Reklama

Kościół

Eucharystia, „komunia duchowa” i „pragnienie Komunii świętej" w czasach pandemii

- W obecnej sytuacji, gdy wielu katolików z obawy przed zarażeniem nie przystępuje do Komunii sakramentalnej, duszpasterze powinni zachęcać parafian do korzystania z komunii duchowej. Czym jest „komunia duchowa” i w jaki sposób winniśmy ją przeżywać – wyjaśnia w analizie dla KAI ks. prof. Ireneusz Mroczkowski, profesor nauk teologicznych, specjalista z zakresu teologii moralnej i etyki.

[ TEMATY ]

koronawirus

komunia duchowa

Bożena Sztajner/Niedziela

W kontekście przeżywanej zarazy oraz niemożności przystępowania niektórych wiernych do Komunii św. sakramentalnej, powraca dyskusja o komunii duchowej. W obecnej sytuacji, gdy wielu katolików z obawy przed zarażeniem nie przystępuje do Komunii sakramentalnej, duszpasterze powinni zachęcać parafian do korzystania z komunii duchowej. Przy okazji można i trzeba wyjaśnić związek komunii duchowej z sakramentem Eucharystii oraz odróżniać „komunię duchową” od „pragnienia Komunii świętej”.

Związek „komunii duchowej” z Eucharystią

Trzeba zacząć od swoistego paradoksu. Z jednej strony wielu współczesnych publicystów katolickich powtarza, że komunia duchowa jest „starą, wypracowaną w ciągu wieków praktyką duchową, opartą na wierze i miłości”, z drugiej zaś nie ma o niej wzmianki w Katechizmie Kościoła Katolickiego, nie znajdziemy takiego terminu w indeksie rzeczowym dokumentów Soboru Watykańskiego II, ani nie wspomina o niej „Leksykon duchowości katolickiej” [Lublin 2002].

Reklama

Ci, którzy chcą oprzeć się na nauce soborowej, cytują na ogół zapis „Dekretu o Najświętszym Sakramencie” [1551 r.] Soboru Trydenckiego. Ojcowie tego Soboru mówią w nim o komunii duchowej w kontekście korzystania z Eucharystii. Jest ona wymieniona obok dwu innych sposobów korzystania z tego sakramentu: pierwszy - niegodny, gdy przyjmuje się sakrament w stanie grzechu, drugi - duchowy, czyli przez pragnienie – „żywą wiarą, która działa przez miłość”[Gal 5,6] oraz trzeci - gdy przyjmuje się Najświętszy Sakrament i duchowo i sakramentalnie.

Ojcowie tego Soboru najwyżej cenią trzeci sposób korzystania z Eucharystii, kiedy ludzkie pragnienie, ożywione wiarą i miłością łączy się z sakramentem. Podkreślony przez Sobór Trydencki związek Eucharystii i „pragnienia duchowego” staje się oczywisty we współczesnej teologii sakramentów, korzystającej z chrześcijańskiego ujęcia osoby i symbolu. W tej teologii nie tylko integruje się wszystkie aspekty Eucharystii (ofiara, realna obecność, sakrament), ale podkreśla znaczenie osobowego oddania Bogu przez uczestnika Eucharystii. Duchowo-religijny aspekt przeżywania Eucharystii polega na tym, że - jak podkreśla G. L. Műller - „w konsekrowanych znakach chleba i wina wierzący nawiązuje łączność z człowieczeństwem Jezusa Chrystusa. To z kolei jest realnym symbolem Bosko-ludzkiej komunikacji, sięgającej do wspólnoty Trójjedynego Boga” (Dogmatyka katolicka, Kraków 2015, s.722).

Tu ma swoje źródło „łączność, zjednoczenie, więź, wspólnota” chrześcijanina z Chrystusem, czyli komunia duchowa. Tak ją przeżywali święci, począwszy od Ojców Kościoła (Grzegorz z Nyssy, Jan Chryzostom, św. Augustyn) aż po św. Teresę od Jezusa, św. Alfonsa Liguoriego czy św. Jana Pawła II. Ten ostatni napisał: „W Eucharystii znajduje swój kres wszelkie ludzkie pragnienie, ponieważ tu otrzymujemy Boga i Bóg wchodzi w doskonałe zjednoczenie z nami. Właśnie dlatego warto pielęgnować w duszy stałe pragnienie Sakramentu Eucharystii. Tak narodziła się praktyka ‘komunii duchowej’, szczęśliwie zakorzeniona od wieków w Kościele i zalecana przez świętych mistrzów życia duchowego” (Jan Paweł II, Encyklika „Ecclesia de Eucharystia”, nr 34).

Reklama

Dzisiejsze trudności z rozumieniem komunii duchowej wynikają z racjonalizmu współczesnej kultury oraz deficytu wrażliwości sakramentalnej u wielu wiernych. Duchowość kojarzy się przeciętnemu konsumentowi kultury masowej z czymś ezoterycznym, wewnętrznym, czasami z emocjami, w najlepszym razie z rozumnością i wolnością człowieka. Z drugiej strony nie zawsze potrafimy wytłumaczyć wiernym związek sakramentu z cielesnością człowieka. Nad tym ubolewał Jan Paweł II w słynnych „Katechezach środowych” poświęconych „teologii ciała”. Bo przecież chrześcijanin, który nie przekroczy zbanalizowanego rozumienia duchowości, a w dodatku podejrzliwie traktuje swoją cielesność, nie będzie zdolny do przeżywania komunii duchowej.

W braku możliwości uczestnictwa w Eucharystii, komunia duchowa karmi się tęsknotą za nią. Skuteczność komunii duchowej zależy więc od żarliwości tęsknoty. Jeśli jest szczera i żarliwa, może prowadzić do mistycznego zjednoczenia z Jezusem Eucharystycznym, o czym opowiadają życiorysy świętych, np. Stanisława Kostki. Jeśli jest zmieszana z wątpliwościami, letniością ducha, brakiem modlitwy, owoce jej są mizerne.

Komunia duchowa zakłada trzy akty: akt wiary w realną obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii; akt miłości skierowanej ku Jezusowi oraz akt pragnienia osobistego spotkania z Jezusem. Dobrą ilustracją związku komunii duchowej z Eucharystią są ewangeliczni uczniowie idący do Emaus. Uciekając z Jerozolimy czuli się tak samo zawiedzeni jak i tęsknili za Jezusem. Najważniejszą pamiątkę, która ostatecznie ich ocaliła, nieśli w sercu w postaci przeżytej z Mistrzem ostatniej Wieczerzy. Rozpoznając Go przy „łamaniu chleba”, mieli szczęście doświadczyć owoców komunii duchowej w bezpośredniej konfrontacji ze Zbawicielem. Można przypuszczać, że po tamtej Eucharystii, najlepiej wiedzieli, czym jest komunia duchowa. Jej owoce zależą od pamięci eucharystycznej oraz tęsknoty do Jezusa z Wieczernika, Golgoty i poranka wielkanocnego.

Tak rozumiana komunia duchowa, poza brakiem możliwości uczestniczenia w Eucharystii, może być pielęgnowana jako jedna z form duchowości eucharystycznej, np. podczas adoracji Najświętszego Sakramentu. Pisał o tym Jan Paweł II w cytowanej wyżej Encyklice: „Pięknie jest zatrzymać się z Nim i jak umiłowany Uczeń oprzeć głowę na Jego piersi (por. J 13,25), poczuć dotknięcie nieskończoną miłością Jego Serca. Jeżeli chrześcijaństwo ma się wyróżniać w naszych czasach przede wszystkim sztuką modlitwy, jak nie odczuwać odnowionej potrzeby dłuższego zatrzymania się przed Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie na duchowej rozmowie, na cichej adoracji w postawie pełnej miłości? Ileż to razy, moi drodzy Bracia i Siostry, przeżywałem to doświadczenie i otrzymałem dzięki niemu siłę, pociechę i wsparcie!”(„Ecclesia de Eucharystia”, nr 25).

Pragnienie Komunii św.

We współczesnej dyskusji na temat komunii duchowej pojawiła się tendencja, aby komunii duchowej nie warunkować stanem łaski uświęcającej. W konsekwencji z komunii duchowej mogłyby korzystać osoby żyjące np. w związkach niesakramentalnych. Takie stanowisko prezentuje m.in. niemiecki kardynał, Paul J. Josef Cordes, określający komunię duchową, jako dyspozycję serca, której nie da się ostatecznie ocenić prawem. Jeśli prawo kanoniczne zabrania osobom żyjącym w związkach niesakramentalnych przystępować do Komunii św. sakramentalnej, to nie znaczy, że nie mogą one żywić „pragnienia pełnego zjednoczenia z Chrystusem”, utożsamianym przez Kardynała z komunią duchową.

Innego zdania jest abp Stanisław Gądecki, który w kontekście Synodu Biskupów 2014 - 2015 podkreślił, że z komunii duchowej mogą korzystać osoby będące w stanie łaski, którym prześladowania, brak kapłanów czy fizyczna trudność uniemożliwiają przystąpienie do Komunii św. Arcybiskup odróżnił „serdeczną modlitwę, pełną tęsknoty” osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach od „komunii duchowej”. Ta druga zakłada stan łaski uświęcającej („Wiadomości” KAI 2015, nr 17, s. 9.). Warto zauważyć, że obydwa wyrażenia występują w adhortacji „Sacramentum caritatis” Benedykta XVI: "Nawet wtedy, kiedy nie jest możliwe przystąpienie do sakramentalnej Komunii, uczestnictwo we Mszy św. pozostaje konieczne, ważne, znaczące i owocne. W tej sytuacji dobrze jest żywić pragnienie pełnego zjednoczenia z Chrystusem, za pomocą, na przykład, praktyki komunii duchowej, przypomnianej przez Jana Pawła II i polecanej przez świętych mistrzów życia duchowego." (Rzym 2007, nr 55).

Święci mistrzowie życia duchowego interpretowali komunię duchową w kontekście łaski uświęcającej. Należy więc „komunię duchową” odróżnić od „pragnienia zjednoczenia z Chrystusem”, które żywią osoby nie mogące uczestniczyć w komunii sakramentalnej. Niezależnie jednak od tradycyjnego rozumienia komunii duchowej, przyszedł czas, aby „pragnieniu zjednoczenia z Chrystusem”, które odczuwają osoby żyjące w związkach niesakramentalnych poświęcić więcej uwagi. Zachęca nas do tego papież Franciszek, a inspiruje teologia Miłosierdzia Bożego i społeczne struktury grzechu, reflektowane przez społeczną naukę Kościoła. Bóg dotyka łaską żalu także ludzi, którzy nie potrafią zniszczyć struktur zła w sobie i wokół siebie. Nawet jeśli wtedy nie jest możliwe rozgrzeszenie sakramentalne, to nie wolno lekceważyć głębi duchowej tęsknoty duchowej, tak samo jak nie wolno pomniejszać owoców oczyszczenia sakramentalnego.

Komunia duchowa w czasie zarazy

Z duszpasterskiego punktu widzenia istotne jest, aby katolicy w czasie zarazy odnowili w sobie potrzebę komunii duchowej. Jest to proces duchowy, który zachodzi między pełnym niepokoju człowiekiem i Bogiem Miłosiernym. Okoliczności jakie stwarza stan pandemii, wraz z niemożliwością przyjmowania Komunii św. sakramentalnej, powinny pobudzić „tęsknotę eucharystyczną” u naszych wiernych. Można to też nazwać postem eucharystycznym, który powinien oczyszczać przejawy rutyny, powierzchowności czy - nie daj Boże - świętokradzkiego sposobu przystępowania do Komunii św.

Komunia duchowa przeżywana w czasie zarazy powinna w miarę możliwości łączyć się z adoracją Najświętszego Sakramentu. Przytoczone wyżej świadectwo Jana Pawła II podpowiada, gdzie w czasie niepewności i lęku szukać ukojenia, nadziei i chrześcijańskiego męstwa bycia. Skutkiem komunii duchowej przeżywanej na adoracji może być doświadczenie nieskończonej miłości Serca Jezusa. „Litania do Serca Pana Jezusa i Akt ofiarowania Sercu Jezusowemu”, odmawiane zwykle w pierwsze piątki miesiąca, mogą stać się modlitwami pobudzającymi żarliwość komunii duchowej.

Praktycznie najczęstszą podczas obecnej zarazy okazją do przeżywania komunii duchowej jest uczestnictwo we Mszy św. transmitowanej przez radio, telewizję czy Internet. Można też łączyć się duchowo ze Mszą św. odprawianą o określonej godzinie w kościele parafialnym. Telewizja i radio umożliwiają nie tylko słuchanie Słowa Bożego i homilii, ale i egzystencjalne przeżywanie całej liturgii. Komunia duchowa jest tu wkomponowana w całość przeżycia Mszy św. Do transmisji religijnej należy przygotować się wewnętrznie i zewnętrznie, czyli zadbać o wyłączenie telefonu, porządek w pokoju, nie mówiąc o znakach religijnych. Przed Mszą św. można odmówić jedną z ulubionych modlitw przed Komunią, a w chwili jej rozdawania w kościele. upokorzyć się przed Panem Jezusem, wyznać Mu miłość i przyjąć do duszy.

Kiedy chcemy przyjąć komunię duchową niezależnie od transmisji radiowej czy telewizyjnej, trzeba to uczynić w miejscu odosobnionym, na przykład w pokoju, gdzie aktualnie nikogo nie ma. Pomaga to w skupieniu i zapewnia intymność spotkania z Jezusem. Jeśli dysponujemy czasem, można komunię duchową włączyć w domowe nabożeństwo eucharystyczne z aktem żalu, wyznaniem wiary w obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Modlitwa „Ojcze nasz” ułatwia przyjęcie postawy dziecka Bożego i otwiera serce dla Jezusa Chrystusa. Słowa, którymi zapraszamy Pana, powinny być proste, szczere, żarliwe.

Podobnymi słowami i z otwartym sercem można przyjmować Jezusa w komunii duchowej dowolną ilość razy, w dowolnym czasie i w dowolnym miejscu, zwłaszcza w czasach zarazy. Słuszną przyczyną może być zarówno zagrożenie własnego życia i zdrowia, widok cierpiących osób, jak i prośba o solidarność społeczną czy wrażliwość charytatywną katolików. Z owoców komunii duchowej skorzystać mogą wszyscy. Św. Franciszek Salezy ujął to z właściwą sobie precyzją: „dwa są rodzaje ludzi, którzy powinni często komunikować: doskonali, aby stać się jeszcze doskonalszymi, i niedoskonali, aby stać się doskonałymi; mocni, żeby nie osłabnąć, słabi, by się stać mocnymi”.

Ks. Ireneusz Mroczkowski, profesor nauk teologicznych, specjalista z zakresu teologii moralnej i etyki.

2020-03-24 11:01

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czym jest Komunia św. duchowa?

Pytanie czytelnika:
Chciałabym zapytać o Komunię św. duchową. Nie bardzo rozumiem, na czym ona polega. Z góry dziękuję za odpowiedź.

Obecnie na całym świecie mamy do czynienia z pandemią COVID-19. Dlatego też praktyki religijne, również te katolickie, zostały ze względów bezpieczeństwa drastycznie ograniczone, także w Polsce. Zdecydowana większość wiernych nie ma zatem możliwości, by w pełni uczestniczyć we Mszy św., tzn. przyjąć Komunię św. Władze kościelne udzielają więc w tym względzie stosownej dyspensy, czyli zwolnienia z tego obowiązku.

Aby najprościej wytłumaczyć, jak może wyglądać Komunia św. duchowa, posłużę się przykładem mojej nieżyjącej już 99-letniej babci. Otóż kiedy już nie była w stanie pójść do kościoła, w każdą niedzielę słuchała Mszy św. transmitowanej przez Program I Polskiego Radia o godz. 9. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że nie jest to pełne uczestnictwo w Eucharystii. Dlatego też w ten sposób po prostu łączyła się duchowo z wszystkimi, którzy uczestniczyli w liturgii mszalnej.

To tylko jeden z przykładów. Najkrócej pisząc, Komunia św. duchowa to po prostu gorące pragnienie przyjęcia Pana Jezusa, kiedy nie ma takiej fizycznej możliwości – w ten sposób określają ją święci Kościoła. Nie wchodząc w teologiczne zawiłości, można powiedzieć, że Komunia św. duchowa to wyraz jedności danej osoby z Chrystusem. To również jej wyrażanie w kontekście innych wierzących. Przecież łacińskie communio to właśnie jedność, obcowanie, bycie razem.

Dopowiem tylko, że owo głębokie duchowe zjednoczenie z Panem Bogiem niekoniecznie musi się odbywać np. podczas słuchania Mszy św. w radiu czy oglądania jej na ekranie telewizora. Komunii św. duchowej można doświadczyć również w innych okolicznościach. Może mieć ona formę krótkiej modlitwy czy tzw. aktu strzelistego – możliwości jest naprawdę wiele.

Pytania do teologa prosimy przesyłać na adres: teolog@niedziela.pl .

CZYTAJ DALEJ

Ks. prof. Ryszard Czekalski nowym rektorem UKSW

2020-06-04 20:59

[ TEMATY ]

rektor

UKSW

Collegium Medicum UKSW

youtube.com

Kolegium elektorów Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie wybrało nowego rektora uczelni na kadencję 2020-2024. Został nim ks. prof. dr hab. Ryszard Czekalski.

Ośmioletnia kadencja obecnego rektora UKSW ks. prof. Stanisława Dziekońskiego upłynie 31 sierpnia. Na to stanowisko na kadencję 2020-2024 zdecydowało się kandydować dwóch wykładowców uczelni: ks. prof. dr hab. Ryszard Czekalski i ks. prof. dr hab. Piotr Mazurkiewicz.

Ostatecznie Kolegium elektorów Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego wybrało na to stanowisko ks. prof. Czekalskiego.

Ks. Piotr Czekalski (ur. 1962) ukończył biologię na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1989 r., w tym samym roku uzyskując tytuł magistra teologii na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. W 1996 r. obronił doktora z teologii na ATK, a następnie (1997-1998) odbył studia z katechetyki w Instytucie Katolickim w Paryżu. W 2006 r. obronił habilitację z teologii w zakresie katechetyki. Osiem lat później uzyskał tytuł profesora nauk teologicznych.

Od początku kariery naukowej związany jest z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego, którego poprzedniczką była Akademia Teologii Katolickiej. W latach 2010-2016 pełnił funkcję prodziekana ds. naukowych i finansowych Wydziału Teologicznego UKSW, w latach 2016-2020 - prorektorem ds. nauki i współpracy międzynarodowej. Od ośmiu lat wchodzi w skład Senatu UKSW.

Ponadto w macierzystej diecezji siedleckiej odpowiadał za sprawy związane z katechezą dzieci i młodzieży. Wykładał też w Wyższym Seminarium Duchownym w Płocku. Przez wiele lat współpracował też z Ministerstwem Edukacji Narodowej jako ekspert oraz z Komisją Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski m.in. jako członek zespołu ds. przygotowania i realizacji matury z religii rzymskokatolickiej oraz zespołu przygotowującego podstawy programowe katechezy.

W swoim programie wyborczym na stanowisko rektora UKSW ks. prof. Czekalski zwracał uwagę na potrzebę nowoczesnej organizacji i zarządzania uczelnią jako wspólnotą badaczy, nauczycieli, doktorantów i studentów oraz pracowników administracji.

Jego zdaniem, konieczne jest unowocześnienie, w tym cyfryzacja, organizacji prowadzenia badań naukowych, przy jednoczesnym wprowadzeniu przejrzystych procedur ich finansowania i upowszechniania oraz systemowym wsparciu pozyskiwania projektów badawczych.

Potrzeba także czytelnych organizacyjnych i finansowych ram dla wspierania badań, zwłaszcza innowacyjnych oraz interdyscyplinarnych; wprowadzenia przyjaznych dla użytkownika systemów komercjalizacji wyników badań i wiedzy; efektywnego wsparcia organizacyjnego w nawiązywaniu kontaktów z jednostkami z otoczenia społeczno-gospodarczego.

Nowoczesne kształcenie powinno być powiązane z popularyzacją wiedzy i nauki oraz promocją dorobku wszystkich badaczy. Nie bez znaczenia jest dbałość o podnoszenie jakości kadr naukowo-badawczych i dydaktycznych.

Nowy rektor będzie także chciał wykorzystania kapitału intelektualnego, jakim dysponuje UKSW, w tym także promowania i wspieranie przedsiębiorczości i pomysłowości: pracowników, studentów, doktorantów oraz absolwentów. Chodzi zwłaszcza o utworzenie platformy wsparcia przedsiębiorczości (inkubator przedsiębiorczości) i przestrzeni dla rozwoju projektów innowacyjnych ( start-up).

Ks. Czekalski opowiada się ponadto za dalszym rozwijaniem umiędzynarodowienia UKSW poprzez wzmocnienie dotychczasowych kontaktów międzynarodowych w Europie i w świecie, ale też z większym otwarciem na kraje afrykańskie i azjatyckie.

Jego zdaniem, ważne byłoby też podjęcie misji UKSW na rzecz Polonii, ze szczególnym uwzględnieniem współpracy z naukowcami i badaczami pochodzenia polskiego oraz dążenie do założenia Akademii Polonijnej.

CZYTAJ DALEJ

Modlitwa dziękczynna w ZOLu Caritas

2020-06-05 15:45

[ TEMATY ]

dziękczynienie

biskup legnicki

Jelenia Góra

koronawirus

ZOL Caritas

ks. Piotr Nowosielski

Modlitwie przewodniczył Biskup legnicki

Do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Caritas w Jelenie Górze, przybył 5 czerwca biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski, aby wraz z pacjentami i pracownikami, dziękować Panu Bogu za łaskę zdrowia i opanowanie kryzysu związanego z koronawirusem.

Jeleniogórski ZOL, był jednym z miejsc, w którym również pojawił się koronawirus. W najtrudniejszym okresie, na 61 osób, 29 było nim zarażonych. Potrzebny był specjalny apel Biskupa legnickiego z prośbą o wieloraką pomoc, aby powoli sytuację tę opanować.

Przybyłego Pasterza diecezji powitał kierownik Zakładu Łukasz Richter.

- Pragnę powitać księdza biskupa w naszym Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym, który z Bożą pomocą powoli się już otwiera po kryzysie. Dlatego tym bardziej cieszymy się, że możemy spotkać się z księdzem Biskupem w tych nowych okolicznościach. Chcę podziękować za wsparcie którego w trudnym okresie ksiądz biskup nam udzielał. Było to wsparcie i błogosławieństwem i modlitwą i stałym kontaktem, a także przecieraniem pewnych szlaków z ważnymi i decyzyjnymi osobami. Za to wszystko dziękuję. Chcę też poprosić o ofiarowanie tej Mszy św. za naszych podopiecznych, wolontariuszy oraz naszych pracowników zarówno świeckich jak i osoby konsekrowane.

We Mszy św. uczestniczyli pacjenci, wolontariusze, pracownicy oraz księża i klerycy, wśród których był obecny m.in. rektor legnickiego seminarium ks. Piotr Kot, który w momencie kryzysu pracowników, przybył do tego miejsca z 5 klerykami, aby podjąć pracę jako wolontariusze wśród chorych.

- Cieszę się że mogę tu być dzisiaj – mówił do zgromadzonych bp Zbigniew Kiernikowski - bo wcześniej przypominano mi, że też znajduję się w grupie ryzyka zarażenia koronawirusem. Ale to co mogliśmy to robiliśmy zdalnie, z księdzem dyrektorem Caritas i z innymi osobami. Chcemy dziś podziękować Panu Bogu za to doświadczenie. Trudne, ale dziś, w liturgii Słowa słyszymy, że zawsze jesteśmy wśród przeciwności. Ale my wiemy, że idziemy za Kimś, kto potrafił wejść w te przeciwności i otrzymać zwycięstwo. Taka jest nasza wiara. Dziękuję księdzu Rektorowi seminarium, który był tu z klerykami, którzy doświadczyli tutaj tego, czym jest doświadczenie obecności Pana Boga wśród przeciwności. Za to wszystko chcemy dziękować w tej Eucharystii.

Obecnie, sam Zakład również zaczyna funkcjonować na rzecz pacjentów korzystających z jego usług także z zewnątrz, z zachowaniem wszystkich obecnie obowiązujących przepisów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję