieco inny wymiar niż pielgrzymki piesze, to jednak aspekt duchowej wędrówki jest najważniejszy. Każdy z pielgrzymów na bagażniku rowerowym czy w plecaku, obok rzeczy pierwszej potrzeby wiezie przede wszystkim intencje, ciężar dnia codziennego i ciężar swego sumienia – wyjaśniał.

Ze względu na pandemię pielgrzymka na nieco innych charakter – tłumaczył organizator wydarzenia, Mirosław Lipiński: – Obostrzenia dotyczą ilości osób, kwestii postojów, wspólnych posiłków, zakwaterowania czy czasu wolnego. Wszystko musi odbyć się zgodnie z wytycznymi Sanepidu i w reżimie sanitarnym. Mam jednak nadzieję, że uda nam się bez złych przygód dotrzeć na Jasną Górę. Obok intencji osobistych, jako pielgrzymce przyświeca nam modlitwa o ustanie epidemii koronawirusa – tłumaczył.

O swoich motywacjach do uczestnictwa w pielgrzymce mówiła Wiesława Siek: – Jadę już szósty raz. I podobnie jak w latach ubiegłych wiozę z sobą intencje, konkretne prośby i podziękowania, przede wszystkim osobiste i rodzinne, ale także te, które polecają mi znajomi. Chcę to wszystko, co nas trapi, co nas raduje, co przynosi nam dobro, zawieźć przed tron Matki Bożej Częstochowskiej – zaznaczała. – Mam za co Bogu dziękować, mam też wiele próśb. Życie zmienia się bardzo szybko, ciężko za wszystkim nadążyć, jest wiele spraw w rodzinie, w życiu zawodowym, które trzeba omodlić, trzeba przemyśleć, stąd razem z mężem pielgrzymujemy i podejmujemy ten trud – dodaje Dorota Żywot.

Również Andrzej Szatowski wyjaśniał, w jakiej intencji wyrusza na pielgrzymi szlak: – Wiozę prośby i podziękowania w intencji członków najbliższej rodziny, ale także i modlitwy w intencji moich uczniów. Moja klasa w tym roku zdała maturę, chcę, by wybrali mądrze drogę dorosłego życia i by byli na niej szczęśliwi, a Ojczyzna miała z nich jak najlepszy pożytek. Teraz dla uczniów klas młodszych był trudny okres zdalnego nauczania. Chcę modlić się, by dobrze wykorzystali dany im czas. Jak nauczyciel jestem przecież za nich odpowiedzialny – podkreślał.

Na pielgrzymim szlaku nie zabrakło również młodych ludzi. Wśród nich znalazła się m.in. Patrycja Dębska: – W przyszłym roku będę zdawać maturę, a po niej czeka mnie wybór kierunku studiów i pracy zawodowej. Chcę modlić się o trafny wybór i siły potrzebne do egzaminu i przygotowania się do niego. Chcę zdawać na pielęgniarstwo i pracować w szpitalu, by w ten sposób pomagać innym. Mój trud i modlitwy ofiaruję właśnie w tej intencji – przyznała.

Co roku na pielgrzymi szlak rowerowy wyrusza wójt Gminy Łukowa, Stanisław Kozyra: – Codziennie uczestniczymy we Mszy świętej, jest wspólna modlitwa, konferencje, apel jasnogórski. Jest także czas na osobistą modlitwę, bo wiele etapów jedziemy jeden za drugim i w tym przypadku nie sposób modlić się wspólnie. Wszyscy traktujemy to przede wszystkim jako wyzwanie duchowe, czas do przemyśleń, przemodlenia pewnych rzeczy – zaznaczał.

Rowerzyści dotrą na Jasną Górę w sobotę, 11 lipca. Patronat finansowy nad pielgrzymką objął starosta biłgorajski Andrzej Szarlip.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję