Reklama

Niedziela Wrocławska

Z tęsknoty za Akademicką Drogą Krzyżową...

Dzisiejszego wieczoru ulicami miasta przeszłaby Akademicka Droga Krzyżowa. Niestety, podobnie jak wszystkie inne wydarzenia nie mogła się odbyć. Dla chętnych zamieszczamy rozważania przygotowane przez diakona Marcina Gajdę, którymi w 2018 r. modliliśmy się  w czasie ADK idąc od Kościoła Uniwersyteckiego do kościoła p.w. św. Elżbiety. Wiele z tamtych refleksji brzmi dziś szczególnie wymownie.

Agnieszka Bugała

Lektor:

Z Ewangelii wg św. Jana:

Piłat zapytał Jezusa: «Skąd Ty jesteś?» Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. (por. J 19.9)

Reklama

Mężczyzna:

Pytanie człowieka i odpowiedź Boga. Odpowiedź, którą jest… milczenie. Rozczarowany Piłat nie zna języka, którym mówi Jezus.

Człowiek chce szybkiej wymiany informacji, niczym w teleturnieju: dziś pytanie – dziś odpowiedź. Chce szybko znaleźć rozwiązanie, jest przyzwyczajony do tego, że gdy czegoś nie wie, dotyka szklanej szybki telefonu, a google błyskawicznie znajduje odpowiedź. Jezus nie odpowiada Piłatowi, a ten, rozczarowany, skazuje milczącego Jezusa na śmierć.

Reklama

Kobieta:

„Kim jesteś Jezu? Kim jestem ja? Jaki sens ma moje życie? Po co żyję i co się ze mną stanie? Gdzie jesteś Boże i kim w ogóle jesteś, jeśli jesteś?” – na te pytania nie znajdę odpowiedzi w pośpiechu, stawiając je między jedną a drugą sprawą, bez zatrzymania się, bez należnej uwagi...

Boże, Który mówisz w Świętej Ciszy, naucz mnie Twojego języka. Daj mi łaskę zatrzymania i zamilknięcia. Naucz mnie jak pytać i jak usłyszeć Twoją odpowiedź.

Stacja II: Jezus bierze krzyż

Lektor:

Z Ewangelii wg św. Jana:

On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. (por. J 19.17)

Mężczyzna:

Jezus sam dźwiga krzyż. Otoczony tłumem bliskich i dalekich, przychylnych, wrogo nastawionych lub obojętnych jest SAM. Samotnie wychodzi ku miejscu, gdzie odda swoje życie. Jednak ta samotność nie jest izolacją, odcięciem się od innych. Jego święta samotność stwarza przestrzeń dla komunii z całą ludzkością, więcej: z całym cierpiącym stworzeniem.

Kobieta:

Samotni przed ekranem komputera, samotni z tysiącami zdjęć i lajków na swych profilach, samotni uśmiechnięci, ukrywający depresję i przygnębienie, samotni uzależnieni od używek i ludzkich opinii. Samotni w samym centrum wielkiego Wrocławia…

Boże, Który przyjąłeś osamotnienie, naucz mnie wychodzić z izolacji. Zgaś moje ekrany i zamknij profile. Pomóż mi podjąć ryzyko dotknięcia żywego człowieka.

Stacja III: Pierwszy upadek

Lektor:

Z Ewangelii wg św. Łukasza:

Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. (por. Łk 2, 33)

Mężczyzna:

Ten, który jest przeznaczony na upadek i powstanie wielu, sam upada. Co to za przedziwna logika – upadając podnosi, cierpiąc przynosi ulgę, umierając ożywia. Schodzi na samo dno ludzkiego piekła, chwyta za rękę upadłych i wynosi do swojej chwały.

Kobieta:

Jezu, Ty widzisz mnie, gdy upadam. Widzisz, gdy robię sobie krzywdę i niszczę swoje życie. Ty sam upadłeś, bym nigdy nie poczuł, że mnie nie znasz, że mnie osądzasz i potępiasz. Twoje spojrzenie nie śledzi mnie agresywnie, nie łamiesz mojej intymności. Gdy leżę na dnie swojej biedy, patrzysz mi w oczy, a Twoje spojrzenie roztapia mój wstyd.

Chwyć mnie w swoje silne ramiona i uratuj…

Stacja IV: Jezus spotyka Matkę

Lektor:

Z Psalmu 139:

Ty utkałeś mnie w łonie mej matki.

Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie. (por. Ps 139, 13 - 14)

Mężczyzna:

Jezus spotyka swoją matkę. Owoc pamięta o korzeniach. To spotkanie daje mu siłę, przypomina jego tożsamość, umacnia w najtrudniejszej chwili w życiu. Matka Jezusa jest pełna łaski. Syn może z Niej pić jak z kielicha napój, który podtrzymuje go w drodze do celu. Jednak w rzeczywistości to nie Ona, lecz Duch Ojca w niej i przez nią, niesie prawdziwą siłę i orzeźwienie…

Kobieta:

Jezu nie każdy z nas, a może nawet… niewielu z nas miało w pełni wspierających rodziców. Wielu doświadczyło odrzucenia a nawet krzywdy od tych, którzy powinni ich wzmacniać. Zranieni często rodzą kolejnych zranionych…

Jezu, pomóż mi odnaleźć i rozpoznać prawdziwe rodzicielstwo Ducha. Pomóż mi przyjąć i zaakceptować kruchość naczyń, przez które wlała się na świat święta woda mojego życia. Pozwól mi rozpoznać prawdziwe źródło mego istnienia – Boga: mojego Ojca i Matkę.

Stacja V: Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi

Lektor:

Z Ewangelii wg św. Marka:

Wyprowadzili Jezusa, aby Go ukrzyżować. I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, który wracając z pola właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego. (por. Mk 15, 20-21)

Mężczyzna:

Oprawcy Jezusa przymusili przypadkowego człowieka, aby pomógł Jezusowi dźwigać krzyż. Nie był to gest miłosierdzia – istniała poważna obawa, że skazaniec umrze wcześniej, zanim dojdzie na miejsce kaźni, poza tym wszystko się bardzo przedłużało… Nie wiemy, jak Szymon zareagował na ten rozkaz, który czynił go rytualnie nieczystym i upokarzał go…

Kobieta:

W Bogu nie ma żadnego przymusu. Zdarza się czasem, że ludzie z pobożnych pobudek, przymuszają innych do praktyk religijnych. „Musisz iść do kościoła, musisz się wyspowiadać, jeśli tego nie zrobisz będziesz mieć grzech” – czasem zapominamy, że miłość potrzebuje wolności, a Jezus nigdy do nikogo nie powiedział: „Musisz iść za mną”.

Jezu naucz mnie drogi wewnętrznej wolności, aby moje „TAK” było szczere i miało prawdziwą wartość. Naucz mnie szanować wolność innych.

Stacja VI: Weronika ociera twarz Jezusowi

Lektor:

Z Ewangelii wg św. Marka:

Niektórzy zaczęli pluć na Jezusa; zakrywali Mu twarz, policzkowali Go i mówili: «Prorokuj!» Także słudzy bili Go pięściami po twarzy. (por. Mk 14, 65)

Mężczyzna:

Twarz – jedna z najbardziej wrażliwych i intymnych części ludzkiego ciała. Tak krucha i delikatna, a jednak niemal cały czas odkryta i narażona na zranienie. Co można zrobić z ludzką twarzą? Można w nią napluć i można ją uderzyć. Czasem można komuś „odebrać twarz”. Można także odwrócić swoją twarz od drugiego człowieka.

Weronika swoją miłością otuliła twarz Jezusa.

Kobieta:

Jezu Ty zaryzykowałeś być sobą do końca. Nie ukrywałeś się i nie zasłaniałeś przed nami swojej twarzy. Naraziłeś się w ten sposób na odrzucenie, ale także umożliwiłeś spotkania pełne miłości.

Jezu, naucz mnie przyjmować innych. Zamknij moje usta w chwili, gdy chciałyby opluwać twarz drugiego człowieka przez obmowę lub pogardliwą ocenę. Naucz mnie ujrzeć w każdej ludzkiej twarzy, nawet w tej najbardziej zniekształconej, Twoje święte oblicze.

Stacja VII: Drugi upadek

Lektor:

Z Psalmu 118:

Popchnięto mnie, popchnięto, bym upadł, lecz Pan mi dopomógł. (por. Ps 118, 13)

Mężczyzna:

Kolejny upadek Jezusa. My w bardzo różny sposób przeżywamy swoje własne upadki. Zdarza się, że upadamy w rozpaczy, niemal z agresją i nienawiścią do samych siebie, czasem przeciwnie – udajemy, że nic się nie stało. Ludzkie ego nie znosi porażek i upadków. Nauczone, że musi nieustannie zasługiwać na miłość przeżywa panikę, gdy coś mu nie wyjdzie. Czasem jednak, właśnie na samym dnie, człowiek napotyka Zbawiciela.

Kobieta:

Jezu, Ty upadając ucałowałeś proch ziemi i wszystkie moje upadki. Naucz mnie dróg Twojego miłosierdzia. Przekonaj mnie, że moja słabość nie jest przeszkodą dla spotkania z Tobą. Pomóż mi przyjąć moją kruchość, abym przestał się ukrywać.

Stacja VIII: Jezus spotyka płaczące niewiasty

Lektor:

Z Ewangelii św. Łukasza:

A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! (por. Łk 23, 27-29)

Mężczyzna:

Razem z Jezusem idą drogą płaczące kobiety. Być może znajdowały się wśród nich jego przyjaciółki, z którymi znał się od wielu lat, ale były także inne nieznajome, które niemal „zawodowo” płakały nad skazańcami. Wzruszały się widokiem niosącego Krzyż Jezusa odprawiając żałobny rytuał. Lecz On tego od nich nie oczekuje – płytkie sentymentalne gesty nie gaszą pragnienia Jego serca.

Kobieta:

Jezu, Ty widzisz moje wnętrze. Odkrywasz łagodnie wszystkie moje mechanizmy, które pomagają mi nie konfrontować się z głęboką prawdą o mnie samym. Wiem, jak się ukryć. Jak przekierować rozmowę, by nie dotykała moich rzeczywistych nierozwiązanych problemów, bym mógł pozostać na płytkim poziomie i uniknąć niezbędnych zmian i decyzji. Chroń mnie przed sentymentalną, zrytualizowaną religijnością, która jedynie mnie usypia i utrzymuje w stanie swoistej nieprzytomności.

Stacja IX: Trzeci upadek

Lektor:

Z Listu do Filipian:

On, istniejąc w postaci Bożej,

nie skorzystał ze sposobności,

aby na równi być z Bogiem,

lecz ogołocił samego siebie. (por. Flp 2, 6-7)

Mężczyzna:

Jezus upada po raz trzeci. Stwórca zstępuje najniżej jak to tylko możliwe. Przykłada własne serce do serca planety. Bijące, wrażliwe serce Jezusa dotyka skały, która pęka i kruszeje. Żywe serce dotyka martwego pyłu i szuka zjednoczenia przywracającego jedność całemu stworzeniu. To co oderwane od miłości może powrócić do domu Ojca. Oto wszystko staje się nowe.

Kobieta:

Jezu, Twoje zstępowanie w dół nie zatrzymało się na Golgocie, lecz znalazło swe przedłużenie i kontynuację w Eucharystii. Twoja potrzeba umniejszenia się zostaje zaspokojona dopiero wtedy, gdy znajdziesz się na dnie mojego serca. Niespokojne jest serce człowieka dopóki nie spocznie w Bogu. Niespokojne jest serce Boga, dopóki nie spocznie w człowieku. Uwielbiam Twoją Świętą Obecność we mnie.

Stacja X: Jezus z szat obnażony

Lektor:

Z Księgi Proroka Izajasza:

Nie miał On wdzięku ani też blasku,

aby na Niego popatrzeć,

ani wyglądu, by się nam podobał. (por. Iz 53, 2)

Mężczyzna:

„Cóż więcej możemy uczynić, by Go upokorzyć? Zedrzyjmy z niego ubranie, obnażmy Jego intymność przed wszystkimi. To zbyt mało, że za chwilę umrze, to zbyt mało!” – eskalacja zła i przemocy. Wstyd człowieka i wstyd Boga spotykają się w Synu Człowieczym. Lecz Jego nagość przykrywa sprofanowane ludzkie ciała wszystkich czasów. Jego miłość uspokaja i leczy mój wstyd.

Kobieta:

Jezu, oblubieńcu i kochanku Kościoła. Zdjąłeś szaty, aby spotkać się ze swoją oblubienicą. Łoże miłości jest już przygotowane. Biegnijmy, mój kochany. Biegnijmy Umiłowany. Pochwyć mnie i zdobądź dla Ciebie. Biegnijmy…

Stacja XI: Jezus do krzyża przybity

Lektor:

Z Księgi Liczb:

Rzekł Pan do Mojżesza: «Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu». (por. Lb 21, 8)

Mężczyzna:

Ten Który jest odwiecznym Życiem zostaje unieruchomiony przez przybicie do drzewa. Jakże gorsząca jest ta bierność i niestawianie oporu. Gdzie jest Ojciec, dlaczego niebo milczy? Dlaczego Ty, który jednym słowem możesz powalić kohortę na ziemię dajesz się tak zatrzymać?

Kobieta:

Jezu, tak wielu walczy o lepsze jutro. Tak wielu tłumaczy, że trzeba się bronić, że nie wolno milczeć, że trzeba coś zrobić. Moje młode serce burzy się na widok krzywdy i niesprawiedliwości. Widzę Twoją szokującą postawę wobec zła i nie wiem, którą drogą pójść.

Jezu, objaw mi naturę miłości przemieniającej świat. Wlej we mnie Twoją miłość.

Stacja XII: Jezus umiera na krzyżu

Lektor:

Z Ewangelii wg św. Jana:

Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało […], rzekł: «Wykonało się!» I skłoniwszy głowę oddał ducha. (por. J 19, 28-30)

NIE MA KOMENTARZA, POZOSTAJEMY W CISZY.

Stacja XIII: Jezus z krzyża zdjęty

Lektor:

Z Ewangelii wg św. Jana:

Potem jeden z Jego uczniów poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. (por. J19,38)

Mężczyzna:

Rozpoczyna się wielka cisza. Święta cisza. Bierzemy Twoje święte ciało z ołtarza krzyża. Delikatnie łamiemy jak kruchy chleb… To jest Ciało Twoje, które za nas zostało wydane. I rozdajemy… Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy… Koniec staje się początkiem.

Kobieta:

Jezu, widzę kruchość Kościoła. Widzę kruchość wspólnot, struktur i działań. Widzę moją własną kruchość. Dotychczas myślałem, że ta kruchość jest niepotrzebną przeszkodą, gorszącym problemem duszpasterskim i propagandowym.

Teraz patrzę ze zdumieniem na Twoją kruchość i oddanie w Eucharystii. Powoli uczę się Twojej logiki, pomóż mi ją przyjąć.

Stacja XIV: Jezus do grobu złożony

Lektor:

Z Ewangelii wg św. Jana:

A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu. (por. J19,41-42)

Mężczyzna:

Jak to możliwe? Na miejscu czaszki, śmierci, pustyni i kamiennego wzgórza Ewangelista widzi ogród. Czy jest możliwe by obumarłe ziarno wrzucone w ziemię mogło wykiełkować? Czy jest możliwe, by zakwitło drzewo krzyża? Czy jest możliwe, by pustynia stała się ogrodem?

Kobieta:

Jezu, to ja jestem „grobem znajdującym się w pobliżu”. Jestem tu i czekam. Jestem ziemią, jestem glebą, jestem otwartym pragnieniem i oczekiwaniem. Pragnę, aby Twoje ciało zostało złożone w nowym grobie, grocie mego serca. To wystarczy. Wszystko będzie dobrze. Wszystko będzie bardzo dobrze…

2020-04-03 20:44

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niebawem kanonizacja Karola de Foucauld oraz dwojga innych błogosławionych

2020-05-27 13:03

[ TEMATY ]

kanonizacja

Archiwum

Karol de Foucauld

Ojciec Święty upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do opublikowania 8 dekretów, w tym 3 błogosławionych do kanonizacji. Datę tej uroczystości poznamy po konsystorzu, jaki w tej sprawie zwoła Ojciec Święty.

Jednym z nich jest bł. Karol de Foucauld.

Karol (Charles) de Foucauld urodził się 15 września 1858 r. w Strasburgu. Pochodził z rodziny arystokratycznej. W latach młodzieńczych utracił wiarę. W 1879 r. ukończył szkołę oficerską i odbył służbę wojskową w Oranie. Zafascynowany kulturą arabską w 1882 r. wystąpił z wojska i odbył podróż naukową do Maroka. Reportaże z niej przyniosły mu duży rozgłos, a Towarzystwo Geograficzne w Paryżu przyznało mu złoty medal. Pod wpływem swojej kuzynki i przyjaciela rodziny nawrócił się. W 1890 r. wstąpił do zakonu trapistów i przyjął imię Maria Alberyk. Od 1895 r. układał reguły nowych wspólnot zakonnych, oparte na duchowości Świętej Rodziny z Nazaretu.

Zwolniony w 1897 r. ze ślubów zakonnych wyjechał do Ziemi Świętej, gdzie pod imieniem Karola od Jezusa prowadził życie kontemplacyjne przy klasztorze klarysek w Nazarecie. W 1901 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pod koniec tegoż roku osiedlił się w pustelni Beni Abbes w środkowej Algierii, pomagając tubylcom. Pełnił też funkcję duszpasterza w garnizonach francuskich w Afryce i był doradcą władz wojskowych w Hoggarze. Od 1904 r. przebywał wśród Tuaregów na Saharze, gdzie założył pustelnię w Tamanrasset. Tam m.in. przełożył Ewangelię na język tuareski. W 1916 r. zastrzelił go członek islamskiej sekty sufickiej sanusijja.

Duchowość de Foucaulda inspirowana jest ideą życia na pustyni: mieści w sobie samotność, surową ascezę i kontemplację, mające prowadzić do zjednoczenia z Bogiem. Charakteryzuje ją jednocześnie aktywność misyjna i świadectwo życia konsekrowanego, głównie przez pracę fizyczną, braterstwo i przyjaźń z ludźmi przy dostosowaniu się do stylu życia ubogich. Praca na własne utrzymanie ma być realizacją ślubu ubóstwa i naśladowaniem ukrytego życia Jezusa w Nazarecie.

Chociaż "brat Charles" marzył o braciach, zmarł samotnie. Dopiero w 17 lat po jego śmierci, w 1933 r. pięciu paryskich seminarzystów i księży udało się na Saharę, by tam prowadzić życie mnisze na podstawie reguły Karola de Foucauld i przyjmując nazwę Zgromadzenie Małych Braci Jezusa. W 1939 roku powstały Zgromadzenia: Małych Sióstr Jezusa oraz małych sióstr i braci od Ewangelii, a także kilka instytutów świeckich oraz grup nieformalnych i stowarzyszeń kościelnych. Są one obecne również w Polsce.

Proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym toczył się w latach 1995-2003 i został zamknięty 4 marca 2003 r. w Mediolanie. Wzięła w niej również udział pochodząca z archidiecezji mediolańskiej kobieta, której cudowne uzdrowienie, za wstawiennictwem sługi Bożego, potwierdziła watykańska komisja lekarska. W obecności Jana Pawła II Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych ogłosiła 20 grudnia 2004 r. dekret uznający ten cud, co otworzyło drogę do beatyfikacji o. Karola de Foucauld. Papież-Polak nie zdążył już jednak ogłosić go błogosławionym i uczynił to 13 listopada 2005 r. w Watykanie Benedykt XVI.

Oparte na duchowości bł. Karola Zgromadzenie Małych Braci Jezusa jest dziś obecne w 44 krajach. Duży wpływ na ich formację miał słynny francuski filozof Jacques Maritain, który po śmierci żony wstąpił do zgromadzenia, w którym zmarł w 1973 r. Do Polski Mali Bracia przybyli w 1972 r.

Zgromadzenie Małych Sióstr Jezusa powołała do życia 8 września 1939 r. Magdalena Hutin w Algierii. Jest jednym z kilkunastu apostolatów powstałych w oparciu o duchowość bł. Karola de Foucauld. Obecnie tworzą je osoby wywodzące się z prawie 70 narodowości, które działają na wszystkich kontynentach, w 67 krajach. W Polsce zgromadzenie działa od 1957 r. Ponad 40 sióstr skupionych jest w kilku wspólnotach, m.in. w: Warszawie, Częstochowie, Machnowie, Krakowie-Nowej Hucie, Szczecinie, Lublinie. Liczą one zazwyczaj po kilka sióstr.

Kolejny dekret dotyczy cudu za przyczyną bł. Cezarego de Bus.

Cezary de Bus urodził się 3 lutego 1544 roku jako siódme z trzynaściorga dzieci swoich rodziców. W wieku 18 lat wstąpił do armii królewskiej i wziął udział w wojnie przeciwko hugenotom. W 1582 roku otrzymał święcenia kapłańskie. 29 września 1592 roku założył zgromadzenie Ojców Doktryny Chrześcijańskiej. Zmarł 15 kwietnia 1607 roku. Został beatyfikowany przez papieża Pawła VI w dniu 27 kwietnia 1975 roku.

Trzeci z dekretów do kanonizacji dotyczy cudu za przyczyną bł. Marii Dominiki Mantovani.

Maria Dominika Mantovani (12 XI 1862-2 II 1934) - Włoszka, dziewica, współzałożycielka Zgromadzenia Małych Sióstr Świętej Rodziny; jej wielką pasją było katechizowanie i szerzenie wiary.

Była pierwszym spośród czworga dzieci, urodzonych w Castelletto di Brenzone w ubogiej rodzinie. Z powodu ubóstwa nie mogła ukończyć szkoły podstawowej, odznaczała się jednak wrodzoną inteligencją, która pozwalała jej wyrównać wiele braków wynikających z niedostatku wiedzy. Od najmłodszych lat okazywała też wielkie zamiłowanie do modlitwy i spraw Bożych. Podstawę jej życia wyznaczał od najmłodszych lat katechizm, którego uczyli jej rodzice, a którego prawdy potem ona sama przekazywała innym. Od dziecka apostołowała wśród swych rówieśniczek, kształtując ich cnoty dobrą lekturą, a zwłaszcza świadectwem własnego życia.

Wielki wpływ wywarło na nią przybycie do Castelletto, gdy miała 15 lat, bł. Józefa Nascimbeniego (1851-1922), który był tam najpierw nauczycielem (1877-85), a następnie proboszczem (do końca życia). Stał się on jej kierownikiem duchowym, a ona jego pierwszą, wytrwałą współpracowniczką w różnych działaniach parafialnych, zyskując sobie przy tym wielką sympatię i miłość tych, wśród których pracowała, zwłaszcza młodzieży. Żywiąc szczególną cześć do Maryi Niepokalanej złożyła 8 grudnia 1886 ślub dozgonnego dziewictwa.

Jej wielka gorliwość w wierze sprawiła, że gdy ks. Nascimbeni 6 listopada 1892 zakładał Zgromadzenie Małych Sióstr Świętej Rodziny, ona sama, marząc o całkowitym poświęceniu się Bogu, stała się współzałożycielką nowej wspólnoty i jej pierwszą przełożoną generalną. Wniosła własny, istotny wkład w opracowanie konstytucji zgromadzenia, opartych na Trzecim Zakonie Regularnym św. Franciszka i w formację sióstr, a jej osobiste świadectwo życia wyznaczyło w znacznym stopniu rozwój i ekspansję instytutu. Pod tym względem świetnie uzupełniała myśl i wizję założyciela, co uwidoczniło się szczególnie po jego śmierci, gdy mogła poprowadzić jego dzieło w wytyczonym przezeń kierunku. A gdy ona sama odchodziła z tego świata (w Weronie), zgromadzenie liczyło już ok. 1,2 tys. sióstr w 150 domach we Włoszech i za granicą. Beatyfikował ją św. Jan Paweł II 27 kwietnia 2003 roku.

CZYTAJ DALEJ

List do rodziców neoprezbiterów

2020-05-28 14:22

Agnieszka Bugała

Na zakończenie uroczystości święceń kapłańskich, które odbyły się 23 maja w kościele p.w. Opatrzności Bożej na wrocławskim Nowym Dworze abp Józef Kupny, metropolita wrocławski zwrócił się do rodziców nowo wyświęconych kapłanów. - Drodzy rodzice, napisałem do was list, w którym dziękuję wam za synów, których wychowaliście tak, że są darem dla wrocławskiego Kościoła, ale w liście tym mam do was także prośbę, przeczytajcie go - mówił abp Józef.

Dziś - za zgodą arcybiskupa - zamieszczamy ten wyjątkowy list w całości:

Wrocław, dnia 23 maja 2020 roku


KOCHANI RODZICE

DROGA RODZINO

W dniu kiedy Wasz syn, przez nałożenie rąk biskupich, stał się na zawsze kapłanem Chrystusowym, zwracam się do Was i do całej rodziny, aby złożyć Wam najserdeczniejsze podziękowanie za to, że całkowicie oddaliście syna Kościołowi. Wyrażam także serdeczne życzenia, by radość, jaką dziś przeżywacie, trwała przez całe Wasze życie. Pismo św. mówi: „Kto wychowuje swojego syna, będzie miał z niego pociechę i dumny będzie z niego między znajomymi” (Syr 30,2).

Zwracam się też z serdeczną prośbą. Obowiązki rodziców wobec dzieci nigdy nie gasną. Do końca ojciec i matka są odpowiedzialni za swoje dziecko. „Albowiem Pan uczcił ojca przez dzieci, a prawo matki nad synami utwierdził” (Syr 3,2). Zachowujcie z synem kapłanem żywą więź rodzinną. Wspierajcie go Waszymi modlitwami i świętym życiem. Kapłan narażony jest na różne trudności. Mogą one czasem być tak wielkie, że zachwieją jego wiarą i wiernością Chrystusowi. Nie są to rzadkie wypadki, kiedy w takich chwilach ojciec, matka lub rodzeństwo okazują się błogosławieństwem dla zagrożonego kapłana i zbawiennym wsparciem ratują go przed nieodpowiednim krokiem.

Drodzy Rodzice i Rodzeństwo, zachęcam Was do stałej modlitwy za kapłana, który wyszedł z Waszej rodziny. Zachęcam Was do życzliwej i dyskretnej pomocy dla niego, a gdyby zaszła potrzeba, niech ojciec i matka odważnie upomną swoje dziecko, by z godnością i gorliwością trwało w kapłańskiej posłudze.

Na to wielkie zadanie, w trosce o dobro naszego Kościoła, udzielam Wam i całej Rodzinie swojego biskupiego błogosławieństwa.

+ Józef Kupny

Arcybiskup Metropolita Wrocławski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję