Reklama

Wiara

Łaszewski: Maryja wyprosiła dla Polski wiele cudów. Czy zwycięstwo nad epidemią będzie kolejnym? [wywiad]

Niebo jest stale czynne, zarówno w dziejach narodów jaki i każdego człowieka. Znamy wiele przykładów, gdy Pan wpływał na losy Polski i świata! Czy jesteśmy w stanie zrozumieć, jak działa cud? Jaką rolę odgrywa w tym wszystkim Maryja? I czy możemy wyprosić cud ochrony przed epidemią? Na te pytanie odpowiada Wincenty Łaszewski, ceniony polski mariolog i autor nowej książki „Zwycięstwa z pomocą nieba”.

2020-05-13 11:56

[ TEMATY ]

Matka Boża

cuda

koronawirus

Graziako/Niedziela

Prezentujemy część wywiadu – całość ukaże się w „Niedzieli” z datą 24 maja.

Przestrzeń Bożego działania. Często mówi Pan o niej w kontekście wielu wydarzeń historycznych.

Powinniśmy posługiwać się myśleniem dwupłaszczyznowym. Z jednej strony nie wolno nam zamykać oczu na czynniki racjonalne i pomniejszać roli ludzi czy nawet szczęśliwego losu, który się z nimi związał. To temat historycznych podręczników, w których jednak brak drugiego składnika: Prawdy obecnej w dziejach – działania Boga, który „jest wśród nas”.

Reklama

Wielu Polaków doświadcza ogromnych trudności spowodowanych panującą suszą. Czy uważa Pan, że warto modlić się o cud deszczu?

Czy mamy się modlić o deszcz? Każdy, dla którego Bóg jest bliski i jest Miłością, i jest Osobą, i jest zatroskanym o nas „Abbą”, musi prosić o deszcz! Bo między mną i Bogiem jest bliska więź, jest rozmowa o codziennych problemach i radościach, jest właśnie to, z czym niektórzy dziś walczą: relacja.

Dodajmy drugą uwagę: jest coś takiego jak wolna wola człowieka. Jeśli Bóg wie, że istnieje – czy nadprzyrodzona, czy naturalna – możliwość nadejścia obfitych opadów deszczu, to Jego „wiem”, co jest równoznaczne z „mogę”, musi się spotkać z „moje dzieci proszą”. Inaczej Bóg nie zaangażuje się w historię, przyrodzoność nie spotka się z nadprzyrodzonością, i mamy radzić sobie sami.

Reklama

Błagajmy, wołajmy o deszcz! Wtedy przyjdzie. Zresztą Bóg już nas wysłuchuje, bo wbrew narzucanej nam „modzie na otwarty Kościół” ludzie bardzo się modlą o deszcz. Bóg jest bowiem dla nich Kimś bliskim. To bardzo piękne.

Nie brakuje jednak głosów, że modlitwa w takiej sprawie, jak deszcz to wyraz braku zaufania do Pana Boga. Jeśli On będzie chciał, to ześle ów deszcz.

Wie Pani, co sugeruje postawione przez Panią pytanie? Chyba mamy dziś do czynienia z jakąś religijną hybrydą, która sama określa się jako chrześcijaństwo „otwarte” i „nowoczesne”, w którym jednak nauka zawarta w Objawieniu i Tradycji została celowo przedstawiona opacznie: tak, by Bóg był daleko. Może jest to chrześcijaństwo proponowane przez ludzi, którzy wierzą w ideę Boga, ale nie w Boga żywego – a wiadomo, że ideę można dowolnie kształtować…

W myśl tych przekonań rzeczywiście nie należy się modlić do Boga, bo On naszych modlitw nie potrzebuje, nie należy też o nic Go prosić, bo Ona wie, co potrzebujemy. I Bóg staje się Bogiem bez relacji z nami. Od tego krok do deizmu, a potem jeden krok do ateizmu i krok do walki z Bogiem.

W swojej najnowszej książce „Zwycięstwa z pomocą nieba” pisze Pan: „Niebo kieruje się innymi zasadami niż świat, ma wiedzę inną niż my, patrzy na dziejącą się historię inaczej niż my – w końcu zna też przyszłość”. Czy zatem my ludzie jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego Bóg dokonuje cudów?

I tak, i nie. Cuda, które dzieją się w historii są dla nas bardziej zrozumiałe, te współczesne mniej, te zupełnie dzisiejsze chyba w ogóle.

Dlaczego ich nie rozumiemy?

Ponieważ w cudach obowiązuje ta sama reguła, co w proroctwach. Wiemy, że niejedno proroctwo ma nawet kilka płaszczyzn i że zawarte w nim zapowiedzi spełniają się w różnym czasie, na różny sposób. Proroctwo może wydawać się nam już wypełnione, jego treść jest już dla nas oczywista, gdy tymczasem najważniejsza jego warstwa wciąż czeka na swój dzień.

Reguła jest taka, że proroctwo staje się zrozumiałe dopiero po jego całkowitym wypełnieniu. Podobnie jest z Cuda są zrozumiałe z perspektywy czasu, gdy można już je ocenić jako wydarzenie minione. Wiemy, że było, wiemy, po co było. Ale nawet wówczas otwiera się przed nami cała galaktyka pytań: co by było, gdyby cudu nie było? Co by było, gdyby szansę, jaką dał cud ludzie wykorzystali pełniej? Co by było, gdyby cud był większy lub czy mógł być większy?

Cuda są więc tajemnicą Boga?

Bóg jest tajemnicą, nie rozumiemy Go. Chociaż nie: jeśli wiemy, że jest Miłością, rozumiemy wszystko. Jak Maryja, która nie rozumiała, ale „wiedziała”, iż Bóg zawsze wybiera dla nas najlepszą z dróg. Ponieważ nas kocha, sprawia cuda. I ponieważ nas kocha, odmawia też oczekiwanej przez nas interwencji.

Wspomniał Pan o Maryi. Jaką rolę odgrywa jej wstawiennictwo w przypadku dokonywanych cudów w dziejach Polski i świata?

Nareszcie jakieś łatwe pytanie. Maryja otrzymała od Boga szczególne zadanie. Jako „najświętsza”, zupełnie obca grzechowi, nie mająca najmniejszego punktu wspólnego ze złem, ma w sobie najpełniej z nas Boskie światło, Boską moc, Boską wiedzę. W końcu jest Ona w niebie doskonale z Nim zjednoczona. Jest „przebóstwiona”. A jednocześnie jest członkiem Kościoła!

I tu zaczyna się oczywista logika wiary: Kościół jest wspólnotą zbawienia, czyli Maryja nie tylko w nim jest, ale jest w nim dla nas i nam służy jako wspólnocie mającej dojść do nieba. Czy wie Pani, po co Bóg powołał do istnienia Kościół? By to on - użyję Pani słowa - „odgrywał” szczególną rolę w dziejach świata. Bóg nie chce działać sam, ma od tego swój Kościół. A w nim jest Maryja. Jej rola w Kościele to „Oranta” – skutecznie wypraszająca łaskę u Boga. Aż po największy cud.

W 1920 roku, gdy Polsce zagrażały wojska bolszewickie, cały naród zerwał się do wspólnej modlitwy. Czy dla nas jest to również wskazówka do podjęcia wzmożonej modlitwy w dobie coraz większego kryzysu wywołanego epidemią koronawirusa?

Znowu odpowiedź najkrótsza, bo oczywista: TAK! Dodam, że „nieprzypadkowo” mamy tyle rocznic - wskazówek w obecnym czasie żniw śmierci. Jest stulecie Cudu nad Wisłą. Czyli Bóg kładzie przed nami podręcznik: „Rok 1920. Recepta na cud w roku 2020”. Nie mam co do tego wątpliwości.

Jest jeszcze rocznica urodzin świętego na czasy nieświęte: Jana Pawła II. To niezwykły święty, który wydeptał dla nas ścieżkę. Mało się o niej mówi, a to dlatego, że dla księcia tego świata jej odkrycie jest zbyt niebezpieczne. Nadchodzi beatyfikacja Prymasa-Przewodnika. Może o Prymasie nie zapomnieliśmy, ale o nim jako przewodniku niestety tak. A znowu: droga ukazana przez niego stanie się jasna i powiedzie nas w jasną przyszłość.

__________________________________-

Wincenty Łaszewski – doktor teologii i mariolog. Badacz objawień Matki Bożej, szczególnie tych, które miały miejsce w Fatimie. Autor licznych książek, m.in. „Pan tego świata”, „Pięć dni, które zmieniają świat” oraz „Rewolucja Maryi”.

WIĘCEJ ZNAJDZIESZ W KSIĄŻCE „ZWYCIĘSTWA Z POMOCĄ NIEBA”, WYDAWNICTWA ESPRIT.Sprawdź więcej:Zobacz

Wydawnictwo Esprit

Ocena: +12 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rosja: z powodu koronawirusa zmarł najstarszy biskup Patriarchatu Moskiewskiego

2020-06-03 16:30

[ TEMATY ]

koronawirus

pixel2013/pixabay.com

W wieku 89 lat zmarł 1 czerwca w Czeboksarach wskutek obustronnego zapalenia płuc i komplikacji związanych z koronawirusem metropolita czeboksarski i czuwaski Barnaba. W chwili śmierci był on najstarszym czynnym hierarchą Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego (RKP), a zarazem trzecim biskupem, który odszedł do wieczności z powodu wirusa COVID-19.

Przyszły metropolita urodził się 21 kwietnia 1931 we wsi Wysokoje w obwodzie riazańskim jako Władimir W. Kiedrow w rodzinie, z której wywodziło się wielu duchownych i sięgającej korzeniami XVIII w. On sam od najmłodszych lat był związany, na ile było to możliwe w tak zateizowanym kraju jak ZSRR, z Kościołem, posługując jako człowiek świecki w parafiach swego obwodu.

10 grudnia 1955 ówczesny namiestnik Ławry Świętej Trójcy i św. Sergiusza w Zagorsku (obecnie Siergijew Posad) archimandryta Pimen (późniejszy patriarcha moskiewski i całej Rusi) postrzygł 24-letniego Władimira na mnicha, nadając mu nowe imię – Barnaba (Warnawa). 9 marca 1957 ówczesny patriarcha Aleksy I udzielił mu święceń kapłańskich. W 3 lata później zakonnik został obdarzony godnością ihumena a 8 października 1965 – archimandryty. W latach 1970-73 pełnił obowiązki przełożonego Ławry.

30 listopada 1976 patriarcha Pimen wyświęcił archimandrytę Barnabę na biskupa czeboksarskiego i czuwaskiego i urząd ten pełnił on nieprzerwanie aż do swej śmierci. Od 7 września 1984 miał tytuł arcybiskupa a od 25 lutego 2001 – metropolity.

Okazał się zdolnym i energicznym rządcą swej eparchii, obejmującej autonomiczną Republikę Czuwaszii (ze stolicą w Czeboksarach) na południu europejskiej części Rosji. Gdy przybył na miejsce, było tam jedynie 35 parafii, a w ciągu ponad 40-letniego kierowania eparchią udało mu się odzyskać i odbudować 7 klasztorów męskich i żeńskich, utworzyć ponad 210 parafii i szkołę duchowną. Przy jego czynnym udziale przywrócono historyczną część stolicy republiki i otwarto „Drogę do Świątyni”, łączącą centrum ze starówką. Miał wiele nagród kościelnych i państwowych.

Metropolita Barnaba jest trzecim hierarchą RKP, zmarłym wskutek zakażenia koronawirusem. 26 kwietnia odszedł w wieku 54 lat biskup żeleznogorski i lgowski Beniamin (obwód kurski) i 4 maja – były metropolita astrachański Jonasz (79 lat). Ponadto 26 maja zmarł w Niemczech arcybiskup stuttgarcki Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego za Granicą (który w 2007 formalnie zjednoczył się z RKP, zachowując jednak odrębność organizacyjną) – Agapit (65 lat).

CZYTAJ DALEJ

Abp Jędraszewski zachęca do licznego udziału w procesjach Bożego Ciała

2020-06-01 17:15

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

Boże Ciało

Artur Stelmasiak/Niedziela

Zachęcam duszpasterzy, aby jak co roku organizowali procesje Bożego Ciała do czterech ołtarzy. Wiernych natomiast gorąco zachęcam do włączenia się w przygotowania do procesji oraz do licznego w nich udziału – napisał abp Marek Jędraszewski we „Wskazaniach w sprawie procesji Bożego Ciała” dla archidiecezji krakowskiej.

Powołując się na rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja br. metropolita krakowski przypomniał, że zgromadzenia religijne mogą się odbywać niezależnie od liczby ich uczestników, co stwarza możliwość zorganizowania tradycyjnych procesji eucharystycznych w Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.

- Zachęcam duszpasterzy, aby jak co roku organizowali procesje Bożego Ciała do czterech ołtarzy. Wiernych natomiast gorąco zachęcam do włączenia się w przygotowania do procesji oraz do licznego w nich udziału – napisał abp Marek Jędraszewski w opublikowanych dziś „Wskazaniach w sprawie procesji Bożego Ciała”.

Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że konieczne będzie zachowanie wymaganych środków bezpieczeństwa, to znaczy utrzymywanie odpowiednich odległości między uczestnikami procesji (minimum 2 metry) lub zasłanianie ust i nosa.

Centralna procesja Bożego Ciała w Krakowie rozpocznie się Mszą świętą 11 czerwca o godz. 9.00 na Wawelu. Następnie traktem królewskim uda się na Rynek zatrzymując się przy czterech ołtarzach usytuowanych kolejno przy kościołach św. Idziego, śś. Piotr i Pawła, św. Wojciecha i zakończy się przed bazyliką Mariacką.

- Niech doświadczenie obecności Boga w sakramencie Eucharystii będzie dla nas wszystkich źródłem radości, pokoju i miłości, które jako wspólnota Kościoła możemy ofiarować światu – podkreśla abp Marek Jędraszewski.

CZYTAJ DALEJ

Dar życia w Aleksandowie

2020-06-04 00:09

Joanna Ferens

W Urzędzie Gminy w Aleksandrowie odbyła się akcja poboru krwi zorganizowana przez Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie.

Ze względu na to, że epidemia koronawirusa powoli się uspokaja, szpitale wznawiają planowe zabiegi, operacje i przyjęcia chorych, co automatycznie sprawia, że wzrasta zapotrzebowanie na ten najcenniejszych dar życia – na krew i krwiopochodne leki.

Pobieranie krwi odbywa się przy zachowaniu wszelkich wymogów sanitarnych, zasad higieny i bezpieczeństwa – wyjaśnia pielęgniarka Urszula Chyżyńska z tomaszowskiego Oddziału RCKiK: – Przygotowane są specjalne procedury preselekcji. Zanim osoba wejdzie do pomieszczenia, gdzie ma mieć pobieraną krew, musi wypełnić dodatkową specjalną ankietę, ma mierzoną temperaturę oraz musi zdezynfekować ręce. Gdy wstępnie wyeliminujemy przypadki osób mogących być nosicielami koronawirusa lub mające kontakt z osobami zarażonymi, następują kolejne badania krwiodawców i podejmowana jest decyzja o dopuszczeniu osób do oddania krwi – zaznaczała.

– Krew oddaję od trzech lat, by w ten sposób pomóc osobom potrzebującym. Zapotrzebowanie na krew jest ogromne. Mieszkamy w terenie wiejskim, jest w nim sporo wypadków w rolnictwie, w gospodarstwach czy wypadków drogowych. Wiem, że moja krew trafia do szpitali w Biłgoraju, Zamościu czy Tomaszowie Lubelskim i uratuje życie lub zdrowie mieszkańcom naszego regionu – tłumaczy Dominika Szcząchor. Z kolei Jakub Karczmarzyk podkreśla, że krew oddaje regularnie już od ponad dwóch lat: – Nie wyobrażam sobie, że mogłoby mnie tutaj dziś nie być. Już od wielu miesięcy staram się regularnie oddawać krew. A dlaczego to robię? Z potrzeby serca. Mój tata jest zawodowym kierowcą, narażony jest więc na wypadek drogowy. Kiedyś ta krew może być potrzebna i jemu. Dziś jesteśmy zdrowi, więc my dzielimy się krwią z tymi, którzy jej potrzebują - zaznaczał.

Cały personel medyczny dziękuje wszystkim krwiodawcom za chęć niesienia pomocy i zaangażowanie w oddawanie krwi: –Bardzo dziękujemy krwiodawcom za ich dobre, otwarte serca, za zaangażowanie w oddawanie krwi. Jesteśmy dumni z nich, szczególnie że mimo trwającej pandemii nie boją się, przychodzą mimo wszystko i szczą pomóc w ratowaniu życia innych ludzi. Jesteśmy im za bardzo wdzięczni – dziękowała Urszula Chyżyńska.

Podczas akcji chęć podzielenia się darem życia zadeklarowało czterdziestu czterech krwiodawców, zaś ostatecznie krew oddały trzydzieści trzy osoby. Krew to bezcenny lek, którego nie da się sztucznie wyprodukować w laboratorium, dlatego otwarte serca krwiodawców i ich dar dobroci, który dają z samych siebie w walce o ludzkie życie i zdrowie jest bezcenny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję