Reklama

Watykan

Watykański dokument nt. pomocy wewnętrznym uchodźcom

Przyjmować, chronić, promować i integrować – te słowa wyznaczają kierunki nowej misji Kościoła u boku wewnętrznych uchodźców. Tylko w ubiegłym roku wojny, konflikty, głód, różne klęski żywiołowe i kataklizmy oraz zmiany klimatyczne zmusiły kolejnych 33,5 mln ludzi do przymusowych przesiedleń wewnątrz własnych krajów. To największa liczba w historii. Watykan opublikował właśnie „Wytyczne duszpasterskie na temat osób przesiedlonych wewnętrznie”.

2020-05-05 14:25

[ TEMATY ]

uchodźcy

pixabay.com

Zawierający 122 wskazówki dokument został opracowany przez Sekcję ds. Migrantów i Uchodźców Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. Ma on być konkretnym wsparciem dla ludzi żyjących na egzystencjalnych peryferiach, i w przeciwieństwie do uchodźców zewnętrznych, często zapomnianych nie tylko przez wspólnotę międzynarodową, ale i rządy własnych krajów.

„Trzeba współpracy ekumenicznej, międzyreligijnej i instytucjonalnej, by odpowiedzieć na błaganie o pomoc wewnętrznych przesiedleńców, którzy wciąż pozostają dla świata niewidzialni” – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Fabbio Baggio, podsekretarz watykańskiej dykasterii, która przygotowała dokument. Zauważa, że nowe wskazówki duszpasterskie powstały z inspiracji papieża Franciszka, który wielokrotnie przypominał o dramacie tych ludzi.

„Sądzę, że Ojciec Święty mówił w tym roku do Korpusu Dyplomatycznego o wewnętrznych przesiedleńcach, ponieważ niejednokrotnie są oni niewidzialni: nie przekraczając granic swego państwa gubią się na jego terytorium i słuch po nich ginie, co jeszcze pogłębia ich dramat – mówi papieskiej rozgłośni ks. Baggio. – Stąd właśnie pragnienie naszej dykasterii, by wyciągnąć ich na światło dzienne i przywrócić im głos. W tym celu współpracowaliśmy z katolickimi ekspertami i międzynarodowymi organizacjami zaangażowanymi na pierwszej linii frontu w różnych krajach. Sercem zaprezentowanego dokumentu jest odnowione – ekumeniczne, międzyreligijne i instytucjonalne – zaangażowanie w pomoc tym, którzy doświadczają tego dramatu. Tylko w ubiegłym roku 8,5 mln ludzi zostało wewnętrznymi uchodźcami z powodu różnych konfliktów, a 25 mln z powodu 1900 klęsk i kataklizmów w 140 krajach”.

Reklama

Watykański dokument przypomina, że wewnętrzni przesiedleńcy potrzebują większego wsparcia, ponieważ ich ochrona nie jest regulowana przez międzynarodowe prawo dotyczące uchodźców. Dopóki nie są zmuszeni do przekroczenia uznanej na szczeblu międzynarodowym granicy w poszukiwaniu bezpieczeństwa i ochrony, pozostają obywatelami podlegającymi jurysdykcji prawnej kraju ich pochodzenia.

Dokument wskazuje, że brak skutecznej legislacji, a także zainteresowania ich losem mediów oraz społeczeństwa sprawia, że pozostają niewidzialni, a przez to jeszcze bardzie podatni na zagrożenia. Stąd apel do lokalnych Kościołów i społeczności o objęcie wewnętrznych przesiedleńców większą troską. Dokument alarmuje, że tę kategorię ludzi najmocniej dotyka proceder handlu żywym towarem, wskazuje zarazem, że ofiarami grup kryminalnych padają też pracownicy humanitarni starający się im zapewnić lepszy los. Przesiedleńcy na co dzień muszą się borykać z takimi problemami, jak brak żywności, lekarstw, dachu nad głową i możliwości zapewnienia godnej przyszłości swoim dzieciom. Większość z nich odcięta jest od edukacji i podstawowej pomocy medycznej. Pozostając przesiedleńcami często przez długie lata padają łatwym celem ludzi bez skrupułów, wpadając w pułapkę m.in. niewolniczej pracy, wykorzystywania seksualnego, czy handlu organami do przeszczepów.

Kluczowe znaczenie w niesieniu pomocy ma wzmocnienie władz krajowych i udzielanie im międzynarodowego wsparcia, przy zachowaniu ich suwerenności, a także wypracowanie nowych przejrzystych zasad prawnych dotyczących ochrony wewnętrznych przesiedleńców oraz zintensyfikowanie pracy na rzecz pojednania, ponieważ konflikty etniczne i plemienne stanowią ważną przyczynę przesiedleń. Dokument przypomina, że „Kościół wezwany jest do pracy na rzecz pojednania, wzajemnej akceptacji i szacunku między grupami etnicznymi i plemionami, promowania uzdrawiania pamięci, ponownego uczenia prawidłowej komunikacji i przyjęcia stylu życia bez przemocy”. Kolejnym kluczowym krokiem jest integracja społeczno-ekonomiczna przesiedleńców, do czego konieczne jest zorganizowanie finansowego wsparcia także ze strony Kościołów lokalnych. Dokument wzywa też do ścisłej współpracy i dobrej koordynacji pomiędzy podmiotami katolickimi, jak również do współpracy ekumenicznej i międzyreligijnej.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież do Centrum Astalli: dziękuję za obronę prawa do azylu

2020-05-29 20:52

[ TEMATY ]

uchodźcy

Włochy

jezuici

papież Franciszek

Vatican News

Papież Franciszek postawił jezuickie Centrum Astalli, jako przykład pracy na rzecz migrantów i uchodźców, który może wzbudzić w naszym społeczeństwie odnowione zaangażowanie w autentyczną kulturę przyjęcia i solidarności. Działające od prawie 40 lat centrum podejmuje wiele działań, które służą obronie praw tych, którzy przybywają do Włoch uciekając od wojny i przemocy.

Centrum Astalli służy uchodźcom w wielu ośrodkach na terenie Włoch w procesie integracji ze społeczeństwem. Ojciec Święty napisał list do dyrektora rzymskiego oddziału, który, w różnych punktach Wiecznego Miasta, tylko w ubiegłym roku objął pomocą 11 tys. uchodźców i osób ubiegających się o azyl. Franciszek doskonale zna realia tego jezuickiego dzieła, które odwiedził zaraz na początku swego pontyfikatu. Apelował wówczas o solidarność z ludźmi potrzebującymi wszelkiej pomocy. Wielokrotnie powtórzył trzy słowa, które według niego powinny być kluczem do postawy wobec najbiedniejszych imigrantów i uchodźców: „bronić, służyć, towarzyszyć”.

W obecnym liście skierowanym do o. Camillo Ripamontiego, przy okazji publikacji dorocznego raportu mówiącego o działaniach podejmowanych przez Centrum Astalii, Franciszek dziękuje za odwagę z jaką stawia ono wyzwaniu migracji, przede wszystkim broniąc prawa do azylu w naszych czasach, gdy tak wielu ludzi musi uchodzić przed wojnami, prześladowaniami i poważnymi kryzysami humanitarnymi. Papież dziękuje jezuitom i wolontariuszom zaangażowanym w prowadzenie centrum za to, że przyjmują potrzebujących z braterską miłością. Zachęca wszystkich, by nie tracili nadziei na świat pełen pokoju, sprawiedliwości i międzyludzkiego braterstwa.

Centrum Astalli wydaje każdego dnia 15 tys. ciepłych posiłków, udziela schronienia uchodźcom oraz zapewnia im opiekę medyczną i pomoc prawną.
Prowadzeni też szkoły języka i kultury włoskiej, aby ułatwić integrację w społeczeństwie. Centrum powstało w 1981 roku w Rzymie, z inicjatywy ówczesnego generała jezuitów o. Pedro Arrupe, głęboko dotkniętego tragedią tysięcy Wietnamczyków uciekających z rozdartego wojną kraju.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Paweł Rytel - Andrianik kończy pracę na stanowisku rzecznika Episkopatu Polski

2020-06-03 09:42

[ TEMATY ]

rzecznik

ks. Paweł Rytel‑Andrianik

episkopat.pl

Po zakończeniu pięcioletniej kadencji rzecznika KEP, czyli od 1 lipca br., ks. Paweł Rytel-Andrianik zostanie dyrektorem ds. komunikacji zagranicznej, ponieważ Kościół w Polsce potrzebuje stałej i nowoczesnej komunikacji na płaszczyźnie międzynarodowej – poinformował Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu podkreślił: „Kościół w Polsce ma wiele treści do przekazania za granicę. Wiele osób chce być na bieżąco z tym, czym żyje Kościół w Polsce, my zaś chcemy być na bieżąco z tym co dzieje się w Kościele w innych krajach. Cieszę się z tego, że dyrektorem ds. komunikacji zagranicznej będzie ks. dr Paweł Rytel-Andrianik, który jest osobą kompetentną do podjęcia tego zadania. Ukończył studia w Rzymie, Jerozolimie i Oksfordzie, zna języki obce, ma doświadczenie rzecznika Episkopatu i jest w bieżącym kontakcie z Watykanem i z największymi agencjami informacyjnymi na świecie” – zaznaczył abp Stanisław Gądecki.

W związku z nową nominacją ks. Paweł Rytel-Andrianik powiedział: „Dziękuję abp. Stanisławowi Gądeckiemu, Przewodniczącemu Konferencji Episkopatu Polski za zaufanie i powierzenie mi zadania, które jest czymś nowym, co trzeba zbudować. Bardzo się cieszę z tej nowej posługi w Sekretariacie Episkopatu pod kierunkiem biskupa Artura Mizińskiego, Sekretarza Generalnego KEP. Jestem wdzięczny za stałą życzliwość dziennikarzom oraz wszystkim, z którymi pracuję i się spotykam. Z Bożą pomocą i opieką Matki Najświętszej oraz we współpracy z wieloma osobami będę starał się jak najlepiej pełnić nową misję, która jest służbą” – zaznaczył.

Ks. Paweł Rytel-Andrianik ma 43 lata, jest kapłanem diecezji drohiczyńskiej. Po święceniach kapłańskich w 2001 roku był przez dwa lata wikariuszem w parafii Ostrożany. Następnie został wysłany na studia zagraniczne, podczas których uzyskał następujące stopnie naukowe: licencjat z teologii na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie (2003); licencjat (2008) a następnie doktorat (2012) z nauk biblijnych i archeologii na Studium Biblicum Franciscanum w Jerozolimie; master (2011) a następnie doktorat (2015) na Uniwersytecie w Oksfordzie. Ponadto studiował w Jerozolimie na Uniwersytecie Hebrajskim, Hebrew Union College i na École biblique et archéologique française. W 2012 został profesorem Pisma Świętego na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie i wykładowcą w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, a w 2014 r. wykładowcą w Wyższym Seminarium Duchownym w Drohiczynie. W latach 2013-2015 był zastępcą redaktora naczelnego tygodnika katolickiego „Niedziela” ds. Europy Zachodniej i Bliskiego Wschodu. Odznaczony Medalem Powstania w Getcie Warszawskim. Od 2015 r. jest rzecznikiem Konferencji Episkopatu Polski. W swej pracy w środkach społecznego przekazu i w duszpasterstwie posługuje się kilkunastoma językami obcymi.

CZYTAJ DALEJ

Dar życia w Aleksandowie

2020-06-04 00:09

Joanna Ferens

W Urzędzie Gminy w Aleksandrowie odbyła się akcja poboru krwi zorganizowana przez Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie.

Ze względu na to, że epidemia koronawirusa powoli się uspokaja, szpitale wznawiają planowe zabiegi, operacje i przyjęcia chorych, co automatycznie sprawia, że wzrasta zapotrzebowanie na ten najcenniejszych dar życia – na krew i krwiopochodne leki.

Pobieranie krwi odbywa się przy zachowaniu wszelkich wymogów sanitarnych, zasad higieny i bezpieczeństwa – wyjaśnia pielęgniarka Urszula Chyżyńska z tomaszowskiego Oddziału RCKiK: – Przygotowane są specjalne procedury preselekcji. Zanim osoba wejdzie do pomieszczenia, gdzie ma mieć pobieraną krew, musi wypełnić dodatkową specjalną ankietę, ma mierzoną temperaturę oraz musi zdezynfekować ręce. Gdy wstępnie wyeliminujemy przypadki osób mogących być nosicielami koronawirusa lub mające kontakt z osobami zarażonymi, następują kolejne badania krwiodawców i podejmowana jest decyzja o dopuszczeniu osób do oddania krwi – zaznaczała.

– Krew oddaję od trzech lat, by w ten sposób pomóc osobom potrzebującym. Zapotrzebowanie na krew jest ogromne. Mieszkamy w terenie wiejskim, jest w nim sporo wypadków w rolnictwie, w gospodarstwach czy wypadków drogowych. Wiem, że moja krew trafia do szpitali w Biłgoraju, Zamościu czy Tomaszowie Lubelskim i uratuje życie lub zdrowie mieszkańcom naszego regionu – tłumaczy Dominika Szcząchor. Z kolei Jakub Karczmarzyk podkreśla, że krew oddaje regularnie już od ponad dwóch lat: – Nie wyobrażam sobie, że mogłoby mnie tutaj dziś nie być. Już od wielu miesięcy staram się regularnie oddawać krew. A dlaczego to robię? Z potrzeby serca. Mój tata jest zawodowym kierowcą, narażony jest więc na wypadek drogowy. Kiedyś ta krew może być potrzebna i jemu. Dziś jesteśmy zdrowi, więc my dzielimy się krwią z tymi, którzy jej potrzebują - zaznaczał.

Cały personel medyczny dziękuje wszystkim krwiodawcom za chęć niesienia pomocy i zaangażowanie w oddawanie krwi: –Bardzo dziękujemy krwiodawcom za ich dobre, otwarte serca, za zaangażowanie w oddawanie krwi. Jesteśmy dumni z nich, szczególnie że mimo trwającej pandemii nie boją się, przychodzą mimo wszystko i szczą pomóc w ratowaniu życia innych ludzi. Jesteśmy im za bardzo wdzięczni – dziękowała Urszula Chyżyńska.

Podczas akcji chęć podzielenia się darem życia zadeklarowało czterdziestu czterech krwiodawców, zaś ostatecznie krew oddały trzydzieści trzy osoby. Krew to bezcenny lek, którego nie da się sztucznie wyprodukować w laboratorium, dlatego otwarte serca krwiodawców i ich dar dobroci, który dają z samych siebie w walce o ludzkie życie i zdrowie jest bezcenny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję