Reklama

Kościół

Abp Ryś: teraz jest czas łaski - Rekolekcje dla Łodzi 2020 #3

- Kochajcie Kościół taki, jaki jest. Kochajcie Kościół taki, jaki jest w swoim grzechu, jaki jest w swojej słabości. Siebie samych nazywajcie Kościołem. Utożsamiajcie się z Nim. Wtedy Pan was pośle do świata. – mówił abp Ryś w trzecim dniu Rekolekcji dla Łodzi, które w tym roku są transmitowane on-line na stronie Archidiecezji Łódzkiej.

[ TEMATY ]

abp Grzegorz Ryś

ks. Paweł Kłys

W homilii podczas Eucharystii, odnosząc się do II pieśni cierpiącego Sługi Jahwe z pierwszego czytania, abp Ryś zauważył, że Bóg chce nas pocieszyć, a my wszyscy oczekujemy tej pociechy od Boga. – Pociecha, pokrzepienie, bierze się w naszym życiu z tego, że nie jestem sam, że staje przy mnie ktoś, kto jest mocny, kto może brać mnie w obronę, na kim mogę się oprzeć. – podkreślił łódzki pasterz.

Zwrócił również uwagę na to, że Bóg nadając imię Słudze Jahwe, nadał Mu imię Izrael – Lud Boga. - Macie tak na imię? Macie na imię Kościół? Jestem Kościołem, to nie znaczy, że chodzę do Kościoła, ale to oznacza, że jestem Nim, tworzę Go, buduję Go, biorę za Niego odpowiedzialność, identyfikuję się z Nim do samego końca. Twoje imię jest Izrael. Twoje imię jest Kościół. Kiedy utożsamię się z Kościołem, wówczas mogę zostać posłany do świata. – zaznaczył kaznodzieja.

Po zakończeniu Eucharystii abp Ryś wygłosił konferencję w ramach Rekolekcji dla Łodzi. Tym razem rozważanie oparte zostało o 2 List do Koryntian (2 Kor. 5. 17- 6.2.) i podzielone zostało na dwie części ukazujące dwa dary Boga.

Reklama

- Bóg w Chrystusie pojednał nas ze sobą. – Zostaliśmy pojednani przez Chrystusa, kiedy byliśmy Jego nieprzyjaciółmi. Bóg kocha swoich nieprzyjaciół – Bóg kocha mnie. A kiedy jestem Jego nieprzyjacielem, otrzymuję od Boga ofertę już dokonanego pojednania. Bóg wybacza, kiedy ja jeszcze nie mam ochoty na żal, kiedy nie mam najmniejszej ochoty na nawrócenie, to On mnie jedna ze sobą przez krew swojego Syna. To jest miłość bezwarunkowa, to jest oferta dla mnie! – podkreślił.

- Bóg zlecił nam posługę jednania. - Posługa jednania jest zlecona całej wspólnocie wierzących- napisał Jan Paweł II. We wspólnocie wierzących - w szczególny sposób – posługa jednania jest zlecona apostołom – Jezusowym wysłannikom. Żeby było jasne, to co mówię nie jest przeciwko sakramentalnej spowiedzi i posłudze księży w Kościele, ale też nie jest tak, że całe dzieło jednania, jakie dokonuje Bóg i ofiaruje człowiekowi w Jezusie Chrystusie, jest wyłącznie zebrane w tym kanale łaski jakim jest życie sakramentalne w Kościele. Czy my wypełniamy posługę jednania jako Kościół, jako cała wspólnota wierzących? – pytał łódzki pasterz.

Przed zakończeniem – łódzki pasterz zachęcił wszystkich uczestniczących w rekolekcjach, aby – nie mogąc uczestniczyć fizycznie w sakramencie pokuty przed świętami – przez medytację nad swoimi grzechami i modlitwę wzbudzili w sobie doskonały żal za grzechy oraz przyjęli łaskę odpustu zupełnego, którego Ojciec Święty Franciszek udzielił wszystkim na czas trwania pandemii.

Reklama

Dziś czwarty i ostatni dzień tegorocznych wielkopostnych Rekolekcji dla Łodzi. Msza święta transmitowana on-line na kanale YouTube Archidiecezja Łódzka oraz stronie www.archidiecezja.lodz.pl już o godz. 18:30, a po jej zakończeniu ostatnia nauka rekolekcyjna.

2020-04-08 08:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Ryś: miłosierdzie jest bramą ewangelizacji

2020-08-03 07:10

[ TEMATY ]

abp Grzegorz Ryś

Ks. Paweł Kłys

- Miłosierdzie jest bramą ewangelizacji. Dając temu, który potrzebuje dajesz ostatecznie Jezusowi - mówił abp Grzegorz Ryś, który przewodniczył Mszy św. w kościele pw. Opatrzności Bożej w Kaliszu na zakończenie Festiwalu Abba Pater. W ramach wydarzenia odbył się koncert uwielbienia, a świadectwem ze swojego życia podzielił się m.in. znany ewangelizator Marcin Zieliński.

W homilii celebrans odwołując się do dzisiejszej Ewangelii podkreślał, że nie ma ewangelizacji bez miłosierdzia. - Nie głoście słowa w ogromnej obfitości, jeśli nie potraficie zobaczyć, że obok siebie macie człowieka chorego, jeśli nie potraficie zobaczyć obok siebie człowieka głodnego. To przekazuje nam Ewangelia – wskazywał administrator apostolski diecezji kaliskiej.

Przypomniał, że papież Franciszek w swoim nauczaniu mówi, że dzieła miłosierdzia należą do procesu ewangelizacji i są do tego procesu absolutnie konieczne.

Zaznaczył, że jednym ze świadków takiego ewangelizowania jest św. Brat Albert. – To jeden z najważniejszych świętych, jakich Opatrzność podarowała naszemu Kościołowi w Polce na progu XX wieku – zauważył kaznodzieja. Dodał, że człowieka przychodzącego do ogrzewalni św. Brat Albert najpierw bez żadnego moralizowania i pouczania kazał nakarmić, potem szukał mu pracy, a dopiero po tych wszystkich etapach zapraszał do ogrzewalni księdza, żeby wygłosił dla podopiecznych rekolekcje.

Hierarcha wskazał na dwa istotne warunki miłosierdzia, które pokazuje dzisiejsza Ewangelia. – Pierwszym z nich jest pomaganie z ubóstwa a nie z bogactwa. Przykładem takiego miłosierdzia są Siostry Matki Teresy z Kalkuty, które wezmą wszystko z wyjątkiem pieniędzy. One radykalnie żyją ubóstwem. Przez cały okres pandemii codziennie kilkaset osób z Łodzi jest karmionych przez te siostry – powiedział metropolita łódzki.

Ubolewał, że we współczesnych czasach człowiekowi towarzyszy inne myślenie. - Jak mówimy o dziełach charytatywnych to najpierw myślimy skąd wziąć pieniądze i dopiero po uzyskaniu środków od Unii Europejskiej, czy sponsorów zaczniemy tworzyć wielkie programy charytatywne. To nie decyduje o ewangelizacji. Decydują środki, których masz tyle, że wydaje się, że na twoje potrzeby nie wystarczy i nagle widzisz wokół siebie ludzi, którzy są głodni, nie mają się w co ubrać i potrafisz się dzielić ze swojego ubóstwa. Tego dzisiaj uczy nas Jezus – przekonywał hierarcha.

Podkreślił, że drugi warunek miłosierdzia wypływający z dzisiejszej Ewangelii to taki, że dając temu, który potrzebuje dajesz ostatecznie Jezusowi.

Odwołując się po raz kolejny do papieża Franciszka wskazał, że ewangelizacja miasta nie polega na przyniesieniu mu Boga, ale odsłonięciu Boga obecnego w nim. - Jak chcesz odsłonić Boga, to wyjdź na peryferie tego miasta, bo On tam jest. On jest w tych ludziach, którzy zostali przez życie, nieraz przez swoje decyzje wyrzuceni na peryferie. Godność człowieka polega na tym, że nosi w sobie jedynego Bożego Syna. Uszanuj ten obraz w człowieku. W każdym z nas jest nieusuwalny obraz jedynego Bożego Syna – stwierdził abp Ryś.

Abba Pater Festiwal zakończył koncert uwielbienia z udziałem m.in. Mieczysława Szcześniaka, Krzysztofa Iwaneczko, Marzeny Ugornej, Marty Ławskiej, Julii Stolpe, Michała Króla, Abba Pater Music. Ostatni dzień festiwalu przeżywano pod hasłem „Spotkanie z Ojcem”.

Tegoroczny festiwal zorganizowano w dniach 31 lipca – 2 sierpnia w Kaliszu i Ostrowie Wielkopolskim. W związku z epidemią odbył się on w ograniczonej formule.

CZYTAJ DALEJ

Bp Muskus: pycha staje się często umiłowaną siostrą ludzi żyjących w Kościele

2020-08-11 11:45

[ TEMATY ]

bp Damian Muskus

facebook.com/pieszapielgrzymkakrakowska

Pycha staje się często umiłowaną siostrą ludzi żyjących w Kościele - powiedział bp Damian Muskus OFM, który spotkał się z krakowskimi pielgrzymami na Przeprośnej Górce. Jak dodał, o pysze ludzi Kościoła świadczą słowa czy gesty pogardy wobec tych, którzy inaczej myślą, a nawet "wobec tych, którzy kierując się troską o swoje zdrowie czy swoich bliskich przyjmują Komunię na rękę".

Bp Damian Muskus zwracał uwagę pątników, że pojednanie nie jest łatwym procesem, bo wymaga zaangażowania dwóch stron konfliktu. – Zdarza się, że wyciągnięta dłoń człowieka z jednej strony, spotyka się z zaciśniętą pięścią lub z kamieniem z drugiej strony – zauważył. Jak jednak dodał, o ile z tego powodu nie zawsze jest możliwe pojednanie, o tyle zawsze możliwe jest przebaczenie.

Według niego, w procesie pojednania przeszkadza pycha, która – jak pisał ks. Józef Tischner – jest sposobem bycia człowieka, który „stracił lub nie osiągnął świadomości własnej wartości i gubi się w labiryncie pozorów, które sam stworzył”.

- Pycha jest groźna, bo nie uznaje żadnych autorytetów. Pomniejsza nawet autorytet Boga. Właściwie stawia człowieka na Jego miejscu. Pyszny człowiek jest przekonany o swojej nieomylności, stąd próbuje narzucać innym własną wizję świata. Nie uznaje, że ktoś może mieć inne poglądy niż on, że może mieć inne sympatie, że może mieć inne gusta – opisywał. Jak zauważył, mogliśmy się o tym przekonać choćby podczas ostatnich wyborów, kiedy to samo ujawnienie sympatii do któregoś z kandydatów wywoływało skrajne emocje.

- Niestety, pycha staje się często umiłowaną siostrą ludzi żyjących w Kościele. Świadczą o tym słowa czy gesty pogardy wobec tych, którzy inaczej myślą, a nawet wobec tych, którzy kierując się troską o swoje zdrowie czy swoich bliskich przyjmują Komunię na rękę – ubolewał hierarcha.

Dodał, że z pychą „potrafią przyjaźnić się” też biskupi i księża. - Pycha w tym wydaniu polega na chęci uzależniania ludzi od siebie i uświadamiania im, jak wielką władzę mam nad nimi. Pycha wmawia: istniejesz o tyle, o ile masz władzę nad innymi – wyjaśniał.

Nic bardziej mylnego. Kiedy ksiądz przestaje być proboszczem, czyli traci proboszczowską władzę, traci też kapłaństwo? Nie! Nadal może służyć, z jeszcze większym oddaniem i poświęceniem dopóki mu sił starczy. Kiedy biskup wchodzi w wiek emerytalny traci moc sakra którą przyjął?

W przeciwieństwie do pychy, pokora polega na prawdzie. - Człowiek pokorny wie, kim jest, i nie udaje kogoś innego. Jeśli ktoś nie ma głosu, nie udaje Pavarottiego, jeśli nie ma słuchu, nie udaje wirtuoza, jeśli nie ma smykałki do jazdy, nie udaje Kubicy. Jest taki, jaki jest – charakteryzował.

- Pokora na tym polega, żeby być sobą. Żeby być takim, jakim się jest – zaznaczył, podając przykład św. Franciszka z Asyżu, który nie próbował być kimś innym niż jest. - Nie musiał i nie chciał udowadniać przed nikim swojej godności. Wiedział, że jest cenny w oczach Boga i nie zabiegał o podziw ludzi. Był po prostu sobą – opowiadał bp Muskus.

Podkreślił, że pycha stanowi przeszkodę nie tylko w pojednaniu ludzi, ale też na drodze pojednania z Bogiem. - Człowiek pyszny, któremu brakuje dziecięcej ufności, będzie ukrywał się przed szukającym go Dobrym Pasterzem. Człowiek pyszny nie pozwoli Mu wziąć się na ramiona i zaprowadzić do stada – dodał.

Zwrócił uwagę, że Bóg nie patrzy na nas jak na „jednorodne stado”, ale jak na pojedyncze, niepowtarzalne osoby. - Taka jest prawda o Kościele. Nie jesteśmy anonimowym tłumem, ale wspólnotą osób. Każdy z nas został zaproszony przez Boga osobiście, każdy z nas jest dla Niego kimś bliskim i kochanym – zaznaczył.

- Jesteśmy związani ze sobą przez Boże dziecięctwo i dlatego podziały i konflikty w Kościele, w naszych wspólnotach, tak bardzo ranią Jego Serce i gorszą świat.

- Nie mamy prawa odrzucać innych, nie wolno nam odwracać się od najsłabszych dzieci Boga, bo Jezus oddał życie za każdego, bez względu na pochodzenie, wyznanie, poglądy, sympatie polityczne, zapatrywania ideowe,

bez względu na wszystko – zaapelował bp Muskus.

CZYTAJ DALEJ

Kalisz: bp Buzun pielgrzymuje rowerem na Jasną Górę

2020-08-11 20:55

[ TEMATY ]

pielgrzymka

bp Buzun Łukasz

facebook.com/RadioRodzinaDiecezjiKaliskiej

45 rowerzystów wyruszyło dzisiaj z Kalisza w dwóch grupach w 19. Diecezjalnej Pielgrzymce Rowerowej na Jasną Górę, gdzie dotrą 13 sierpnia wraz z pielgrzymami 383. Pieszej Pielgrzymki Kaliskiej i 29. Diecezji Kaliskiej. Wśród pielgrzymów jest biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun.

W związku ze stanem epidemii w tym roku pielgrzymka jest mniej liczna.

Pomysłodawcą pielgrzymki rowerowej jest Ireneusz Reder z Akcji Katolickiej Diecezji Kaliskiej. – Wcześniej organizowałem wyjazdy rowerowe po Polsce, a w 2000 r. pojechaliśmy do Rzymu. Potem pojawił się pomysł, aby pielgrzymować rowerami na Jasną Górę. Wtedy uzyskaliśmy aprobatę ówczesnego kierownika pielgrzymki ks. Krzysztofa Ordziniaka i tak to się zaczęło. Grupa rozrosła się i obecnie są dwie: kalisko-pleszewska i jarocińska, w których pielgrzymują rowerzyści z całej diecezji, a nawet spoza – powiedział w rozmowie z KAI Ireneusz Reder, który przewodzi grupie kalisko-pleszewskiej pod patronatem Akcji Katolickiej. Po raz drugi do grupy dołączył biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun.

– Od dzieciństwa jeżdżę na rowerze. Bardzo to lubię. Pielgrzymowałem już kiedyś rowerem z diecezji białostockiej, z której pochodzę – mówi dla KAI biskup pomocniczy diecezji kaliskiej.

Duchowny dodaje, że pielgrzymka to przede wszystkim czas modlitwy. – Pielgrzymując wstępujemy do kościołów i zatrzymujemy się, aby pomodlić się przed Najświętszym Sakramentem. Pierwszy taki postój mamy w kościele pocysterskim w Ołoboku. Odmawiamy też Koronkę do Miłosierdzia Bożego i modlitwę brewiarzową. Dzień kończymy Apelem Jasnogórskim, a na różańcu modlimy się indywidualnie w czasie jazdy. Oczywiście, każdego dnia będziemy uczestniczyć we Mszy św. – podkreśla bp Buzun.

Koordynatorem grupy jarocińskiej jest ks. kan. Andrzej Piłat, proboszcz parafii Matki Bożej Fatimskiej w Jarocinie. Wśród pielgrzymów jest także ks. Tomasz Kubiak, proboszcz parafii św. Barbary w Magnuszewicach.

- Modlitwa na trasie wygląda inaczej niż w pielgrzymce pieszej. Pielgrzymowanie rozpoczęliśmy w kościele w Jarocinie modlitwą i błogosławieństwem i wyruszyliśmy do św. Józefa w Kaliszu, aby tutaj uczestniczyć wspólnie z drugą grupą we Mszy św. i dalej pielgrzymować na Jasną Górę. W drodze indywidualnie modlimy się i wspólnie na postojach. Nawiedzamy też cmentarz, aby pomodlić się przy grobie ks. Marka Kulawinka, który z nami też jeździł na Jasną Górę – mówi ks. kan. Andrzej Piłat.

Rowerzyści rozpoczęli pielgrzymkę od Mszy św. w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, której przewodniczył bp Łukasz Buzun.

W pielgrzymce rowerowej po raz siódmy uczestniczy pani Urszula. – Ta pielgrzymka będzie znamienna i na pewno zapisze się w naszej pamięci. Będziemy ją przeżywać inaczej ze względu na panującą sytuację związaną z epidemią koronawirusa. Zabieram ze sobą dużo intencji. Modlę się za wszystkie osoby, które zostają w Kaliszu, za całe miasto, a przede wszystkim za diecezję kaliską, która znalazła się w trudnej sytuacji. Będziemy to wszystko omadlać i wypraszać łaski u Matki Najświętszej – zaznaczyła rowerzystka z Kalisza.

Pani Grażyna co roku czuje potrzebę serca, aby pielgrzymować do Matki Bożej. – W tym roku jadę już ósmy raz. Jest to potrzeba serca, aby z podziękowaniami i prośbami ruszyć do naszej Matki. Moja mama jest bardzo chora i jadę prosić Matkę Bożą o zdrowie dla niej i błogosławieństwo dla całej mojej rodziny – powiedziała uczestniczka pielgrzymki z Jarocina.

Rowerzyści dotrą na Jasną Górę 13 sierpnia wspólnie z pątnikami 383. Pieszej Pielgrzymki Kaliskiej i 29. Diecezji Kaliskiej. Pielgrzymów w Częstochowie powita bp Łukasz Buzun.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję