Reklama

Niedziela Wrocławska

Śladami św. Rity po Dolnym Śląsku

W kalendarzu liturgicznym 22 maja Kościół wspomina św. Ritę z Cascii, zakonnicę, patronkę trudnych i beznadziejnych spraw. Z roku na rok rośnie w Polsce kult świętej, przybywa miejsc, w których gromadzą się wierni, aby modlić się za jej wstawiennictwem.

2020-05-21 18:01

Archiwum Parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Smolnej

Głównym ośrodkiem kultu św. Rity w Polsce jest augustiański kościół św. Katarzyny oraz klasztor Sióstr Augustianek w Krakowie. Ale również na Dolnym Śląsku nie brakuje miejsc związanych z kultem i cudami dziejącymi się za wstawiennictwem świętej. W parafii Matki Bożej Królowej Pokoju w Polanicy-Zdroju (diecezja świdnicka), prowadzonej przez Zgromadzenie Najświętszych Serc Jezusa i Maryi, od 2009 r. stoi figura świętej, a w 2010 r. sprowadzono do świątyni jej relikwie. W parafii św. Jerzego i Matki Bożej Różańcowej w Wałbrzychu (diecezja świdnicka) odbywają się comiesięczne nabożeństwa. Można na nie przynieść do poświęcenia róże, które są nieodłącznym atrybutem świętej. Również w Bielawie w parafii Miłosierdzia Bożego (diecezja świdnicka) znajduje się obraz świętej i jej relikwie. Parafia św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Nowej Rudzie – Słupcu również otacza czcią świętą z Cascii.

Relikwie świętej zakonnicy mają też parafie Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Bogatyni (diecezja legnicka), kościół pw. św. Jadwigi Śląskiej w Tomaszowie Bolesławieckim (diecezja legnicka), a od 2017 r. są również w legnickiej katedrze. Każdego 22. dnia miesiąca są odprawiane nabożeństwa za wstawiennictwem św. Rity.

Sanktuarium św. Rity w Smolnej k. Oleśnicy

Reklama

Od 2013 r. relikwie św. Rity znajdują się w niewielkim kościele w Smolnej k. Oleśnicy. Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego w Smolnej jest kościołem filialnym parafii Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Ligocie Małej. Do Smolnej przyjeżdża wiele osób z Dolnego Śląska, ale również z całego kraju. Za wstawiennictwem świętej zanoszą prośby o powrót do zdrowia, o wyzwolenie kogoś z nałogu, powrót do wiary, uzdrowienie relacji w rodzinie, o dar rodzicielstwa, o znalezienie pracy.

Relikwie św. Rity sprowadziły tutaj z Krakowa siostry augustianki. Uroczystość ich wprowadzenia odbyła się w październiku 2013 r. Brał w niej udział metropolita wrocławski abp Józef Kupny. W kościele znajduje się także figura świętej – orędowniczki w sprawach trudnych i beznadziejnych oraz małżeństw starających się o potomstwo. Wieści o wymodlonych przez świętą cudach szybko się rozchodzą a jej kult staję się coraz żywszy. Ze względu na łaski, które ludzie tutaj otrzymują, w Smolnej zostało ustanowione sanktuarium św. Rity.

– 4 marca tego roku abp Józef Kupny, metropolita wrocławski, ustanowił sanktuarium św. Rity właśnie w Smolnej – mówi „Niedzieli” ks. Tomasz Bagiński, proboszcz parafii. – Każdego 22. dnia miesiąca jest specjalna Msza św. W tym roku przypada odpust, ale kościół może pomieścić tylko 49 osób, przy obecnych ograniczeniach związanych z pandemią, dlatego nie będzie dużej uroczystości. Również uroczysta inauguracja sanktuarium jest jeszcze przed nami – mówi ksiądz proboszcz.

Reklama

Sanktuarium można jednak odwiedzić indywidualnie, po telefonicznym umówieniu się z proboszczem. – Mamy księgę cudów i łask za wstawiennictwem św. Rity, jest też księga gości i księga księży. Prośby omadlamy na bieżąco w czasie Liturgii, łaski otrzymane też wspominamy w czasie Mszy św., ale później są wpisywane do księgi dla potomnych – mówi ks. Bagiński.

Turów

Od sierpnia 2016 r. relikwie krwi świętej Rity z Cascii znajdują się w parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Turowie. Tam również rozwija się kult i odprawiane są nabożeństwa do świętej mistyczki. W trakcie nabożeństwa odmawiana jest koronka do św. Rity, po której następuje ucałowanie jej relikwii oraz tradycyjne ofiarowanie czerwonych róż. W tym roku w dniu jej narodzin dla nieba można uczestniczyć online we Mszy św. i nabożeństwie. Transmisja z kościoła parafialnego o godz. 18. Można też złożyć wirtualną różę w swojej intencji na stronie parafii.

Wrocław

Również we Wrocławiu rozwija się kult św. Rity. Każdego 22. dnia miesiąca nabożeństwo do świętej odbywa się chociażby w parafii pw. św. Agnieszki na wrocławskich Maślicach, zaś w parafii Matki Bożej Fatimskiej znajduje się obraz św. Rity i również odbywają się comiesięczne nabożeństwa po Mszy św. wieczornej.

W tym roku w dniu narodzin świętej dla nieba 22 maja we wrocławskiej parafii pw. Trójcy Świętej podczas Eucharystii o godz. 18.30 nastąpi wprowadzenie relikwii i poświęcenie sztandaru św. Rity. Po Mszy św. nabożeństwo z poświęceniem róż.

Tego samego dnia podczas Eucharystii o godz. 18.30 relikwie św. Rity zostaną wprowadzone do kościoła św. Ojca Pio z Pietrelciny we Wrocławiu – Partynicach.

I na koniec informacja z parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Marcina w Strzelcach. Ks. Krzysztof Odzimek, proboszcz parafii pisze o kulcie św. Rity: „Kult św. Rity w parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Marcina w Strzelcach (dekanat Namysłów Wschód) rozwija się od 2016 r. Każdego 22. dnia miesiąca w parafii odbywają się nabożeństwa ku czci świętej, gromadzące czcicieli także z okolicznych miejscowości. Relikwie św. Rity zostały wprowadzone uroczyście 22 lutego 2018 r. Natomiast 22 maja 2018 r. została poświęcona kapliczka św. Rity w ogrodzie przy plebanii, który odtąd nosi nazwę ogrodu św. Rity, gdzie sukcesywnie dosadzane są róże ofiarowane przez wiernych”.

W piątek 22 maja w dniu liturgicznego wspomnienia św. Rity zostanie odprawiona Msza św. w ogrodzie. Msza będzie transmitowana na stronie fb parafii: www.facebook.com/strzelce.archidiecezja.wroc/ Na zakończenie Mszy św. o godz.18 odbędzie się nabożeństwo ku czci św. Rity. Nabożeństwo odbędzie się bez ucałowania relikwii świętej i namaszczenia olejem. Pobłogosławione zostaną tylko róże przyniesione indywidualnie.

Szerzący się kult świętej zakonnicy wskazuje na ogromną potrzebę jej orędownictwa, ale i na skuteczność modlitw zanoszonych za jej przyczyną. Dzięki świętej z Cascii ludzkie serca na nową zakwitają nadzieją – nadzieją na lepsze zdrowie, lepsze relacje, lepsze jutro. Gdy ranią relacje rodzinne, małżeńskie, gdy dotyka egoizm i brak miłości, warto wezwać na pomoc stygmatyczkę z Cascii.


Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zielone Świątki, tatarak w kątki!

Po Bożym Narodzeniu i Wielkanocy przez długie wieki w sposób najbardziej uroczysty świętowano właśnie Zesłanie Ducha Świętego. Jest to jedno z najstarszych świąt Kościoła wprowadzone już w II w. To Duch Święty napełnił mocą i żywą wiarą Apostołów tak, by na całym świecie mogli głosić prawdy wiary Chrystusowej.
W początkach chrześcijaństwa święto nosiło nazwę pentekoste - pięćdziesiąt dni po Wielkiej Nocy. W Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, tradycje zielonoświątkowe łączą się jeszcze z elementami obyczajów pogańskich, szczególnie z tymi, które wiązały się ściśle ze świętem rolników i pasterzy. Obfitowały one w pieśni, modlitwy, procesje błagalne wśród pól o dobry urodzaj. W narożnikach pól zatykano gałązki zieleni, by chronić od gradobicia.
Różne regiony Polski dopracowały się nieco odmiennego obyczaju zielonoświątkowego, ale wszystkie łączyła radość z tej najpiękniejszej pory roku. Domy i obejścia musiały być udekorowane kaskadami zieloności, wśród której pierwsze miejsce zajmowały brzezina, jodła, klon i tatarak. Gałęzie zatykano za obrazy i belki, układano je na sprzętach i pułapach, a podłogę wysypywano rześko pachnącym tatarakiem.
„Musiało być wszędzie zielono: w oknach, ścianach, płotach - musiało się mienić świeżym liściem (...). W okolicach Pińczowa na ten dzień mieszkańcy wsi rozrzucają tatarak po podłodze w izbach i przed sieniami, a ponadto majętniejsi włościanie pieką na te święta placek z twarogiem, powszechnie tu nazywany kołaczem” (W. Siarkowski, Materyjały do etnografii ludu polskiego z okolic Pińczowa, reprint Kielce 2000, s. 25).
Zieleń była od czasów pogańskich łączona z tymi dniami. Zielone wieńce zdobiły głowy dziewcząt, a wieńce z liści brzozy, dębu i klonu zakładano nawet na szyje koni i rogi bydła, zaś wianuszki z polnych kwiatów opasywały szyje gęsi i kaczek. Wybór liści nie był przypadkowy; delikatna brzoza miała wzbudzać miłość i sympatię, dąb zapewniał przyjaźń i długie życie, a klon - zdrowie. Wierzono, że cechy te przechodzą z liści na zwierzęta.
Zielonym Świętom towarzyszyły zabawy ludowe, m.in. gonitwy czy wdrapywanie się na wysoki słup zwany majem (np. w okolicach Bliżyna), chodzenie po domach z „gaikiem” i zbieranie datków. Nie brakowało wówczas zabaw o charakterze matrymonialnym. Zdaniem przede wszystkim Oskara Kolberga, jak i innych etnografów, zwyczaje tego święta trzeba łączyć z tradycją sobótkową. W naszym regionie była ona szczególnie związana z Łysicą i okolicami Świętego Krzyża, gdzie świętowano według wręcz pradawnego schematu pogańskiego, a ponadto łączono to z organizacją w tych dniach jarmarku.
Jeszcze w średniowieczu Kościół zwalczał te zabawy jako uporczywe pozostałości pogańskie, pozwalając tylko na „majenie obejść zielenią, jako otwieranie zielonych bram dla Ducha Świętego, aby zechciał nawiedzić domy dla oświecenia serc i umysłów mieszkańców” (H. Szymanderska, Polskie tradycje świąteczne, Świat Książki, Warszawa 2003, s. 258). W 1468 r. król Kazimierz Jagiellończyk zakazał urządzania w tych dniach zgromadzeń na Łysej Górze. Z powodu „niezliczonych, gorszących wypadków” Kościół zabraniał także surowo obrzędów na Łyśćcu, ale zebrania przeniosły się wówczas na Górę Witosławską - prawdopodobnie dawne pogańskie miejsce kultowe w Paśmie Jeleniowskim.
Zwyczaj ogni sobótkowych w drugi dzień Zielonych Świąt do niedawna bywał praktykowany w niektórych rejonach. Tak oto Władysław Anczyc pisał przed laty o sobótkach:
„Rzecz szczególna, że gdy w innych stronach Polski obrzęd ten od wieków odbywa się w wigilię św. Jana, w Krakowskiem palą sobótki w dzień Zielonych Świątek. Wieczorem od Ojcowa do Lanckorony, od Wzgórz Chełmskich aż po mogiłę Wandy, cały widnokrąg goreje tysiącami ognisk po wzgórkach, jak nieprzejrzane obozowisko wśród nocy. Przy każdym ognisku mnóstwo włościan otacza kręgiem palący się stos gałęzi i słomy, wciąż podsycany. W pośrodku bucha ciemnym płomieniem beczka smolna umyślnie na ten cel u smolarzy zakupiona. Dookoła stosu biegają chłopcy, często skaczący przez ogień, jakby przez kąpiel dla oczyszczenia grzechów...”.
Od 1931 r. Zielone Świątki stały się świętem ruchu ludowego, kiedy to stare tradycje zaczęto łączyć z wystąpieniami i wiecami ludowymi. W polskim kalendarzu Zielone Święta trwały dwa dni aż do r. 1957, kiedy to drugi dzień przestał być dniem wolnym

Charakterystyczną rośliną Zielonych Świątek jest balsamiczny tatarak, powszechnie używany od XVI w., gdyż wcześniej ta pospolita roślina, zarastająca bujnie brzegi stawów i strumieni, nie była znana.
Tatarak przywędrował z Azji. Przywieźli go do Pragi z Konstantynopola posłowie cesarscy przy tureckim dworze, skąd rozpowszechnił się po całej Europie Środkowej. Równie dobrze mógł przybyć do Polski z najazdami tatarskimi. Jednakże już w starożytności stosowany był do okadzania sprzętów i pomieszczeń. Dotąd Indianie Ameryki Północnej, gdy są zmęczeni, stosują proszek lub wywar z tataraku. Ludowe nazwy tej rośliny to: tatarczuk, tatarskie ziele, ajer, bluszcz, kalmus, łobzie, szuwar. Liście tataraku były używane jako podkładka do wypieku chleba, a jego kłącza - do pielęgnacji włosów. Bywa on także stosowany do wyrobu suchej konfitury z tataraku i kalmusówki bądź wykwintnych likierów, a także dodawany do mięs. Niestety, tego rodzaju tatarakowe tajniki kulinarne, pozostają raczej tajemnicą naszych prababek.

CZYTAJ DALEJ

Bp Andrzej Siemieniewski: Duch Święty wypełnia naczynia serc

2020-05-31 23:46

Agnieszka Bugała

W przeżywaniu wielkiej uroczystości Zesłania Ducha Świętego słuchamy hymnu św. Efrema, śpiewamy średniowieczny hymn Przybądź, Duchu Święty. To wszystko pomaga nam włączyć się w doświadczenie wiary, doświadczanie Ducha Świętego Kościoła wszystkich wieków i wszystkich miejsc. To dobrze, bo pomoc będzie nam potrzebna, stajemy bowiem przed pewnym problemem.

Niedziela Zesłania Ducha Świętego to oczywiście wspomnienie tej pierwszej niedzieli - Pięćdziesiątnicy. W liturgii mówimy, że dzień Pański to „ten dzień, w którym Jezus zesłał na apostołów Ducha Świętego”. Jest więc jakaś pierwsza w historii Kościoła niedziela - dzień Pański, w którym uczniowie otrzymali Ducha. Ale kandydatki do tytułu pierwszej Niedzieli Zesłania Ducha Świętego są dwie! Jest przecież dzień, w którym „wieczorem, w dniu zmartwychwstania, tam, gdzie przebywali uczniowie, przyszedł Jezus i tchnął na nich Ducha Świętego”. Tchnął, a więc zesłał.

I jest wielki i chwalebny dzień Pięćdziesiątnicy, w którym „dał się słyszeć szum z nieba”, dały się widzieć języki jakby z ognia, zstąpił Duch i napełnił zgromadzonych na modlitwie. Czyli są aż dwie niedziele - kandydatki do tytułu pierwszej niedzieli, kiedy to Jezus zesłał obiecany dar na swoich uczniów. Dlaczego aż dwa zesłania Ducha Świętego?

Pierwsze to zesłanie, w którym Jezus tchnął na uczniów i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22-23). Dlaczego najpierw wydarzyło się to zesłanie, a potem było wiele tygodni przerwy i wiele tygodni modlitwy, i dopiero nastąpiło tamto, gdy „Dał się słyszeć szum i dały się widzieć języki jakby z ognia”?

W odpowiedzi na to pytanie pomogą nam Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie. Pomoże nam to, w jaki sposób pierwotny Kościół rozumiał te dwa zesłania Ducha Świętego. Otóż pierwsze zesłanie Ducha Świętego jest zesłaniem „na odpuszczenie grzechów”, czyli na uczynienie nowego człowieka, na stworzenie nowego serca, aby powstało czyste i nowe naczynie. Drugie zesłanie Ducha Świętego jest po to, aby już przygotowane, czyste naczynie nowego serca, nowego stworzenia, napełnić Duchem Świętym.

Co bowiem by się stało, gdyby dar Ducha Świętego z mocą, z charyzmatami wlał się w serca niedojrzałe, grzeszne, nieukształtowane? Co by się stało, gdyby wlał się w naczynia nieodnowione? Dobrze wiemy, co by się stało: „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków” (Mt 9,17). A mamy do czynienia z młodym winem! „Upili się młodym winem - mówili niektórzy” (Dz 2,13). „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków”. Dlaczego? Bo „bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują”. „Młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak i jedno i drugie się zachowuje”.

Najpierw musi być nowy bukłak, nowe naczynie, musi być stworzone nowe, odnowione serce, a potem można wlewać tam dar - moc działania Ducha Świętego. Tylko w ten sposób bukłaki się nie rozerwą.

Dlatego Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie mówili o dwóch wylaniach Ducha Świętego. Pierwszym jest to, które wspomina Ewangelia Janowa: ustanawia nowego człowieka i nową wspólnotę, a odpuszczenie grzechów jest niczym innym, jak stworzeniem nowego serca, nowego człowieka, przygotowaniem czystego naczynia. W ten sposób Pan Bóg przygotowuje sobie stosowne miejsce do drugiego wylania Ducha Świętego, ono dopiero wyposaża w moc do życia z wiary. To może być moc ewangelizacyjna na zewnątrz, kiedy trzeba głosić słowo, zwiastować Dobrą Nowinę innym. To może być też moc do życia wewnątrz, w trudnych warunkach rodzinnych, w ciężkich przeciwnościach, kiedy wszystko się sprzysięgło przeciw mojej wierze. Czy na zewnątrz, czy też wewnątrz - drugie zesłanie daje moc charyzmatów do posługiwania i do działania.

Oprac. Agnieszka Bugała

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję