Reklama

Kościół

Abp Budzik: W czasie pandemii dotykamy sedna wiary – i to może być szansą!

- Spójrzmy na ten czas jako na szansę! To wszystko, co się dzieje, są to wielkie rekolekcje dla świata i Kościoła – mówi abp Stanisław Budzik w wywiadzie dla KAI. Wyjaśnia, że „mamy okazję przypomnieć sobie podstawowe prawdy chrześcijaństwa, o których może już zapomnieliśmy”. Jako przewodniczący Komisji Nauki Wiary, abp Budzik ostrzega przed „współczesnymi prorokami pesymizmu”, którzy deformują nauczanie Kościoła, wykorzystując do tego lęki związane z czasem pandemii.

[ TEMATY ]

abp Stanisław Budzik

Bartkiewicz/Episkopat.pl

Abp Stanisław Budzik

Marcin Przeciszewski, KAI: Tegoroczne Triduum Paschalne i święta Wielkiej Nocy mają charakter wyjątkowy. Po raz pierwszy w historii będziemy je przeżywać bez możliwości pójścia na liturgię. Jak Ksiądz Arcybiskup odczytuje tę dramatyczną sytuację? Gdzie są źródła nadziei, jakie?

Abp Stanisław Budzik: Rzeczywistość, w jakiej się znaleźliśmy, jest dla nas szokująca. Nigdy w życiu nie doświadczyliśmy epidemii ogarniającej naraz wszystkie kraje świata i wywołującej tak dotkliwe skutki dla naszego codziennego życia. Jest to dla wszystkich wielkie wyzwanie, także dla Kościoła.

Pyta pan o źródła nadziei. Rozpoczynamy Wielki Tydzień. W Liturgii godzin, podczas nieszporów, odmawiamy hymn napisany w VI wieku przez Wenancjusza Fortunata, w którym znajdują się słowa: Ave crux, spes unica – „O krzyżu, bądź pozdrowiony, jedyna nasza nadziejo!” Nasza nadzieja jest w krzyżu Jezusa Chrystusa. Krzyż jest nieodłącznym elementem Paschy: przejścia z niewoli do wolności dzieci Bożych, z ciemności do światła, ze śmierci do życia. W samym sercu liturgii Triduum Paschalnego odnajdujemy źródło nadziei, w Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Dlatego nie wolno nam wątpić i poddać się rozpaczy.

Reklama

KAI: A czy może być to czas oczyszczenia naszej wiary i naszej religijności ze zbędnych obrzędowych naleciałości, jak to się mówi: tych wszystkich „świecidełek”, „kadzideł” i „fioletów”. Jak możemy doświadczyć tego oczyszczenia?

- Kadzidło pozostanie w Kościele, stało się przecież symbolem modlitwy wznoszącej się ku Bogu. Bardzo ważna jest symbolika światła. Wnosimy je do kościoła podczas Wigilii Paschalnej. Paschał jest symbolem Chrystusa. Nadal będziemy się starać o piękno liturgii, która przemawia do nas na różne sposoby: przez usłyszane słowo, muzykę, gest, zapach, kolor szat liturgicznych.

Oczyszczenia doświadczymy przez wewnętrzną przemianę. Tradycyjnie pomagały w tym rekolekcje. W tym roku nie odbyły się one się w tradycyjnej formie. Zastąpione zostały przez liczne rekolekcje wirtualne. Ale to wszystko, co się dzieje, są to wielkie rekolekcje dla świata i Kościoła. Dociera do nas boleśnie prawda, że nie wszystko jest w naszych rękach, jak dotąd nam się wydawało. Mamy okazję przypomnieć sobie podstawowe prawdy chrześcijaństwa, o których może już zapomnieliśmy. Daliśmy sobie wmówić, że da się zbudować „raj na ziemi”, że czeka nas nieprzerwany rozwój i postęp.

Reklama

Nagle odkrywamy, że jesteśmy ludźmi śmiertelnymi, że nasze życie „wisi na włosku”, że jako ludzie wierzący powinniśmy w każdej chwili być przygotowani na spotkanie z Panem. Kilka dni temu wspominaliśmy 15 rocznicę śmierci św. Jana Pawła II. Mówiliśmy wtedy, że „odszedł do Domu Ojca”. Takie jest chrześcijańskie spojrzenie na śmierć, w perspektywie zmartwychwstania i życia wiecznego. W czasie pandemii dotykamy sedna naszej wiary.

KAI: A jeśli mówimy o potrzebie oczyszczenia naszej religijności, to chyba jest to także okazja byśmy oczyścili naszą religijność z postaw lękowych, co często wyraża się w szerzeniu przez „współczesnych proroków pesymizmu” obrazu złowrogiego Boga karzącego ludzkość za jej grzechy, właśnie za pomocą pandemii? O takich i podobnych niebezpieczeństwach wspomina niedawna Nota Komisji Nauki Wiary, której Ksiądz Arcybiskup przewodniczy.

- To prawda, że w obliczu niebezpieczeństwa płynącego z pandemii rodzą się ze strony wspomnianych „proroków pesymizmu” różne szkodliwe postulaty. Ukazywanie Boga jako niemiłosiernego sędziego, bezdusznego kontrolera ludzkich działań, lub przeciwnie – obojętnego władcy świata, zdystansowanego obserwatora ludzkich losów – jest niezgodne z Pismem Świętym i z tak żywym ostatnio w Kościele odkrywaniem Boga jako miłosiernego Ojca. Niebezpieczne jest szukanie kozła ofiarnego odpowiedzialnego za pandemię, a także praktyka potępiania, stygmatyzowania, obwiniania całych grup ludzkich za to zło.

Szkodliwe jest propagowanie fałszywej wizji historii, powoływanie się na prywatne pseudoobjawienia i sny, wyrwana z kontekstu egzegeza biblijna, ignorowanie, współczesnego nauczania Kościoła. Ze słuszną krytyką spotyka się nierozróżnianie porządku natury i łaski, wymiaru duchowego i materialnego, prowadzące do lekceważenia zasad bezpieczeństwa podczas liturgii, np. w formie tezy, że „namaszczone kapłańskie ręce” nie wymagają solidnej dezynfekcji.

Takie myślenie to przykład magicznego traktowanie sakramentów i promowania wizji Kościoła jako bezpiecznej arki, przeznaczonej wyłącznie dla świętych i sprawiedliwych. Tymczasem – jak wskazywaliśmy we wspomnianej Nocie – „dojrzała religijność wyraża się zarówno w odrzuceniu kwietyzmu, czyli postawy polegającej na braku jakichkolwiek działań w oczekiwaniu na pomoc Bożej łaski, jak i pelagianizmu, polegającego na przekonaniu, że człowiek sam z siebie jest w stanie osiągnąć zbawienie i rozwiązać wszystkie problemy. Należy natomiast dowartościować postawę synergii, czyli współpracy człowieka z Bogiem, połączenia ludzkich działań z otwarciem na dar Bożej łaski, rzetelnej wiedzy z głęboką wiarą, codziennej aktywności z gorącą modlitwą.”

KAI: Ze względu na obowiązujące rygory jesteśmy zamknięci w mieszkaniach, policja apeluje by pozostać w domu. Czy może być to czas odbudowy naszego życia rodzinnego, które jakże często się rozsypuje?

- Myślę z troską o rodzinach, stłoczonych w mieszkaniu, na którymś piętrze w bloku. Fakt, że wszyscy przebywają na małej powierzchni, wyrwani z codziennego rytmu życia i pracy, rodzić może napięcia i konflikty. Spróbujmy się temu nie poddać, spójrzmy na ten czas jako na szansę, także dla budowania wspólnoty rodzinnej. Mówimy, że rodzina jest Kościołem Domowym. Wykorzystajmy ten czas na wspólną modlitwę, o której wiele rodzin zapomniało. Zacznijmy od wspólnego korzystania z transmisji Mszy św., a mamy ich bogatą ofertę – we wszystkich mediach.

W tym roku nie będzie święcenia pokarmów w kościele. Warto wiedzieć, że jest możliwość pobłogosławienia pokarmów wielkanocnych przez ojca czy matkę rodziny lub inną osobę. Śniadanie wielkanocne, podobnie jak wieczerza wigilijna, może rozpocząć się od lektury Słowa Bożego i modlitwy, poprzedzającej składanie życzeń świątecznych i dzielenie się wielkanocnym jajkiem, symbolem odradzającego się życia.

Jest wiele dobrych propozycji takiej liturgii w Internecie, jak np. swietawdomu.pl – specjalna witryna internetowa pomagająca przeżyć Wielki Tydzień w domu w czasie koronawirusa. Znajdziemy na niej przewodnik, jak ten czas przeżywać. Krótkim katechezom towarzyszą króciutkie filmy pokazujące, jak realizować liturgię domową. Strona została przygotowana przez ojców oblatów, a patronuje jej abp Stanisław Gądecki.

KAI: Wiele – w tym kontekście – mówi się o Komunii duchowej oraz o możliwości uzyskania rozgrzeszenia po wzbudzeniu „żalu doskonałego”…

- To rzecz znana z tradycji Kościoła. Chodzi nie tyle o rozgrzeszenie, którego udziela nam kapłan podczas spowiedzi sakramentalnej, ile uzyskanie odpuszczenia grzechów „bezpośrednio” od Pana Boga przez wzbudzenie w sobie żalu doskonałego.

KAI: Czym jest żal doskonały?

- Żal doskonały to taki żal, który płynie nie z lęku przed konsekwencjami popełnionego grzechu, ale z gorącej miłości do Pana Boga. Przykładem może być tradycyjna modlitwa: „Boże choć Cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję; nad wszystko co jest stworzone, boś Ty dobro nieskończone. Ach, żałuję za me złości jedynie dla Twej miłości”. Nie wystarczy jej wyrecytować, żal musi zrodzić się w naszym sercu, połączyć się ze zdecydowanym postanowieniem poprawy.

Taki żal sprawia, że odzyskujemy łaskę uświęcającą, dostępujemy pojednania z Bogiem. Musi wiązać się z postanowieniem przystąpienia przy najbliższej okazji do spowiedzi i wyznania popełnionych ciężkich grzechów. Czy można po takim akcie żalu przystąpić do Komunii Świętej? Tak, jeżeli jesteśmy w sumieniu przekonani, że w normalnych warunkach otrzymalibyśmy od kapłana rozgrzeszenie.

Natomiast Komunia duchowa jest wzbudzeniem w sobie gorącego pragnienia sakramentalnego przyjęcia Ciała Chrystusowego, nawiązaniem serdecznej więzi z Chrystusem, zaproszeniem Go do swego serca, aby w nim zamieszkał. Przykład takiej modlitwy zaproponował papież Franciszek: „O mój Jezu, wierzę, że jesteś prawdziwie obecny w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. Kocham cię ponad wszystko i pragnę Cię z głębi duszy. Ponieważ nie mogę Cię teraz przyjąć sakramentalnie, przyjdź przynajmniej duchowo do mojego serca. Skoro tylko przyjdziesz, przyjmę Cię i cały zjednoczę się z Tobą. Nie dozwól mi nigdy odłączyć się od Ciebie. Amen.”

Słowo papieża Franciszka „przynajmniej duchowo” uświadamia nam, że żal dokonały i Komunia duchowa nie są równoznaczne z sakramentem. Przy sprawowaniu sakramentów Kościoła potrzebna jest fizyczna obecność zarówno wiernego, jak i szafarza. Sakramentom towarzyszy słowo i znak widzialny, wskazujący na rzeczywistość niewidzialną: spotkanie z łaską Chrystusa Odkupiciela. Natomiast formy o których mówimy, pozwalają nam zbliżyć się do Boga, doświadczyć Jego laski i miłosierdzia w momentach, kiedy nie mamy możliwości przystąpić do sakramentu pokuty i przyjąć Komunii św. sakramentalnej.

KAI: Księże Arcybiskupie, a jak w tym czasie epidemii koronawirusa zmienia się rola kapłana, biskupa?

- Jest to czas szczególnie trudny i bolesny: zarówno dla wiernych, którzy nie mogą przyjść do kościoła, jak i dla kapłanów, którzy sprawują Eucharystię w pustym kościele. Jest to czas trudny dla biskupa, także dla mnie. Kolejne ważne wydarzenia muszą być odwołane: konsekracja kościoła oczekiwana przez parafię, uroczyste otwarcie Synodu Diecezjalnego, przygotowywane od roku, wizytacje, bierzmowania, a może nawet święcenia. Wszystko to można przenieść, ale trudno będzie zmieścić, gdy kalendarz zajęty już do końca roku. Nie wszyscy wierni rozumieją konieczność drastycznych ograniczeń. Pytają, dlaczego do każdej sklepowej kasy może czekać troje klientów w ciasnym sklepie, a nie może do każdego konfesjonału w obszernym kościele, gdzie można by zachować znacznie większą odległość niż np. w zakładach pracy.

Z jednej strony widzimy tęsknotę wiernych za uczestnictwem w sakramentach, a z drugiej tęsknotę kapłanów za wiernymi, bez których Kościół straciłby rację istnienia. Ufam, że z tej tęsknoty wyrośnie coś dobrego. Warto przypomnieć inwokację do „Pana Tadeusza”: „Ile Cię cenić trzeba, ten tylko się dowie, kto cię stracił”. Mam nadzieję, że okres czasowej utraty i tęsknoty zaowocuje tym, że jeszcze bardziej nauczymy się cenić nasze kościoły, sakramenty święte, dostęp do kapłana, obecność wiernych w kościele, wspólnotę modlitwy i wiary. Przecież wiara kapłana oddziałuje na lud a wiara ludu na kapłana i w ten sposób budowana jest wspólnota. To musi wrócić!

KAI: A czy nie obawia się Ksiądz Arcybiskup, że jakaś część wiernych może odzwyczaić się uczestnictwa w liturgii w kościele i uzna, że wygodniej jest poprzestać na transmisji mszy nie wstając z fotela? A może będzie wręcz przeciwnie i praktyki religijne wzrosną?

- Trudno być prorokiem, gdyż znajdujemy się w sytuacji, jakiej nigdy dotąd nie przeżywaliśmy. Ufam, że z tej tęsknoty, z tej rozłąki, tak jak z innych rozłąk i tęsknot, wyrośnie coś dobrego. Będziemy bardziej cenić to, co na pewien czas utraciliśmy. Po Wielkim Piątku przychodzi Wielkanoc, z cierpienia i śmierci Chrystusa wyrasta nowe życie!

KAI: Dziękuję za rozmowę.

****

Abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski: ur. 25 kwietnia 1952; doktor habilitowany nauk teologicznych, specjalista w zakresie dogmatyki, rzecznik abp. Józefa Życińskiego (1993-97), dyrektor wydawnictwa „Biblos” ( 1990 – 95), rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie (1998–2004), od 2002 r. profesor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, biskup pomocniczy tarnowski (2004–2011), sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski (2007–2011), arcybiskup metropolita lubelski od 2011 r. W Konferencji Episkopatu jest członkiem Rady Stałej, Komisji Konkordatowej, Rady Ekonomicznej przewodniczącym Komisji Nauki Wiary oraz przewodniczącym Rady Programowej KAI. Pełni funkcję Wielkiego Kanclerza KUL.

2020-04-07 10:23

Ocena: 0 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Budzik: Chcemy zrobić inwentaryzację naszego życia diecezjalnego

[ TEMATY ]

synod

Lublin

abp Stanisław Budzik

Paweł Wysoki

Członkowie synodalnej komisji misyjnej

- Chcemy zrobić sobie rachunek sumienia czy inwentaryzację tego, w jakim miejscu naszej wspólnej, archidiecezjalnej drogi się znajdujemy. Jakie zadania stawiają obecne czasy ludziom wierzącym i jaka jest nasza wierność Ewangelii – powiedział abp Stanisław Budzik. Metropolita lubelski wręczył nominacje członkom dwunastu komisji III Synodu Archidiecezji Lubelskiej. W prace zespołu są zaangażowani zarówno duchowni jak i świeccy.

Zwracając się do zgromadzonych, abp Stanisław Budzik zauważył, że choć trwająca pandemia uniemożliwiła uroczyste otwarcie Synodu to aktualna sytuacja pozwala na podjęcie pracy w małych grupach. – Postanowiliśmy zaprosić państwa i wręczyć nominacje tak, aby podjąć prace przygotowawcze. Tym samym, gdy nasz Synod się rozpocznie, jego obrady będą mogły przebiegać sprawniej i owocniej – mówił.

Metropolita lubelski przypomniał także znaczenie Synodu Diecezjalnego dla życia lokalnego Kościoła. – Chcemy zrobić sobie rachunek sumienia czy inwentaryzację tego, w jakim miejscu naszej wspólnej archidiecezjalnej drogi się znajdujemy. Jakie zadania stawiają obecne czasy ludziom wierzącym i jaka jest nasza wierność Ewangelii. Co nam dobrze wychodzi, z czym sobie radzimy, jakie mamy środki do dyspozycji, jak się sprawdzają te struktury, które funkcjonują w naszej Archidiecezji. Chcemy sprowokować rozmowy na temat tego jak funkcjonują nasze wspólnoty parafialne, poprzez te w dekanatach, aż do życia diecezjalnego – tłumaczył abp Budzik.

O zasadach prac komisji opowiedział ks. dr Adam Jaszcz, sekretarz Synodu. – Członkami zespołów są osoby, które mają doświadczenie danej dziedziny życia Kościoła.

Zespoły synodalne to nie tylko zespoły parafialne i dekanalne, mamy także zespoły na poziomie ruchów i stowarzyszeń jakie funkcjonują w naszej diecezji, swój zespół mają także księża seniorzy i alumni seminarium.
Zachęcamy, aby pierwsze spotkania miały charakter modlitewny z adoracją Najświętszego Sakramentu. Przed nami jest przygotowanie projektów uchwał synodalnych, które w przyszłości będą dokumentem roboczym dla ostatniej fazy synodu – mówił duchowny.

W skład wszystkich gremiów synodu zostali powołani księża, jak i świeccy. Wśród tematów prac komisji znalazły się zagadnienia takie jak: powołanie świeckich w Kościele, duchowość i posługa kapłańska, życie konsekrowane, liturgia, katechizacja i ewangelizacja, młodzież, rodzina, miłosierdzie, ekumenizm i dialog międzyreligijny, misje, dialog z kulturą oraz odpowiedzialność za dobra materialne.

Pierwszy Synod Diecezji Lubelskiej został zwołany przez biskupa Mariana Leona Fulmana. Odbywał się od 25 do 27 września 1928 r. Jego celem było uporządkowanie prawa diecezjalnego w oparciu o opublikowany wcześniej Kodeks Prawa Kanonicznego.

Przygotowane uprzednio projekty statutów synodalnych zostały odczytane i przedyskutowane na trzech sesjach publicznych w katedrze i podczas czterech zebrań ogólnych w seminarium duchownym. Statuty synodalne, podpisane przez biskupa Fulmana i opublikowane, zaczęły obowiązywać od 31 marca 1929 r.

Kolejny synod został zwołany przez bp. Bolesława Pylaka i przeprowadzony w latach 1977-1985. Przedmiotem jego obrad było osiem szerokich zagadnień z życia lokalnego Kościoła: przepowiadanie słowa Bożego, posługa katechetyczna, życie liturgiczne, kapłani diecezjalni, posługa instytutów zakonnych, apostolat świeckich, struktury duszpasterskie i działalność pastoralna. Mimo, że od jego zakończenia minęły 34 lata, dokumenty na nim uchwalone obowiązują nadal i wiele z nich nie straciło swej aktualności.

CZYTAJ DALEJ

Kiedy obowiązuje post?

Niedziela płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Bp Chudzio: Cud nad Wisłą nie umniejsza geniuszu wodza, ani zasług żołnierzy

2020-08-15 07:52

[ TEMATY ]

biskup

Cud nad Wisłą

Rafał Czepiński

Bp Krzysztof Chudzio

Nie chodzi o to, by umniejszyć geniuszu wspaniałego wodza i całego sztabu; nie chodzi o to, aby umniejszyć zasługi dzielnego polskiego żołnierza. Chodzi o to, aby oddać chwałę Bogu, bo Jego interwencja stała się odpowiedzią na zanoszone prośby przez ręce Matki Bożej – powiedział bp Krzysztof Chudzio, odnosząc się do określenia Cud nad Wisłą.

Przemyski biskup pomocniczy 14 sierpnia przewodniczył wieczornej Mszy św. w czasie odpustu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla.

W homilii bp Krzysztof Chudzio zwrócił uwagę, że Matka Boża wielokrotnie interweniowała w historii Polski, ale i w indywidualnych sprawach Polaków. Odniósł się także do obchodzonej właśnie 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej, nazywanej też Cudem nad Wisłą. Podkreślił, że w tym określeniu nie chodzi o umniejszanie geniuszu dowództwa i dzielności żołnierzy polskich.

– Dziękujemy Maryi jako naród polski, choć powinna dziękować cała Europa. Dziękujemy, bo wydarzenie to zostało odczytane jako cud. I nie chodzi o to, by w ten sposób umniejszyć geniuszu wspaniałego wodza i całego sztabu; nie chodzi o to, aby umniejszyć zasługi dzielnego polskiego żołnierza. Chodzi o to, aby oddać chwałę Bogu, bo Jego interwencja stała się odpowiedzią na zanoszone prośby przez ręce Matki Bożej. A Pan Bóg, czyniąc cuda, współdziała z tymi, którzy Go proszą. Wtedy cała Polska niemalże nie wstawała z kolan, modląc się o ustąpienie, jak wówczas mówiono, „czerwonej zarazy” – mówił bp Chudzio.

– To zwycięstwo na polach Ossowa pod Warszawą było owocem modlitwy i Bożej interwencji – dodał.

Hierarcha ubolewał, że dzisiejszy świat „zaczyna tracić z oczu Pana Boga”. – Wielu współczesnych ludzi deklaruje, że z Panem Bogiem nie chce mieć nic wspólnego. Niestety, ostatnio zauważamy, że są też i tacy, którzy aktywnie walczą z naszą religią. Doktryna, nakazująca wyśmiewać i znieważać to, co do tej pory uważaliśmy za ważne i święte, przeradza się w doktrynę fizycznego niszczenia i eliminacji świętości z życia – zauważył.

– Pewnie najprościej byłoby konkretnie wskazywać i pokazywać te złe środowiska, jednak ta metoda nie jest skuteczna, bo nazwy, znaki, barwy łatwo można zmieniać. Musimy uświadomić sobie, że jesteśmy chrześcijanami, dziećmi Bożymi, dziećmi Maryi. A chrześcijanin wobec opierającego zła, najpierw musi sam się umocnić. Moc da mu Chrystus, dlatego jedynym wyjściem jest zjednoczenie z Panem Jezusem – dodał kaznodzieja. Tłumaczył, że pierwszorzędnym zadaniem jest więc słuchanie Słowa Bożego i wypełnianie go.

Przemyski biskup pomocniczy radził, by chrześcijanin „tam, gdzie nie dostrzeże Ewangelii, gdzie zauważy promocję czegoś co jest sprzeczne z Ewangelią – niech nie wiąże się z takimi środowiskami, niech nie zabiega o takie rzeczy, niech nie czyta i nie słucha propagandy takich ośrodków, a przy tym niech prosi Ducha Świętego o zdolność pokornego poddania się woli Bożej”. Zachęcał też do większej ufności kapłanom, bo każdy z nich wie, że na Sądzie Ostatecznym „Najwyższy Pasterz upomni się o swoje owce”.

Wielki Odpust Kalwaryjski Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej trwa od 11 do 15 sierpnia. W tym roku obchodzony jest w 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II i 400. rocznicę urodzin hrabiego Andrzeja Maksymiliana Fredry, założyciela Kalwarii. W czasie odpustu, 13 sierpnia, ogłoszony został dekret o ustanowieniu kościoła sanktuaryjnego bazyliką mniejszą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję