Reklama

Wiadomości

Rzecznik MZ: Główny Inspektor Sanitarny udaje się na Śląsk w celu koordynacji działań

Po rozmowie z ministrem zdrowia, Główny Inspektor Sanitarny udaje się na Śląsk w celu koordynowania działań stacji sanitarno-epidemiologicznych - poinformował w środę rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz. Dodał, że na Śląsku odnotowano już ponad 400 zachorowań wśród górników.

[ TEMATY ]

Śląsk

AdobeStock.com

Rzecznik resortu zdrowia na konferencji prasowej przekazał, że na ostatnie wzrosty przypadków zakażeń koronawirusem miały wpływ zachorowania w kopalniach. "Tak jak przedwczoraj, wczoraj jak i dziś mamy znowu przypadki zakażeń w kopalniach. Niestety na Śląsku mamy już ponad 400 zakażonych górników. Niestety mamy też do czynienia z zakażeniami w rodzinach górniczych" - powiedział Andrusiewicz.

Poinformował, że w środę odbyła się telekonferencja ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego z głównym inspektorem sanitarnym Jarosławem Pinkasem, dotycząca sytuacji w kopalniach. "Po rozmowie z ministrem zdrowia, Główny Inspektor Sanitarny udaje się na Śląsk w celu koordynowania działania stacji sanitarno-epidemiologicznych w województwa śląskim i lepszej koordynacji działań służb, wysyłania na kwarantannę, wysyłania do izolatoriów i bieżącego monitorowania tych przypadków" - powiedział rzecznik.

Jak dodał, zwiększane będą też możliwości badań próbek ze Śląska. "Prawdopodobnie w najbliższych dniach będzie zwiększona ilość próbek. Zapadła decyzja, aby testować więcej osób z kontaktu z zakażonymi górnikami. Te próbki będą najprawdopodobniej trafiały też do ościennych województw, do ościennych laboratoriów" - powiedział Adrusiewicz.

Reklama

Podkreślił przy tym, że każdy chory, który nie wymaga hospitalizacji, nie powinien być kierowany na izolacje domową, jeśli przebywa tam z innymi domownikami.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w środę o 218 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. W sumie w Polsce chorobę potwierdzono dotychczas u 14 647 osób, z czego 723 zmarło.(PAP)

2020-05-06 11:31

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Morawiecki w Katowicach: w najbliższych dniach dość wysoki poziom przypadków koronawirusa

We wtorek - dzień po ogłoszeniu decyzji o czasowym wstrzymaniu wydobycia w 12 kopalniach z powodu zagrożenia koronawirusem - szef rządu przyjechał do Katowic, by m.in. uczestniczyć w posiedzeniu wojewódzkiego sztabu kryzysowego i spotkać się z górniczymi związkowcami. Uzgodnienia w sprawie wstrzymania pracy kopalń, poczynione wcześniej ze środowiskiem górniczym przez wicepremiera Jacka Sasina, premier uznał za "bardzo rozsądne i bardzo zdroworozsądkowe".

"Mamy do czynienia z sytuacją, że ze względu na charakter pracy w kopalniach może dojść do bardzo szybkiego, gwałtownego rozprzestrzenienia się koronawirusa (...). Uzgodnienia, które zostały wprowadzone przez pana premiera Sasina, miały i mają moje pełne wsparcie" - zapewnił Morawiecki, odnosząc się do poniedziałkowego listu związkowców z Solidarności, którzy postulowali, by to premier - zamiast szefa MAP Jacka Sasina - objął górnictwo swoim bezpośrednim nadzorem.

Tłumacząc decyzję o tym, że za czas postoju górnicy z zatrzymanych kopalń mają otrzymać 100 proc. wynagrodzenia, szef rządu wyjaśnił, że zdecydowano się na to ze względu na wagę sektora energetycznego i wydobywczego, w którym pracują górnicy, a także dlatego, że w tym przypadku wstrzymanie pracy nie wynika z powodów finansowo-ekonomicznych, ale wyłącznie epidemicznych. Stąd - jak mówił premier - świadczenie dla górników za okres postoju to nie postojowe, a tzw. ochronne. Zapowiedział, że ten mechanizm płacowy uzyska wsparcie ze strony państwa.

"Przyczyna leży całkowicie po stronie państwa i po stronie epidemii, czyli po stronie czynników obiektywnych - dlatego mechanizmy płacowe muszą być tutaj wsparte ze strony państwa i tak się też stanie" - odpowiedział premier. W poniedziałkowym liście do premiera związkowcy z "S" oceniali, że wypłata postojowego ze środków Polskiej Grupy Górniczej bez osiągania w tym czasie przychodów oznaczałaby dla spółki ok. 500 mln z strat miesięcznie.

Premier poinformował, że w poszczególnych kopalniach czas przestoju może się różnić i trwać - jak mówił - "tydzień, dwa, trzy czy cztery". "Wszelkie prace o charakterze technicznym, utrzymaniowym, technologicznym będą się odbywały" - zaznaczył Morawiecki, podkreślając, że w wyniku przestoju nie może dojść do naruszenia możliwości wydobywczych kopalń ani warunków bezpieczeństwa, gdy górnicy wrócą już do pracy. Podczas briefingu prasowego szef rządu poinformował, że informacje na ten temat przekaże także górniczym związkowcom.

Dotąd - jak poinformował wojewoda śląski Jarosław Wieczorek - zarażenie koronawirusem potwierdzono wśród ponad 5,2 tys. górników, wobec wszystkich ok. 10,1 tys. zakażonych w woj. śląskim. Po wtorkowym posiedzeniu sztabu kryzysowego premier Morawiecki prognozował, że w najbliższych 8-10 dniach można spodziewać się jeszcze dość wysokiego poziomu identyfikacji przypadków zakażenia koronawirusem wśród górników, rzędu 300-300 osób dziennie - testowane są bardzo duże grupy pracowników kopalń (ok. 60 tys.) i członków ich rodzin. "Takie szybkie akcje prewencyjne są potrzebne po to, żeby ogniska koronawirusa i transmisję poziomą zabezpieczyć, ograniczyć i dzięki temu powstrzymać" - tłumaczył.

Morawiecki zwrócił uwagę, że koronawirus cały czas "atakuje w kopalniach", gdyż jest to sektor szczególnie narażony na atak wirusa ze względu na charakter pracy. "Dlatego trzeba wyłapywać jak najszybciej ogniska zakażeń. I to tutaj robimy" - oświadczył. Premier zwrócił przy tym uwagę na niewielką - i wciąż malejącą - liczbę górników wymagających hospitalizacji. W tym kontekście wskazał, że w woj. śląskim jest 60 proc. wolnych łóżek szpitalnych oraz 85 proc. dostępnych respiratorów. Maleje też liczba osób - w tym górników - przebywających w izolatoriach.

"Sytuacja, myślę, że będzie się powoli stabilizowała; nie mam tutaj obaw co do jakości prac wszystkich służb, które pracują przy walce z tymi poszczególnymi ogniskami" - podkreślił Morawiecki. Pytany o swoją wypowiedź sprzed kilku tygodni, kiedy także oceniał sytuację epidemiczną na Śląsku jako stabilną, Morawiecki potwierdził, że "sytuacja stabilizuje się".

"Pandemia również tutaj jest pod kontrolą" - mówił premier, tłumacząc, że wiedza i umiejętność prognozowania, jak dużego wzrostu zakażeń można spodziewać się jeszcze w kopalniach, daje podstawy do przewidywania, ile potrzeba łóżek, respiratorów czy miejsc w izolatoriach - a to świadczy o panowaniu nad epidemią i stabilizowaniu sytuacji. "To wszystko pokazuje, że wiemy co robimy, wiemy o czym mówimy, a to jest najważniejsze. Natomiast z koronawirusem trzeba będzie żyć pewnie przez jakiś czas" - podsumował szef rządu.

Mateusz Morawiecki wyraził wdzięczność górnikom za "cierpliwość i gotowość powrotu do pracy". "Wasza praca jest bardzo potrzebna" - zapewnił. Po raz kolejny szef rządu sprzeciwił się stygmatyzowaniu górników i mieszańców Śląska z powodu dużej liczby zakażeń koronawirusem w regionie.

"Dzisiaj Śląsk potrzebuje pomocy, potrzebuje uśmiechu. Dziękuję wszystkim służbom, które przybyły tutaj z innych miejsc w kraju i absolutnie odrzucam jakiekolwiek, najmniejsze nawet sygnały stygmatyzowania czy piętnowania. Jest to coś nie tylko nieuprawnionego, ale niegodnego zachowania ludzi. Wszyscy powinniśmy być solidarni i dziękuję wszystkim ludziom w Polsce, że taką solidarność wobec poszkodowanych przejawiają" - powiedział premier.

Jak poinformował wojewoda śląski, wśród mieszkańców regionu przeprowadzono dotąd ok. 170 tys. testów na obecność koronawirusa, z czego ponad 100 tys. w laboratoriach na terenie woj. śląskiego, które mają możliwość wykonywania ok. 4 tys. testów na dobę. Potwierdzono ok. 10,1 tys. przypadków Sars-CoV-2, w tym ponad 5,2 tys. wśród górników. Wyzdrowiało ponad 2,4 tys. osób, z których przeszło tysiąc to górnicy. "Ważne jest to, że jesteśmy wstanie prognozować i przewidywać, dlatego że w pewnym zakresie panujemy nad epidemią, panujemy nad tymi ogniskami" - zapewnił wojewoda. Potwierdził, że wyniki dotyczące zakażeń w regionie przez najbliższe 7-10 dni mogą być jeszcze wysokie, a potem ilość nowych przypadków koronawirusa powinna spadać.

Podczas wtorkowej wizyty na Śląsku premier Morawiecki podziękował także służbom za sprawną akcję pomocową po niedawnym przejściu trąby powietrznej w Kaniowie w powiecie bielskim. Uszkodzonych zostało tam ponad 20 budynków. "Po 24 godzinach wypłacane są już zasiłki dla osób poszkodowanych. Poprosiłem wszystkie służby, które weryfikują stan uszkodzenia budynków o sprawną akcję, żeby osoby poszkodowane natychmiast mogły mieć nie tylko wypłacane odszkodowania, ale także, żeby pomagać w odbudowie domów, bo to jest teraz najbardziej potrzebne" - ocenił premier.(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Dojrzali chrześcijanie. Bierzmowanie w parafii Świętej Rodziny w Chełmie

2020-07-04 16:55

Tadeusz Boniecki

W parafii pw. Świętej Rodziny w Chełmie młodzież przyjęła sakrament bierzmowania. Udzielił go abp Stanisław Budzik. Metropolita poświęcił również nowe ławki i konfesjonały w świątyni, zakupione dzięki ofiarności parafian.


Wiara w czasach pandemii

Bierzmowanie to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu każdej parafii. Tak jak wszystkie sakramenty, również i bierzmowanie przed przyjęciem wymaga stosownego przygotowania kandydatów. W znacznej mierze odbywa się ono w szkole podczas katechez. W tym roku ze względu na szczególną sytuację epidemiologiczną w kraju, młodzież była przygotowywana przez duszpasterzy i świeckich katechetów poprzez łącza internetowe - kursy online umacniające świadomość religijną. Finałem kilkumiesięcznych przygotowań było przyjęcie pod koniec czerwca przez 60 osób, w tym jedną dorosłą, sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej z rąk abp. Stanisława Budzika.

Jako pierwsi Pasterza powitali przedstawiciele parafii. Wskazali na potrzebę dalszej troski rodziców o wychowanie w wierze dzieci oraz kontynuację formacji religijnej podczas katechezy w średniej szkole. Proboszcz parafii pw. Świętej Rodziny w Chełmie, ks. kan. Mirosław Bończoszek przypomniał, że tytuł świątyni mówi, że wszyscy jesteśmy rodziną wierzących w Jezusa Chrystusa. - Jesteśmy rodziną, bo wspólnie ciągniemy ten sam, życiowy los. Nasi rodzice przyprowadzili do świątyni młode pokolenie. Nie tak dawno jeszcze trzymali swoje dzieci do chrztu św. Dzisiaj możemy powiedzieć, że wypuszczają je w niemal dorosłe życie. Z nadzieją chcemy widzieć w nich tych, którzy przejmą po nas troskę o Kościół. Niech młodzi będą mocni krzyżem Jezusa Chrystusa - mówił Ksiądz Proboszcz.

Sakramenty skarbem w Kościele

W kazaniu abp Stanisław Budzik nawiązał do sakramentów sprawowanych w Kościele. – Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że w liturgii Kościoła mamy codziennie, w zasięgu ręki, prawdziwe skarby, o których nie zawsze pamiętamy. Są to skarby bardzo cenne, ważniejsze od złota i srebra. Są one źródłem dobra, które trwa wiecznie, nie przemija. Bo dobra duchowe trwają zawsze. Nie zagraża im upływ czasu, ani zmienność ludzkiego losu - tłumaczył abp Budzik. Arcypasterz wyjaśnił zgromadzonej młodzieży, że tymi nieprzemijającymi skarbami są sakramenty Kościoła. - Sakramenty to strumienie Bożej łaski. To źródła Bożego życia i miłości. To Boże znaki wystawione na skrzyżowaniach ludzkich dróg. Znak i słowo to widzialna strona każdego sakramentu - podkreślił. W sakramentach działa Jezus Chrystus, który je ustanowił i dał całemu Kościołowi. W dalszej części kazania Ksiądz Arcybiskup omówił znaczenie poszczególnych sakramentów. Na zakończenie zaapelował, by przez całe życie pamiętać o obecności Ducha Świętego, który umacnia wiarę, daje natchnienie i rozeznanie w trudnych sprawach.

Bezpośrednio po wygłoszonym kazaniu abp Budzik udzielił sakramentu bierzmowania 60 osobom. Przy udzieleniu sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej Pasterzowi asystował proboszcz ks. Bończoszek wraz z ks. Karolem Mazurem, wikariuszem. Następnie bierzmowani odmówili modlitwę powszechną i przynieśli do ołtarza dary ofiarne. Na zakończenie uroczystości młodzi parafianie otrzymali krzyże poświęcone przez Księdza Arcybiskupa. Będą im przypominały o konieczności bycia dojrzałym chrześcijaninem w codzienności.

Ważnym punktem uroczystości było poświęcenie ponad 90. nowych ławek kościelnych i 5. dębowych konfesjonałów, zakupionych do kościoła pw. Świętej Rodziny dzięki ofiarności całej wspólnoty parafialnej.

CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: rząd wstrzymuje pomoc dla szkół katolickich

2020-07-06 07:38

[ TEMATY ]

szkoła

Bożena Sztajner/Niedziela

Według rządowego planu rekonstrukcji społecznej i gospodarczej szkoły hiszpańskie, wspierane dotychczas finansowo przez państwo, nie otrzymają już żadnej pomocy. Większość takich szkół prowadzi Kościół. „To decyzja ideologiczna i przejaw wyraźnej dyskryminacji” – uważa bp Gil Tamayo z Avili.

Podjęte decyzje godzą bezpośrednio w 25 proc. systemu oświatowego w Hiszpanii. „Mogą doprowadzić do zniszczenia instytucji, które nie będą mieć środków na utrzymanie swoich projektów edukacyjnych” – głosi oświadczenie stowarzyszenia Szkoły Katolickie.

„Nauczanie w szkołach subsydiowanych nie jest elitarne, jak niektórzy próbują to wmówić społeczeństwu, ale ma charakter społeczny, który jest odbiciem pluralizmu rodzinnego, społeczno-pracowniczego, gospodarczego, ideologicznego, obywatelskiego, kulturalnego i religijnego obecnego społeczeństwa hiszpańskiego. Dlatego wykluczenie go jest wyraźną segregacją, niewłaściwą dla europejskich demokracji, które promują wolność nauczania i ją finansują, bez kompleksów wspierając wolność realnego wyboru. Jest rzeczą oczywistą, że wykorzystuje się słabość partii socjalistów [PSOE], aby poprzeć program skrajnej lewicy partii Podemos” – piszą nauczyciele i zapowiadają mobilizację przeciwko tej dyskryminującej decyzji.

Bp Luis Argüello, rzecznik episkopatu Hiszpanii, przypomniał, że te szkoły „zaoszczędzają państwu miliony euro, ponieważ koszt nauczania jednego ucznia jest w nich dużo niższy niż w szkole państwowej (escuela pública). Uczą się w nich dzieci z 25 narodowości, imigrantów, z rodzin z problemami lub dysfunkcyjnych. Dlatego wszyscy mają prawo do otrzymania pomocy”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję