Reklama

Niedziela Wrocławska

Skazani wracają do Boga

Do Zakładu Karnego w Wołowie wprowadził mnie kapelan więzienny, ks. Stanisław Małysa. Ksiądz zaprosił do kaplicy czterech więźniów, w tym skazanego za morderstwo

2020-03-26 21:08

Agnieszka Bugała

Osadzeni uczestniczą w modlitwie

Ks. Stanisław Małysa, proboszcz parafii p.w. św. Wawrzyńca w Wołowie od 22 lat pełni w tutejszym zakładzie karnym posługę kapelana więziennego. Mało tego – jest także kapelanem okręgowym służby więziennej we Wrocławiu. Poprosiłam o spotkanie. Zgodził się. O umówionej godzinie przyjechałam na plebanię. Przywitał mnie miły mężczyzna, Artur. Przekazał, że proboszcz nie wrócił jeszcze z rekolekcji wielkopostnych i poradził, abym z nim zaczekała. Tak też zrobiłam. Usiadałam na znajdującej się w holu plebanii ławeczce, a mój towarzysz kontynuował zamiatanie podłogi, pracę, którą swoim przyjazdem mu przerwałam. Minęło kilka minut i usłyszałam powitalny głos proboszcza.

– Widzę, że poznała pani „Boćka”, to jeden z naszych osadzonych – wyjaśnił. Przyznam, że zaskoczyła mnie ta informacja. Co więzień robi na plebanii? Kapłan wytłumaczył, że osadzeni resocjalizują się w ramach Caritasu i w ten sposób wypracowują sobie wolność.

Reklama

– Nasze społeczeństwo traktuje więźniów jak margines społeczny. A ja pracuję z tymi ludźmi od ponad 20 lat i patrząc na nich uczę się pokory. Wchodzę w ich wnętrze i odkrywam w nich dobro, widzę ich dramaty, których źródłem jest brak miłości – mówił kapłan z troską w oczach.

W trakcie naszej rozmowy na plebanię wszedł Sławek, wychowawca Artura.

– Musimy sprawdzać, jak nasi osadzeni zachowują się w miejscu pracy, a przede wszystkim czy są trzeźwi – wytłumaczył starszy szeregowy. „Bociek” wypadł bez zarzutu. Po krótkiej wymianie zdań ksiądz zaproponował wizytę w zakładzie karnym. Nie wiedziałam czego się spodziewać. Była to moja pierwsza wizyta w więzieniu i szczerze przyznam, że wyobrażałam sobie to miejsce inaczej – ani lepiej, ani gorzej, ot po prostu, jak na amerykańskich filmach. Na miejscu przywitał nas rzecznik prasowy, por. Krzysztof Rogalski. To z nim udaliśmy się do kaplicy św. Maksymiliana Marii Kolbego.

Reklama

– W naszej więziennej kaplicy nawiązuje się wiele wspaniałych relacji międzyludzkich. To tutaj dokonuje się ewangelizacja skazanych. Tutaj przyjmują sakramenty, uczestniczą w Eucharystii, a od dwóch lat w każdy piątek adorują Najświętszy Sakrament – opowiadał kapelan.

Na miejscu czekało na nas czworo osadzonych. Pierwszy przywitał się ze mną Janusz – elegancki pan w białej koszuli, na moje oko najstarszy ze wszystkich. Janusz 28 lat temu zabił policjanta. Początkowo otrzymał karę śmierci, którą zamieniono na dożywocie. Mężczyzna podzielił się ze mną pięknym świadectwem nawrócenia, które mocno mnie poruszyło.

– Żałuję, że z mojej ręki zginął człowiek i nie ma dnia, bym nad tym nie ubolewał. Straciłem wszystko, odwróciła się ode mnie żona, dzieci zerwały ze mną kontakt. I kiedy wydawało mi się, że znikąd nie ma dla mnie nadziei – czując się przegrany na każdej płaszczyźnie: życiowej, moralnej i duchowej – pojawił się On, Jezus Chrystus z Nazaretu, mój Pan, Bóg, Zbawiciel. Pojawił się nagle, niezapowiadany. Nie robił mi wyrzutów, nie wyliczał grzechów, nie wytykał błędów i win. On przygarnął mnie całego pokaleczonego, pełnego zranień i zawodów. Przytulił mnie do siebie, wypełniając sobą całe moje życie, które dopiero w Nim nabrało barw, znaczenia i wartości. Dzięki Jezusowi wszystko stało się łatwiejsze – mówił autentycznie poruszony.

Janusz doświadczył obecności Pana Jezusa w swoim życiu dzięki wrocławskiej wspólnocie Koinonia Jan Chrzciciel, której członkowie od 2000 r. niestrudzenie dwa razy w miesiącu przyjeżdżają do Zakładu Karnego w Wołowie, by składać tu świadectwo o Zmartwychwstałym Panu, by w sposób szczególny zasiewać wolność za murami. Wspólnota dodała Januszowi otuchy, a dzięki ich ewangelizacyjnej odwadze i on ją uzyskał, by dziś z pasją głosić Dobrą Nowinę o Zbawieniu. Mężczyzna został animatorem wspólnoty, a razem z nim do Koinoni włączyło jeszcze 5 osób, w tym obecni w kaplicy Mariusz, Adrian i Tomasz. Pozostała dwójka: Adam i Andrzej nie mogli wziąć udziału w spotkaniu, ponieważ byli w tym czasie w pracy.

– Długo można by wymieniać doświadczenia, które tu wspólnie dzielimy – mówi Mariusz, który przez wytatuowaną twarz robi wrażenie groźnego przestępcy. To jednak pozory. Mężczyzna odsiaduje wyrok za włamanie do mieszkania. Zapytałam go o to, czy uczestnictwo w Drogach Krzyżowych mobilizuje go do refleksji nad własnym życiem.

– Oczywiście, ale one nachodzą mnie za każdym razem, gdy przychodzę do kaplicy. W celi je zagłuszam – odpowiedział. – Chociaż wychowywałem się w rodzinie katolickiej, nie byłem katolikiem. Przez wiele lat uważałem, że Bóg nie istnieje. A On jest z nami i nas prowadzi. Uczestnictwo w Drogach Krzyżowych to niezwykłe przeżycie, które pozwala nam jeszcze bardziej się do Niego zbliżyć – dodał.

Siedzący obok niego Adrian, który za dwa miesiące opuści więzienne mury zaznaczył, że cieszy go wspólnotowe przygotowywanie się do świąt Wielkiej Nocy. – Jezus też był więziony, podobnie jak Jan Chrzciciel. Ale nie byli w tym sami, bo towarzyszyli im uczniowie. My także nie jesteśmy sami, mamy wspólnotę, nad którą czuwa nasz Pan, Jezus Chrystus – ta myśl przywołała na jego ustach uśmiech. Dla osadzonych istotna jest także przedświąteczna spowiedź. – Budujące jest to, że z sakramentu pokuty chce korzystać coraz większe grono osadzonych. I to nie tylko przed zbliżającymi się świętami, ale i w trakcie całego roku – dodał Adrian.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rocznica śmierci ks. Jana Kaczkowskiego

2020-03-28 19:19

[ TEMATY ]

rocznica

Piotr Drzewiecki

Ks. dr Jan Kaczkowski

Dokładnie cztery lata temu, 28 marca 2016 r., zmarł ks. Jan Kaczkowski

W swoim za krótkim życiu (1977–2016) dokonał tak wiele, że starczyłyby na co najmniej dwa długie życiorysy. Był kapelanem w domu pomocy społecznej i w szpitalu w Pucku. Współtworzył hospicjum domowe, a następnie hospicjum stacjonarnego – również w Pucku. Współorganizował Areopagi Etyczne – warsztaty dla studentów medycyny, na których uczyli się oni bioetyki oraz komunikacji z pacjentem.

Pracował jako katecheta w Liceum Ogólnokształcącym w Pucku oraz w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Rzucewie. Wykładał bioetykę na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Angażował w wolontariat hospicyjny młodzież z problemami oraz osoby skazane. Wymieniać można by dalej. Był znakomitym rekolekcjonista i wykładowcą.

O najtrudniejszych sprawach życia i śmierci mówił z niezwykłą szczerością i w taki sposób, że chętnie go słuchano - opowiada Katarzyna Jabłońska, autorka książek-rozmów z ks. Kaczkowskim.

W 2012 r. zdiagnozowano u ks. Jana śmiertelną chorobę – glejaka mózgu IV stopnia. Dawano mu zaledwie pół roku życiu, z chorobą żył prawie cztery lata. I było to życie niezwykle intensywne. Mawiał: „Chorowanie to przecież wciąż życie, które można wypełnić sensem”. Dla niego tym sensem było towarzyszenie ludziom w chorobie i umieraniu. Z pacjentami puckiego hospicjum i jego bliskimi był niemal do końca.

- Towarzyszenie człowiekowi w umieraniu - mówił w książce „Żyć aż do końca. Instrukcja obsługi choroby” – to jedno z moich najważniejszych zadań w hospicjum i w ogóle w moim kapłaństwie. Śmierć jest momentem, w którym człowiek staje się wyjątkowo kruchy i bezbronny. Jest jak noworodek, który przychodzi na świat. Przypominam więc trochę położną, pomagającą w tych szczególnych, powtórnych narodzinach.

CZYTAJ DALEJ

Papież zaapelował o zawieszenie broni oraz rozwiązanie problemów więźniów (dokumentacja)

2020-03-29 13:52

[ TEMATY ]

Anioł Pański

papież Franciszek

źródło: vaticannews.va

O zawieszenie broni we wszystkich zapalnych punktach świata, a także dostrzeżenie problemów osób zmuszonych do życia w grupie, a zwłaszcza więźniów, zaapelował Franciszek po odmówieniu modlitwy „Anioł Pański”.

Oto słowa Ojca Świętego w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

W minionych dniach Sekretarz Generalny ONZ wystosował apel o "globalne i natychmiastowe zawieszenie broni we wszystkich zakątkach świata", przypominając o obecnej sytuacji kryzysowej z powodu wirusa COVID-19, który nie zna granic, apel o całkowite zwieszenie broni.

Przyłączam się do tych, którzy przyjęli to wezwanie i zachęcam wszystkich, by podjęli stosowne działania poprzez zaniechanie wszelkich form działań wojennych, poprzez sprzyjanie tworzeniu korytarzy pomocy humanitarnej, otwartość na dyplomację i zwrócenie uwagi na osoby znajdujące się w sytuacji największego zagrożenia.

Oby wspólne zaangażowanie przeciwko pandemii prowadziło wszystkich do uznania naszej potrzeby umocnienia więzi braterskich, jako członków jednej rodziny ludzkiej. Niech wzbudzi zwłaszcza w kierujących państwami oraz innych zainteresowanych stron odnowienie zaangażowania na rzecz przezwyciężania rywalizacji. Konfliktów nie rozwiązuje się poprzez wojnę! Konieczne jest przezwyciężenie antagonizmów i sporów na drodze dialogu i konstruktywnego poszukiwania pokoju.

W tym momencie moje myśli kierują się w sposób szczególny do wszystkich osób, które cierpią z powodu bezradności, zmuszonych do życia w grupie: domów spokojnej starości, koszar... W szczególności chciałbym wspomnieć o osobach przebywających w więzieniach. Przeczytałem oficjalną notatkę Komisji Praw Człowieka mówiącą o problemie przeludnionych więzień, co może doprowadzić do tragedii. Proszę władze, aby były wrażliwe na ten poważny problem i podjęły niezbędne środki, aby uniknąć przyszłych tragedii.

Życzę wam wszystkim dobrej niedzieli. Proszę nie zapominajcie o mnie w modlitwie, ja będę się modlił za was. Smacznego obiadu i do widzenia.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję