Reklama

Jan Paweł II

Tu wszystko się zaczęło... - Jan Paweł II i Wadowice (fakty i ciekawostki)

"Tu, w tym mieście, w Wadowicach wszystko się zaczęło. I życie się zaczęło, i szkoła się zaczęła, i studia się zaczęły, i teatr się zaczął. I kapłaństwo się zaczęło" - mówił Jan Paweł II podczas wizyty w Ojczyźnie w 1999 r. Dziś, 18 maja, przypada 100. rocznica urodzin Karola Wojtyły. Publikujemy garść faktów, opinii i ciekawostek dotyczących dzieciństwa i młodości przyszłego papieża, urodzonego w Wadowicach.

[ TEMATY ]

Wadowice

św. Jan Paweł II

Grzegorz Gałązka

Karol Wojtyła przyszedł na świat w Wadowicach, 18 maja 1920 roku w domu należącym do Żyda, Chaima Bałamutha. Z kolei jednym z najbliższych przyjaciół Karola Wojtyły ze szkolnej ławy był Żyd, Jerzy Kluger. Ich przyjaźń, która przetrwała dziesięciolecia opisał włoski dziennikarz polskiego pochodzenia Gian Franco Svidercoschi w książce "List do przyjaciela Żyda”. Jurek odwiedzał Lolka (tak młodego Karola nazywali koledzy) także jako papieża.

Przeczytaj także: Totus Tuus - Matka Boża w życiu i posłudze Jana Pawła II (fakty i ciekawostki)

Matka przyszłego papieża, Emilia Wojtyła (z domu Kaczorowska) zajmowała się domem dorabiając jako szwaczka. Ojciec, Karol Wojtyła, służył w armii cesarza Franciszka Józefa, a po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r., został urzędnikiem Powiatowej Komendy Uzupełnień w Wadowicach, będąc oficerem tamtejszego 12 Pułku Piechoty.

Reklama

Z okien mieszkania wynajmowanego przez Wojtyłów widać było mury wadowickiego kościoła z zegarem słonecznym na ścianie i sentencją „Czas ucieka wieczność czeka”. Głęboko utkwiła mu w pamięci, bo wspominał ją także jako papież.

Już wczasach gimnazjalnych Karolowi zaczął być bliski świat teatru. Stało się tak za sprawą wadowickiego polonisty Kazimierza Forysia, który starał się rozwijać w wychowankach zainteresowanie tą dziedziną sztuki. W szkole wystawiano więc dzieła polskich klasyków – Fredry, Słowackiego i Wyspiańskiego. Karol występował na deskach Domu Katolickiego i sali Sokoła. Już wówczas lubił pisać, świetnie recytował, miał „aktorski” głos.

W piątej klasie szkoły gimnazjalnej Karol wraz z kolegami przygotował przedstawienie Antygony Sofoklesa. 65 lat później, już jako Jan Paweł II, przemawiając do mieszkańców Wadowic powiedział w pewnym momencie: “’O, ukochana córko ma, Ismeno, czy ty nie widzisz, że z klęsk Edypowych, żadnej na świecie los nam nie oszczędza?’ Pamiętam do dziś...”.

Reklama

Przez całe życie Karol Wojtyła zachowywał pamięć o swoich szkolnych kolegach-Żydach. W 1991 r. mówił w swoim rodzinnym mieście: „Dziękuję Wadowicom za te szkoły, z których tutaj tak wiele zaczerpnąłem światła: naprzód podstawową, a potem to znakomite wadowickie gimnazjum im. Marcina Wadowity. Nie mogę przy tym zapomnieć, że wśród naszych kolegów w wadowickiej szkole i w wadowickim gimnazjum byli wyznawcy religii mojżeszowej, których tutaj już wśród nas nie ma. Nie ma także starej synagogi, która znajdowała się obok gimnazjum”.

Dla Karola Wojtyły dziecięce i młodzieńcze wspomnienia znajomości z Żydami ożywały po dziesięcioleciach także w kontekście ich późniejszych losów, zwłaszcza Holocaustu. Niejednokrotnie – np. w książce „Przekroczyć próg nadziei” – przypominał, że planowej, hitlerowskiej eksterminacji w pierwszym rzędzie ulegli mieszkający w Polsce Żydzi – tylko dlatego że byli Żydami. „Było to więc i moje doświadczenie, które noszę w sobie do dzisiaj” – wyznał w 1993 roku.

W czasach gimnazjalnych Karola pochłaniała także pasja sportowa: lubił grać w piłkę nożną a jeszcze bardziej wędrować po górach. Pasja do uprawiania turystyki w różnych formach – pieszej, wodnej, narciarskiej – przetrwała dziesięciolecia i uprawiał ją jako ksiądz, biskup, kardynał i papież...

Zamiłowanie do piłki nożnej zaszczepił u małego Lolka jego starszy o 14 lat brat Edmund, który bardzo lubił ten sport. Karol grywał z kolegami w różnych miejscach: na łąkach, koło dworca kolejowego, nad rzeką Skawą czy na przykościelnej uliczce, z której przepędzał ich ksiądz proboszcz bojąc się o piękne witraże...

Lolek stał się jednym z filarów szkolnej drużyny piłkarskiej, zaś koledzy nadali mu przydomek Martyna – od nazwiska wybitnego obrońcy drużyny lwowskiej “Pogoni”. Lolek najchętniej stał na bramce i, jak zaświadczają koledzy, rzucał się za piłką z całym poświęceniem.

Jako papież Karol Wojtyła niejednokrotnie podkreślał istotne walory sportu dla harmonijnego rozwoju człowieka. W 2004 r., a więc u kresu pontyfikatu, w orędziu na Światowy Dzień Turystyki, pisał: „(...) właściwemu uprawianiu sportu musi towarzyszyć umiarkowanie i umiejętność wyrzeczenia; bardzo często wymaga ono ponadto odpowiedniego poczucia przynależności do zespołu, postawy szacunku, docenienia zalet drugiego, uczciwości w grze i pokory potrzebnej do uznania własnych ograniczeń. Wreszcie sport, zwłaszcza w swych formach o słabszej rywalizacji, sprzyja dobrej zabawie i spędzaniu czasu w gronie przyjaciół. A zatem również dla chrześcijanina sport może być pomocą w rozwijaniu cnót kardynalnych — roztropności i sprawiedliwości, męstwa i umiarkowania — w wyścigach po ‘nieprzemijający’ wieniec, jak pisze św. Paweł”.

Kiedy arcybiskup krakowski Adam Sapieha wizytował w 1938 r. parafię w Wadowicach, zwrócił uwagę na witającego go, wyróżniającego się ucznia. Arcybiskup zapytał szkolnego katechetę ks. Edwarda Zachera na jakie studia ów uczeń się wybiera i usłyszał, że na polonistykę na UJ. „Szkoda, ze nie na teologię” – westchnął ponoć hierarcha. Wedle innych relacji jego słowa brzmiały: „Szkoda go”...

W 1939 roku rozpoczął studia polonistyczne na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Polscy romantycy ukształtowali jego myślenie o polskiej kulturze i historii tak silnie, że cytował ich i powoływał się na nich nawet jako papież i to nie tylko podczas wizyt w ojczyźnie.

Karol bardzo wcześnie stracił wszystkich swoich najbliższych. Miał niespełna 9 lat kiedy umarła mu matka, Emila Wojtyła z d. Kaczorowska (miała zaledwie 45 lat). Trzy lata później zmarł jego starszy o 14 lat brat Edmund, lekarz, który po studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim pracował w szpitalu w Bielsku-Białej i śmiertelnie zaraził się od pacjentki szkarlatyną. Ojciec (Karol Wojtyła), zmarł, gdy przyszły papież miał lat 20 lat. Siostra zmarła w wieku niemowlęcym.

Po śmierci matki i starszego brata zostali tylko ojciec i syn. Świadkowie tamtych lat Lolka wspominają ich ogromną więź i troskliwą opiekę Karola seniora. Obiady jedli w wadowickiej “Jadłodajni higienicznej” (bardzo lubili kaszę gryczaną ze skwarkami).

Ojciec, Karol senior, starał się o to, by pomimo skromnych dochodów ubiór syna był schludny, dlatego przerabiał na garderobę dla niego swoje dawne wojskowe ubrania. Lolek zaspokajał swoją sportową pasję stając na “bramce” we framudze drzwi, zaś ojciec starał się strzelić mu gola szmacianą piłką.

“Karol młodszy” i “Karol starszy” – tak nazywano ich w Wadowicach. Byli prawie nierozłączni. Często widywano jak spacerując, rozmawiali ze sobą: idąc do domu, jadłodajni oraz na górskich wycieczkach.

To właśnie ojciec wpoił Lolkowi trwającą do końca życia Jana Pawła II miłość do gór. Jego pasja kajakowa to także dzieło Karola seniora, który nauczył syna nurkować i pływać po Skawie. Od niego też dostał pierwszą w swoim życiu parę nart. Lolek już jako 9-latek uczestniczył w górskich wyprawach, wędrując z ojcem na otaczające Wadowice wzniesienia Beskidu Małego: Dzwonek, Leskowiec i Jaworzynę.

Karol od dziecka lubił czytać, a do tego zwyczaju wdrażał go ojciec, który siadał obok i godzinami czytał mu m.in. powieści Sienkiewicza. Także po śmierci matki, kiedy zostali już tylko we dwóch, ojciec starał się zapoznawać Karola z najważniejszymi dziełami literatury. Nie sprzeciwiał się też nigdy jego zainteresowaniom teatralnym.

"Nieraz zdarzało mi się budzić w nocy i wtedy zastawałem mojego Ojca na kolanach (...). Nigdy nie mówiliśmy z sobą o powołaniu kapłańskim, ale ten przykład mojego Ojca był jakimś pierwszym domowy seminarium" – wspominał papież.

Duże znaczenie w kształtowaniu się duchowości Karola odegrał kontakt w wadowickim klasztorem ojców karmelitów na Górce, a tam – z tradycją karmelitańskiego szkaplerza. Założył go w wieku kilkunastu lat i nosił do końca życia. Szkaplerz to dwa połączone sznurkiem kawałeczki brązowego sukna noszone w ten sposób, że jeden jest na piersiach, drugi na plecach. Po śmierci Jana Pawła II jego szkaplerz (za sprawą kard. Stanisława Dziwisza) powrócił do wadowickiego sanktuarium....

Podczas pielgrzymki do Polski w 1999 r. przemawiając do mieszkańców swojego rodzinnego Jan Paweł II wspominał: "...tu, w tym mieście, w Wadowicach wszystko się zaczęło. I życie się zaczęło, i szkoła się zaczęła, i studia się zaczęły, i teatr się zaczął. I kapłaństwo się zaczęło".

Ostatni raz Jan Paweł II widział Wadowice 19 sierpnia 2002, podczas ostatniej pielgrzymki do Polski, i to tylko "z lotu ptaka", podczas podróży helikopterem z Kalwarii Zebrzydowskiej do Krakowa. "Zanim opuszczę Ojczyznę, pragnę przynajmniej z helikoptera spojrzeć na moje rodzinne miasto i pobłogosławić jego mieszkańców" – napisał papież w przesłaniu, które odczytano do wadowiczan zgromadzonych wtedy na rynku.

Już w czasach gimnazjalnych Lolek wykazywał doskonałe predyspozycje do nauk humanistycznych, zwłaszcza języków obcych. W wadowickim gimnazjum uczył się łaciny i greki, z powodzeniem – jak wspominali koledzy ze szkolnej ławy – czytając w oryginale zarówno starożytnych pisarzy rzymskich, m.in. Wergiliusza i Owidiusza jak i klasyczne dzieła niemieckich romantyków: Goethego i Schillera.

Lolek zdobywał oceny celujące, ale – jak zaświadczają świadkowie - nie było w nim nic z kujona ani prymusa, który za wszelką cenę wyrywa się do odpowiedzi, żeby “zabłysnąć” przed otoczeniem. Wyraźnie nie chciał okazywać wyższości przed resztą klasy, dlatego odpowiadał wówczas, gdy prosił go o to nauczyciel.

2020-05-18 08:13

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wadowice: papieskie miasto wspiera misjonarzy z Ugandy

2020-11-25 16:09

[ TEMATY ]

Wadowice

Uganda

Magda i Mirek Osip-Pokrywka

Rynek w Wadowicach

Rynek w Wadowicach

Specjalny medal wydany przez Wadowice z okazji 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II trafi na licytację, a zebrane w ten sposób pieniądze wspomogą prowadzoną przez polskich misjonarzy szkołę w Kakooge w afrykańskiej Ugandzie.

Patronem tamtejszej szkoły technicznej jest papież-Polak. 25 listopada władze papieskiego miasta przekazały dary franciszkanom konwentualnym – w sumie dwa papieskie medale, 140 koszulek dla każdego z uczniów afrykańskiej szkoły oraz pamiątkowe przypinki.

Jak wytłumaczył o. Bogusław Dąbrowski OFM Conv, dyrektor finansowy Szkoły Technicznej im. św. Jana Pawła II w Kakooge, każde zebrane pieniądze zakonnicy inwestują w sprzęty rolnicze i inwentarz. Chcą kupić traktor i maszyny rolnicze. W ten sposób można zapewnić uczniom wyżywienie, które w tej części świata jest największym problemem.

Część z wydanych przez Wadowice stu odlanych z brązu okolicznościowych medali papieskich trafia na cele charytatywne.

„Przekazujemy dzisiaj dwa medale, jeden chcemy, żeby trafił do szkoły w Kakooge na pamiątkę setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II, który jest patronem tej szkoły, a drugi ojcowie misjonarze mogą wystawić na licytację i mam nadzieję, że uda się im sprzedać ten wyjątkowy medal za przyzwoitą kwotę” – powiedział w rozmowie z portalem Wadowice24.pl Bartosz Kaliński, burmistrz Wadowic.

Samorządowiec zachęcił, by nie zapominać o tych, którzy w czasie pandemii znaleźli się w trudnej sytuacji.

Obecnie szkoła w Kakooge jest zamknięta dla uczniów z powodu pandemii.

Polscy franciszkanie przybyli do Ugandy w 2001 r. Rozpoczęli pracę w misji św. Judy Tadeusza w Kakooge, 100 km na północ od Kampali. Prowadzą kościół parafialny i franciszkański klasztor. Działa tu też szkoła średnia dla 120 dziewcząt, prowadzona przez siostry franciszkanki. W 2009 r. powstało Centrum Zdrowia św. Franciszka dla lokalnej społeczności. Centrum posiada gabinet dentystyczny, salę operacyjną, poradnię dla kobiet ciężarnych, rentgen, USG i szpitalik na 28 łóżek.

Teren dystryktu misyjnego zamieszkiwany jest przez ok. 20 tys. ludzi, z czego 7 tys. to katolicy.

CZYTAJ DALEJ

Symbole i zwyczaje Adwentu

Niedziela podlaska 49/2002

[ TEMATY ]

adwent

Bożena Sztajner

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

#NiezbędnikAdwentowy: Nieustająca Pomoc

2020-12-02 00:01

[ TEMATY ]

Adwent2020

#NiezbędnikAdwentowy

Niezliczone są Jej wizerunki w domach prywatnych. W tysiącach kościołów i kaplic na całym świecie, odprawiane jest też cotygodniowe nabożeństwo, czyli Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Wytrwaj w modlitwie.
– Wytrwaj, choćby twój wysiłek wydawał się daremny.
– Modlitwa jest zawsze owocna.

św. Josemaría Escriva

Ojciec Święty Jan Paweł II wielokrotnie publicznie mówił o swoim przywiązaniu do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Ikona ta towarzyszyła mu w ziemskiej wędrówce od dzieciństwa. Była obecna w jego życiu już w Wadowicach, następnie w Krakowie, modlił się przed nią w wielu świątyniach na świecie, gdzie tylko królowała, a on spotykał Ją na swojej pielgrzymiej drodze.

„Nabożeństwo do Matki Bożej w postaci tradycyjnej wyniosłem z domu rodzinnego i z parafii wadowickiej. W kościele parafialnym pamiętam boczną kaplicę Matki Bożej Nieustającej Pomocy, do której rano przed lekcjami ciągnęli gimnazjaliści. Potem z kolei w godzinach popołudniowych, po zakończonych lekcjach, ten sam pochód uczniów szedł do kościoła na modlitwę” - tak Ojciec Święty pisze o swoim przywiązaniu do Matki Bożej Nieustającej Pomocy już z lat dziecinnych w książce „Dar i tajemnica”. Nic dziwnego, że także w późniejszych latach Maryja w tej samej ikonie towarzyszyła Karolowi Wojtyle.

W wielu parafiach w Polsce nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy odprawiane jest w środy, jeżeli nie możesz wziąć w w nim udziału w swojej parafii, spróbuj dziś wieczorem skorzystać z modlitwy on-line.

Nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Nabożeństwo Nieustannej Nowenny do MB Nieustającej Pomocy jest publicznym nabożeństwem zaaprobowanym przez Stolicę Apostolską, polegające na wspólnej modlitwie przed ikoną MBNP w obranym dniu tygodnia, którego celem jest uwielbienie i dziękczynienie składane Bogu, za otrzymane łaski oraz przedkładanie próśb w modlitwie ufnej i wytrwałej za wzorem i przyczyną Maryi. Nieustanna Nowenna – sprawowana w kościołach i kaplicach, domach i szpitalach, transmitowana przez radio, telewizję i internet – umacnia dziś wiarę i modlitwę milionów wierzących.

Matka Nieustającej Pomocy

Pochodzenie wizerunku Matki Bożej Nieustającej Pomocy nie jest bezspornie ustalone. Według tradycji jego twórcą jest św. Łukasz Ewangelista. Droga ikony miała wieść z Antiochii, skąd pochodził święty, poprzez Konstantynopol (gdzie przebywała od IV do XV wieku), przez Kretę do Rzymu. Niektórzy znawcy szacują jej powstanie na XIII lub XIV wiek. Według legendy do Wiecznego Miasta przywiózł ją pewien kupiec uratowany z załogą podczas burzy morskiej za sprawą modlitwy przed ikoną. Po jego śmierci w 1499 r. obraz uroczyście przeniesiono do kościoła pw. św. Mateusza.

W dobie napoleońskiej świątynia została zburzona, jednak księża uchronili obraz przed profanacją, oddając go do kościoła św. Euzebiusza. Stamtąd został przeniesiony do kościoła św. Marii z Posterula, gdzie 40 lat wisiał zapomniany w bocznej kaplicy. Tam odnalazł go o. Michael Marchi, redemptorysta. Dzięki staraniom zakonnika papież Pius IX, który w dzieciństwie modlił się przed tym wizerunkiem Maryi, powierzył go redemptorystom. 26 kwietnia 1866 r. po odrestaurowaniu przez polskiego malarza Leopolda Nowotnego, w procesji, której towarzyszyły cudowne uzdrowienia, ikonę przeniesiono do kościoła pw. św. Alfonsa, gdzie wystawiona do kultu publicznego przebywa do tej pory. 23 czerwca 1867 r. odbyła się jej papieska koronacja. W 1876 r. zostało ustanowione święto Błogosławionej Dziewicy Maryi pw. Nieustającej Pomocy, którego celebrację ostatecznie ustalono na 27 czerwca. Papież Pius IX miał powiedzieć redemtorystom: „Uczyńcie ten obraz znany na całym świecie”. Ci wypełnili powierzoną sobie misję, gdyż w tysiącach kościołów i kaplic na całym świecie, gdzie znajdują się otoczone czcią kopie obrazu, odprawiane jest cotygodniowe nabożeństwo, czyli Nieustanna Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Niezliczone są Jej wizerunki w domach prywatnych.

WYZWANIE: Dzisiejszego dnia odmów Różaniec. Niech to będzie modlitwa, w której przez serce Maryi oddasz Bogu to, co przysparza Ci najwięcej nerwów i strachu. Matka Boża Nieustającej Pomocy przypomina nam, że z Bogiem nasze życie zawsze będzie bezpieczne. Niech ten Różaniec będzie nowym początkiem. To co trudne zanieś z Maryją Bogu. On się o wszystko zatroszczy. Jezusowi naprawdę możesz zaufać. Matka Boża przypomina nam o tym nieustannie.

Promuj akcję na swojej stronie internetowej

Wklej kod na swojej stronie internetowej (750px x 200px)

Niezbędnik adwentowy
<a href="https://www.niedziela.pl/adwent"><img src="https://www.niedziela.pl/download/baner-niezbednik-adwentowy-750x200.jpg" alt="niedziela.pl - #NiezbednikAdwentowy" /></a>

Wklej kod na swojej stronie internetowej (300px x 300px)

Niezbędnik adwentowy
<a href="https://www.niedziela.pl/adwent"><img src="https://www.niedziela.pl/download/baner-niezbednik-adwentowy-300x300.jpg" alt="niedziela.pl - #NiezbednikAdwentowy" /></a>

Jeżeli potrzebujesz banera o innym rozmiarze lub umieściłeś baner, napisz do nas: internet@niedziela.pl

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję