Reklama

Wiara

W niedzielę w Polsce obchodzimy uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

40 dni po Zmartwychwstaniu Chrystusa Kościół katolicki obchodzi uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Od 2004 r. w Polsce zgodnie z dekretem watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów uroczystość obchodzona jest w VII Niedzielę Wielkanocną, która w tym roku przypada 24 maja. Zmiana podyktowana była chęcią umożliwienia udziału w uroczystościach większej liczbie wiernych. W Polsce w przeciwieństwie do wielu innych krajów ten dzień (czwartek) nie jest ustawowo wolny od pracy.

2020-05-22 11:29

[ TEMATY ]

wniebowstąpienie

uroczystość

Rafael Santi

Rafael Santi "Przemienienie Pańskie" (1516-1520)

Przekazy ewangeliczne są zgodne co do tego, że Jezus Chrystus po 40. dniach od swojego Zmartwychwstania z ciałem i duszą wstąpił do nieba. Tradycja Kościoła katolickiego we Wniebowstąpieniu Pańskim widzi nie tylko dopełnienie dzieła krzyża, ale również wyniesienie natury ludzkiej ponad wszystkie stworzenia.

Samo określenie "Wniebowstąpienie Pańskie" pochodzi z opisu, przekazanego przez św. Łukasza w Dziejach Apostolskich: "Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba». Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej." (Dz 1, 9-12).

- „Zmartwychwstanie Pańskie jest naszą nadzieją. Wniebowstąpienie zaś jest naszym uwielbieniem. W dzień swego narodzenia Pan dał świadectwo, że jest prawdziwym człowiekiem. W dzień swego Wniebowstąpienia dał świadectwo, że jest Bogiem prawdziwym. Po grobie - niebo, po krzyżu - tron. W poczet nieśmiertelnych zostaje wprowadzona natura śmiertelna. Na tron niebieski zostaje posadzone ziemskie ciało” - tak mówił w IV wieku św. Augustyn.

Reklama

Chrześcijanie od najdawniejszych czasów otaczali czcią i kultem miejsce na Górze Oliwnej, gdzie na kamieniu, wedle tradycji, Jezus pozostawił ślady swoich stóp, zanim wzniósł się do nieba. Pod koniec IV wieku wzniesiono tu rotundę, obok której później zbudowano klasztor.

W XII wieku krzyżowcy zbudowali ośmioboczną świątynię z kopułą otwartą ku niebu i ufortyfikowany klasztor. W końcu XII wieku chrześcijańska świątynia zastała zamieniona na meczet i do dzisiaj pozostaje w rękach muzułmańskich, jednak nie jako czynny meczet, ale jako obiekt muzealny, który można zwiedzać. Nie uległ on zniszczeniu, zachowując podstawowe rysy budowli krzyżowców, zapewne z tego powodu, że muzułmanie utrzymują wiarę we Wniebowstąpienie Jezusa jako proroka, który poprzedził Mahometa. Na mocy dekretu sułtana z XIX wieku Kościół rzymskokatolicki może obchodzić uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego w tym historycznym sanktuarium.

Pierwotnie Kościół świętował Wniebowstąpienie Pana Jezusa razem z tajemnicą Zesłania Ducha Świętego. Rozdzielenie tych świąt nastąpiło około 370 roku, czego świadkiem jest św. Augustyn.

Reklama

W tym dniu z wystroju kościołów usuwa się symboliczną figurę Chrystusa zmartwychwstałego. Dawniej w niektórych częściach Polski, dopełniano tradycji "topienia diabła". Kukła zrobiona ze słomy i szmat była okładana kijami i rózgami, a potem ku uciesze wszystkich topiona w wodach najbliższej rzeki.

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego jest ustawowym dniem wolnym przypadającym w czwartek (40 dni po Zmartwychwstaniu) w Niemczech, Francji, Holandii, Norwegii, Szwecji, Finlandii, Danii, Szwajcarii, Belgii i Austrii.

Warto podkreślić, że Kościoły tradycji reformowanej w Polsce święto Wniebowstąpienia Pańskiego obchodzą wciąż w czwartek. Na mocy ustawy członkowie Kościoła Ewangelicko-Reformowanego i Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego i Kościoła Chrześcijan Baptystów oraz Kościoła Zielonoświątkowego mają prawo do zwolnienia od pracy lub nauki.

Ocena: +6 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Człowiek o otwartym umyśle

Niedziela sandomierska 6/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Sandomierz

św. Tomasz z Akwinu

uroczystość

seminarium duchowne

Ks. W. Kania

Uczestnicy prelekcji na auli seminaryjnej

W Wyższym Seminarium Duchownym (WSD) w Sandomierzu odbyły się uroczystości ku czci św. Tomasza z Akwinu.

Tradycja spotkań naukowych w sandomierskim seminarium z okazji wspomnienia św. Tomasza z Akwinu pielęgnowana jest od wielu lat. W tym roku miała ona szczególny charakter, gdyż seminarium przeżywa 200-lecie istnienia. Uroczystość rozpoczęła Msza św. w kościele seminaryjnym, której przewodniczył bp pomocniczy senior Edward Frankowski.

Wraz z nim Eucharystię koncelebrowali kapłani pracujący w seminarium i kurii, księża dziekani i neoprezbiterzy. We wspólnej modlitwie wzięli również udział przedstawiciele władz Ostrowca Świętokrzyskiego, Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, Politechniki Świętokrzyskiej, stowarzyszenia przyjaciół WSD, a także sióstr zakonnych i kleryków.

Jubileusz

Część naukową spotkania rozpoczął ks. kan. dr Rafał Kułaga, rektor seminarium, który wprowadził zebranych w tematykę wykładu, mówiąc o przeżywanym w tym roku jubileuszu 200-lecia WSD. – Obecny rok we wspólnocie seminaryjnej jest przeżywany jako rok 200-lecia istnienia naszej uczelni. Uroczystości ku czci św. Tomasza z Akwinu wpisują się w ten czas. Stąd tematyka wykładu. Święty Tomasz jest postacią ponadczasową. Jest jednym z największych teologów, teologii zachodniej, katolickiej – mówił ks. Kułaga.

– Warte podkreślenia są trzy główne rysy, które do dnia dzisiejszego są aktualne. Pierwszy to jest głębia życia modlitewnego, więzi z Bogiem. Z Chrystusem, którego spotykamy w Eucharystii. O tej głębokiej więzi świadczą liczne teksty liturgiczne pieśni, które śpiewamy do dnia dzisiejszego. W naszej diecezji przeżywamy Kongres Eucharystyczny, który również na to nas uwrażliwia. Fundamentem, który nam św. Tomasz pokazuje, jest więź z Chrystusem, która daje mu odwagę. Drugi rys, to jego osobowość. Nie bał się poruszać tematów trudnych. Europa i chrześcijaństwo XIII wieku również zmagało się z różnymi problemami, trudnościami, herezjami. Święty Tomasz z Akwinu z otwartością, bezkompromisowością, niezłomnością z tymi wyzwaniami się mierzył. Trzecia rzecz, która również jest ważna dla współczesnego świata. Świat, w którym żyjemy, jest światem biegnącym bardzo szybko. Specjalizujemy się w różnych szczegółowych rzeczach, czasami gubiąc horyzont, całościowość. A św. Tomasz z Akwinu na nowo jakby pokazuje nam drogę, bo stworzył zwarty system filozoficzno-teologiczny, który nazywamy tomizmem – podsumował rektor.

Wykład

Następnie ks. prof. dr hab. Stanisław Hałas SJC wygłosił referat pt. „Jubileusz w tradycji biblijnej”.

– Papieże, którzy ogłaszali ostatnie lata jubileuszowe, powołują się na dawną tradycję biblijną. Chodzi o papieża Franciszka, który ogłosił nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia w 2016 r., ale pamiętamy także Wielki Jubileusz Roku 2000 ogłoszony przez św. Jana Pawła II. W tradycji biblijnej jest to tekst z Księgi Kapłańskiej, który mówi o przeżywaniu jubileuszu co 50 lat. Związany on jest z darowaniem długów i powrotem do pierwotnej własności – przypomniał starotestamentową naukę o jubileuszach.

– Gdy chodzi o Nowy Testament, to Pan Jezus – powołując się na tekst Księgi Izajasza – traktował swoje życie jako taki nadzwyczajny rok jubileuszowy. W Kościele pierwszy rok jubileuszowy ogłoszono w roku 1300, ale nie powoływano się na tradycje biblijne. Najpierw rok jubileuszowy miał być co 100 lat, później co 50, później co 25 lat. Okazało się, że te lata jubileuszowe są wielkim błogosławieństwem. Spotykały się zawsze z chętnym przyjęciem chrześcijan, którzy pielgrzymowali do Rzymu. Nawiedzali bazyliki św. Piotra, św. Pawła. Należy zwrócić uwagę, że ostatni papieże nawiązali do ideału jubileuszowego darowania długów. Wspominali o tym bardzo delikatnie. Trudno sobie wyobrazić, aby wszystkie długi, szczególnie tych ubogich państw, zostały darowane, ale papieże wzywają odpowiedzialnych za życie społeczne do zastanowienia się i przemyślenia, czy czegoś z zadłużeniem nie zrobić – mówił prelegent.

Pierwszy rok jubileuszowy ogłoszono w Kościele w roku 1300. Potem w kolejnych latach zwyczaj ten był kontynuowany.

Mistrz

Na zakończenie spotkania głos zabrał bp Krzysztof Nitkiewicz. Mówiąc o geniuszu, jakim św. Tomasz z Akwinu został obdarzony przez Boga, biskup podkreślił jego intelektualną uczciwość, pracowitość oraz otwartość, która nikogo i niczego nie wykluczała a priori. – On miał dobrych mistrzów i sam był mistrzem dla wielu – zauważył biskup.

Zdaniem ordynariusza sandomierskiego, św. Tomasz uosabia to, co mówił wiele wieków po nim św. John Newman, że formacja uniwersytecka czy praca naukowa ożywiona wiarą „poszerza umysł”, pozwalając osiągnąć prawdziwą dojrzałość. Bp Nitkiewicz zachęcił wspólnotę seminaryjną do kroczenia tą drogą, gdyż kapłan jest posłany do wszystkich i musi wypełniać swoją posługę w różnorodnych, szybko zmieniających się okolicznościach.

CZYTAJ DALEJ

Pokój wam!

2020-05-26 18:00

Niedziela Ogólnopolska 22/2020, str. IV

[ TEMATY ]

homilia

Adobe.Stock.pl

Co przyniosą nam nadchodzące dni, tygodnie, miesiące, lata? Nie jest nam dane to przewidzieć. Dziś jednak musimy przyznać rację św. Janowi Pawłowi II, który mówił, że obok sukcesów, rozwoju myśli i techniki ludzkiej przyjdą z pewnością na ludzkość trudne chwile. Na te, czasami wręcz bolesne i niezrozumiałe dla nas doświadczenia Bóg daje nam światło. Jest to światło Bożego Miłosierdzia, które – jak nauczał papież Polak – będzie nam na nowo rozświetlać drogi trzeciego tysiąclecia.

Co kryje w sobie orędzie Bożego Miłosierdzia i jak mamy się na nie otworzyć? Odpowiedź znajdziemy w dzisiejszej liturgii słowa Bożego, a szczególnie w Ewangelii. Ukazuje ona zmartwychwstałego Chrystusa, który, pokazując rany po ukrzyżowaniu, przychodzi do nas z darem pokoju, pragnieniem odpuszczenia grzechów i uleczenia naszych ran. To dzisiejszą Ewangelię widział w obrazie Pana Jezusa Miłosiernego bł. ks. Michał Sopoćko – spowiednik i kierownik duchowy św. Faustyny.

W uroczystość Zesłania Ducha Świętego zauważmy, że miłosierdzie Chrystusa rozlewa się na całą ludzkość poprzez zesłanie Ducha Świętego. Trzeba mocno podkreślić, że niemożliwe jest przyjęcie Bożego Miłosierdzia bez otwartości na Osobę i moc Ducha Świętego. Kim zatem jest Duch Pocieszyciel i jak działa w naszym życiu?

To Osoba-Miłość w życiu Trójcy Przenajświętszej, która pragnie i robi wszystko, by nas doprowadzić do nawrócenia i przyjęcia Jezusa jako jedynego Pana i Zbawiciela. Przemawia do nas przez głos sumienia, nauczanie Kościoła, znaki, które towarzyszą głoszeniu Ewangelii, a także przez bolesne doświadczenia.

Duch Święty jest też sprawcą naszego uświęcenia. Odpuszczenie grzechów i łaski wszystkich pozostałych sakramentów dokonują się mocą Ducha Świętego. To dzięki Niemu Chrystus, który wstąpił do nieba, pozostaje z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata w darze Eucharystii.

Przez dar chrztu Duch Święty nie tylko obdarza nas nadprzyrodzonym życiem i czyni z nas dzieci Boże, ale dosłownie zamieszkuje w nas, czyniąc z naszych dusz i ciał świątynię Boga, a z wszystkich wierzących – wspólnotę Kościoła.

Dlatego jeśli pragniemy pojednania i wewnętrznego pokoju, doświadczenia braterskiej wspólnoty oraz owocnego głoszenia Ewangelii, potrzeba wpierw prawdziwej otwartości na Ducha Świętego. Podkreślił to w sposób zdecydowany św. Jan Paweł II: „Trzeba, aby ludzkość pozwoliła się ogarnąć i przeniknąć Duchowi Świętemu, którego daje jej zmartwychwstały Chrystus. To Duch leczy rany serca, obala mury odgradzające nas od Boga i od siebie nawzajem, pozwala znów cieszyć się miłością Ojca i zarazem braterską jednością” (30 kwietnia 2000 r.).

CZYTAJ DALEJ

Bp Andrzej Siemieniewski: Duch Święty wypełnia naczynia serc

2020-05-31 23:46

Agnieszka Bugała

W przeżywaniu wielkiej uroczystości Zesłania Ducha Świętego słuchamy hymnu św. Efrema, śpiewamy średniowieczny hymn Przybądź, Duchu Święty. To wszystko pomaga nam włączyć się w doświadczenie wiary, doświadczanie Ducha Świętego Kościoła wszystkich wieków i wszystkich miejsc. To dobrze, bo pomoc będzie nam potrzebna, stajemy bowiem przed pewnym problemem.

Niedziela Zesłania Ducha Świętego to oczywiście wspomnienie tej pierwszej niedzieli - Pięćdziesiątnicy. W liturgii mówimy, że dzień Pański to „ten dzień, w którym Jezus zesłał na apostołów Ducha Świętego”. Jest więc jakaś pierwsza w historii Kościoła niedziela - dzień Pański, w którym uczniowie otrzymali Ducha. Ale kandydatki do tytułu pierwszej Niedzieli Zesłania Ducha Świętego są dwie! Jest przecież dzień, w którym „wieczorem, w dniu zmartwychwstania, tam, gdzie przebywali uczniowie, przyszedł Jezus i tchnął na nich Ducha Świętego”. Tchnął, a więc zesłał.

I jest wielki i chwalebny dzień Pięćdziesiątnicy, w którym „dał się słyszeć szum z nieba”, dały się widzieć języki jakby z ognia, zstąpił Duch i napełnił zgromadzonych na modlitwie. Czyli są aż dwie niedziele - kandydatki do tytułu pierwszej niedzieli, kiedy to Jezus zesłał obiecany dar na swoich uczniów. Dlaczego aż dwa zesłania Ducha Świętego?

Pierwsze to zesłanie, w którym Jezus tchnął na uczniów i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22-23). Dlaczego najpierw wydarzyło się to zesłanie, a potem było wiele tygodni przerwy i wiele tygodni modlitwy, i dopiero nastąpiło tamto, gdy „Dał się słyszeć szum i dały się widzieć języki jakby z ognia”?

W odpowiedzi na to pytanie pomogą nam Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie. Pomoże nam to, w jaki sposób pierwotny Kościół rozumiał te dwa zesłania Ducha Świętego. Otóż pierwsze zesłanie Ducha Świętego jest zesłaniem „na odpuszczenie grzechów”, czyli na uczynienie nowego człowieka, na stworzenie nowego serca, aby powstało czyste i nowe naczynie. Drugie zesłanie Ducha Świętego jest po to, aby już przygotowane, czyste naczynie nowego serca, nowego stworzenia, napełnić Duchem Świętym.

Co bowiem by się stało, gdyby dar Ducha Świętego z mocą, z charyzmatami wlał się w serca niedojrzałe, grzeszne, nieukształtowane? Co by się stało, gdyby wlał się w naczynia nieodnowione? Dobrze wiemy, co by się stało: „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków” (Mt 9,17). A mamy do czynienia z młodym winem! „Upili się młodym winem - mówili niektórzy” (Dz 2,13). „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków”. Dlaczego? Bo „bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują”. „Młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak i jedno i drugie się zachowuje”.

Najpierw musi być nowy bukłak, nowe naczynie, musi być stworzone nowe, odnowione serce, a potem można wlewać tam dar - moc działania Ducha Świętego. Tylko w ten sposób bukłaki się nie rozerwą.

Dlatego Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie mówili o dwóch wylaniach Ducha Świętego. Pierwszym jest to, które wspomina Ewangelia Janowa: ustanawia nowego człowieka i nową wspólnotę, a odpuszczenie grzechów jest niczym innym, jak stworzeniem nowego serca, nowego człowieka, przygotowaniem czystego naczynia. W ten sposób Pan Bóg przygotowuje sobie stosowne miejsce do drugiego wylania Ducha Świętego, ono dopiero wyposaża w moc do życia z wiary. To może być moc ewangelizacyjna na zewnątrz, kiedy trzeba głosić słowo, zwiastować Dobrą Nowinę innym. To może być też moc do życia wewnątrz, w trudnych warunkach rodzinnych, w ciężkich przeciwnościach, kiedy wszystko się sprzysięgło przeciw mojej wierze. Czy na zewnątrz, czy też wewnątrz - drugie zesłanie daje moc charyzmatów do posługiwania i do działania.

Oprac. Agnieszka Bugała

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję