Reklama

Włochy

Włochy: wybrali izolację, by ratować najsłabszych

Stowarzyszenie Wspólnota Jana XXIII otrzymało ręcznie napisaną odpowiedź od papieża Franciszka, w której dziękuje on wolontariuszom za list oraz za świadectwo zaangażowania na rzecz cierpiących z powodu pandemii. Ojciec Święty wyraża nadzieję na rychłe spotkanie z członkami wspólnoty. Zapewnia o modlitwie oraz przekazuje błogosławieństwo.

[ TEMATY ]

pomoc

adobe.stock.pl

Młodzi wolontariusze ze Wspólnoty Papieża Jana XXIII zaangażowali się w pomoc i towarzyszenie pacjentom dotkniętym przez koronawirusa, którzy po opuszczeniu szpitali znaleźli schronienie w jednym z domów należących do Stowarzyszenia. Jego sekretarz generalny Gianpiero Cofano podkreśla, że jest to szczególnie uprzywilejowany moment, aby podzielić się tym, co się ma z ostatnimi.

Reklama

Hotel Royal w Cattolica, nieopodal Rimini, który Stowarzyszenie otrzymało w darze, został udostępniony tym, którzy nie mogą przechodzić kwarantanny w domu. Grupa młodych wolontariuszy ponad miesiąc temu wybrała samoizolację, aby odpowiedzieć na konkretne potrzeby pacjentów oraz tworzyć z nimi wspólnotę. Obecny czas kryzysu pozwala w pełni wyrazić się charyzmatowi Stowarzyszenia, który rodzi się z dylematu: «czy wybieram izolację, aby ocalić jedynie siebie, czy pragnę dzielić się do końca tym, co posiadam, abyśmy wszyscy razem się uratowali? Jak zauważa Gianpiero Cofano przyszedł teraz czas wyboru dla wszystkich, aby iść naprzód i nie powracać do tego, co było przedtem.

„Jest oczywiste, że nasze życie zmieniło się i zmieni się w przyszłości, jedynie jeśli zastosujemy zasadę: «trochę mniej, ale trochę mniej dla wszystkich», zasadę, którą po angielsku można oddać słowami «win-win», tzn. wszyscy są zwycięzcami. Tylko wtedy uda nam się pokonać obecny kryzys. Żyć ze świadomością, że jesteśmy jedną wspólnotą, jedną ludzką wspólnotą, wspólnotą otwartą. Czyli nie działać jedynie dla własnej korzyści, ale połączyć wspólnie to niewiele, które mamy dla dobra wszystkich – podkreślił Gianpiero Cofano. – Dzisiaj we Włoszech jesteśmy słusznie zatroskani o naszych rodaków, ale my jako wspólnota jesteśmy obecni w 45 krajach i to wśród tych najbiedniejszych na świecie. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tym, co mogłoby nastąpić, ale miejmy nadzieję, że się nie wydarzy, w takich krajach jak Sierra Leone, Zambia, Kenia, Tanzania, lub w krajach Azji, gdyby musiały zmierzyć się z epidemią. Co mogłoby się stać bez tych narzędzi, które my mamy do dyspozycji? Oby Bóg nas wybawił i nie doszło do tego”.

2020-05-11 14:59

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież przekazuje 60 000 euro każdej diecezji syryjskiej

2020-12-05 16:35

[ TEMATY ]

pomoc

Syria

Franciszek

vaticannews.va

Papież Franciszek przekazuje 60 000 euro każdej diecezji w ogarniętej wojną domową Syrii. Potwierdził to nuncjusz apostolski w Damaszku, kard. Mario Zenari, w rozmowie z włoską agencją katolicką SIR.

"Jest to zatem gest miłości bliźniego dla potrzebujących w kraju ogarniętym wojną domową. Część pieniędzy ma wpłynąć w grudniu, a reszta w marcu przyszłego roku. Papież chce ulżyć cierpieniom ludzi w Syrii i dotrzeć do jak największej liczby potrzebujących" - powiedział nuncjusz, który reprezentuje Stolicę Apostolską w Damaszku od 2008 roku i który "niespodziewanie" został przez Franciszka włączony w 2016 roku do Kolegium Kardynalskiego.

Kard. Zenari zwrócił uwagę, że „droga do pokoju jest wciąż bardzo daleka”. Przypomniał, że Kościół udziela pomocy w Syrii różnymi kanałami. Tylko w 2017 r. instytucje katolickie, takie jak Caritas czy katoliccy darczyńcy z całego świata, przekazały 286 milionów dolarów potrzebującym na Bliskim Wschodzie, 107 milionów z tego trafiło do Syrii.

Kardynał ostrożnie wypowiedział się na temat negocjacji wewnątrzsyryjskich, które toczyły się w Genewie pod patronatem ONZ. "Fakt, że różni syryjscy aktorzy pracują nad nową konstytucją, może być zachęcającym sygnałem, ale droga jest nadal bardzo długa” - powiedział watykański dyplomata.

Zaznaczył, że problemów kraju pogrążonego w wojnie domowej nie można rozwiązać samą nową konstytucją. „Ludzie są głodni i marzną, a te problemy trzeba szybko rozwiązać!” - powiedział. Przypomniał że 11 mln Syryjczyków pilnie potrzebuje pomocy humanitarnej.

Jego zdaniem jedynie Rada Bezpieczeństwa ONZ byłaby w stanie doprowadzić do prawdziwego rozwiązania kryzysu w Syrii. „Ale tam każda próba negocjowania umów jest blokowana przez co raz pojawiające się weta” - powiedział kard. Zenari.

Nie wspominając bezpośrednio o Rosji, kardynał zauważył: „W czasie syryjskiej wojny jest kraj, który 16 razy użył swojego prawa weta w Radzie Bezpieczeństwa, i to w bardzo kluczowych momentach. Jest oczywiste, że wojna w Syrii zakończy się, gdy tylko Rada Bezpieczeństwa coś zdecyduje”.

CZYTAJ DALEJ

Potrzebne pilne wsparcie ośrodków dla niepełnosprawnych Fundacji św. Brata Alberta

[ TEMATY ]

niepełnosprawni

pomoc

TER

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Obostrzenia związane ze stanem epidemii wpływają na sytuację placówek dla osób niepełnosprawnych prowadzonych przez Fundację im. św. Brata Alberta. Zawieszone są zajęcia dla podopiecznych, potrzebne jest wsparcie finansowe i żywnościowe. Z pilnym apelem o pomoc zwraca się ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, jeden z założycieli Fundacji.

Schronisko w Radwanowicach obchodziło w ub. roku 30-lecie istnienia. Powstało jako odpowiedź na potrzebę stworzenia dachu nad głową dla osób z niepełnosprawnością intelektualną po śmierci ich rodziców czy opiekunów. Dworek, w którym mieści się jego siedziba, jest darem mieszkanki Radwanowic – Zofii Tetelowskiej. Twórcami dzieła byli ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Stanisław Pruszyński i Stanisław Grochmal, a jego ojcem chrzestnym – kard. Franciszek Macharski.

Praca wychowawcza w Schronisku w Radwanowicach prowadzona jest w oparciu o małe, około dziesięcioosobowe wspólnoty, które mają zastąpić niepełnosprawnym ich utracone rodziny. W każdej ze wspólnot pracuje 3-4 wychowawców-opiekunów, którzy spełniają rolę „starszych braci i sióstr”.

Oprócz ośrodka w Radwanowicach Fundacja sprawuje pieczę nad ponad trzydziestoma innymi miejscami: domami pomocy społecznej, warsztatami terapii zajęciowej, świetlicami terapeutycznymi i środowiskowymi domami samopomocy.

Niestety, Zarząd Krajowy Fundacji im. św. Brata Alberta od 12 marca, zgodnie z komunikatami władz wojewódzkich dotyczącymi stanu epidemii, musiał zawiesić zajęcia terapeutyczne w podległych mu jednostkach. Wraz z decyzjami władz państwowych w kolejnych dniach zawieszenie zajęć jest przedłużane, co stawia pod znakiem pytania aktywność osób niepełnosprawnych.

Zdaniem ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, sytuacja ta jest bez precedensu, tak jak w całej Polsce i na całym świecie.

- Istniejemy już od 30 lat, Fundacja prowadzi 35 placówek. Ze względu na decyzję o zbiorowej kwarantannie całego społeczeństwa, trzeba było zawiesić działalność trzydziestu z nich. Są to warsztaty terapii zajęciowej, świetlice terapeutyczne, środowiskowe domy samopomocy, dom seniora i spółdzielnia socjalna - poinformował KAI ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

"Podopieczni zostali w swoich domach, co jest dla nich dużym dramatem, bo nie za bardzo rozumieją, co się dzieje i również ciężko im wytrzymać. Niemniej jednak pracownicy mają z nimi kontakt. Terapeuci, pedagodzy, instruktorzy dzwonią do nich, utrzymują kontakt przez internet, starają się pomóc, załatwić jakieś drobne sprawy. Wspierają także rodziców, bo również dla nich jest to bardzo trudna sytuacja" - opisuje ks. Isakowicz-Zaleski.

Jednak pracownicy i podopieczni poszczególnych placówek nie chcą czekać bezczynnie na wznowienie zajęć i postanowili włączyć się w inicjatywy wspierania służby zdrowia w tych dniach. Niektóre z tych placówek na przykład zajmują się w domach, w sposób chałupniczy, szyciem masek ochronny dla szpitali.

Świetlica Terapeutyczna Fundacja im. Brata Alberta w Otłoczynie k. Aleksandrowa Kujawskiego wzięła udział w akcji szycia maseczek ochronnych w walce z koronawirusem. Do akcji przystąpili terapeuci zajęciowi wraz z rodzinami.

"Jesteśmy dumni i rośnie nam serducho, że choć w małym stopniu mogliśmy pomóc. Uszyliśmy już ponad 1000 sztuk zgodnie z wymogami sanepidu, które trafiły do Szpitala Kolejowego w Aleksandrowie Kujawskim, ale to kropla w morzu" - informują.

"Chcielibyśmy szyć je zgodnie ze standardami. Maseczki dobrze wykonane i zdezynfekowane są na pewno lepsze niż żadne. Choć wiele jest sceptycznych głosów, to wierzymy, że spełnią swoją funkcję, nie możemy tylko narzekać i czekać bezradnie na bieg wydarzeń" - dodają terapeuci.

Osoby dysponujące materiałami atestowanymi proszone są o wsparcie inicjatywy. Fundacja im. Brata Alberta prowadzi wiele placówek wsparcia także i domy stałego pobytu, które mogłyby je wykorzystać. Potrzeba flizeliny medycznej, włókniny polipropylenowej lub innego atestowanego materiału. Dla zainteresowanych kontakt pod nr: +48 12 283 90 80 lub +48 12 283 87 59.

Do sieci placówek Fundacji Brata Alberta należy też Spółdzielnia Socjalna "Albert" w Chełmku koło Oświęcimia. Zajmuje się ona profesjonalnie ekologicznym niszczeniem dokumentacji przy zachowaniu pełnej poufności działania oraz wysokiego poziomu bezpieczeństwa. Jednak w obecnej sytuacji pozostała bez zleceń.

Pozostałe cztery placówki to domy stałego pobytu w Toruniu, Łodzi, Chorzeszowie i Radwanowicach, które nadal funkcjonują, ale ich sytuacja - alarmuje ks. Isakowicz-Zaleski - jest najtrudniejsza. Ich podopieczni (w liczbie ok. 170) to osoby nie mające rodziny lub dalszych krewnych, zatem ośrodek jest dla nich niejako domem rodzinnym, w którym przebywają na stałe.

"Sytuacja jest naprawdę trudna. Najtrudniej jest obsadzić dyżury. Oczywiście są pracownicy, bardzo ofiarni, są też pracownicy z placówek dziennych, którzy przychodzą do pomocy. Ale ze względu m.in. na choroby, opiekę nad dzieckiem trudno te dyżury obstawić. Jakoś dajemy radę: dyżury są 12-godzinne lub nawet 24-godzinne" - wyjaśnia duchowny.

Ośrodkom brakuje jednak wielu podstawowych produktów, głównie żywności. Nie wszystkie placówki mają bowiem własną kuchnię, część korzystała z dowozu wyżywienia, co obecnie jest zawieszone. Najgorzej jest w Radwanowicach, gdzie funkcjonują trzy domy, ale ze względu na obostrzenia nie można zebrać podopiecznych na posiłki w jednej jadalni. Kuchnia musi te posiłki roznosić osobno do każdego z oddalonych od siebie domów dla 90 osób, trzy razy dziennie.

Potrzeba w tym zakresie głównie zapasu naczyń i sztućców jednorazowych. Ponadto konieczne jest zaopatrzenie we wszelkiego rodzaju środki czystości oraz żywność, zwłaszcza tę o długim terminie przydatności do spożycia.

- Na razie mamy zapasy, ale nie wiadomo, jak rozwinie się dalej sytuacja, stąd prośba o wspieranie tych czterech placówek - apeluje ks. Isakowicz-Zaleski.

Placówki zajęciowe Fundacji Brata Alberta nie będą realizować zajęć do 10 kwietnia (Wielki Piątek) włącznie. Z tego powodu liczne produkty wykonywane przez podopiecznych nie znajdą swoich nabywców drogą tradycyjnej sprzedaży m.in. na kiermaszach wielkanocnych. Chodzi m.in. o liczne stroiki, koszyki i palmy oraz inne dekoracje na Wielkanoc. Ks. Isakowicz-Zaleski apeluje o pomoc w ich rozprowadzeniu innymi kanałami.

Można się zgłaszać w tej sprawie bezpośrednio do Fundacji. Dane adresowe: Radwanowice 1, 32-064 Rudawa, zarzad@albert.krakow.pl, tel. +48 12 283 90 80, +48 12 283 87 59, fax. +48 12 258 59 10, albert.krakow.pl

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski prosi także o przekazywanie odpisu 1% podatku dochodowego na rzecz Fundacji Brata Alberta. W ubiegłych latach dzięki środkom z odpisów podatku udało się wyremontować i rozbudować ośrodki we Wrocławiu, Otłoczynie, Łodzi oraz stworzyć Środowiskowy Dom Samopomocy w Nieszawie.

Dalsze odpisy mogą pomóc w pracach nad rozbudową najstarszej jednostki - Schroniska dla Osób Niepełnosprawnych w Radwanowicach, tak by mogło w nim zamieszkać więcej podopiecznych.

Po wyliczeniu zobowiązania podatkowego w danym formularzu PIT trzeba wpisać nazwę: FUNDACJA IM. BRATA ALBERTA i numer KRS 0000028246 oraz wyliczoną kwotę 1% należnego podatku, po zaokrągleniu do pełnych dziesiątek groszy w dół.

Szczegółowe informacje na stronie Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Abp Depo: 8 grudnia zapalmy światło nadziei

2020-12-05 19:18

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

świało nadziei

Niedziela TV

Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski za pośrednictwem Niedzieli TV zaapelował do wiernych archidiecezji częstochowskiej, aby 8 grudnia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w godzinie Apelu Jasnogórskiego, o 21.00 wystawili w oknach swoich mieszkań zapaloną świecę w intencji ładu moralnego, społecznego i pokoju w naszej Ojczyźnie.

„Zachęcam, żeby w godzinie Apelu Jasnogórskiego, 8 grudnia zapalić świecę przy obrazie Matki Bożej w oknach naszych domów i wspólnie odmówili dziesiątkę różańca świętego prosząc Maryję o szczególne wstawiennictwo do Ducha Świętego o ład moralny, o ład społeczny, o pokój w naszej Ojczyźnie” – zwrócił się do wiernych abp Depo.

Metropolita częstochowski przypomniał również, że „w Polsce był taki czas Adwentu grudnia 1981 r. kiedy wydawałoby się, że wszystkie światła dla Polski gasną. Nie zgasły”.

Arcybiskup wskazał również na niezwykły znak solidarności z narodem polskim, który wówczas uczynił św. Jan Paweł II, a mianowicie zapalił świecę w oknie swoje mieszkania na Watykanie – Na znak, jak sam później w styczniu 1982 r. powiedział, oby nigdy nie zabrakło w Ojczyźnie Jasnej Góry światła nadziei – dodał arcybiskup.

Metropolita częstochowski zacytował również słowa z Testamentu sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego: „Oby nigdy nie doszło do nienawiści społecznej w naszej Ojczyźnie”.

– Spełnijmy ten program poprzez ufną modlitwę – zachęcił abp Depo.

Pełny tekst przesłania abp Depo na stronie Niedziela TV

Abp Wacław Depo również już na początku pandemii w Polsce skierował do wiernych archidiecezji częstochowskiej prośbę, aby umieścić w oknach domów wizerunek Matki Najświętszej, zwłaszcza wizerunek Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, w której Bóg dał Narodowi Polskiemu przedziwną pomoc i obronę, a Jej święty Obraz Jasnogórski wsławił niezwykłą czcią wiernych.

CZYTAJ DALEJ
NIE PRZEGAP
#NiezbednikAdwentowy

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję