Reklama

Europa

Abp S. Szewczuk na swoje 50-lecie: “Proszę Boga, aby pomagał mi pełnić misję, którą mi powierzył”

Proszę Boga, abym z Jego pomocą pełnił tę swoją misję życiową, którą On mi powierzył, nie zostawiając niczego sobie – powiedział arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk. W przededniu swych 50. urodzin, przypadających 5 maja, udzielił on obszernego wywiadu dziennikarce ukraińskiego programu „Żywa Telewizja” Marynie Tkaczuk. Opowiedział w nim o swoim życiu i posłudze, przedstawił swe nadzieje na przyszłość Kościoła i narodu ukraińskiego.

[ TEMATY ]

Ukraina

grekokatolicy

szewczuk

pl.wikipedia.org

Odpowiadając na pytanie o przeżyte dotychczas lata zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) zwrócił uwagę, że ważne jest nie tyle to, ile lat ma się w swoim życiu, ile to, ile jest życia w tych latach. „Mogę powiedzieć, że życia w tych pięćdziesięciu latach było dużo. I chcę podziękować Panu Bogu za te wszystkie aktywne chwile życiowe, jakimi On mnie obdarzył aż do dnia dzisiejszego” – powiedział jubilat.

Wyraził następnie przekonanie, że „spieszył się żyć”, gdyż już w młodym wieku wziął na swe barki wiele obowiązków i dużą odpowiedzialność. „Zawsze miałem takie poczucie, że «żyję na kredyt», że Pan Bóg udzielił mi pewnego kredytu: czy to były jakieś wydarzenia, czy ludzie, których w swoim czasie postawił koło mnie, czy kredyt darów bądź zdolności, które ma zresztą każdy człowiek” – wyjaśnił rozmówca programu telewizyjnego.

Zapewnił, że w największym stopniu odczuwał kredyt zaufania, jakie okazywali mu ci, którzy zawsze go otaczali, a więc rodzice i krewni. „To oni pozwalali mi odczuć i zrozumieć, że ufają mi” – wspominał arcybiskup. Podkreślił, że największym darem czy kredytem, jaki otrzymał w życiu, jest wiara w Boga. „Jest to dar, który otrzymałem od swej rodziny, od swych rodziców, od babci i dziadka” – stwierdził z przekonaniem zwierzchnik UKGK. Dodał, że podobnie jak św. Paweł uważa się za dłużnika wobec tych ludzi, którzy być może nie wierzą jeszcze w Boga.

Reklama

Ze szczególną wdzięcznością wspomniał o możliwości kształcenia się za granicą i w tym kontekście opowiedział o swym wielkim pragnieniu wiedzy. Chodzi zwłaszcza o teologię, której głód był, według niego, owocem warunków, w jakich działał w czasach jego młodości prześladowany Kościół greckokatolicki. „Gdy już można było się uczyć, zawsze uczyłem się z tą myślą, że robię to dla kogoś, nie dla siebie” – stwierdził abp Szewczuk. Zauważył, że w latach dziewięćdziesiątych XX wieku wielu seminarzystów, wiele młodych chłopców i dziewcząt chciało oddać swoje życia Bogu, ale nie wszyscy z nich mogli zdobywać wiedzę za granicą.

Wspomniał następnie, że jego posługa jako głowy Kościoła jest dla niego okazją do spłacania tego kredytu zaufania. „Już prawie dziesięć lat zwracam długi, starając się dzielić się tym, co podarował mi Pan Bóg, i to tak, aby nie zawieść nikogo w jego oczekiwaniach” – oświadczył arcybiskup większy kijowsko-halicki. Wyraził przy tym nadzieję, że Pan da mu siły, aby mógł spłacić cały ten kredyt, który otrzymał w ciągu minionego półwiecza.

„Proszę Boga, abym z Jego pomocą pełnił powierzoną mi przez Niego misję życiową, nie zostawiając niczego sobie, w swych kieszeniach czy w swoim sercu, ale abym oddał to wszystko, co otrzymałem” – podsumował swą wypowiedź zwierzchnik UKGK.

Reklama

***

Swiatosław Szewczuk urodził się 5 maja 1970 w Stryju koło Lwowa w pobożnej rodzinie greckokatolickiej. W ich mieszkaniu, w czasach, gdy UKGK był zakazany przez władze sowieckie, odbywały się potajemnie nabożeństwa w tym obrządku.

W latach 1983-89 kształcił się w podziemnym greckokatolickim seminarium duchownym, po czym przez 2 lata odbywał obowiązkową służbę wojskową w Armii Sowieckiej. Powrót do życia cywilnego zbiegł się z odzyskaniem swobody działania przez UKGK i z możliwością wyjazdów zagranicznych, toteż w latach 1991-92 studiował w Ośrodku Studiów Filozoficznych i Teologicznych pw. Św. Jana Bosco w Buenos Aires, a po powrocie do kraju uzupełniał naukę we Lwowskim Seminarium Duchownym Świętego Ducha.

Po ukończeniu go przyjął 21 maja 1994 święcenia diakonatu, a 26 czerwca tegoż roku zwierzchnik UKGK kard. Myrosław Lubacziwśky wyświęcił go na kapłana. Wkrótce potem neoprezbiter wyjechał do Rzymu, gdzie do 1999 kształcił się na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu, uzyskując tam najpierw licencjat, a następnie doktorat (z wyróżnieniem) w zakresie antropologii teologicznej i podstaw teologii moralnej tradycji bizantyńskiej. Podczas pobytu w stolicy Włoch pełnił opiekował się duszpastersko grekokatolikami ukraińskimi w Atenach.

Po powrocie na Ukrainę był do 2000 prefektem w swym dawnym seminarium we Lwowie, potem do 2007 jego wicerektorem, a w latach 2007-09 – rektorem. W 2001 został dziekanem wydziału teologicznego Lwowskiej Akademii Teologicznej (obecnie jest to Ukraiński Uniwersytet Katolicki).

W latach 2002-05 był kierownikiem Sekretariatu i osobistym sekretarzem głowy Kościoła, kard. Lubomyrra Huzara oraz dyrektorem Kurii Patriarszej we Lwowie.

14 stycznia 2009 Benedykt XVI mianował ks. S. Szewczuka biskupem pomocniczym eparchii (diecezji) Opieki Przenajświętszej Bogurodzicy dla Ukraińców w Buenos Aires. Sakry udzielił mu 7 kwietnia tegoż roku w soborze św. Jerzego (Jura) we Lwowie miejscowy arcybiskup Ihor Woźniak w obecności kard. L. Huzara, a jednym ze współkonsekratorów był bp Mychajił Mykycej, ordynariusz eparchii ze stolicy Argentyny. 10 kwietnia 2010, gdy ustąpił on z urzędu, bp Szewczuk objął po nim rządy jak administrator apostolski.

Ale stanowisko to pełnił niespełna rok, gdyż już 23 marca 2011 Wyborczy Synod Biskupów UKGK, po ustąpieniu kard. Huzara, wybrał go na nowego arcybiskupa większego kijowsko-halickiego i zwierzchnika Kościoła. Zgodnie z wymogami wschodniego prawa kanonicznego decyzja ta wymagała zatwierdzenia przez papieża, który uczynił to w dwa dni później. Kardynał już jako arcybiskup-senior przekazał wówczas swemu następcy insygnia arcybiskupa większego: enkolpion, panagię i krzyż napierśny (pektorał).

A 27 tegoż miesiąca nowy odbyła się uroczysta intronizacja nowego zwierzchnika w katedralnym soborze patriarszym Zmartwychwstania Chrystusa w Kijowie. Przybyło na nią 60 hierarchów UKGK i innych katolickich Kościołów wschodnich, przedstawiciele Stolicy Apostolskiej, episkopatów szeregu państw, biskupów rzymskokatolickich na Ukrainie a także Kościołów prawosławnych tradycji kijowskiej i Wszechukraińskiej Rady Kościołów i Organizacji Religijnych.

Abp Szewczuk jest poliglotą, gdyż oprócz rodzimego ukraińskiego zna także w różnym stopniu języki angielski, niemiecki, hiszpański, włoski, polski, rosyjski oraz łacinę, grekę i starosłowiański.

Jest członkiem Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich i Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan.

2020-05-05 16:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ukraina: abp S. Szewczuk złożył życzenia wszystkim matkom

[ TEMATY ]

szewczuk

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Mama dla każdego z nas jest szczególną osobą, a tajemnica macierzyństwa związana jest z początkiem życia ludzkiego – stwierdził arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk w orędziu z okazji obchodzonego dzisiaj na Ukrainie Dnia Matki. Przypomniał, że jej ciało "jest pierwszym ziemskim rajem dla każdego człowieka", zwracając uwagę, że "to właśnie matka nieustannie czuwa nad życiem, daje swemu dziecku wszystko, co ma, co umie i co może i gdyby mogła, samą siebie oddałaby za swoje dziecko".

"To ona pierwsza czuje, czego potrzebuje jej dziecko. Matka modli się za dziecko i troszczy się o nie. Nieraz nawet współcierpi i przeżywa z nim" – głosi przesłanie zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK). Wskazał on, że "mama jest słowem, które każdego człowieka napełnia optymizmem i nadzieją i gdy mamy mamę, to oznacza to, mamy w sobie pomoc i wsparcie".

Arcybiskup serdecznie pozdrowił wszystkie matki, zwracając się zwłaszcza do tych, które w swym macierzyństwie czują i przyjmują ten dar, który należy czynić w miłości. "Chcę podziękować wszystkim kobietom, które nie obawiały się przyjęcia od Boga daru macierzyństwa i troszczyć się o niego. Matki w nim żyją, cieszą się i wzrastają" – podkreślił hierarcha. "Każdej mamie w imieniu waszych dzieci chcę powiedzieć: mamo, dziękuję ci za to, że jestem, że się urodziłem i żyję" – napisał w swym przesłaniu zwierzchnik UKGK.

Życzył, aby "wszystkim naszym matkom w tym dniu przez modlitwę całego Kościoła Chrystusowego, który jest też naszą matką, Pan zesłał wszystkie łaski Ducha Świętego". Na zakończenie przypomniał, że maj jest miesiącem oficjalnie poświęconym Maryi Pannie, która jest Bogurodzicą. Jej macierzyństwo jest związane z darem Jej życia, jakim jest sam Syn Boży. "Niech będzie Ona dla was wzorem i pośredniczką, miejscem modlitwy, opieką i pocieszycielką. Życzę wam łaski Ducha Świętego i radości z waszych dzieci" – zakończył swe przesłanie abp S. Szewczuk.

Początki tego dnia w środowisku ukraińskim sięgają roku 1928, gdy po raz pierwszy obchodził go Związek Ukrainek Kanady, a w rok później świętowano go także we Lwowie. Tu inicjatorką uroczystości była Olena Kysiłewśka (Kisielewska), redaktorka tygodnika "Żinocza dola". W tym samym roku Związek Ukrainek zainicjował wprowadzenie tego Dnia także na Tarnopolszczyźnie. W jego przeprowadzenie włączyły się też inne organizacje ukraińskie, działające w ówczesnej Rzeczypospolitej: "Proswita", "Ridna szkoła", "Płast", "Sokił" itp., przygotowując koncerty, konferencje, festiwale w całej Wschodniej Galicji. Od tamtego czasu Dzień Matki obchodzono bardzo szeroko.

Po wejściu we wrześniu 1939 Armii Czerwonej na wschodnie ziemie Polski władze sowieckie natychmiast zabroniły tego święta i zakaz ten obowiązywał niemal do końca istnienia ZSRR. Dopiero w 1990, dzięki staraniom różnych organizacji społecznych, zwłaszcza Związku Ukrainek, Dzień Matki powrócił na Ukrainę. Oficjalnie przywrócono go na mocy dekretu prezydenta Ukrainy z 10 maja 1999, wyznaczając na to drugą niedzielę maja. W świątyniach w całym kraju są dziś zanoszone modlitwy za matki i odbywają się koncerty świąteczne.

Ale tradycje Dnia Matki na Ukrainie w miesiącu maryjnym sięgają dawnych wieków, gdy kniaziowie (książęta) ziemi kijowskiej błagali Maryję o wstawiennictwo, głosili Jej cześć i chwałę za zwycięstwa w bitwach, Bogurodzica stała się patronką kozactwa. W maju jako miesiącu poświęconym Maryi, chrześcijanie ukraińscy w sposób szczególny proszą Ją o wstawiennictwo i pomoc, a w tym dniu wyrażają wdzięczność Jej macierzyńskiemu samooddaniu.

CZYTAJ DALEJ

To jest CUD!

2020-07-07 10:03

[ TEMATY ]

Radio Maryja

Maryja

Tak skwitowała urzędniczka SANEPID-u wyniki testu na koronawirusa ojców franciszkanów z Niepokalanowa. 107 testów i wszystkie ujemne.

To nie możliwe, aby w tak dużej społeczności nikt nie miał pozytywnego wyniku. Wszystko zaczęło się w piątek, 26 czerwca 2020 r. Wieczorem karetka pogotowia zabrała jednego z braci do szpitala. Brat ten wrócił do klasztoru z urlopu 22 czerwca. Czuł się nie najlepiej dlatego pojechał do lekarza. Dostał antybiotyki i wrócił do klasztoru.

W klasztorze w ciągu tych kilku dni miał kontakt bezpośredni z około 30 braćmi. Według pracownika SANEPID-u kontakt bezpośredni, to taki, w którym dana osoba przebywała z zarażonym minimum 15 minut, w odległości mniej niż 2 metry.

Brat jest między innymi fryzjerem, ostrzygł w tym czasie kilku braci. Ponadto całą wspólnotą spotykamy się na posiłkach w refektarzu i kilka razy dziennie w kaplicy na modlitwie. Nieświadomi zagrożenia nikt nie unikał z nim kontaktu. W ciągu tych pięciu dni pobytu w klasztorze po urlopie brat ten był w wielu miejscach wspólnego przebywania.

Chory po wykryciu korona wirusa został przewieziony do szpitala jednoimiennego w Warszawie i przebywa tam do dnia dzisiejszego. Jest podłączony do respiratora. Jego płuca oddychają w 60 %. Jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej.

Do szpitala zakaźnego trafił jego rodzony brat i bratowa oraz 90-letnia mama, która jest na OIOMI-e. Stan naszego współbrata jest nadal poważny, ale stabilny. Kiedy w sobotę 27 czerwca dotarła do klasztoru informacja o koronawirusie naszego współbrata, strach padł na wszystkich. Zrozumieliśmy, że to nie żarty. Zostaliśmy natychmiast objęci przez SANEPID kwarantanną do 10 lipca. Została zamknięta bazylika dla udziału wiernych oraz wszystkie miejsca pracy, w których pracują osoby z zewnątrz. Wprowadziliśmy zalecenia SANEPIDU co do ograniczenia spotkań między sobą. Z twarzy zniknął uśmiech, usta zakryły maseczki. Przeszliśmy w internetowy reżym nabożeństw.

Od współbraci z innych klasztorów, parafian, sympatyków naszego sanktuarium, naszych rodzin i znajomych otrzymaliśmy wiele wsparcia duchowego i materialnego, za co z serca wszystkim dziękujemy. Wielu zapewniało nas o modlitwie.

Czekaliśmy z niecierpliwością na piątek, 3 lipca. W tym dniu zrobiono nam wymazy. Teraz pozostało tylko czekać na sobotę, jak na wyrok. Dzięki Bogu z piątku na sobotę było comiesięczne czuwanie modlitewne przed pierwszą sobotą. Tym razem byli tylko zakonnicy. Odmówiliśmy trzy części różańca przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Na zakończenie była Msza św. Razem z nami przez internat modliło się kilkaset osób.

Przyszła pierwsza sobota, 4 lipca, a z nią comiesięczne spotkanie „Oddaj się Maryi”: konferencja, świadectwa, Msza św. z zawierzeniem wszelkich spraw Matce Bożej oraz nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi.

Wszystko jak co miesiąc ale bez udziału wiernych. Można nas było oglądać przez YouTube na kanale NIEPOKALANÓW oraz słuchać transmisji przez Radio Niepokalanów. Pomimo pustki w bazylice czuło się obecność ludzi, że są tu z nami, że tak jak my zawierzają się Niepokalanej. To św. Maksymilian nauczył nas, aby ze wszystkim przychodzić do Niej.

Była to najspokojniejsza pierwsza sobota od 4 lat. Nikt nie prosił o poświęcenie dewocjonaliów, chwilę rozmowy, spowiedź. Tak cicho jak nigdy. Spokojnie można było zjeść posiłek, odpocząć i dalej czekać na „wyrok”. Chyba już każdy w klasztorze brał pod uwagę różne scenariusze. Po południu okazało się, że wyniki będą dopiero w niedzielę.

Wieczorem, w trakcie codziennego różańca odmawianego w kaplicy św. Maksymiliana w intencji zakończenia epidemii, rozdzwoniły się dzwony na bazylice. Cóż to może być, czy nie daj Boże coś niedobrego się stało z naszym chorym bratem, ale w klasztorze nie ma takiego zwyczaju, a może Ojciec Święty zachorował?

Pytań było wiele.

Na Apel Maryjny wchodzi do kaplicy św. Maksymiliana gwardian klasztoru i ogłasza przez mikrofon: wyniki na koronowirusa wszystkich braci są ujemne. Według urzędniczki SANEPID-u: To jest CUD !!!

Przez cały okres epidemii nie zdarzyło się nigdzie w Polsce, a być może i na świecie, aby nikt, z tak dużej grupy mającej kontakt z osobą zarażoną, nie został zarażony. Zanim gwardian ogłosił wyniki wraz z pracownikiem SANEPID-u kilka razy sprawdzał listy. 100 % zdrowych.

Chwała Bogu!

Niepokalana po raz kolejny pokazała, że troszczy się o swój Niepokalanów. Odbieramy tę łaskę jako znak, że Matce Najświętszej podoba się to, co od kilku lat robimy: pierwsze soboty z zawierzeniem, wspólny Różaniec, nabożeństwa pokutne i Msze święte za grzechy aborcji, pielgrzymki pokutne, czuwania nocne, Wielkie Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi, które już za miesiąc odbędzie się po raz Czwarty, Sztafeta Różańcowa i wiele innych. Niech ta Boża interwencja będzie iskrą, która zapali nasz naród nową miłością do Boga i ludzi i wleje w nasze serca wiarę, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Tak jak 100 lat temu Maryja przyszła z pomocą naszym przodkom, ukazując się bolszewikom i przepędzając ich spod Warszawy, tak niech w naszych czasach przyjdzie nam z pomocą i zwycięży naszych wrogów.

Dziękujemy Wam, że z nami byliście. Polecamy każdego z Was Maryi i życzymy abyście doznali, jak dobra i czuła jest nasza MATKA.

Franciszkanie z Niepokalanowa

Ogłoszenie o. Grzegorza Szymanika - gwardiana Niepokalanowa o wynikach badań.

"Zawierz się Maryi, nasza Mama nigdy Ciebie nie zawiedzie."

CZYTAJ DALEJ

Niezbędnik podróżnika, czyli jakie dane warto zabrać na wakacje

2020-07-10 11:29

[ TEMATY ]

wakacje

dane

Pexels/pixabay.com

Czekacie na urlop? Planujecie swoją wymarzoną podróż po Polsce? Bez względu na to, czy stawiacie na morze, góry, czy nowe i mniej znane zakątki kraju, mnóstwo inspiracji i praktycznych wskazówek znajdziecie na portalu dane.gov.pl.

Portal to nie tylko dane, cenne dla przedsiębiorców, do wykorzystywania w programach i aplikacjach. Przygotowane jest ponad 17 000 zasobów m.in. z zakresu zdrowia, budżetu, pogody, czy turystyki. Sprawdźcie, na pewno znajdziecie tu coś dla siebie.

Tajemnicze zakątki małych ojczyzn

Często mówimy, że w naszym kraju widzieliśmy już wszystko. Czy na pewno?

Muzeum Gazownictwa w Paczkowie, Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy, a może Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa w Osiecznej?

W wykazie muzeów znajdziecie kilkaset pozycji. O istnieniu wielu z tych miejsc pewnie nie mieliście pojęcia. Najwyższy czas, by to zmienić! A może interesują Was lokalne zabytki? W naszym internetowym rejestrze zabytków nieruchomych znajdziecie mnóstwo kościołów i pałaców sprzed wieków. Na liście znajdują się np. XIX-wieczny wiatrak w Mierzynie czy dzwonnica w Wiźnie z początku XVII wieku. Szukacie czegoś, co Was zaskoczy? Polecamy rejestr zabytków archeologicznych.

Jeśli w podróżowaniu kierujecie się smakiem, sprawdźcie co dobrego można zjeść w regionie, do którego się wybieracie. Czy próbowaliście już słodkich fafernuchów albo chrupiących bugli?

Dowiecie się, gdzie odnaleźć przysmaki o tajemniczych nazwach m.in. z Kurpi, Małopolski czy Lubelszczyzny. Na liście produktów regionalnych i tradycyjnych króluje blisko 2000 polskich potraw. Pozostaje tylko wybrać z listy to, co Was szczególnie interesuje, zarezerwować nocleg i w drogę!

W znalezieniu odpowiedniego noclegu pomoże kolejna baza, czyli Centralny Wykaz Obiektów Hotelarskich.

Zabierz aplikacje na wakacje

- Sprawdzając w aplikacjach aktualną prognozę pogody, czy nawigując najkrótszą drogę do celu, korzystamy właśnie z otwartych danych – mówi Marek Zagórski, minister cyfryzacji. – Dane to również impuls do rozwoju przedsiębiorczości i innowacyjności. Dzięki danym udostępnianym na portalu powstało już wiele użytecznych aplikacji dla obywateli – dodaje.

Otwarte dane coraz częściej są wykorzystywane w programach i aplikacjach. Na dane.gov.pl znajdziecie również takie aplikacje, które podczas wakacji mogą okazać się szczególnie przydatne.

Żeby nie przeoczyć po drodze niczego wartego uwagi warto przejrzeć Otwarte zabytki. Zostawiacie samochód w domu? Nie zapomnijcie o aplikacji Dworce kolejowe w Polsce, która pokazuje m.in. jak wygląda dobowa wymiana pasażerska na poszczególnych dworcach i pomaga wyszukać interesujące nas miejsca. Aplikacja Moja Komenda pomoże natomiast poczuć się bezpiecznie w nowym, nieznanym miejscu. W razie potrzeby wyszuka każdego dzielnicowego w Polsce. Warto dodać, że planując trasę np. za pomocą aplikacji Jak dojadę, również korzystacie z otwartych danych.

Nie tylko otwarte dane

Przed ruszeniem w trasę na pewno nie możecie też zapomnieć o ProteGO Safe, czyli aplikacji, która powiadamia o kontakcie z koronawirusem. To oczywiste, że nikt z nas nie chce myśleć o rzeczach nieprzyjemnych, w tym chorowaniu. To lato jest jednak inne i jeśli chcecie być spokojni o zdrowie swoje i swoich bliskich, oprócz aplikacji korzystających z danych publicznych, zainstalujcie ProteGO Safe. Ta apka może zdecydowanie wpłynąć na Wasze bezpieczeństwo. Jeśli korzystacie z telefonu z systemem Android pobierzecie ją ze sklepu Google Play. Dla systemu iOS – ze sklepu App Store.

Więcej informacji, w tym odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, znajdziecie na www.gov.pl/protegosafe.

Coraz więcej danych

Portal dane.gov.pl staje się popularny nie tylko wśród podróżników, ale i instytucji, które coraz chętniej przekazują tam swoje bazy.

Od listopada 2016 r. liczba instytucji, które zdecydowały się udostępniać dane na portalu, wzrosła z 44 do 138. Liczba API tj. kodów źródłowych umożliwiających wzajemną komunikację programów i tym samym tworzenie aplikacji - z 79 do 297, a liczba zestawów danych, z których można korzystać bez aplikacji z 3737 aż do 17266!

Portal wciąż się rozwija dzięki realizacji projektu: „Otwarte dane plus” z Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa.

Partnerzy projektu już pracują nad nowymi API, m.in. z zakresu turystyki, co oznacza nowe programy i aplikacje, dzięki którym nasze podróże po kraju mogą okazać się jeszcze bardziej fascynujące.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję